Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Zełenski nie przyjedzie do Polski, jest głos z Pałacu Prezydenckiego. "Premier Rzeczypospolitej jest upokarzany"
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 23.06.2026 17:20

Zełenski nie przyjedzie do Polski, jest głos z Pałacu Prezydenckiego. "Premier Rzeczypospolitej jest upokarzany"

Zełenski nie przyjedzie do Polski, jest głos z Pałacu Prezydenckiego. "Premier Rzeczypospolitej jest upokarzany"
Marcin Przydacz, Wołodymyr Zełenski, Donald Tusk, fot. Anita Walczewska/East News, IMAGO/Andreas Stroh/Imago Stock and People/East News, Andrzej Iwanczuk/East News

Wołodymyr Zełenski nie przyjedzie do Gdańska na konferencję poświęconą odbudowie Ukrainy. Ukraińską delegację ma poprowadzić premier Julia Syrydenko. Decyzja zapadła w czasie narastającego napięcia między Warszawą a Kijowem po ruchu Karola Nawrockiego w sprawie Orderu Orła Białego.

Napięcie między Polską a Ukrainą. W tle decyzja Karola Nawrockiego

Relacje między Warszawą a Kijowem ponownie znalazły się w centrum politycznej dyskusji. Wszystko dzieje się w czasie, gdy w Gdańsku przygotowywana jest konferencja dotycząca odbudowy Ukrainy. Wydarzenie zaplanowano na 25 i 26 czerwca, a jego znaczenie ma wykraczać poza zwykłe rozmowy dyplomatyczne. Chodzi bowiem o spotkanie poświęcone przyszłości państwa, które od lat mierzy się ze skutkami rosyjskiej agresji.

Na atmosferę wokół konferencji wpływa jednak ostatni spór polityczny. W zeszły piątek Karol Nawrocki poinformował, że zdecydował o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Decyzja ta była reakcją na nazwanie przez prezydenta Ukrainy jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imieniem „bohaterów UPA”. W Polsce sprawa wywołała bardzo mocne reakcje, ponieważ temat UPA pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych punktów w relacjach polsko-ukraińskich.

Zełenski nie przyjedzie do Polski, jest głos z Pałacu Prezydenckiego. "Premier Rzeczypospolitej jest upokarzany"
Karol Nawrocki, fot. DANIEL MIHAILESCU/AFP/East News

Karol Nawrocki, uzasadniając swój ruch, podkreślał, że Polska nie może akceptować działań odbieranych jako gloryfikowanie osób odpowiedzialnych za zbrodnie na polskiej ludności cywilnej. 

– Polska pozostaje zwolennikiem dialogu, ale Polska będzie konsekwentnie strzegła pamięci swoich obywateli oraz godności własnych symboli państwowych. Polska będzie broniła swoich narodowych interesów i wartości. Polska nie zgodzi się na gloryfikowanie tych, którzy mordowali polskich bezbronnych cywilów – mówił Karol Nawrocki.

Spór szybko wykroczył poza samą decyzję dotyczącą orderu. Już następnego dnia Wołodymyr Zełenski odesłał odznaczenie. Na tym jednak nie koniec. Wielu ukraińskich polityków również zdecydowało się zrzec polskich odznaczeń, które otrzymywali w poprzednich latach. W ten sposób dyplomatyczny gest przerodził się w szerszy kryzys symboliczny, który dodatkowo obciążył relacje obu państw.

Wołodymyr Zełenski nie przyjedzie do Gdańska. Ukrainę reprezentuje premier

W tym napiętym kontekście pojawiła się informacja, że Wołodymyr Zełenski nie zamierza uczestniczyć w konferencji dotyczącej odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Ukraińska delegacja ma być obecna, ale nie na poziomie prezydenta. Na jej czele stanie premier Julia Syrydenko. W wydarzeniu mają wziąć udział również ministrowie ukraińskiego rządu.

Do sprawy odniósł się rzecznik polskiego rządu Adam Szłapka. Z jego wypowiedzi wynika, że Warszawa przyjmuje decyzję strony ukraińskiej jako wybór Kijowa dotyczący poziomu reprezentacji. Jednocześnie podkreślił, że udział premier Ukrainy oraz ministrów nadal oznacza obecność delegacji wysokiego szczebla.

– Konferencja jest dużym wydarzeniem. To jest decyzja strony ukraińskiej, że będzie reprezentowana na poziomie rządu, na poziomie pani premier. Trudno to oceniać – powiedział Adam Szłapka. – Ukraina będzie w tej konferencji uczestniczyć z poziomu pani premier, będą też ministrowie. To jest wysoki poziom delegacji. To jest decyzja Ukrainy – powtórzył rzecznik polskiego rządu.

Zełenski nie przyjedzie do Polski, jest głos z Pałacu Prezydenckiego. "Premier Rzeczypospolitej jest upokarzany"
Wołodymyr Zełenski, fot. Ukrinform/ABACA/Abaca/East News

Nieobecność Zełenskiego przyciąga jednak szczególną uwagę właśnie ze względu na polityczne tło ostatnich dni. Sam prezydent Ukrainy odniósł się wcześniej do decyzji Karola Nawrockiego w ostrych słowach. W rozmowie dla TSN sugerował, że działania polskiego prezydenta mają związek z wewnętrzną sytuacją polityczną w Polsce.

– Szef mojego biura i jego pierwszy zastępca, Budanow i Kysłycia, powiedzieli: »Chcemy tam polecieć i rozwiązać tę sprawę z Polakami – z administracją Karola«. Odpowiedziałem im, że moim zdaniem nie uda się do tego doprowadzić, ponieważ widzę w tym wyłącznie proces wyborczy, który już się rozpoczął – ocenił Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla TSN.

Te słowa pokazują, że po stronie ukraińskiej decyzja o odebraniu odznaczenia została odczytana nie tylko jako gest dotyczący pamięci historycznej, ale również jako element bieżącej gry politycznej. W takiej atmosferze brak udziału Zełenskiego w gdańskiej konferencji jest odbierany jako kolejny sygnał pogorszenia nastrojów między obiema stolicami.

Marcin Przydacz uderza w Donalda Tuska. „Wystawia premiera na pośmiewisko”

Najostrzej do sprawy odniósł się Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. Polityk zwrócił uwagę na rangę zaproszeń na konferencję w Gdańsku. Według niego były one podpisane wspólnie przez premiera Donalda Tuska i prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, co miało oznaczać, że obaj przywódcy występują w roli gospodarzy wydarzenia.

Przydacz ocenił, że rezygnacja Zełenskiego z udziału w konferencji stawia premiera polskiego rządu w bardzo trudnej sytuacji. Jego zdaniem, skoro zaproszeni goście mieli być przyjmowani przez obu gospodarzy, brak jednego z nich ma wymiar nie tylko organizacyjny, ale również polityczny i wizerunkowy.

Zełenski nie przyjedzie do Polski, jest głos z Pałacu Prezydenckiego. "Premier Rzeczypospolitej jest upokarzany"
Marcin Przydacz, fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

– Zaproszenia na Konferencję do Gdańska były wspólnie podpisane przez premiera Tuska i prezydenta Zełenskiego. Obaj mieli więc być gospodarzami i przyjmować gości. Prezydent Ukrainy, mimo zaproszenia już gości, rezygnuje z udziału i wystawia tym samym premiera Tuska na pośmiewisko – napisał Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

W kolejnym fragmencie wpisu Przydacz stwierdził, że nie czerpie satysfakcji z sytuacji, w której szef polskiego rządu zostaje – jak to określił – upokorzony na arenie międzynarodowej. Jednocześnie zasugerował, że w jego ocenie nie jest to pierwszy taki przypadek dotyczący Donalda Tuska.

– Nie mam żadnej satysfakcji z tego, że Premier Rzeczypospolitej jest upokarzany na arenie międzynarodowej. W przypadku tego premiera nie jest to niestety pierwszy raz – ocenił Marcin Przydacz.

Sprawa konferencji w Gdańsku stała się więc kolejnym elementem szerszego sporu politycznego. Z jednej strony rząd podkreśla, że Ukraina będzie reprezentowana na wysokim szczeblu, ponieważ na wydarzeniu pojawi się premier i ministrowie. Z drugiej strony przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego wskazują, że nieobecność Wołodymyra Zełenskiego ma poważne znaczenie dyplomatyczne, szczególnie jeśli wcześniej zaproszenia były sygnowane także jego nazwiskiem.

Wszystko dzieje się w momencie, gdy temat odbudowy Ukrainy pozostaje jednym z najważniejszych zagadnień w relacjach międzynarodowych. Jednak zamiast samej konferencji coraz większe emocje budzi to, kto się na niej pojawi, kto zrezygnował z udziału i jakie polityczne konsekwencje może mieć ta decyzja dla relacji Warszawy z Kijowem.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji