Kolejne kontrowersje w sprawie Barbary Skrzypek. Znaleźli to w protokole przesłuchania

Sprawa przesłuchania Barbary Skrzypek nadal budzi ogromne emocje. Niedługo po śmierci wieloletniej współpracowniczki Jarosława Kaczyńskiego w mediach pojawiły się pytania o sposób przeprowadzania wspomnianego przesłuchania. Teraz na jaw wyszło, że kontrowersje wzbudza nie tylko przebieg rozmowy, ale także kwestia zapisu protokołu. Dziennikarze dotarli bowiem do tajemniczej nieścisłości.
Trwa śledztwo ws. śmierci Barbary Skrzypek
Przypomnijmy, że Barbara Skrzypek była przesłuchiwana 12 marca 2025 roku. Przyjaciółka i była współpracowniczka prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego zmarła trzy dni później, 15 marca, wskutek rozległego zawału serca. Śledztwo w jej sprawie prowadzi teraz Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Śledczy sprawdzają, czy nie doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci. Jak jednak podkreślają, jest to rutynowa procedura w tego typu sprawach.
Prokurator Ewa Wrzosek, która prowadziła przesłuchanie z Barbarą Skrzypek, ma sama zostać przesłuchana 17 kwietnia bieżącego roku. Do informacji na ten temat dotarli dziennikarze TVN24. Co ciekawe, reporterzy innego medium donoszą, że spore kontrowersje w sprawie budzi nie tylko sposób przesłuchania współpracowniczki Jarosława Kaczyńskiego. Okazuje się, że w sprawie pojawiła się kolejna niespójność. Jaka?
Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Kwestia przesłuchania Barbary Skrzypek budzi kontrowersje
Wspomnijmy, że jakiś czas temu dziennikarze “Rzeczpospolitej” dotarli do informacji, że w trakcie przesłuchania Barbary Skrzypek, które trwało 4 godziny i 40 minut (od 10:00 do 14:40), nie odnotowano żadnej przerwy na odpoczynek. Doniesienia te potwierdziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
ZOBACZ: Romans Nawrockiego i mafijne porachunki. Mulik ostro. “Prezydent więzienia”
Informacje te przeczą dotychczasowym deklaracjom prokurator Ewy Wrzosek, która twierdziła, że przerwa miała miejsce. Jak informuje rzecznik prokuratury, Piotr Skiba, krótka przerwa rzeczywiście się odbyła, ale dopiero po zakończeniu przesłuchania. Mowa o momencie, gdy przygotowywano i dokonywano korekty protokołu. To jednak niejedyna nieścisłość dotycząca przesłuchania. Teraz śledczy i dziennikarze dotarli do kolejnej niespójności, która może budzić wątpliwości.
Do sprawy odniosła się prokuratura
Okazuje się, że kontrowersje budzi nie tylko sposób przesłuchania, ale także sam protokół. Mowa dokładnie o czcionkach, które wykorzystano do spisania dokumentu. Z dostępnych informacji wynika, że na około szóstej stronie, po pytaniu adwokata Jacka Dubois, font nagle się zmienia z Times New Roman 12 na Constancja 11. Od tego momentu do samego końca tekstu używana jest już inny czcionka.
ZOBACZ: "Banda oszustów". Wielka awantura w Sejmie o imigrantów. Jakubiak nie wytrzymał
Do sprawy odnieść się postanowiła prokuratura, która tłumaczy, że prokurator Wrzosek standardowo używa obu czcionek w swoich dokumentach, a różnice wynikają z braku pełnego sformatowania tekstu przed wydrukiem. Ponadto rzecznik Skiba spekuluje, że być może inna czcionka miała służyć odróżnieniu pytań od odpowiedzi. Jak jednak podkreśla “Rzeczpospolita”, taki schemat nie został zastosowany w protokole.
Nie mogę wykluczyć, że inną czcionką pani prokurator Ewa Wrzosek zapisuje pytania, a inną odpowiedzi w protokołach przesłuchania, ja zazwyczaj w takiej sytuacji używałem kursywy lub pogrubienia czcionki - mówił Piotr Skiba w wywiadzie dla “Rzeczpospolitej”.
Co ważne, wątpliwości budzi także fakt, że zmiana czcionki w edytorze tekstu nie następuje automatycznie. Eksperci podkreślają, że trzeba ją zmienić ręcznie, co rodzi pytania, czy protokół był edytowany, a jeśli tak, to w jakim celu.





































