Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Sąsiedzi o zabójstwie miesięcznej dziewczynki w Wilanowie: "Wyglądali na szczęśliwą rodzinę". Porażające kulisy głośnej sprawy
Eryk Błaszak
Eryk Błaszak 07.09.2022 18:49

Sąsiedzi o zabójstwie miesięcznej dziewczynki w Wilanowie: "Wyglądali na szczęśliwą rodzinę". Porażające kulisy głośnej sprawy

Sąsiedzi o zabójstwie miesięcznej dziewczynki w Wilanowie: "Wyglądali na szczęśliwą rodzinę". Porażające kulisy głośnej sprawy
flickr/ Portal NowinyPL

W niedzielę całym krajem wstrząsnęła informacja o zwłokach miesięcznej dziewczynki znalezionych w jednym z mieszkań na warszawskim Wilanowie. Do zbrodni przyznała się matka dziecka, która po nieudanym ataku ostrym narzędziem na dwójkę swych synów, uciekła z miejsca zdarzenia. W rozmowie z "Onetem" sąsiedzi kobiety mówią o spokoju, który wydawał się panować w tej rodzinie.

Sąsiedzi o dzieciobójczyni z Wilanowa

Matka miesięcznej dziewczynki zdążyła się już przyznać do postawionych jej zarzutów zabójstwa i usiłowania zabójstwa małoletnich. Kobieta bowiem po dokonanym morderstwie próbowała najprawdopodobniej odebrać życie pozostałym swym dzieciom.

Głównym dowodem w sprawie, poza narzędziem zbrodni, będzie dramatyczny SMS od 9-letnego syna kobiety, który do swojej babci zdążył wysłać wiadomość, iż mama chce ich pozabijać. Po przybyciu policji na miejsce okazało się, że niemowlę ma liczne rany kłute klatki piersiowej, z kolei chłopcy rany cięte głowy i szyi. I choć morderczyni nie było na miejscu zbrodni, szybko udało się ją schwytać. W rozmowie z "Onetem" sąsiedzi podzielili się swoimi odczuciami w związku z tą szokującą tragedią.

- Miła kobieta, uśmiechnięta. Jej dzieci też, grzeczne, ułożone, bawiły się razem z naszymi. Jestem w szoku, że coś takiego się tu wydarzyło - można było usłyszeć. - Niedawno urodziło im się to dziecko, może depresja? Chociaż wyglądali na szczęśliwą rodzinę. Naprawdę nie mogę w to uwierzyć - mówili. Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że tuż przed tragedią miało dojść do kłótni małżeńskiej, po której mąż 32-latki opuścił mieszkanie. Jak podali również dziennikarze "Faktu", domownicy nie mieli do tej pory żadnych poważniejszych kontaktów z policją.

32-latka przyznała się do postawionych jej zarzutów

Nim kobieta została zatrzymana, błąkała się po cmentarzu w Starych Babicach. Po pobycie w szpitalu została przesłuchana i przyznała się do winy. - We wtorek przeprowadzono czynności z udziałem podejrzanej, której przedstawiono zarzuty zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa małoletnich. Podejrzana przyznała się do zarzucanych jej czynów jak również złożyła wyjaśnienia, których treść objęta jest tajemnicą śledztwa - przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Wobec kobiety wystosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego 3-miesięcznego aresztu.

Artykuły polecane przez Goniec.pl:

Źródło: fakt.pl/tvn24.pl/Onet

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News