Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Niemiecka prasa o działaniach Zełenskiego i UPA. "Brak jest wrażliwości"
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 12.07.2026 13:23

Niemiecka prasa o działaniach Zełenskiego i UPA. "Brak jest wrażliwości"

Niemiecka prasa o działaniach Zełenskiego i UPA. "Brak jest wrażliwości"
fot. Nur Photo/East News

Spór wokół polityki historycznej Ukrainy i relacji z Polską ponownie stał się tematem międzynarodowej debaty. Tym razem głos zabrał niemiecki dziennik "Die Welt”, którego komentator - Thomas Schmid ocenił, że działania władz w Kijowie doprowadziły do wyraźnego pogorszenia wizerunku Ukrainy w Europie. W jego opinii konflikt wykracza daleko poza relacje polsko-ukraińskie i ujawnia głębsze problemy wewnątrz Unii Europejskiej.

Niemiecki komentator ostro o decyzji Zełenskiego. Padły słowa o "niezwykłej ślepocie”

Niemiecki dziennik "Die Welt” opublikował komentarz Thomasa Schmida, w którym autor bardzo krytycznie ocenił ostatnie działania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego

Jeszcze niedawno Ukraina była ulubionym dzieckiem UE, a teraz prezydent Zełenski musi bronić się przed zarzutem o “działanie niezgodne z europejskimi wartościami”. Powodem jest upór w bardzo delikatnej sprawie – pisze autor we wstępie.

Zdaniem Schmida szczególnie kontrowersyjna była decyzja o nadaniu zasłużonej jednostce wojskowej tytułu “Bohaterów UPA”. Publicysta ocenił, że ukraiński prezydent wykazał się w tej sprawie ”niezwykłą ślepotą”. W komentarzu przypomniano historię Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz zbrodnie popełnione na ludności cywilnej podczas rzezi wołyńskiej. Autor napisał, że po 1943 roku na Wołyniu, we Wschodniej Galicji i w okolicach Lublina zamordowano około 100 tysięcy Polaków, ofiarami byli również Żydzi. 

Komentator zwrócił jednocześnie uwagę, że mimo tak bolesnej historii Polska po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w 2022 roku udzieliła Ukrainie bezprecedensowego wsparcia. W jego ocenie była to “bezwarunkowa solidarność”, ponieważ Polacy – jak napisał – ”odłożyli na bok uprzedzenia i narodowy gniew”. Tym bardziej krytycznie ocenił późniejsze działania władz w Kijowie. Według autora nadanie jednostce wojskowej nazwy odwołującej się do UPA było nie tylko nietaktowne, ale świadczyło o braku wrażliwości wobec polskich doświadczeń historycznych.

Parlament Europejski i narastający spór z Polską. "Die Welt” opisuje zmianę nastrojów

W dalszej części komentarza Thomas Schmid przekonuje, że zamiast próbować łagodzić napięcia wokół sporów historycznych, prezydent Wołodymyr Zełenski miał je dodatkowo zaostrzać. Autor wskazuje między innymi na pomysł utworzenia Narodowego Panteonu oraz podkreśla, że – jego zdaniem – ukraiński przywódca nie zdobył się na gest, który mógłby zostać odebrany jako próba pojednania z Polską.

"Die Welt” zwraca również uwagę na stanowisko Parlamentu Europejskiego. Europarlament przyjął rezolucję, w której skrytykowano działania władz Ukrainy, zarzucając im pomijanie polskiej wrażliwości historycznej oraz postępowanie niezgodne z europejskimi wartościami. W komentarzu stwierdzono, że spór wokół pamięci historycznej zaczął odgrywać coraz większą rolę w relacjach Warszawy i Kijowa.

Schmid ocenia, że solidarność Polski z Ukrainą w obliczu rosyjskiej agresji zaczęła ustępować miejsca historycznym sporom oraz narodowym emocjom. Przywołuje również dane wskazujące, że odsetek Polaków sprzeciwiających się przystąpieniu Ukrainy do Unii Europejskiej wzrósł do około 60 procent. W jego opinii świadczy to o wyraźnej zmianie nastrojów społecznych.

Autor odnosi się także do sytuacji politycznej w Polsce. Pisze, że w kraju widoczna jest tendencja do “okopania się w roli ofiary”, a komentując rolę prezydenta Karola Nawrockiego stwierdza, iż jest on nastawiony na ”forsowanie kulturowej tożsamości, historycznej pamięci i narodowej wspólnoty”. Zdaniem Schmida taki kierunek może sprzyjać nasilaniu się konfliktów kulturowych, a nie ich rozwiązywaniu, co dodatkowo utrudni dialog polsko-ukraiński.

Thomas Schmid wskazuje na błędy Brukseli

Thomas Schmid przekonuje jednak, że spór pomiędzy Polską i Ukrainą jest jedynie częścią znacznie szerszego problemu dotyczącego całej Europy Środkowo-Wschodniej. Według autora nieprzepracowana przeszłość regionu nadal wpływa na współczesną politykę i pozostaje jednym z największych wyzwań dla Unii Europejskiej.

W komentarzu znalazła się krytyka sposobu, w jaki Bruksela podchodziła do kolejnych rozszerzeń Wspólnoty. Schmid napisał, że państwa Europy Środkowo-Wschodniej traktowano tak, jakby ich integracja była wyłącznie technicznym procesem. 

Kulturowa neutralność i brak świadomości uniemożliwiły dostrzeżenie historycznych obciążeń, które nie skończyły się wraz z upadkiem bloku wschodniego. Wszystko, co w nowych krajach UE było “inne”, traktowane było jak czasowa anomalia i bagatelizowane jako zjawisko, które z czasem samo się rozwiąże – oceniał Scchmid.

Autor wskazuje również, że zachodnia Europa przez lata nie rozumiała specyfiki regionu. Wymienia między innymi rozpad Czechosłowacji, znaczenie narodowej tożsamości dla Polaków czy wieloletnie poparcie Węgrów dla Viktora Orbána.

Schmid argumentuje, że doświadczenia lat 1939–1989 – brak wolności słowa, system komunistyczny, walka z religią oraz trudne warunki ekonomiczne – ukształtowały społeczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej w sposób odmienny od państw zachodnich. Jego zdaniem Unia Europejska nie stworzyła narzędzi umożliwiających prowadzenie partnerskiego dialogu z nowymi państwami członkowskimi.

Najwyższy czas zająć się tym teraz, gdy pęknięć na wschodnim skrzydle europejskiego domu nie da się już przeoczyć. Jeżeli zachodnie kraje UE nie zajmą się tym problemem, europejski kontynent nie będzie przygotowany do przyszłej konfrontacji z Rosją, która cierpi na głód ziemi i posiada zdolność do siania waśni – pisze autor na zakończenie.

Zobacz także: Zełenski zapowiada zmiany, dotyczą dyplomacji. “Potrzebna nowa jakość współpracy z partnerami”

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji