Włodzimierz Czarzasty też nie pojawi się na Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. "Podstawową misję ma premier"
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty najpewniej nie pojawi się na Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Jak tłumaczy, jego głównym partnerem do rozmów miał być przewodniczący ukraińskiego parlamentu Rusłan Stefanczuk, który nie przyjedzie na wydarzenie. W konferencji nie weźmie udziału także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Konferencja Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Kto pojawi się na wydarzeniu?
Konferencja Odbudowy Ukrainy w Gdańsku miała być jednym z ważnych wydarzeń dotyczących przyszłej współpracy z Ukrainą i planów związanych z odbudową kraju po wojnie. Wydarzenie ma skupiać się na wspólnych przedsięwzięciach, kontaktach politycznych oraz gospodarczych, które w dłuższej perspektywie mają mieć znaczenie zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski.

W ostatnich dniach wokół konferencji pojawiło się jednak sporo pytań dotyczących listy najważniejszych uczestników. Jak ustalił Polsat News, w Gdańsku nie pojawi się prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ukraińską delegacją ma natomiast osobiście pokierować premier Ukrainy Julia Swyrydenko, która potwierdziła swój udział w wydarzeniu.
W tle tych informacji pojawił się także wątek obecności marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Polityk miał w Gdańsku spotkać się z przewodniczącym ukraińskiego parlamentu Rusłanem Stefanczukiem. To właśnie ten kontakt, jak sam wyjaśniał, był dla niego najważniejszy w kontekście udziału w konferencji.
Włodzimierz Czarzasty nie pojedzie do Gdańska? Wskazał powód
Jak podała Wirtualna Polska, Włodzimierz Czarzasty nie weźmie udziału w Konferencji Odbudowy Ukrainy. Informację o jego nieobecności potwierdziło później portalowi Biuro Obsługi Mediów. Wcześniej sam marszałek Sejmu mówił dziennikarzom na sejmowych korytarzach, że najpewniej nie zjawi się w Gdańsku.
Czarzasty tłumaczył, że jego obecność była związana przede wszystkim z planowanym kontaktem z szefem ukraińskiego parlamentu. Skoro Rusłan Stefanczuk nie przyjedzie, marszałek Sejmu nie widzi powodu, by uczestniczyć w wydarzeniu w dotychczas zakładanej formule.
– Dla mnie głównym źródłem i kontaktem jest szef parlamentu ukraińskiego i mam informację, że on nie przyjedzie – powiedział Włodzimierz Czarzasty dziennikarzom w Sejmie.

Polityk podkreślał przy tym, że nie należy doszukiwać się w tej decyzji politycznej demonstracji. W jego ocenie w sytuacji, gdy w konferencji uczestniczy premier Ukrainy, naturalnym partnerem do rozmów po stronie polskiej jest premier Donald Tusk. Czarzasty zaznaczał, że szef rządu będzie osobą właściwą do prowadzenia najważniejszych rozmów podczas tego wydarzenia.
– Jeśli jest premier Ukrainy, to rozumiem, że podstawową misję ma pan premier Donald Tusk i na pewno świetnie ją wypełni – mówił Włodzimierz Czarzasty na korytarzu sejmowym.
Marszałek Sejmu dodał również, że nie traktuje swojej nieobecności jako sprawy nadzwyczajnej. Z jego wypowiedzi wynika, że decyzja ma charakter organizacyjny i wynika z tego, kto faktycznie będzie reprezentował stronę ukraińską podczas konferencji.
Czarzasty mówi o relacjach z Ukrainą. Donald Tusk komentuje napięcia
Włodzimierz Czarzasty zapewniał jednocześnie, że jego decyzja nie oznacza niechęci wobec ukraińskich władz. Przewodniczący Nowej Lewicy przekonywał, że z punktu widzenia Polski utrzymywanie dobrych relacji z Ukrainą pozostaje ważne, nawet jeśli obecnie temat ten wywołuje silne emocje w debacie publicznej.
– Jeżeli będzie ostatnia grupa, która będzie miała kontakt z Ukrainą, w sensie rozmów o przyszłości, to ja na pewno będę chciał w tej grupie być, bo uważam, że interesem Polski i Polaków są dobre kontakty z Ukrainą, bez względu na to, jakie to teraz budzi emocje (...). Na końcu to jest sąsiad Polski, (...) to jest interes biznesowy – mówił Włodzimierz Czarzasty.
Sytuacja wokół konferencji wpisuje się w szerszy kontekst napięć w relacjach polsko-ukraińskich. Emocje nasiliły się po nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia "Bohaterów UPA", a następnie po decyzji o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Te wydarzenia sprawiły, że temat kontaktów z Kijowem stał się jednym z bardziej drażliwych w polskiej polityce.

Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk. Szef rządu podkreślił, że nie zamierza podgrzewać napięcia między Warszawą a Kijowem. Jednocześnie zapewnił, że sama konferencja się odbędzie, niezależnie od tego, jakie kontrowersje pojawiają się wokół relacji obu państw.
– Jestem odpowiedzialny za Polskę, nie za Ukrainę. Nie przyłożę ręki do podsycania tego napięcia – zaznaczył Donald Tusk przed posiedzeniem rządu.
Premier mówił też, że wydarzenie dotyczące przyszłych wspólnych działań po zakończeniu wojny w Ukrainie nie zostanie odwołane. Jego zdaniem prace nad takim formatem współpracy powinny być kontynuowane mimo politycznych sporów i emocji, które pojawiają się zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie.
– Niezależnie od tego, kto psuje nam robotę w tej chwili w Warszawie i Kijowie – powiedział Donald Tusk, odnosząc się do organizacji konferencji.