Ten kraj chce mediować między Polską a Ukrainą. Zaskakujące, kto wyszedł z inicjatywą
Narastający kryzys dyplomatyczny między Warszawą a Kijowem skłonił sąsiednie państwo do zaoferowania pomocy w zażegnaniu sporu. Jak poinformowała litewska rozgłośnia Żiniu radijas, gotowość do mediacji zgłosiły władze w Wilnie. Deklaracja padła po serii gwałtownych gestów obu stron, które niepokoją cały region.
Litwa proponuje mediację w sporze polsko-ukraińskim
Główna doradczyni prezydenta Litwy ds. polityki zagranicznej Asta Skaisgiryte ogłosiła na antenie Żiniu radijas, że Wilno jest gotowe podjąć się roli mediatora. Oceniła wprost, że obie strony, polska i ukraińska, „dały się ponieść emocjom".
„Najpewniej znów trzeba będzie podjąć wysiłki, by doprowadzić do rozmowy obu prezydentów. Prawdopodobnie doszło do pewnego rozgrzania sytuacji po obu stronach" – powiedziała.
Rola mediatora nie jest dla Litwy przypadkowa, bo prezydenci Polski, Litwy i Ukrainy regularnie spotykają się w ramach tak zwanego Trójkąta Lubelskiego.
Wilno apeluje o spokój po obu stronach
Litewskie apele nie ograniczyły się do jednego głosu. Podobnie wypowiedział się przewodniczący litewskiego parlamentu Juozas Olekas, który ocenił, że Polska i Ukraina posługują się wobec siebie zbyt ostrą retoryką.
„Przedstawiamy tę opinię podczas każdego spotkania z obiema stronami. Uważam, że bardzo ważne jest prowadzenie badań historycznych i dokonywanie ocen, ale powinniśmy patrzeć w przyszłość" – stwierdził.
Dla Wilna zażegnanie kryzysu jest niezwykle ważne. Prezydent Gitanas Nauseda apelował o ochronę dwustronnych relacji już tydzień wcześniej, podczas wystąpienia w parlamencie.
„Dla Litwy, podobnie jak dla całego regionu, ważne jest, aby więź między Warszawą a Kijowem była jak najsilniejsza" – zaznaczył prezydent.
Dodał, że jego kraj jest „zainteresowany powstrzymaniem nawet najmniejszych oznak osłabienia tej więzi".
Spór o Order Orła Białego i fala zwracanych odznaczeń
Bezpośrednią przyczyną ochłodzenia relacji była decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA". Wywołało to stanowczą reakcję Warszawy. Prezydent Karol Nawrocki odebrał ukraińskiemu przywódcy Order Orła Białego. Z kolei sekretarz stanu i szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przekazał, że strona ukraińska wycofała się z wcześniej ustalonego spotkania prezydentów i zaproponowała nowy, odległy termin.
Zełenski odesłał już odznaczenie, podkreślając, że to on jako pierwszy zaproponował spotkanie z Nawrockim. W odpowiedzi na decyzję Warszawy polskich odznaczeń zrzekła się też część ukraińskich elit, w tym byli prezydenci: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko. Fala oddawanych wyróżnień jeszcze bardziej pogłębiła kryzys zaufania między sojusznikami.

Przyszłość współpracy i zagrożony szczyt w Gdańsku
Najbliższym sprawdzianem wzajemnych relacji będzie międzynarodowa konferencja poświęcona odbudowie Ukrainy, zaplanowana w tym tygodniu w Gdańsku. Wiadomo już, że nie weźmie w niej udziału polski prezydent Karol Nawrocki. Komentatorzy nie wykluczają, że z przyjazdu zrezygnuje również Wołodymyr Zełenski.
Zdaniem Asty Skaisgiryte taka nieobecność „rzuciłaby cień na atmosferę" gdańskiego spotkania. Doradczyni podkreśliła jednak, że mimo dyplomatycznego impasu podczas szczytu i tak mają zapaść kluczowe decyzje dotyczące dalszego wsparcia Kijowa.