Ujawniono tajny dokument dotyczący decyzji Trumpa ws. wojsk USA w Polsce
Anulowanie planowanej rotacji 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski wywołało niepokój w Warszawie i falę spekulacji dotyczących przyszłości obecności USA na wschodniej flance NATO. Kilka dni później Donald Trump ogłosił jednak wysłanie do Polski dodatkowych 5 tys. wojskowych, całkowicie zmieniając wcześniejszy przekaz Pentagonu. Portal Politico ujawnił teraz treść depeszy ambasady USA, w której opisano reakcję polskich władz na chaos wokół decyzji administracji amerykańskiej.
Chaos decyzji USA ws. rotacji wojsk w Polsce
Sprawa zaczęła się 13 maja, kiedy Pentagon zdecydował o anulowaniu planowanej rotacji około 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Informacja szybko wywołała niepokój w Warszawie, ponieważ od lat obecność wojsk USA na wschodniej flance NATO jest traktowana jako jeden z kluczowych elementów bezpieczeństwa regionu. Decyzja Departamentu Wojny natychmiast uruchomiła falę spekulacji dotyczących przyszłości amerykańskiego zaangażowania militarnego w Polsce.
Sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana kilka dni później, gdy prezydent USA Donald Trump publicznie ogłosił wysłanie do Polski „dodatkowych 5 tys. żołnierzy”. W praktyce oznaczało to całkowite odwrócenie wcześniejszego komunikatu Pentagonu. Trump powiązał swoją deklarację z wynikiem wyborów prezydenckich w Polsce oraz zwycięstwem Karola Nawrockiego, którego wcześniej publicznie wspierał.

Rozbieżne komunikaty płynące z Waszyngtonu wywołały konsternację. W krótkim czasie pojawiły się bowiem dwa całkowicie odmienne sygnały dotyczące obecności wojsk USA w Polsce. Z jednej strony mówiło się o wycofaniu się z wcześniejszych planów rotacyjnych, a z drugiej o zwiększeniu liczby amerykańskich żołnierzy nad Wisłą. Taka sytuacja szybko stała się przedmiotem komentarzy zarówno po stronie polskiej, jak i amerykańskiej.
Politico ujawnia depeszę ambasady USA w Warszawie
Kulisy całego zamieszania opisał portal Politico, który dotarł do depeszy ambasady USA w Polsce skierowanej do Waszyngtonu. Dokument miał zostać oznaczony jako poufny, choć nie objęto go formalną klauzulą tajności. Pod depeszą podpisał się ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Thomas Rose, a wśród adresatów znalazło się m.in. biuro sekretarza stanu Marco Rubio.
Według Politico w dokumencie znalazły się bardzo mocne sformułowania dotyczące reakcji strony polskiej na działania administracji USA. Autorzy depeszy ocenili, że okres pomiędzy komunikatem Pentagonu a późniejszą deklaracją Donalda Trumpa wywołał w Polsce „rozczarowanie”, „zdziwienie” oraz „autentyczne zaniepokojenie”.

W depeszy podkreślono również, że chaos informacyjny zaszkodził relacjom pomiędzy oboma państwami i podważył przewidywalność decyzji Stanów Zjednoczonych w kwestiach bezpieczeństwa regionu. Szczególnie mocno wybrzmiewał fragment dotyczący nastrojów po polskiej stronie.
– Główną reakcją jest poczucie zdrady, szczególnie w świetle wielokrotnych publicznych przedstawień Polski przez prezydenta Trumpa jako najbardziej wiarygodnego i oddanego sojusznika Ameryki w Europie – napisano w depeszy, do której dotarł portal Politico.
Portal zwrócił uwagę, że dokument opisuje nie tylko polityczne konsekwencje całej sytuacji, ale także psychologiczny efekt zamieszania wokół amerykańskich wojsk. Według autorów depeszy wydarzenia z ostatnich dni wywołały w Warszawie „poważny szok polityczny i psychologiczny”.
Propozycja stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce
Na tym jednak sprawa się nie kończy. Jak podało Politico, dokument ambasady zawierał również propozycje działań, które mogłyby ograniczyć negatywne skutki całego zamieszania i uspokoić nastroje wokół obecności wojsk USA w Polsce.
Jedna z przedstawionych koncepcji zakłada odejście od dużej rotacyjnej obecności wojsk pancernych na rzecz mniejszego, ale wyraźnie trwałego kontyngentu amerykańskiego. Chodziłoby o stworzenie bardziej stabilnej formy obecności militarnej zamiast regularnych, kosztownych rotacji brygad pancernych.
Według informacji opisanych przez Politico taka obecność miałaby koncentrować się przede wszystkim na działaniach związanych z dowodzeniem i kontrolą, logistyką, rozmieszczeniem sprzętu, wsparciem logistycznym oraz obroną powietrzną. W dokumencie wspomniano również o zdolności do szybkiego przerzucenia dodatkowych sił w razie zagrożenia.

Autorzy depeszy wskazali też argument finansowy. Ich zdaniem taki model obecności wojskowej pozwoliłby ograniczyć koszty związane z regularnym przerzucaniem brygady pancernej co dziewięć miesięcy. W dokumencie podkreślono, że rozwiązanie mogłoby oznaczać „zaoszczędzenie milionów dolarów” w porównaniu z obecnym systemem rotacyjnym.
Cała sprawa pokazuje, jak duże znaczenie dla Polski mają sygnały płynące z Waszyngtonu w kwestiach bezpieczeństwa. Nawet krótkotrwały chaos komunikacyjny dotyczący obecności wojsk USA wystarczył, by wywołać szeroką debatę o stabilności amerykańskich gwarancji dla wschodniej flanki NATO.