Ministerstwo Sportu o freak fightach: "To przemocowa rywalizacja, a nie sport"
Kontrowersje wokół działań federacji Prime MMA, ze szczególnym uwzględnieniem skandalu związanego z próbą angażowania osób w kryzysie bezdomności do udziału w publicznych walkach, wywołały zdecydowaną reakcję organów państwowych. Ministerstwo Sportu i Turystyki w komentarzu dla naszego portalu jednoznacznie odcięło się od działalności środowiska freak fightów. Resort podkreśla, że gale te oparte są na przemocy i wykluczają mechanizmy uczciwej rywalizacji, dlatego kieruje państwowe miliony wyłącznie na wspieranie tradycyjnych dyscyplin.
- Ministerstwo Sportu i Turystyki kategorycznie odmawia organizacjom takim jak Prime MMA statusu wydarzeń sportowych i zarzuca im brak zasad fair play
- Patologiczna zapowiedź walk osób w kryzysie bezdomności spotkała się z interwencją prokuratury zainicjowaną przez ministrę Katarzynę Kotulę oraz działaniami KRRiT
- Zgodnie z polskim prawem, federacje freak fightowe pozostają biznesem prywatnym i nie podlegają państwowemu nadzorowi sportowemu ani systemowi dotacji
Patologiczna konferencja Prime MMA i prokuratura
Ostatnie działania federacji Prime MMA wywołały bezprecedensowy skandal w polskiej przestrzeni publicznej. Organizacja zapowiedziała format o nazwie "Kloszard Combat Tournament", który miał polegać na starciach osób w kryzysie bezdomności oraz skrajnie wykluczonych społecznie w klatce MMA. Podczas pierwszej konferencji promującej nadchodzącą galę zaprezentowano niedożywionego mężczyznę sprowadzonego prosto z marginesu społecznego i postawiono go obok ubranego w garnitur zawodnika, co wywołało powszechne oburzenie w branży oraz wśród widzów. Na domiar złego, w trakcie tego samego panelu jeden z uczestników miał dopuścić się rażącej profanacji polskiego hymnu państwowego.
Na ten szokujący format błyskawicznie zareagowały organy państwowe i politycy wysokiego szczebla. Ministra do spraw równości, Katarzyna Kotula, oficjalnie poinformowała o złożeniu zawiadomienia do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Przedstawicielka rządu wprost nazwała planowane przez spółkę wydarzenie monetyzowaniem ludzkiego nieszczęścia oraz systemowym wyzyskiem słabszych. Ponadto przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Agnieszka Glapiak, wszczęła w tej sprawie odrębne postępowanie wyjaśniające, wskazując na uzasadnione podejrzenie naruszenia przepisów dotyczących ochrony małoletnich, a także propagowanie zachowań przemocowych.
Reakcja opinii publicznej i groźba poważnych konsekwencji prawnych ostatecznie zmusiły organizatorów do odwrotu, mimo że początkowe plany zakładały zrealizowanie projektu w całości. Prezes zarządu spółki, Tomasz Bezrąk, wydał oświadczenie o usunięciu kontrowersyjnego panelu konferencyjnego z platform społecznościowych oraz o całkowitym wykreśleniu walk osób bezdomnych z planowanej karty starć. Wycofanie się ze szkodliwych pomysłów nie uchroniło jednak federacji przed utratą zaplanowanego obiektu, ponieważ hala RCS w Lubinie jednostronnie wypowiedziała umowę na organizację gali masowej, powołując się na rażące straty wizerunkowe.
Ministerstwo Sportu odcina się od freak fightów
Wobec narastającej fali patologii związanej z komercyjnymi galami takimi jak Prime MMA, zwróciliśmy się z prośbą o oficjalne stanowisko bezpośrednio do Ministerstwa Sportu i Turystyki. Z uzyskanej odpowiedzi wyłania się kategoryczny sprzeciw urzędników państwowych wobec działalności opartych na modelach freak fightowych. Tego typu formaty stoją w rażącej sprzeczności z elementarnymi zasadami wychowania przez sport. Przedstawiciele ministerstwa w swoim komunikacie wprost odnoszą się do szkodliwości tych zjawisk, wskazując na zagrożenia płynące z promowania szkodliwych postaw:
- W działalności Ministerstwa Sportu i Turystyki nie ma miejsca na upowszechnianie jakiegokolwiek współzawodnictwa lub rywalizacji niezgodnej z zasadami fair play czy o charakterze przemocowym, a tym bardziej wydarzeń mogących negatywnie wpływać na zachowania dzieci i młodzieży.
Resort jednoznacznie i kategorycznie odmawia komercyjnym walkom internetowych twórców miana wydarzeń sportowych. Według instytucji publicznych tego typu formaty opierają się na monetyzowaniu wulgarnej agresji i celowym kreowaniu nienaturalnych konfliktów, co prowadzi do odrzucenia fundamentów każdej zdrowej rywalizacji. Urzędnicy państwowi wyraźnie zaznaczają całkowity brak wsparcia i jakiejkolwiek legitymizacji dla takich inicjatyw:
- Ministerstwo w żaden sposób nie wspiera organizacji wydarzeń typu gale freak fightowe, które nie są wydarzeniami sportowymi.
