Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Co dalej ze sprawą Zbigniewa Ziobry? Andrzej Rozenek zdradza ostatnią deskę ratunku dla rządu
Wojciech Mulik
Wojciech Mulik 13.05.2026 11:09

Co dalej ze sprawą Zbigniewa Ziobry? Andrzej Rozenek zdradza ostatnią deskę ratunku dla rządu

Co dalej ze sprawą Zbigniewa Ziobry? Andrzej Rozenek zdradza ostatnią deskę ratunku dla rządu
Fot. Goniec, East News

Sprawa rzekomej ucieczki i uniknięcia odpowiedzialności przez Zbigniewa Ziobrę stała się symbolem niemocy polskich instytucji, które po zmianie władzy miały przywrócić w kraju praworządność. Choć obietnice rozliczeń były fundamentem kampanii wyborczej koalicji 15 października, rzeczywistość brutalnie obnażyła słabość sądów, prokuratury i służb specjalnych. Dziś, gdy standardowe procedury karne zawodzą, ostatnią deską ratunku pozostaje ofensywa dyplomatyczna. Czy polskie państwo odzyska sprawczość, czy pozostanie jedynie wizerunkową wydmuszką?

Instytucjonalny paraliż i błędy prokuratury

Sytuacja wokół byłego ministra sprawiedliwości, na którym ciąży widmo 26 zarzutów dotyczących m.in. nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości, ukazała głębokie dysfunkcje w kluczowych organach państwa. Andrzej Rozenek w rozmowie z serwisem Goniec.pl nie szczędzi słów krytyki pod adresem wymiaru sprawiedliwości. Największym problemem okazuje się niewytłumaczalna opieszałość w procedowaniu europejskiego nakazu aresztowania (ENA).

– Zawiodły sądy, dlatego że od wielu miesięcy czekamy na europejski nakaz aresztowania – zauważa Andrzej Rozenek. – Ta procedura jest przewlekana w sposób zupełnie niezwykły. W przypadku każdych innych przestępców takie nakazy dostaje się praktycznie z dnia na dzień.

Krytyka dotyka również prokuratury, która zdaniem komentatorów nie wykazała się dostateczną czujnością przy obsadzie sędziowskiej kluczowych postępowań. Kontrowersje wzbudza m.in. rola sędzi Grabowskiej, której powiązania kapitałowe z prawicowymi mediami powinny być sygnałem ostrzegawczym dla śledczych.

– Zawiodła prokuratura, która miała wiele miesięcy na to, żeby sprawdzić, kim jest sędzia Grabowska i ustalić, że jest współwłaścicielką TV Republika – punktuje Rozenek w “Rozmowie Gońca”. – W związku z tym powinno być jasne, że z tej sprawy należy się wyłączyć.

Służby w cieniu porażki

Gdy zawodzą procedury prawne, silne państwo powinno dysponować mechanizmami bezpieczeństwa, które zapobiegają ucieczce osób podejrzanych o najcięższe przestępstwa polityczne i gospodarcze. W przypadku Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, opinia publiczna odnosi wrażenie, że służby specjalne pozostały bierne. Brak koordynacji między segmentami państwa prowadzi do sytuacji, w której uciekinierzy mogą drwić z wymiaru sprawiedliwości, przebywając bezpiecznie poza granicami kraju.

– Tak to sobie wyobrażam, że silne państwo w tym momencie mówi: „Dobra, sąd nie zrobił tego, co do niego należało, prokuratura nie zdążyła, w związku z tym mamy jeszcze służby specjalne” – argumentuje gość portalu Goniec.pl. Zdaniem ekspertów, obecna sytuacja to nie tylko porażka operacyjna, ale przede wszystkim wizerunkowa, podsycająca irytację elektoratu, który oczekiwał szybkich i skutecznych rozliczeń.

Ostatni as w rękawie: Dyplomatyczna ofensywa

W obliczu impasu wewnątrz kraju, ciężar odpowiedzialności przesuwa się w stronę Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Radosław Sikorski stoi przed wyzwaniem wykorzystania wpływów w Waszyngtonie, aby skłonić amerykańskich partnerów do współpracy w sprawie sprowadzenia polityka do kraju. Jeśli Ziobro przebywa na terytorium USA, polska dyplomacja powinna dążyć do uproszczonych procedur, omijając wieloletnie batalie ekstradycyjne.

– Państwo ma jeszcze jedną kartę, nawiązując do Donalda Trumpa, tą kartą jest dyplomacja – twierdzi Rozenek. – Moim zdaniem teraz to właśnie dyplomacja odgrywa największą rolę. Powinniśmy wymóc na naszym sojuszniku amerykańskim, żeby po prostu potraktowali Ziobrę jak nielegalnego uchodźcę: spakowali do samolotu i odesłali do kraju właściwego dla niego, czyli do Polski.

Walka o reputację państwa sprawczego

Porażka w sprawie sprowadzenia Zbigniewa Ziobry przed oblicze sądu może mieć dalekosiężne skutki dla międzynarodowej reputacji Polski. Państwo, z którego granic można swobodnie wyjechać mimo ciążących zarzutów, przestaje być traktowane poważnie na arenie międzynarodowej. To poważny egzamin dla rządu Donalda Tuska, który obiecał koniec ery bezkarności.

– Dzisiaj walczymy nie o to, żeby PiS miał gorsze notowania, tylko o to, żeby Polska miała reputację państwa sprawczego – podsumowuje Andrzej Rozenek. – Państwa, któremu nie da się uciec spod odpowiedzialności wymiaru sprawiedliwości. Dzisiaj mamy niestety na świecie opinię kraju, w którym można nakraść, połamać prawo, mieć 26 zarzutów i uciekać sobie dowolnie po całym świecie. To jest po prostu niepoważne – mówi Gońcowi.

W oczach wielu wyborców, którzy uwierzyli w hasła o „żelaznej miotle”, sprawa ta staje się symbolem niedotrzymanych obietnic. Jeśli dyplomacja nie stanie na wysokości zadania, rozgoryczenie społeczne może stać się najtrudniejszym przeciwnikiem obecnej koalicji.

 Źródło: Goniec
 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji