Czarzasty na „czarnej liście” USA. Rzecznik MSZ nagle zabrał głos
Spór, który zaczął się od jednej politycznej deklaracji, szybko przerodził się w szeroką debatę o kulisach dyplomacji i odpowiedzialności osób pełniących najwyższe funkcje w państwie. W centrum znalazł się marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, a w tle pojawiły się pytania o rolę Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Teraz do sprawy dochodzą kolejne głosy, które podważają część krążących w przestrzeni publicznej informacji.
- Kontrowersje wokół wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego
- MSZ dementuje informacje o konsultacjach z marszałkiem Sejmu
- Spór z ambasadorem USA i odmowa poparcia Nobla dla Donalda Trumpa
Kontrowersje wokół wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego
Dyskusja wokół Włodzimierza Czarzastego nabrała tempa po medialnych doniesieniach dotyczących jego stanowiska w sprawie ewentualnego poparcia wniosku o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla prezydentowi Stanów Zjednoczonych Donaldowi Trumpowi. W programie „Kalejdoskop wydarzeń” na antenie Polsat News dziennikarka Dorota Gawryluk stwierdziła, że marszałek Sejmu nie działał spontanicznie, lecz miał wcześniej przygotowaną i skonsultowaną wypowiedź.
– To nie była swobodna wypowiedź. Włodzimierz Czarzasty miał przygotowane stanowisko, które przeczytał i które skonsultował – zaznaczyła dziennikarka.
Słowa te szybko zostały podchwycone przez polityków opozycji, którzy zaczęli dopytywać o ewentualny udział Ministerstwa Spraw Zagranicznych w formułowaniu stanowiska marszałka. W przestrzeni publicznej pojawiły się sugestie, że sprawa może mieć znacznie szerszy wymiar niż wewnętrzna debata polityczna i dotyczyć relacji Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Narracja ta zaczęła żyć własnym życiem, zwłaszcza w mediach społecznościowych, gdzie kolejne wpisy interpretowały wydarzenia w ostrym, często emocjonalnym tonie.

MSZ dementuje informacje o konsultacjach z marszałkiem Sejmu
Na medialne doniesienia zdecydowanie zareagował poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. W niedzielnym wpisie na platformie X zasugerował, że ewentualna akceptacja wypowiedzi Czarzastego przez resort dyplomacji oznaczałaby poważny problem.
– Jeśli to prawda, że wypowiedź Włodzimierza Czarzastego dostała akceptację polskiego MSZ, to sprawa jest dużo poważniejsza niż się wydawało. Tusk celowo pogarsza relacje z USA, żeby doprowadzić do wycofania wojsk z Polski i mieć pretekst do popierania centralizacji UE – pisał w niedzielę Jabłoński na platformie X.
Do tych zarzutów odniósł się rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór, który publicznie zdementował kluczowy element tej narracji. We wpisie opublikowanym również na platformie X podkreślił, że informacje o wcześniejszych konsultacjach są nieścisłe.
– Prawie prawda. A „prawie” czyni wielką różnicę. Minister Radosław Sikorski i marszałek Włodzimierz Czarzasty rozmawiali o odpowiedzi… ale po wpisie ambasadora USA Toma Rose'a. Nie wiem, z kim ten news Doroty Gawryluk był „konsultowany”, ale jeśli ostatecznym argumentem ma być to, że marszałek czytał z kartki, to jest to bardziej "prawie prawie prawda" – pisał Wewiór na platformie X.
Spór z ambasadorem USA i odmowa poparcia Nobla dla Donalda Trumpa
Cała sprawa ma swoje źródło w ostrym sporze pomiędzy ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce Tomem Rose’em a Włodzimierzem Czarzastym. Amerykański dyplomata ogłosił w czwartek zerwanie wszelkich kontaktów z marszałkiem Sejmu, wskazując jako jeden z powodów odmowę poparcia wniosku o przyznanie Donaldowi Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla. W ocenie ambasadora „oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa” miały poważnie zaszkodzić „doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem”.
Kilka dni wcześniej sam Czarzasty jasno zadeklarował, że nie poprze takiego wniosku, argumentując swoją decyzję oceną działań amerykańskiego prezydenta na arenie międzynarodowej. Marszałek Sejmu mówił wówczas, że „budowanie przez Stany Zjednoczone nowych platform takich jak Rada Pokoju jest moim zdaniem złudne”, podkreślając, iż jego zdaniem wzmacniać należy Unię Europejską, ONZ, WHO oraz własne struktury europejskie.
– Prezydent Trump moim zdaniem destabilizuje sytuację w tych organizacjach, reprezentując politykę siły i przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną – dodał marszałek Sejmu.
W swojej wypowiedzi Czarzasty odniósł się także do kwestii prawa międzynarodowego oraz interpretacji historii, wskazując na – jak to ujął – „łamanie polityki zasad, wartości, często łamanie prawa międzynarodowego”. Wspomniał przy tym o odmiennym spojrzeniu Donalda Trumpa na udział polskich żołnierzy w misjach zagranicznych oraz o „instrumentalnym traktowaniu” innych terytoriów. Te słowa stały się jednym z głównych punktów zapalnych w sporze, który dziś obejmuje już nie tylko samą ocenę prezydenta USA, ale również pytania o granice konsultacji i odpowiedzialność instytucji państwowych.
