Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Świat > Kraj NATO ogłasza przejście w tryb "totalnej obrony". Rząd wydał komunikat
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 23.05.2026 14:56

Kraj NATO ogłasza przejście w tryb "totalnej obrony". Rząd wydał komunikat

Kraj NATO ogłasza przejście w tryb "totalnej obrony".  Rząd wydał komunikat
zdjęcie poglądowe (fot. Gökhan Tahincioğlu,/pexels)

Jeden z krajów Europy Północnej przygotowuje się na najgorszy możliwy scenariusz. Władze ogłosiły przejście w tryb "totalnej obrony”, a mieszkańcy otrzymują zalecenia dotyczące tworzenia zapasów na wypadek wojny lub poważnego kryzysu. Chodzi o Norwegię, która w obliczu rosnących napięć związanych z Rosją planuje również przywrócenie części przepisów obowiązujących jeszcze w czasach zimnej wojny.

Norwegia przechodzi w tryb "totalnej obrony”. Władze mówią wprost o zagrożeniu

Premier Norwegii Jonas Gahr Støre przyznał w rozmowie z agencją AFP, że sytuacja bezpieczeństwa w Europie uległa gwałtownemu pogorszeniu. W cieniu trwającej wojny w Ukrainie norweski rząd zdecydował o ogłoszeniu 2026 roku rokiem "totalnej obrony”. Program obejmuje zarówno wojsko, jak i administrację cywilną oraz samych obywateli. Władze chcą przygotować państwo na ewentualny konflikt lub długotrwały kryzys wywołany destabilizacją w regionie.

Szczególną uwagę zwrócono na stan infrastruktury ochronnej. Szef norweskiej obrony cywilnej Oistein Knudsen ujawnił, że obecnie kraj dysponuje około 18,6 tys. schronów, które nie wystarczą na potrzeby kraju.

Obecnie dysponujemy liczbą około 18 600 schronów, co wystarczy do zapewnienia schronienia nieco mniej niż połowie ludności – mówił agencji AFP szef norweskiej obrony cywilnej.

Wiele z tych obiektów powstało jeszcze w okresie zimnej wojny i dziś wymaga pilnych remontów. Problemem jest przede wszystkim ich zły stan techniczny, wilgoć oraz przestarzałe wyposażenie.

Norweskie władze podkreślają, że doświadczenia Ukrainy zmieniły sposób myślenia o bezpieczeństwie cywilnym. Coraz większe znaczenie mają zagrożenia związane z użyciem dronów oraz atakami na infrastrukturę krytyczną. AFP zwraca uwagę, że planowane schrony nie mają przypominać kosztownych bunkrów najwyższej klasy, ale zapewniać podstawową ochronę ludności podczas alarmów i ataków.

Kraj NATO ogłasza przejście w tryb "totalnej obrony".  Rząd wydał komunikat
fot.  Fabio Riccobono/pexels

Powrót przepisów z czasów zimnej wojny. Nowe budynki znów mają mieć schrony

Jedną z najważniejszych zmian zapowiedzianych przez norweski rząd jest przywrócenie obowiązku budowy schronów przeciwlotniczych w nowych dużych budynkach. Przepisy te zostały zniesione w 1998 roku po rozpadzie Związku Radzieckiego, gdy uznano, że zagrożenie militarne dla Norwegii znacząco zmalało. Dziś Oslo wraca jednak do rozwiązań znanych z okresu zimnej wojny.

Według władz decyzja jest odpowiedzią na rosnące napięcia w Europie oraz coraz bardziej agresywną politykę Rosji. Norwegowie chcą jednocześnie unowocześnić system reagowania kryzysowego. Rząd planuje zwiększyć liczebność obrony cywilnej aż o 50 proc. — do 12 tys. osób. Każda gmina ma zostać zobowiązana do utworzenia "lokalnych rad gotowości”, które będą koordynować działania na wypadek kryzysu lub konfliktu zbrojnego.

Duży nacisk położono również na bezpieczeństwo żywnościowe. Władze zapowiedziały podniesienie poziomu samowystarczalności żywnościowej do 50 proc. do 2030 roku. Jednocześnie mieszkańcom rekomenduje się tworzenie domowych zapasów pozwalających przetrwać co najmniej tydzień bez pomocy państwa.

Kiedy sytuacja bezpieczeństwa się pogorszyła, zdaliśmy sobie sprawę, że musimy zrobić wiele, aby mieć pewność, że nasza gotowość obejmuje również wojnę w najgorszym przypadku – mówiła sekretarz stanu w norweskim resorcie bezpieczeństwa publicznego Kristine Kallset  w rozmowie z AFP.

Z kolei szef obrony cywilnej Oistein Knudsen ujawnił, że Norwegowie korzystają także z doświadczeń Ukrainy.

Norwegowie podzieleni. Część obywateli już przygotowuje się na kryzys

Dziennikarze AFP sprawdzili również, jak na działania rządu reagują sami mieszkańcy Oslo. Opinie są podzielone. Część obywateli przyznaje, że od dawna przygotowuje się na ewentualny kryzys lub konflikt zbrojny. Inni twierdzą, że mimo napiętej sytuacji nie zmienili swojego codziennego życia.

Jeden z lokalnych przedsiębiorców powiedział AFP, że posiada własny zestaw awaryjny i plan działania na wypadek zagrożenia. 

Mam odłożone trochę gotówki, przemyślałem kilka scenariuszy — gdzie się udam, kim się zaopiekuję — mam też radio DAB, wodę i wszystko, co zalecają władze — wyjaśnił. 

Mężczyzna zaznaczył jednak, że wojna nie jest czymś, o czym myśli każdego dnia.

Inaczej sytuację ocenia 48-letnia konsultantka ds. zrównoważonego rozwoju. Kobieta przyznała, że nie poczyniła żadnych szczególnych przygotowań. Jej zdaniem najważniejsze pozostają relacje społeczne i wzajemna pomoc.

Badania przeprowadzone przez norweską obronę cywilną pokazują jednak, że społeczne poczucie zagrożenia wyraźnie rośnie. Według opublikowanych danych 37 proc. obywateli zwiększyło swoje przygotowania na wypadek kryzysu w ciągu ostatniego roku. Z kolei 21 proc. respondentów obawia się, że wojna może wybuchnąć na terytorium Norwegii w ciągu najbliższych pięciu lat.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji