Z nią Morawiecki wystąpił na Węgrzech. Liderka AfD wcześniej kwestionowała polskie granice
Mateusz Morawiecki oraz współprzewodnicząca Alternatywy dla Niemiec Alice Weidel znaleźli się wśród głównych prelegentów tegorocznej edycji konferencji CPAC w Budapeszcie. Wspólna obecność byłego premiera Polski oraz liderki niemieckiej prawicy na jednym wydarzeniu przypomniała kontrowersje wokół historycznej retoryki Weidel, która w przeszłości określała tereny graniczące z Polską mianem Niemiec Środkowych.
- Konferencja CPAC Hungary 2026 to zjazd środowisk konserwatywnych, koncentrujący się wokół tematów polityki migracyjnej, bezpieczeństwa i wsparcia dla rządu Viktora Orbána
- Alice Weidel w 2023 roku użyła terminu Mitteldeutschland (Niemcy Środkowe) w odniesieniu do terenów byłej NRD
- W zachodnioniemieckiej tradycji politycznej takie nazewnictwo celowo sugerowało, że właściwe Niemcy Wschodnie to terytoria leżące w obecnych granicach Polski
Czym jest CPAC i kogo gości w 2026 roku
Wydarzenie znane jako Conservative Political Action Conference (CPAC) to cykliczna konferencja polityczna, zainicjowana w 1974 roku przez organizację American Conservative Union. Od 2022 roku jej europejska odsłona odbywa się corocznie w Budapeszcie pod szyldem CPAC Hungary, stanowiąc główną platformę wymiany poglądów dla prawicowych środowisk ze Stanów Zjednoczonych oraz Europy.
Tegoroczna edycja w 2026 roku skupia się na kwestiach polityki migracyjnej, bezpieczeństwa energetycznego oraz strategiach zwalczania ideologii gender. Wydarzenie otworzył przekaz wideo od Donalda Trumpa, który udzielił oficjalnego poparcia premierowi Węgier Viktorowi Orbánowi na krótko przed węgierskimi wyborami parlamentarnymi.
Wśród zaproszonych prelegentów znaleźli się między innymi były premier Polski Mateusz Morawiecki, prezydent Argentyny Javier Milei oraz współprzewodnicząca niemieckiej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), Alice Weidel. Obecność polityków z Polski i Niemiec na tej samej scenie wywołała kontrowersje - przypomina się Morawieckiemu wcześniejsze wypowiedzi Weidel, które w Polsce odebrano jako bezpośrednie uderzenie w integralność terytorialną państwa.
Słowa o Niemczech Środkowych a sprawa polska
Kontrowersje wokół Alice Weidel i jej stosunku do polskich granic mają swoje źródło we wpisie opublikowanym przez nią w czerwcu 2023 roku. Komentując wysokie wyniki sondażowe AfD na obszarach dawnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD), polityk określiła ten region specyficznym terminem Mitteldeutschland, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza Niemcy Środkowe.
Użycie tego określenia ma głęboki kontekst historyczny i wykracza poza zwykłą geografię z czasów Cesarstwa Niemieckiego. W powojennej, zachodnioniemieckiej nomenklaturze nazywanie NRD Niemcami Środkowymi było zabiegiem celowym, wymierzonym w ustalenia terytorialne po 1945 roku. Służyło to podkreśleniu, że obszary przekazane Polsce, określane w polskiej tradycji jako Ziemie Odzyskane, w optyce niemieckich rewizjonistów stanowią wciąż prawowite Niemcy Wschodnie.
Choć w wypowiedzi Weidel nie padło bezpośrednio słowo Polska, zastosowanie tej konkretnej, historycznej siatki pojęciowej zostało jednoznacznie zinterpretowane jako wyraz rewizjonizmu terytorialnego. W polskiej debacie publicznej odczytano to jako ukrytą formę kwestionowania trwałości granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej i traktowania zachodnich województw RP jako ziem tymczasowo odłączonych od państwa niemieckiego.
Reakcje analityków i polityków na retorykę AfD
Polscy analitycy natychmiast reagowali na geopolityczny podtekst oświadczenia liderki AfD, a publicysta i ekspert do spraw energetyki Jakub Wiech podkreślił, że użyta terminologia jest wyrazem wyobraźni politycznej niemieckiej prawicy. Komentował on ten krok następująco:
- Rzeczniczka AfD napisała dziś tweeta, w którym obszar dawnej NRD nazwała Niemcami Środkowymi. To oczywiście sugestia mówiąca, że w jej imaginarium część Polski to Niemcy Wschodnie. AfD to druga siła polityczna w Niemczech. I coraz większe zagrożenie dla polskich interesów.
Zbieżną ocenę sytuacji zaprezentował historyk specjalizujący się w stosunkach polsko-niemieckich, profesor Stanisław Żerko, który wprost wskazał na geograficzne konsekwencje retoryki stosowanej przez współprzewodniczącą partii dla statusu polskich terytoriów:
- Dla pani rzecznik AfD obszar dawnej NRD to Niemcy środkowe. Czyli polskie Ziemie Zachodnie i Północne to Niemcy wschodnie.
Milczenie niemieckich elit politycznych wobec tej wypowiedzi punktowała z kolei była premier Beata Szydło, zauważając, że wpis podważający granicę polsko-niemiecką nie spotkał się z należytą krytyką wewnątrz Niemiec. Wskazała na hipokryzję niemieckich polityków, którzy - jej zdaniem - chętnie tropią naruszenia praworządności w innych państwach, a jednocześnie całkowicie ignorują rewizjonistyczne wypowiedzi własnej posłanki.
Źródło: Goniec.pl