Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Świat > Eksplozja w kraju NATO. Prezydent Rumunii przekazał nowe doniesienia
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 05.06.2026 21:08

Eksplozja w kraju NATO. Prezydent Rumunii przekazał nowe doniesienia

Eksplozja w kraju NATO. Prezydent Rumunii przekazał nowe doniesienia
fot. DANIEL MIHAILESCU/AFP/East News

Niepokój związany z eksplozjami dronów morskich na rumuńskim wybrzeżu powoli ustępuje. Władze w Bukareszcie przekazały nowe informacje dotyczące incydentu w porcie w Konstancy, który doprowadził do ewakuacji ponad tysiąca osób i uruchomienia specjalnych procedur bezpieczeństwa. Prezydent Rumunii Nicusor Dan ujawnił, skąd pochodziły bezzałogowce i dlaczego znalazły się w pobliżu wybrzeża kraju NATO.

Niepokojące odkrycie w porcie. Tak rozwijały się wydarzenia w Rumunii

Piątkowy poranek przyniósł alarmujące informacje z rumuńskiej Konstancy nad Morzem Czarnym. Jak informowaliśmy wcześniej służby zauważyły w cywilnej części portu bezzałogową jednostkę nawodną, która wzbudziła poważne obawy o bezpieczeństwo mieszkańców i infrastruktury. Teren został natychmiast zabezpieczony, a wokół miejsca znaleziska wyznaczono strefę bezpieczeństwa. Wkrótce pojawiły się doniesienia o kolejnych dronach morskich dryfujących w pobliżu wybrzeża.

W związku z ryzykiem wybuchów rumuńskie służby zdecydowały o ewakuacji okolicznych terenów. Do działań skierowano między innymi śmigłowce ratownicze i wojskowe, które monitorowały sytuację z powietrza. Około godziny 10:30 jeden z dronów eksplodował podczas prowadzonych działań zabezpieczających. Dzięki wcześniejszemu usunięciu ludzi z zagrożonego obszaru nikt nie odniósł obrażeń. Władze uruchomiły również tzw. Czerwony Plan Interwencyjny, stosowany w sytuacjach szczególnego zagrożenia dla ludności.

Początkowo nie było jasne, skąd pochodziły odnalezione jednostki. Sprawą zajęli się śledczy i eksperci wojskowi, którzy rozpoczęli analizę zabezpieczonych elementów. Jednocześnie mieszkańcy regionu otrzymywali komunikaty ostrzegawcze za pośrednictwem systemu RO-Alert, a do zachowania szczególnej ostrożności apelowała także ambasada RP w Rumunii.

Prezydent Rumunii ujawnił pochodzenie dronów. Kijów ostrzegł Bukareszt

Nowe informacje w sprawie przekazał prezydent Rumunii Nicusor Dan. Jak poinformował, odnalezione na wybrzeżu drony były ukraińskimi bezzałogowcami morskimi, które utraciły kontrolę po zastosowaniu przez Rosję środków walki radioelektronicznej. Według rumuńskich władz maszyny dryfowały następnie po Morzu Czarnym, aż dotarły w okolice Konstancy, gdzie doszło do ich samozniszczenia.

Kluczową rolę odegrała współpraca pomiędzy Bukaresztem i Kijowem. Rumuński minister obrony Radu Miruta przekazał, że strona ukraińska uprzedziła rumuńskie służby o przewidywanym momencie eksplozji bezzałogowców. Dzięki temu możliwe było wcześniejsze zabezpieczenie zagrożonych obszarów i przeprowadzenie ewakuacji. Jak podkreślają władze, ostrzeżenie pozwoliło uniknąć ofiar i ograniczyć ryzyko dla mieszkańców oraz turystów przebywających nad Morzem Czarnym.

Prezydent Dan zapewnił jednocześnie, że żaden z dronów nie spowodował poważnych zniszczeń. Według przekazanych informacji nie odnotowano osób rannych ani szkód w infrastrukturze. Władze podkreślają, że sytuacja została całkowicie opanowana, a zagrożenie dla obywateli już nie istnieje.

Ponad 1300 ewakuowanych. Rumunia mierzy się z kolejnymi incydentami przy granicy wojny

W związku z zagrożeniem służby przeprowadziły jedną z największych tego typu operacji bezpieczeństwa w regionie w ostatnich miesiącach. Według danych przekazanych przez Reutersa z portu w Konstancy, okolicznych plaż, części delty Dunaju oraz prowadzących tam dróg ewakuowano ponad 1300 osób. Po zakończeniu działań pirotechnicznych i sprawdzeniu terenu władze zniosły wszystkie wcześniej wprowadzone ograniczenia.

Rumuńskie służby przyznają jednak, że wydarzenie zwróciło uwagę na ograniczenia systemów monitorowania wykorzystywanych w rejonie Morza Czarnego. Minister obrony wskazał, że lokalne radary są przystosowane głównie do wykrywania metalowych obiektów poruszających się na większych wysokościach, co utrudnia identyfikację niewielkich jednostek nawodnych dryfujących przy powierzchni morza. Kwestia ta ma być przedmiotem dalszych analiz prowadzonych przez resort obrony.

Incydent w Konstancy wpisuje się w serię zdarzeń związanych z wojną toczącą się za wschodnią granicą Rumunii. Zaledwie tydzień wcześniej rumuńskie władze informowały o rosyjskim dronie, który naruszył przestrzeń powietrzną kraju i rozbił się w mieście Gałacz. W wyniku tamtego zdarzenia doszło do pożaru, a dwie osoby odniosły lekkie obrażenia. Władze w Bukareszcie podkreślają, że mimo braku bezpośredniego zagrożenia dla kraju NATO, skutki wojny w Ukrainie coraz częściej odczuwalne są również po rumuńskiej stronie granicy.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji