Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Koniec teatru pozorów. Dlaczego polskie bezpieczeństwo to najdroższa iluzja w Europie?
Albert Świdziński
Albert Świdziński 08.07.2026 15:19

Koniec teatru pozorów. Dlaczego polskie bezpieczeństwo to najdroższa iluzja w Europie?

Koniec teatru pozorów. Dlaczego polskie bezpieczeństwo to najdroższa iluzja w Europie?
Europa i Rosja fot. ismagilov/canva

Prawda jest brutalna: polska polityka bezpieczeństwa to dziś teatr pozorów. Kupujemy absurdalnie drogie polisy ubezpieczeniowe w postaci zaawansowanego sprzętu, po cichu modląc się, byśmy nigdy nie musieli zgłaszać szkody. A Rosja doskonale wyczuwa tę naszą mentalną słabość.

Paraliż decyzyjny i lęk przed własnym cieniem

Gdyby ów rosyjski konwój naprawdę wjechał do waszej wsi, jak myślicie, co by się wydarzyło? Jeśli wierzycie, że natychmiast ruszyłaby zmasowana i zdecydowana odpowiedź, muszę was rozczarować. Nasze procedury decyzyjne to ociężały, biurokratyczny labirynt. W momencie kryzysu władze wpadłyby w stupor. Zamiast działać, decydenci zaczęliby nerwowo wydzwaniać do Waszyngtonu i Brukseli, panicznie bojąc się, że samodzielne uderzenie w „odpowiedzi na agresję” narazi nas na gniew sojuszników. Polska boi się eskalować, bo bardziej niż wroga lęka się porzucenia przez Zachód. Kreml o tym wie. Ich celem nie musi być pełnoskalowa inwazja. Ich celem jest eskalacja horyzontalna – udowodnienie światu, że w kluczowym momencie NATO zamiera w bezruchu, a my stajemy się całkowicie bezradni.

Wojna to nie wesoły oberek, czyli polityka na niby

Nie potrafię przejść do porządku dziennego nad tym, jak bardzo klasa polityczna oszukuje dziś społeczeństwo. Może to dlatego, że w moich żyłach ewidentnie płynie ocet pragmatyzmu. Prowadzimy w Polsce politykę „na niby”. Zachłystujemy się defiladami, zarządzamy wewnętrznymi sporami i słupkami sondażowymi, ale nikt na politycznych szczytach nie ma odwagi powiedzieć wam prosto w oczy fundamentalnej prawdy: wojna to nie jest wesoły oberek. 

To nie gra, w której po restarcie odzyskujemy jednostki. W przypadku realnego konfliktu padną strzały, zawalą się domy i niektórzy z was po prostu umrą. Dopóki nasze elity nie zrezygnują z bajek na rzecz szczerej rozmowy o nieuniknionych stratach ludzkich, dopóty będziemy opierać bezpieczeństwo państwa na wyobrażeniach.

Odstraszanie, czyli sztuka zadawania bólu

Musimy wreszcie zrozumieć bezwzględną logikę współczesnego pola walki. Zapamiętajcie to dobrze: obrona to nie jest odstraszanie. Obrona to jedynie próba niwelowania skutków cudzej agresji – zawsze znacznie droższa i bardziej krwawa niż ofensywa. Jeśli chcemy realnie powstrzymać Putina, musimy udowodnić, że potrafimy zadać mu niewyobrażalny ból. 

Odstraszanie zaczyna się dopiero wtedy, gdy przeciwnik wie, że użyjemy własnej „długiej ręki” do wyprzedzających, druzgocących uderzeń na cele w Kaliningradzie czy na Białorusi. Bez dominacji eskalacyjnej i gotowości do samodzielnego ataku, bez czekania na pozwolenie z zewnątrz, pozostaniemy zaledwie przedmiotem w grze mocarstw.

Rachunek za naiwność. Geopolityka nie zna wdzięczności

Na koniec musimy przełknąć najgorzadszą pigułkę. Ukraińcy nie biją się za nas. Biją się wyłącznie we własnym interesie, a ich dzisiejsza asertywność wobec Warszawy to efekt naszego niewybaczalnego błędu. Nasza pomoc wojskowa nie miała charakteru twardej wymiany handlowej, lecz opierała się na naiwnym „moralnym wzmożeniu”. Liczyliśmy na dyplomację wdzięczności, zapominając, że w stosunkach międzynarodowych takie pojęcie po prostu nie istnieje.

Czas skończyć z politycznym romantyzmem. Dopiero kiedy Rosja – a także nasi sąsiedzi – zobaczą państwo bezwzględne w obronie własnych interesów, gotowe odpowiedzieć asymetrycznie i uderzyć tam, gdzie boli, pojawi się podstawa do jakiegokolwiek szacunku. Wybór, przed którym stoimy, jest prosty: albo zaczniemy traktować nasze państwo śmiertelnie poważnie, albo pierwszy lepszy konwój zagubionego specnazu obnaży naszą słabość na oczach całego świata. Wybór należy do nas. Obyśmy nie podjęli go za późno.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji