Kolejne doniesienia na temat zdrowia prezydenta USA. Trump przejdzie badania
Prezydent USA Donald Trump przejdzie kolejne badania w wojskowym szpitalu Walter Reed pod Waszyngtonem. Biały Dom zapewnia, że chodzi o rutynową kontrolę, jednak część ekspertów i polityków coraz głośniej pyta o rzeczywisty stan zdrowia najstarszego prezydenta w historii Stanów Zjednoczonych. Dyskusję podsyca fakt, że będzie to już trzecia wizyta Trumpa w tym ośrodku w ciągu ostatnich 13 miesięcy.
Coroczne badania Trumpa pod lupą mediów i ekspertów
Donald Trump, który w czerwcu skończy 80 lat, przejdzie serię badań profilaktycznych oraz kontrolę stomatologiczną w wojskowym szpitalu Walter Reed. Według komunikatu Białego Domu wizyta ma standardowy charakter, jednak amerykańskie media zwracają uwagę, że częstotliwość wizyt prezydenta w placówce jest większa niż w przypadku większości jego poprzedników. Zazwyczaj urzędujący prezydenci odbywają jedną rutynową kontrolę rocznie, chyba że pojawiają się nagłe problemy zdrowotne.
W październiku 2025 roku Trump przeszedł rezonans magnetyczny. Lekarz prezydenta, kapitan marynarki Sean Barbabella, tłumaczył wówczas, że badanie miało charakter profilaktyczny i było częścią zaawansowanej diagnostyki obrazowej. Szczegółowe wyniki badań nie zostały jednak ujawnione opinii publicznej. Jak przypomina "Washington Post”, amerykańskie prawo nie zobowiązuje prezydenta do publikowania pełnej dokumentacji medycznej, choć coroczne badania w Walter Reed od lat stały się polityczną tradycją.
Sam Trump konsekwentnie przekonuje, że jest w doskonałej formie.
Czuję się tak samo jak 50 lat temu. Nie jestem seniorem. Jestem znacznie młodszy niż senior – powiedział na początku maja w Białym Domu, cytowany przez "USA Today”.
Jednocześnie coraz częściej pojawiają się pytania dotyczące zarówno jego kondycji fizycznej, jak i sprawności psychicznej. Krytycy wskazują, że brak pełnej transparentności jedynie wzmacnia spekulacje wokół zdrowia prezydenta.
Demokraci i lekarze alarmują. "Jest niezdolny"
Debata wokół zdrowia Donalda Trumpa coraz mocniej przenosi się również do świata polityki. Demokraci wielokrotnie apelowali o przeprowadzenie niezależnych badań lekarskich prezydenta. Według amerykańskich mediów część polityków analizowała nawet możliwość zastosowania 25. poprawki do konstytucji USA, regulującej procedurę odsunięcia prezydenta od władzy w sytuacji, gdy nie jest on zdolny do wykonywania obowiązków. Komentatorzy podkreślają jednak, że taki scenariusz pozostaje mało prawdopodobny i dotąd nie został wykorzystany wobec żadnego urzędującego prezydenta.
Dodatkowe kontrowersje wywołało oświadczenie grupy psychiatrów i specjalistów ds. zdrowia psychicznego, opisane przez “British Medical Journal”. Eksperci ocenili, że Trump ”jest niezdolny” do sprawowania urzędu i wskazali na “wyraźne pogorszenie funkcjonowania poznawczego”. Jednocześnie zaznaczyli, że nie przeprowadzili osobistego badania prezydenta. Dyskusję o stanie psychicznym przywódcy USA podsycały również publikacje ”New York Timesa”, który zwracał uwagę na "nieobliczalne zachowanie i radykalne komentarze” Trumpa dotyczące m.in. Iranu, papieża czy Grenlandii.
Prezydent odpowiada na krytykę w charakterystycznym dla siebie stylu. Chętnie podkreśla swoje wyniki testów poznawczych i przekonuje, że przewyższyłby w nich swoich poprzedników.
Nie przeszkadza mi, gdy nazywają mnie błyskotliwym, absolutnym tyranem i dyktatorem, ale nie chcę być nazywany głupim – powiedział w ubiegłym tygodniu.
Dodał też, że wszyscy kandydaci na najwyższe stanowiska w państwie powinni przechodzić obowiązkowe testy poznawcze i testy inteligencji.
Siniaki na dłoniach i spadające zaufanie Amerykanów
W ostatnich miesiącach uwagę mediów zwróciły również widoczne siniaki na dłoniach Donalda Trumpa. Biały Dom tłumaczył, że zasinienia są skutkiem codziennego przyjmowania aspiryny oraz licznych uścisków dłoni podczas spotkań publicznych. W ubiegłym roku poinformowano także, że u prezydenta zdiagnozowano przewlekłą niewydolność żylną kończyn dolnych. Część lekarzy niezwiązanych z administracją uważa jednak, że opinia publiczna nadal nie otrzymała pełnych informacji na temat stanu zdrowia przywódcy USA.
Dodatkowe pytania wywołują nagrania pokazujące Trumpa podczas spotkań i wydarzeń publicznych. Krytycy zwracają uwagę na momenty senności oraz zamykania oczu przez prezydenta.
Coraz większe wątpliwości widać także w badaniach opinii publicznej. Z sondażu przeprowadzonego przez “Washington Post”, ABC News i Ipsos wynika, że jedynie 40 proc. respondentów uważa, iż Trump posiada wystarczającą sprawność umysłową do pełnienia urzędu. Jeszcze jesienią ubiegłego roku było to 47 proc. badanych. Spadło również zaufanie do jego kondycji fizycznej.
Paradoksalnie Trump, który podczas kampanii wyborczej regularnie wyśmiewał stan zdrowia Joego Bidena i nazywał go ”Śpiącym Joe”, dziś sam mierzy się z podobnymi pytaniami dotyczącymi wieku i zdolności do sprawowania najważniejszego urzędu w państwie.