Sejm zdecydował ws. kryptoaktywów. Porażka Koalicji, nie obalono weta prezydenta
Decyzja Sejmu w sprawie weta prezydenta do ustawy o rynku kryptowalut ponownie wstrząsnęła sceną polityczną. Choć rząd i część posłów koalicji liczyli na przełamanie impasu, głosowanie zakończyło się ich porażką. Brak wymaganej większości oznacza, że ustawa nie wejdzie w życie, a spór o regulacje rynku kryptoaktywów w Polsce nadal pozostaje nierozstrzygnięty.
- Zakończyło się głosowanie Sejmu ws. weta Nawrockiego. Tak rozłożyły się głosy
- Ustawa o kryptowalutach wzbudza spore emocje
- Najważniejsze założenia ustawy o rynku kryptowalut
Zakończyło się głosowanie Sejmu ws. weta Nawrockiego. Tak rozłożyły się głosy
Sejm w piątek ponownie głosował nad próbą odrzucenia prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Jak wynika z danych przytoczonych w relacjach z posiedzenia, za ponownym uchwaleniem ustawy zagłosowało 243 posłów, przeciw było 191, a 3 wstrzymało się od głosu. Do odrzucenia weta potrzebne było 263 głosy, co oznacza, że zabrakło ich do osiągnięcia większości konstytucyjnej.
To już kolejne podejście do przełamania prezydenckiego sprzeciwu. Wcześniej Sejm również nie zdołał zebrać wymaganej liczby głosów, co oznacza utrzymanie weta i brak wejścia w życie nowych przepisów. Ustawa była ponownie procedowana po wcześniejszych zawetowaniach przez prezydenta Karola Nawrockiego, a spór między Pałacem Prezydenckim a rządem trwa od miesięcy.
Głosowanie pokazuje wyraźny podział polityczny w Sejmie, w którym koalicja rządząca nie zdołała zmobilizować wystarczającego poparcia, by przełamać prezydenckie weto. Ostateczny wynik oznacza, że ustawa nie została uchwalona, a obecny stan prawny dotyczący rynku kryptowalut pozostaje bez zmian.
Ustawa o kryptowalutach wzbudza spore emocje
Debata wokół ustawy o rynku kryptoaktywów od początku była bardzo emocjonująca. Z jednej strony rząd i część parlamentarzystów argumentowali, że nowe przepisy są niezbędne do ochrony inwestorów i uszczelnienia systemu nadzoru finansowego. Z drugiej strony prezydent wskazywał, że regulacje są zbyt restrykcyjne i wymagają korekt.
Chcę powiedzieć, że tracimy czas. Ustawa, która jutro będzie głosowana, była raz procedowana w trybie próby odrzucenia weta i wtedy Sejm nie był w stanie weta odrzucić. Ustawa trafiła do prezydenta w praktycznie niezmienionej wersji. Trudno to ocenić inaczej niż jako próbę zwarcia politycznego - mówił podczas czwartkowej debaty szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.
W trakcie prac legislacyjnych mocne słowa padły ze strony ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Jak podkreślał w Sejmie, brak nowych przepisów może tworzyć „eldorado dla oszustów”, a sama ustawa miała dać Komisji Nadzoru Finansowego realne narzędzia do ochrony inwestorów i reagowania na nieprawidłowości na rynku.
Fakty są jednoznaczne, zawetowana ustawa dawała KNF realne narzędzia, by chronić finanse Polaków. Ta ustawa nie była żadną nadregulacją. W tej ustawie państwo stanęło w obronie obywateli przed oszustami i naciągaczami. Brak tej ustawy to eldorado dla oszustów - mówił tuż przed piątkowym głosowaniem posłów minister finansów Andrzej Domański, apelując o odrzucenie weta prezydenta.
Spór dotyczy także oceny skutków regulacji. Zwolennicy ustawy podkreślają, że jej celem było wprowadzenie wyższych standardów bezpieczeństwa i przejrzystości, natomiast przeciwnicy ostrzegają przed nadmierną ingerencją państwa w dynamicznie rozwijający się rynek. W efekcie kryptowaluty ponownie stały się jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów legislacyjnych ostatnich miesięcy.
Najważniejsze założenia ustawy o rynku kryptowalut
Procedowana ustawa miała na celu wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation), które porządkuje rynek kryptoaktywów w całej Unii Europejskiej. Główne założenie dokumentu dotyczyło wzmocnienia nadzoru nad podmiotami działającymi na rynku oraz zwiększenia bezpieczeństwa inwestorów.
Jednym z kluczowych elementów ustawy było przyznanie Komisji Nadzoru Finansowego nowych uprawnień. KNF mogłaby m.in. wstrzymywać ofertę publiczną kryptoaktywów, przerywać jej przebieg na określony czas, a także zakazywać rozpoczęcia emisji lub dopuszczenia aktywów do obrotu. Rozwiązania te miały służyć szybkiemu reagowaniu na potencjalne nadużycia.
Dodatkowo ustawa zakładała uporządkowanie zasad funkcjonowania rynku poprzez wprowadzenie jednolitych standardów nadzoru i dostosowanie polskich przepisów do regulacji unijnych. Według jej zwolenników miało to ograniczyć ryzyko oszustw i zwiększyć przejrzystość całego sektora, który – jak podkreślano – rozwija się dynamicznie i wymaga skuteczniejszych mechanizmów kontroli.