Zełenski zagroził Białorusi. Jest reakcja Łukaszenki. "Kazał przekazać mieszkańcom"
Aleksander Łukaszenko odpowiedział na ostrzeżenia Wołodymyra Zełenskiego. Białoruski przywódca zapewnia mieszkańców regionu przy granicy z Ukrainą, że sytuacja jest pod kontrolą. W tle są urządzenia, które – według prezydenta Ukrainy – mają pomagać Rosji w atakach na ukraińską ludność.
Łukaszenko rozmawia o sytuacji przy granicy z Ukrainą
Sytuacja na białorusko-ukraińskim pograniczu znów stała się tematem publicznych wypowiedzi najwyższych władz w Mińsku. We wtorek 23 czerwca Aleksander Łukaszenko spotkał się z przewodniczącym Homelskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego Iwanem Krupko. Nie jest to przypadkowy region, ponieważ obwód homelski leży bezpośrednio przy granicy z Ukrainą i od dłuższego czasu pozostaje jednym z obszarów szczególnie istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa Białorusi.
Podczas rozmowy omawiano sytuację w regionie oraz działania podejmowane przez lokalne struktury i służby. Krupko po spotkaniu przekazał, że choć okoliczności nie są proste, władze oceniają sytuację jako stabilną. Podkreślał też, że kwestie bezpieczeństwa są traktowane priorytetowo, zwłaszcza w miejscach położonych blisko granicy.

Według relacji przewodniczącego komitetu wykonawczego służby białoruskie od kilku lat działają w zaostrzonym trybie. Chodzi przede wszystkim o straż graniczną, która ma stale monitorować sytuację na granicy, utrzymywać kontakt z mieszkańcami i współpracować z innymi organami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo.
– Nie jest chyba tajemnicą, że od kilku lat straż graniczna znajduje się w stanie podwyższonej gotowości, monitorując granicę, kontaktując się z opinią publiczną i współpracując z innymi organami ścigania – mówił Iwan Krupko po spotkaniu z Aleksandrem Łukaszenką.
Zełenski ostrzega Białoruś. Chodzi o sprzęt przy granicy
Wypowiedź Łukaszenki i komunikaty kierowane do mieszkańców obwodu homelskiego pojawiły się po ostrych słowach Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent Ukrainy w ubiegłym tygodniu odniósł się do obecności sprzętu na terytorium Białorusi. Według niego urządzenia znajdujące się w rejonach graniczących z Ukrainą mają znaczenie wojskowe i są wykorzystywane do korygowania ognia wymierzonego w ukraińską ludność.

Zełenski wskazywał, że nie chodzi wyłącznie o formalne deklaracje Mińska, ale o konkretne działania. W jego ocenie Aleksander Łukaszenko nie może jednocześnie twierdzić, że nie chce brać udziału w wojnie, i pozwalać na działanie infrastruktury, która – zdaniem ukraińskiego przywódcy – pomaga w atakach na Ukrainę.
– Na jego [Aleksandra Łukaszenki] wieżach są retransmitery: rosyjskie, białoruskie, jaka to dla nas różnica. Na jego terytorium, wzdłuż dwóch obwodów graniczących z Ukrainą, znajduje się sprzęt, który koryguje ogień na ukraińską ludność. Czy może go usunąć? Po co te słowa, że nie chce brać udziału w wojnie? Niech wyłączy ten sprzęt. Myślę, że tydzień mu wystarczy. Jeśli tego nie zrobi, zrobimy to my sami – powiedział Wołodymyr Zełenski w ubiegłym tygodniu.
Była to jednoznaczna groźba pod adresem Białorusi. Zełenski zasugerował, że jeśli Mińsk sam nie wyłączy wskazanych urządzeń, Ukraina może podjąć działania na własną rękę. Właśnie w tym kontekście szczególnego znaczenia nabrały późniejsze zapewnienia białoruskich władz kierowane do mieszkańców obwodu homelskiego.
Białoruś odpowiada na groźby. Łukaszenko zapewnia o gotowości
Po spotkaniu z Aleksandrem Łukaszenką Iwan Krupko przekazał mieszkańcom regionu komunikat od białoruskiego przywódcy. Z jego relacji wynika, że Łukaszenko chciał uspokoić osoby mieszkające w obwodzie homelskim i zapewnić je, że państwo dysponuje odpowiednimi środkami, aby reagować na ewentualne zagrożenie.
Przekaz był jednoznaczny: mieszkańcy przygranicznego regionu nie powinni obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Władze Białorusi twierdzą, że mają wystarczające siły i zasoby, aby odeprzeć każdy atak. Krupko podkreślił również, że działania państwa mają być ukierunkowane na ochronę obywateli.
– Prezydent poprosił mnie o przekazanie mieszkańcom obwodu homelskiego, że nie powinni się o nic martwić. Mamy siłę i zasoby, aby odeprzeć każdy atak agresora. Zrobimy wszystko, aby zapewnić bezpieczeństwo naszym obywatelom – powiedział Iwan Krupko po spotkaniu z Aleksandrem Łukaszenką.
Wypowiedź ta jest bezpośrednią reakcją na słowa Zełenskiego i wpisuje się w szerszy kontekst napięć wokół granicy białorusko-ukraińskiej. Mińsk stara się pokazać, że kontroluje sytuację, a jednocześnie wysyła sygnał o gotowości do odpowiedzi na potencjalne działania z zewnątrz. Z kolei Ukraina wskazuje, że nie zamierza biernie przyglądać się infrastrukturze na białoruskim terytorium, jeśli uzna ją za element wspierający rosyjskie ataki.