Dramat w polskim mieście. Cztery osoby nie żyją. Jest pilny ruch prokuratury
Śledczy z województwa kujawsko-pomorskiego, opierając się na oficjalnych komunikatach przekazanych przez Polską Agencję Prasową, badają przyczyny tragicznej śmierci czteroosobowej rodziny w Chełmnie. Służby koncentrują się obecnie na analizie stanu technicznego mieszkania, starając się ustalić dokładny czas i przebieg tego dramatycznego zdarzenia.
- Powiadomienie służb i wstrząsające odkrycie
- Oficjalne stanowisko prokuratury w Toruniu
- Hipotezy dotyczące przyczyn nieszczęśliwego wypadku
- Oczekiwanie na wyniki sekcji i opinie biegłych
Powiadomienie służb i wstrząsające odkrycie
Służby ratunkowe zostały powiadomione o sytuacji przez siostrę zmarłej kobiety, która od poniedziałku nie mogła nawiązać z nią żadnego kontaktu telefonicznego. Niepokój wzbudził również fakt, że dzieci nie pojawiały się w szkole od początku tygodnia, co ostatecznie skłoniło rodzinę do interwencji u organów ścigania. Jak wskazała mł. asp. Stankiewicz, strażacy po siłowym wejściu do mieszkania zastali makabryczny widok, jednak dokładny czas zgonu ofiar pozostaje obecnie wielką zagadką dla śledczych. Policja pod nadzorem prokuratora zabezpieczyła teren, aby umożliwić biegłym przeprowadzenie szczegółowych oględzin miejsca tej niewyobrażalnej, rodzinnej tragedii w kamienicy.
Oficjalne stanowisko prokuratury w Toruniu
Kluczowe informacje w sprawie przekazała rzecznik prasowa toruńskiej prokuratury, która odniosła się do dotychczasowych, wstępnych ustaleń dokonanych przez śledczych na miejscu zdarzenia.
„Obecnie wykluczamy udział osób trzecich w tym zdarzeniu. Na ten moment oceniamy, że był to nieszczęśliwy wypadek” – podkreśliła przedstawicielka oskarżyciela publicznego w oficjalnym komunikacie dla mediów.
Prokuratura stara się teraz zrekonstruować ostatnie godziny życia rodziny, jednak zaznacza, że ustalenie ostatecznych przyczyn tragedii jeszcze potrwa. Śledczy badają wszelkie dostępne dowody, aby wykluczyć inne ewentualności i skupić się na najbardziej prawdopodobnym przebiegu wydarzeń w Chełmnie.
Hipotezy dotyczące przyczyn nieszczęśliwego wypadku
Główna hipoteza brana pod uwagę przez prokuratorów dotyczy awarii instalacji grzewczej wewnątrz zajmowanego przez rodzinę mieszkania w centrum miasta.
„Jedną z prawdopodobnych hipotez jest zły stan piecyka gazowego, ale musimy poczekać na opinię biegłego” – wskazała rzecznik prokuratury w Toruniu, cytowana przez PAP.
Wstępne pomiary wykonane przez straż pożarną wykazały ekstremalnie wysokie stężenie tlenku węgla, co sugeruje gwałtowne zatrucie domowników podczas codziennych czynności. Eksperci z zakresu pożarnictwa oraz instalacji gazowych muszą teraz precyzyjnie ocenić, czy urządzenie było sprawne i czy system wentylacyjny w budynku działał zgodnie z normami.
Oczekiwanie na wyniki sekcji i opinie biegłych
Mimo zebranych dotychczas dowodów, wciąż pozostaje wiele pytań dotyczących dokładnego momentu, w którym doszło do nieszczęśliwego wypadku w chełmińskiej kamienicy.
„Kiedy jednak doszło do tragedii? Tego w tym momencie nie wiemy” – przyznała otwarcie mł. asp. Stankiewicz w rozmowie z dziennikarzami relacjonującymi przebieg śledztwa.
Dopiero szczegółowe wyniki sekcji zwłok oraz analizy toksykologiczne pozwolą biegłym na precyzyjne określenie czasu i bezpośredniego mechanizmu śmierci wszystkich ofiar. Całe dochodzenie ma na celu nie tylko wyjaśnienie okoliczności zgonu 31-letniej kobiety i dzieci, ale również sprawdzenie, czy tragedii można było uniknąć.