Głównym powodem, dla którego resort całkowicie dyskwalifikuje te organizacje, jest rażący brak transparentności proceduralnej oraz nieweryfikowanie zawodników pod kątem obowiązującego powszechnie prawa sportowego. W przeciwieństwie do oficjalnie zrzeszonych dyscyplin, spółki freakowe nie muszą przestrzegać rygorystycznych, ogólnoświatowych standardów zdrowotnych i etycznych regulujących bezpieczeństwo uczestników. Ministerstwo zwięźle i stanowczo wymienia braki prawne charakteryzujące ten odłam rynku rozrywkowego:
- Wydarzenia te nie zapewniają uczciwej rywalizacji, nie podlegają przepisom antydopingowym, dyscyplinarnym i antykorupcyjnym.
Brak nadzoru nad patologią i realne finansowanie tradycyjnych sztuk walki
Kluczową kwestią decydującą o aktualnym stanie prawnym jest całkowity brak nadzoru państwowego nad prywatnymi spółkami zarządzającymi walkami celebrytów. Ministerstwo Sportu i Turystyki przypomina opinii publicznej, że ścisłe narzędzia kontrolne organów rządowych mają zastosowanie wyłącznie do legalnie zarejestrowanych związków sportowych, co stawia gale typu Prime MMA całkowicie poza jurysdykcją ministra. W przesłanym oświadczeniu dokładnie sprecyzowano prawne oraz budżetowe uwarunkowania tej niezależności:
- Jednocześnie zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa minister właściwy ds. kultury fizycznej sprawuje nadzór nad działalnością polskich związków sportowych. Dlatego wszelkie wydarzenia freak fightowe nie podlegają nadzorowi ministra. MSiT nie dofinansowuje także żadnych tego typu wydarzeń.
Jednocześnie państwowy urząd radykalnie kontrastuje medialne patologie z tradycyjnymi sztukami walki, opierając się na tych drugich jako jedynym pożądanym i wysoce bezpiecznym modelu sportowego rozwoju obywateli. Zgodnie ze stanowiskiem resortu, to właśnie rygorystycznie certyfikowane kluby tworzą odpowiednią strukturę szkoleniową, zapewniają dogłębne bezpieczeństwo zawodników i budują rzetelne wartości etyczne wśród startującej w turniejach młodzieży. Resort jednoznacznie definiuje różnice merytoryczne pomiędzy obydwoma typami działalności:
- Ministerstwo Sportu i Turystyki wspiera rozwój tradycyjnych sztuk walki, które różnią się diametralnie od gal freak fightowych. Tradycyjne sztuki walki charakteryzują się szacunkiem do rywala, sędziów i trenerów. Ważnym aspektem w tych sportach jest także odpowiedni podział zawodników na kategorie wagowe, który wyrównuje ich szanse w pojedynku.
Zamiast angażować się w promujące wyzysk projekty takie jak walki osób z marginesu społecznego, rząd inwestuje publiczne miliony w uznane od dziesięcioleci, profesjonalne dyscypliny sportowe. Poparciem tych deklaracji są inicjatywy państwowe, wśród których znalazły się gale bokserskie oraz inwestycje z zakresu sportów i technik obronnych. W rządowym komunikacie zawarto dowody tych działań zrealizowanych na przestrzeni ostatnich miesięcy:
- W ramach tych działań 20 stycznia br. na PGE Narodowym odbyło się międzyresortowe spotkanie przedstawicieli sportów obronnych zorganizowane razem z Polską Federację Sportów Obronnych. W 2025 r. MSiT dofinansowało kwotą 2 mln zł organizację na warszawskim Torwarze 40. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma, który zyskał wówczas (po raz pierwszy) prestiżową rangę Pucharu Świata World Boxing.
Oprócz dużych, jednorazowych i głośnych medialnie wydarzeń, ogólnokrajowa strategia państwa opiera się przede wszystkim na nieprzerwanym wspieraniu finansowym tysięcy lokalnych trenerów. Wdrażając ogólnopolskie i długofalowe programy wsparcia, setki klubów sportowych z każdego szczebla uzyskują dostęp do potężnych dotacji budżetowych, które skutecznie pozwalają na wieloletnie szkolenie młodych talentów w rygorystycznym, ale sprawiedliwym duchu fair play. Przesłane podsumowanie resort zamyka statystykami obrazującymi skalę oficjalnej pomocy państwowej:
- Od 2024 realizowany jest Program wspierania klubów sportowych – KLUB PRO, którego celem jest dofinansowanie działalności najlepszych klubów sportowych szkolących młodych sportowców. W 2024 r. dofinansowanie w jego ramach uzyskało 617 klubów, w których działało 314 sekcji sportów walki (szermierki, boksu, zapasów, taekwondo olimpijskiego, judo, sumo, karate i kickboxingu), a w 2025 r. dotacje przyznano 818 klubom, w których działało 469 sekcji sportów walki.
Źródło: Goniec.pl