Wewnętrzny spór w PiS. Ma być coraz goręcej na linii Czarnek - Morawiecki
W klubie parlamentarnym PiS doszło do napięć wokół kampanii programowej partii. Przemysław Czarnek zarzucił Mateuszowi Morawieckiemu próbę osłabienia jego działań, twierdząc, że były premier swoim wywiadem dla WP miał zniwelować „efekt Czarnka”, który pojawił się po wskazaniu go jako kandydata na premiera. Wewnętrzny spór w partii trwa.
Czarnek krytykuje kierownictwo PiS i Morawieckiego
Według informacji przekazanych przez WP Przemysław Czarnek ma uważać, że kierownictwo PiS zbyt wcześnie wskazało kandydata na premiera. Jednocześnie podkreśla, że skoro decyzja już zapadła, cała partia powinna działać w jednym kierunku i wspierać wybraną strategię. W jego ocenie tak jednak nie jest.
Według relacji portalu, głównym adresatem tych uwag ma być Mateusz Morawiecki. Były premier i wiceprezes PiS od kilku dni znajduje się pod ostrzałem części partyjnych krytyków, co, jak twierdzą informatorzy WP, było widoczne także podczas wyjazdowego posiedzenia klubu parlamentarnego PiS.
Morawiecki, Ziobro i reakcja Kaczyńskiego
W odpowiedzi Mateusz Morawiecki miał zwrócić uwagę na narastającą w PiS radykalizację przekazu, która może sprzyjać Donaldowi Tuskowi i jego obozowi politycznemu. Były premier mówił również o „suwpolizacji” partii (od Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry - przyp. red.), choć jednocześnie unikał bezpośrednich ataków na samego Ziobrę.
W jego ocenie w czasie rządów w Ministerstwie Sprawiedliwości dochodziło do przecieków medialnych, które uderzały także w polityków PiS. Morawiecki przypomniał przy tym, że on sam oraz osoby z jego otoczenia, m.in. Michał Dworczyk, mierzą się obecnie z postępowaniami prokuratorskimi.
Na posiedzeniu klubu głos zabrał również Jarosław Kaczyński, który według relacji uczestników nakazał zdecydowaną obronę Zbigniewa Ziobry. Skrytykował też polityków publicznie sugerujących, że były minister sprawiedliwości powinien wrócić do Polski. Według informatorów napięcie wzbudziła wypowiedź jednego z posłów, identyfikowanego jako Grzegorz Lorek, który miał stwierdzić, że „wolałby być w więzieniu niż ukrywać się za granicą”.
Słowa te miały wywołać ostrą reakcję lidera PiS. Kaczyński podkreślał, że Ziobro nie może liczyć w Polsce na uczciwy proces, a partia powinna konsekwentnie to komunikować, zamiast dostarczać argumentów przeciwnikom politycznym i sprzyjającym im mediom.
Spór o jedność i przyszłość PiS
Dyskusję na posiedzeniu klubu PiS zdominował jednak spór między liderami, co - jak potwierdzają rozmówcy WP - miało być zgodne z wcześniejszymi doniesieniami o napięciach wokół kampanii programowej. Przemysław Czarnek i jego stronnicy oskarżali Mateusza Morawieckiego o jej sabotowanie, wskazując m.in. na wywiad, którego udzielił Wirtualnej Polsce. Jak relacjonuje jeden z uczestników, Czarnek miał stwierdzić, że „gdyby nie wywiad u Wróblewskiego, to kampania by parła do przodu”, dodając, że rozmowa z Morawieckim miała ją osłabić.
Chodziło o publikację z 2 kwietnia, w której były premier bronił swoich działań i zapowiedział powołanie stowarzyszenia „Rozwój Plus”, mającego poszerzać elektorat PiS o bardziej centrowe środowiska. Inicjatywa ta budzi jednak sprzeciw części partii. Jarosław Kaczyński początkowo był jej przeciwny, później ją zaakceptował, a na klubie miał zapowiedzieć zwołanie Komitetu Politycznego PiS, który ma uregulować kwestie działalności stowarzyszeń w ramach ugrupowania (z wyjątkiem „OdNowy” Marcina Ociepy).
Według relacji polityków, część środowiska związanego z Morawieckim nie zamierza rezygnować z projektu. Z kolei krytycy, w tym Elżbieta Witek i Przemysław Czarnek, zarzucają byłemu premierowi osłabianie jedności partii i sugerują, że może on zmierzać do politycznego rozbratu z PiS, czemu Morawiecki zaprzecza. W swoim wystąpieniu miał on również oceniać, że wewnętrzne konflikty i „suwpolizacja” ugrupowania osłabiają partię i przesuwają debatę prawicy w stronę tematów pobocznych.
Napięcia w PiS i spór Morawiecki–Czarnek
W ocenie Morawieckiego obecna strategia PiS ułatwia Donaldowi Tuskowi polityczne działania, gdyż, jak twierdzi, po „opanowaniu lewicy” premier może budować własną „trzecią drogę”, która pomoże mu utrzymać władzę, podczas gdy partia nie ma na to skutecznej odpowiedzi.
Podczas jego wystąpienia Przemysław Czarnek miał wyraźnie okazywać irytację, co, według relacji świadków, było widoczne w całym przebiegu posiedzenia.
- To zaczyna wyglądać jak patozwiązek, w którym jeden partner leje po twarzy drugiego - słychać w ostatnich dniach w otoczeniu profesora.
- Czarnek podczas wystąpienia Morawieckiego wyglądał na wku... na maksa - słyszymy od jednego z posłów - informuje WP.
Sam Czarnek uważa, że były premier „wkłada mu kij w szprychy”, mimo że kampania programowa „jechała szybko i prosto” i „jej początek był doskonały”. W ich ocenie problemem nie jest kampania, lecz działania Morawieckiego.
Napięcia w partii podsyciła również dyskusja wokół propozycji Jarosława Kaczyńskiego dotyczącej ograniczenia kryptobiznesu. Jak wynika z relacji, zarówno Czarnek, jak i Morawiecki mieli oceniać ten pomysł krytycznie, choć prezes PiS na klubie bronił swojej koncepcji i apelował o jej poparcie. Jednocześnie zwrócił uwagę na brak wpłat na partię i zapowiedział kolejne, węższe spotkania kierownictwa.
W takich spotkaniach Mateusz Morawiecki nie zamierza uczestniczyć, uznając, że „wszyscy go tam atakują” i „to nie ma sensu”. W partii pojawiają się też głosy zaskoczenia eskalacją sporu mimo udanych konwencji programowych.
- Kurczę, ostatnio dobrze nam poszła ta konwencja programowa w Chełmie. I poprzednie też. I teraz nikt o tym nie mówi, bo ktoś znów postanowił rozpalić awanturę. My chyba po prostu inaczej nie umiemy - komentuje jeden z posłów.