Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Wiceprezydent USA zapytany o kosmitów: "Myślę, że to raczej demony". Zamierza sięgnąć do tajnych dokumentów
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 31.03.2026 15:02

Wiceprezydent USA zapytany o kosmitów: "Myślę, że to raczej demony". Zamierza sięgnąć do tajnych dokumentów

Wiceprezydent USA zapytany o kosmitów: "Myślę, że to raczej demony". Zamierza sięgnąć do tajnych dokumentów
Fot. Joshua Sukoff/Shutterstock

Wiceprezydent USA J.D. Vance zapowiedział w mediach, że zamierza osobiście zbadać tajne archiwa dotyczące niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych (UAP). Polityk przyznał, że ma na tym punkcie „obsesję” i skłania się ku religijnej interpretacji tych incydentów. Jak podają amerykańskie media, administracja Donalda Trumpa przygotowuje się już do odtajnienia części dokumentów.

  • Duchowa natura nieznanych zjawisk
  • Biały Dom zapowiada otwarcie archiwów
  • Spór o tajemnice państwowe
  • Rządowe serwisy dla poszukiwaczy obcych

Duchowa natura nieznanych zjawisk

W rozmowie z Bennym Johnsonem wiceprezydent Vance przedstawił zaskakujące podejście do natury zjawisk UAP. Zamiast teorii o przybyszach z innych planet, polityk wskazał na ich potencjalnie demoniczne pochodzenie

„Nie sądzę, że to kosmici. Myślę, że to raczej demony” – stwierdził Vance. 

Jego zdaniem współczesna skłonność do nazywania wszystkiego, co nieznane, „kosmitami” jest błędem. Wiceprezydent odwołał się do chrześcijaństwa, zauważając, że wielkie religie od zawsze uznawały istnienie sił wykraczających poza ludzkie pojmowanie. 

W jego opinii zjawiska te wpisują się w odwieczną walkę dobra ze złem. Vance zaznaczył, że choć temat wymaga dłuższej debaty, chrześcijańskie rozumienie świata pozwala dostrzec w tych incydentach działania sił nieczystych, co stanowi jedną z „największych sztuczek diabła”.

Biały Dom zapowiada otwarcie archiwów

Deklaracje wiceprezydenta idą w parze z oficjalnymi zapowiedziami Donalda Trumpa. Prezydent już w lutym polecił resortom obrony i agencjom wywiadowczym rozpoczęcie procesu ujawniania akt dotyczących życia pozaziemskiego. 

Wiceprezydent USA zapytany o kosmitów: "Myślę, że to raczej demony". Zamierza sięgnąć do tajnych dokumentów
Donald Trump | Andrew Caballero-Reynolds/AFP/East News

J.D. Vance przyznał, że choć dotąd brakowało mu czasu na lekturę tajnych dokumentów, zamierza to nadrobić. 

„Zaufaj mi, mam na tym punkcie obsesję” – zapewnił polityk w wywiadzie. 

Na pytanie o to, czy administracja faktycznie opublikuje wszystkie posiadane materiały o UAP, odpowiedział krótko: 

„Pracujemy nad tym”

Proces ten ma na celu wyjaśnienie „niezwykle złożonych i istotnych kwestii”, które od dekad budzą emocje w amerykańskim społeczeństwie.

Wiceprezydent podkreślił, że osobiście dopilnuje, aby dokumentacja zgromadzona przez lata trafiła do opinii publicznej, co ma zwiększyć przejrzystość działań państwa.

Spór o tajemnice państwowe

Dyskusja o UFO stała się również zarzewiem politycznego sporu z Barackiem Obamą. Były prezydent wywołał sensację stwierdzeniem, że kosmici istnieją, co później musiał prostować w mediach społecznościowych. 

Obama wyjaśnił na Instagramie, że choć statystyczne szanse na życie we wszechświecie są ogromne, to nie widział dowodów na wizyty obcych cywilizacji na Ziemi. Te wypowiedzi ostro skrytykował Donald Trump, zarzucając swojemu poprzednikowi ryzykowne szafowanie informacjami objętymi tajemnicą państwową

„Nie powinien był tego robić. Popełnił wielki błąd” – ocenił Trump. 

Obecna administracja stara się odróżnić swoje podejście od działań poprzedników, kładąc nacisk na sformalizowany proces odtajniania dokumentów zamiast spekulacji w mediach. 

Według prezydenta, ujawnianie takich danych wymaga ścisłego przestrzegania procedur bezpieczeństwa narodowego, aby nie zaszkodzić interesom kraju.

Rządowe serwisy dla poszukiwaczy obcych

O powadze zamierzeń administracji świadczą konkretne kroki podjęte przez agencje federalne. Jak poinformowała Agencja ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Infrastruktury (CISA), do oficjalnego rejestru stron rządowych trafiły domeny alien.gov oraz aliens.gov. Rejestracja tych adresów wywołała nową falę domysłów na temat zakresu informacji, jakie Waszyngton zamierza udostępnić obywatelom. 

J.D. Vance zapowiedział, że po analizie akt podzieli się swoimi wnioskami, łącząc fakty wywiadowcze z szerszą refleksją nad światem nadprzyrodzonym. Rządowe serwisy mają stać się głównym źródłem rzetelnych danych o incydentach w przestrzeni powietrznej, co pozwoli oddzielić fakty od teorii spiskowych. 

Wiceprezydent zapewnił, że proces ten nie jest jedynie medialnym zabiegiem, ale próbą udzielenia odpowiedzi na pytania, które od lat nurtują miliony Amerykanów i mieszkańców innych państw.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji