Książulo sprawdził apartament w hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Mocne słowa dziennikarki pod filmem
W nowo otwartym hotelu Gołębiewski w Pobierowie pojawił się Książulo, który zdecydował się na pobyt w najdroższym apartamencie z widokiem na morze i testowanie hotelowej oferty gastronomicznej. Wizyta youtubera wywołała duże poruszenie w sieci, a pod jego nagraniami pojawiły się liczne komentarze - w tym także od znanej dziennikarki.
„Książulo” zrecenzował hotel Gołębiewski w Pobierowie
Influencer zdecydował się na pobyt w najdroższym apartamencie - za noc dla trzech osób ze śniadaniem i kolacją zapłacił 4843 zł. Chciał w ten sposób sprawdzić, czy taka kwota rzeczywiście przekłada się na jakość wypoczynku w Polsce.
Wysoka cena szybko stała się jednym z głównych tematów jego relacji.
- Ludzie są oburzeni cenami i ja w sumie chyba trochę też. Bo nie było tanio - komentował.
Zwrócił również uwagę, że z hotelowego aquaparku i basenów mogą korzystać osoby z zewnątrz, co rodzi pytania o proporcję między ceną noclegu a zakresem oferowanych usług.
Choć od początku podkreślał, że obiekt to ogromny „moloch” i dotarcie do apartamentu jest wymagające, sam pokój zrobił na nim pozytywne wrażenie. Wkrótce jednak zaczęły się problemy techniczne, które ostatecznie doprowadziły do decyzji o skróceniu pobytu.
Influencer rozczarowany pobytem
Szybko pojawiły się jednak kolejne problemy związane z warunkami w apartamencie. Temperatura w pokoju zaczęła rosnąć - mimo że klimatyzacja była ustawiona od około trzech godzin na 20 st. C, termometr wskazywał 27,8 st. C, a w najtrudniejszym momencie nawet ponad 31 st. C. Youtuber wraz z towarzyszem zgłosili problem obsłudze, jednak przez około 40 minut nikt nie pojawił się w pokoju.
W oczekiwaniu na reakcję personelu zdecydowali się na improwizowane sposoby ochłodzenia. Zamówili room service z dużą ilością jedzenia oraz coolerami z lodem, a następnie część lodu wykorzystali, dodając go do wanny z wodą.
Kolejnym problemem okazała się jednak sama instalacja wodna – po odkręceniu kranu do wanny zaczęła lecieć żółtawa, a momentami nawet zielonkawa woda.
- Spuściłem wodę, patrzcie jaki szlam - mówił youtuber.
Ostatecznie do apartamentu dotarł pracownik serwisu klimatyzacji, który miał sprawdzić usterkę. Jak przekazał, podobne zgłoszenia dotyczące temperatury w pokojach miały tego dnia pojawiać się również od innych gości.
Burza w sieci po nagraniu. Hanna Lis pisze o „masochizmie”
Nagranie szybko wywołało szeroką dyskusję w internecie i falę komentarzy dotyczących standardu usług w hotelu. Wśród głosów, które pojawiły się pod materiałem influencera, znalazła się także opinia dziennikarki Hanna Lis, która wyraziła swoją opinię na temat sieci hoteli Gołębiewski.
- Rozumiem, że robicie to dla dobra ogółu, bo pobyt w jakimkolwiek Gołębiewskim wskazuje na silne tendencje masochistyczne - napisała dziennikarka.
