Prokuratura zamyka głośną sprawę "dwóch wież". Postępowanie umorzone
Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła głośną sprawę polityczno-biznesową, która od lat rozpalała opinię publiczną. Jak wynika z oficjalnego komunikatu rzecznika instytucji, śledczy zakończyli badanie zagadkowych planów budowy wieżowców w stolicy, nie znajdując podstaw do postawienia zarzutów. Finał tego wielowątkowego postępowania wywołał duże poruszenie wśród komentatorów.
Spór o 1,3 miliona euro
Postępowanie dotyczyło podejrzenia oszukania austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera na kwotę co najmniej 1,3 miliona euro. Przedsiębiorca twierdził, że przez kilkanaście miesięcy wykonywał prace związane z przygotowaniem budowy dwóch wieżowców w Warszawie, których inwestorem miała być powiązana z Prawem i Sprawiedliwością spółka Srebrna. Birgfellner utrzymywał, że nie otrzymał należnego wynagrodzenia, ponieważ został wprowadzony w błąd przez osoby działające w imieniu spółki.
Sprawa, ujawniona w 2019 roku, od początku budziła emocje polityczne. Śledczy badali okres od maja 2017 roku do lipca 2018 roku, sprawdzając zarówno uprawnienia do podejmowania decyzji w imieniu Srebrnej, jak i realny zamiar zapłaty za wykonane przez Austriaka działania projektowe.
Sprawa odbijana między rządami
Historia tego postępowania pokazuje, jak mocno sprawa była powiązana z realiami politycznymi w kraju. W czasach rządów Zjednoczonej Prawicy, gdy resortem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro, prokuratura konsekwentnie odmawiała wszczęcia śledztwa.
Sytuacja zmieniła się dopiero po audycie postępowań z lat poprzednich, w wyniku którego w lutym 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie zdecydowała o oficjalnym otwarciu przewodu śledczego. Nowe kierownictwo instytucji uznało, że zawiadomienie Birgfellnera wymaga ponownego zbadania pod kątem ewentualnego popełnienia przestępstwa. Przez kolejne miesiące prokuratorzy analizowali dokumentację finansową oraz przesłuchiwali kluczowych świadków zaangażowanych w procesy decyzyjne spółki Srebrna.
Dziewięć godzin pytań do Kaczyńskiego
Najważniejszym elementem śledztwa było przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego w charakterze świadka. Dziesiątego czerwca prezes PiS stawił się w warszawskiej prokuraturze, gdzie spędził dziewięć godzin.
Jak poinformował rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba, polityk odpowiedział na wszystkie pytania. Na początku czynności Kaczyński oświadczył jednak, że uznaje przesłuchującą go prokurator za „osobę nielegalną”, mimo to zdecydował się zeznawać.
Po zakończeniu czynności prokurator Skiba zapewniał, że przesłuchanie odbyło się w dobrej atmosferze, choć przyznał:
„Jak w dobrym dramacie sądowym pojawiły się pewne zgrzyty, które nie miały większego wpływu na dalszy przebieg czynności”.
Brak dowodów na oszustwo
Prezes Prawa i Sprawiedliwości zgodził się na składanie wyjaśnień, ponieważ uważał, że podpisany dokument przyniesie korzyści w przyszłości. Tłumaczył, że „protokół będzie dowodem w dalszej walce o przywrócenie praworządności”. Zebrany materiał nie dał jednak podstaw do sformułowania zarzutów karnych.
We wtorek prokuratura oficjalnie zamknęła całe postępowanie, o czym poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
„Śledztwo w sprawie tzw. dwóch wież zostało umorzone” – przekazał mediom Piotr Antoni Skiba.
Śledczy uznali, że działania przedstawicieli spółki Srebrna nie zawierały znamion czynu zabronionego, co oznacza brak dowodów na celowe oszukanie austriackiego biznesmena.