Strz*lanina w pobliżu Białego Domu. Jest komunikat Trumpa
W pobliżu Białego Domu doszło do groźnej strzelaniny. Napastnik otworzył ogień w rejonie punktu kontrolnego Secret Service, po czym został śmiertelnie postrzelony przez agentów. Ranna została także osoba postronna. W czasie incydentu na terenie prezydenckiej rezydencji przebywał Donald Trump, który po wszystkim opublikował komentarz w mediach społecznościowych.
Strzelanina w pobliżu Białego Domu. Napastnik nie żyje
Do zdarzenia doszło 23 maja wieczorem czasu lokalnego na rogu Pennsylvania Avenue i 17th Street w Waszyngtonie, w bezpośrednim sąsiedztwie punktu kontrolnego Secret Service otaczającego kompleks Białego Domu. Jak przekazały amerykańskie służby, mężczyzna wyciągnął broń z torby i zaczął strzelać. Na miejscu natychmiast interweniowali funkcjonariusze odpowiedzialni za ochronę prezydenta i najważniejszych przedstawicieli władz USA.
Policja Secret Service odpowiedziała ogniem, trafiając podejrzanego, który został przetransportowany do miejscowego szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon – poinformował szef komunikacji Secret Service Anthony Guglielmi.
Służby potwierdziły również, że podczas wymiany ognia ranna została jedna osoba postronna, natomiast żaden z agentów nie odniósł obrażeń.
Po oddaniu strzałów kompleks Białego Domu został objęty całkowitą blokadą. Reporterzy znajdujący się na Północnym Trawniku relacjonowali, że słyszeli serię kilkudziesięciu wystrzałów. Dziennikarze zostali natychmiast ewakuowani do wnętrza budynku, gdzie polecono im się schronić. Ostatecznie blokadę zniesiono około godziny 18:45 czasu wschodniego. W działania zaangażowało się także FBI, które wspiera Secret Service w prowadzeniu dochodzenia.
Prezydent Stanów Zjednoczonych opublikował wpis po strzelaninie
W momencie ataku Donald Trump przebywał na terenie Białego Domu. Po zakończeniu akcji prezydent USA opublikował komentarz na platformie Truth Social. Podziękował służbom za reakcję i jednocześnie odniósł się do kwestii bezpieczeństwa wokół amerykańskiej administracji.
Dziękuję naszym wspaniałym służbom Secret Service i organom ścigania za szybką i profesjonalną interwencję podjętą dziś wieczorem przeciwko uzbrojonemu mężczyźnie w pobliżu Białego Domu, który miał za sobą brutalną przeszłość i prawdopodobnie obsesję na punkcie najcenniejszej budowli naszego kraju. Napastnik zginął po wymianie ognia z agentami Secret Service w pobliżu bram Białego Domu – napisał Donald Trump.
Prezydent podkreślił również, że od skuteczności ochrony najważniejszych osób w państwie zależy bezpieczeństwo całych Stanów Zjednoczonych.
Wydarzenie to ma miejsce miesiąc po strzelaninie podczas uroczystej kolacji korespondentów Białego Domu i pokazuje, jak ważne jest, aby wszyscy przyszli prezydenci otrzymali przestrzeń, która będzie najbezpieczniejszym i najbardziej chronionym tego typu miejscem, jakie kiedykolwiek zbudowano w Waszyngtonie – dodał Trump.
Według informacji medialnych napastnik był wcześniej znany służbom z innych incydentów w okolicach Białego Domu. Mężczyzna miał już wcześniej próbować dostać się na teren kompleksu prezydenckiego, a według nieoficjalnych ustaleń zmagał się z zaburzeniami psychicznymi.
Kolejny incydent związany z Donaldem Trumpem
Sobotnia strzelanina nie była pierwszym tego typu zdarzeniem w ostatnich tygodniach. Niecały miesiąc wcześniej w Waszyngtonie doszło do podobnego incydentu podczas uroczystej kolacji korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie. Wówczas urzędnicy administracji oraz reporterzy również musieli się ukrywać po tym, jak uzbrojony mężczyzna przebiegł przez punkt kontroli bezpieczeństwa.
Jak wynikało z ustaleń amerykańskich mediów, podejrzany Cole Tomas Allen miał w ręku strzelbę i wymieniał ogień z agentami Secret Service. Nagrania monitoringu z tamtego zdarzenia pokazywały pościg i reakcję funkcjonariuszy odpowiedzialnych za ochronę prezydenta. Po zatrzymaniu mężczyzna nie przyznał się do usiłowania zabójstwa Donalda Trumpa ani do innych zarzutów przedstawionych przez śledczych.
Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają uwagę, że kolejne incydenty w rejonie Białego Domu mogą wywołać debatę o konieczności dalszego zaostrzenia środków ochrony wokół najważniejszych instytucji państwowych w USA. Secret Service podkreśla obecnie, że śledztwo w sprawie sobotniej strzelaniny nadal trwa, a kolejne informacje będą przekazywane wraz z postępem dochodzenia. Na razie nie ujawniono tożsamości napastnika ani szczegółowych motywów jego działania.