Polskie tropy w aferze Epsteina. Żurek powołuje specjalny zespół, rusza śledztwo
Polskie wątki w jednej z najgłośniejszych afer ostatnich lat wracają na pierwszy plan. Po ujawnieniu kolejnych dokumentów Departamentu Sprawiedliwości USA dotyczących Jeffreya Epsteina, polski rząd zapowiada konkretne działania. Premier Donald Tusk powołuje specjalny zespół, a minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ujawnia szczegóły jego pracy.
- Polskie ślady w aktach Epsteina. Co kryją dokumenty z USA?
- Premier zapowiedział działania ws. afery Epsteina. Żurek potwierdza
- Jak będzie działał zespół? Żurek zdradza szczegóły
Polskie ślady w aktach Epsteina. Co kryją dokumenty z USA?
Głośna na całym świecie afera związana z Jeffreym Epsteinem, amerykańskim finansistą oskarżanym o przestępstwa seksualne i handel ludźmi dociera także do Polski za pośrednictwem ujawnionych dokumentów. Pod koniec stycznia Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych opublikował około 3 milionów stron akt sprawy dotyczącej Epsteina, w których pojawiły się również wątki związane z Polską, co stało się bezpośrednią przyczyną zainteresowania polskich organów ścigania.
Choć szczegóły dotyczące polskich nazwisk czy specificznych kontaktów nie zostały szeroko ujawnione, to ranga i skala opublikowanych materiałów jest ogromna, a sam fakt pojawienia się odwołań do Polski wzbudził zainteresowanie prokuratury.
Dokumenty Departamentu Sprawiedliwości USA zawierają informacje o kontaktach Epsteina z różnymi osobami i miejscami na świecie. To, że w materiałach pojawiły się odniesienia do Polski, jest zdaniem rządu wystarczającym powodem do uruchomienia poważnej analizy i odpowiednich procedur przez polskie władze.
Premier zapowiedział działania ws. afery Epsteina. Żurek potwierdza
Decyzja o powołaniu specjalnego zespołu została już jakiś czas temu ogłoszona przez premiera Donalda Tuska. Celem tego organu ma być zbadanie polskich wątków w aferze Epsteina oraz ustalenie, czy w tej sprawie mogły brać udział osoby z Polski, zarówno jako możliwe ofiary, jak i beneficjenci przestępczej działalności Epsteina. W komunikacie premiera dotyczącym tej sprawy bardzo wyraźnie wybrzmiał też możliwy jego zdaniem wątek potencjalnego zaangażowania służb rosyjskich w całą sprawę.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek potwierdził powołanie specjalnego zespołu, którego zadaniem będzie dokładne sprawdzenie możliwych powiązań afery Jeffreya Epsteina z Polską. Zespół będzie działał w dwóch odrębnych segmentach, a — jak podkreślił Żurek w rozmowie z Radiem ZET — prokuratorzy otrzymają uprawnienia do wszczynania postępowań oraz zwracania się do władz USA o przekazanie dokumentów.

Jak będzie działał zespół? Żurek zdradza szczegóły
Jak poinformował Minister Sprawiedliwości nowo powołany zespół będzie działał w oparciu o dwa zasadnicze filary: część analityczną oraz śledczą, które na kolejnych etapach prac mają ze sobą ściśle współpracować. Zadaniem analityków będzie szczegółowe przejrzenie i opracowanie wszystkich materiałów, które zostały już upublicznione. Skala tego wyzwania jest ogromna, biorąc pod uwagę liczbę dokumentów ujawnionych przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych.
Efekty tej analizy staną się punktem wyjścia dla działań zespołu śledczego. To prokuratorzy z tej części zespołu otrzymają uprawnienia do inicjowania postępowań, prowadzenia czynności procesowych, w tym przesłuchań, a także do występowania z wnioskami o międzynarodową pomoc prawną.
Minister wyraził nadzieję, że współpraca z amerykańskimi instytucjami będzie przebiegała sprawnie.
Tam są instytucje, w Stanach Zjednoczonych, które będą działać. My z tymi instytucjami mamy podpisane umowy o współpracy w śledztwach. Nie sądzę, żeby ktoś chciał odmówić nam dokumentów
-mówił Waldemar Żurek w Radio Zet
Minister zaznaczył również, że jeśli pojawią się przeszkody, to Polska nie zawaha się wykorzystać kanałów dyplomatycznych i nagłośnić sprawy na forum międzynarodowym, aby pozyskać potrzebne informacje.