Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Janusz Kowalski pod lupą prokuratury. Chodzi o kartę do głosowania
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 03.07.2026 14:39

Janusz Kowalski pod lupą prokuratury. Chodzi o kartę do głosowania

Janusz Kowalski pod lupą prokuratury. Chodzi o kartę do głosowania
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Sprawa z piątkowych obrad Sejmu ma dalszy ciąg. Po oskarżeniach dotyczących użycia cudzej karty do głosowania przez posła Janusza Kowalskiego głos zabrała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Śledczy poinformowali o wszczęciu czynności sprawdzających, a sam parlamentarzysta wcześniej publicznie odniósł się do całego zdarzenia.

Oskarżenia padły podczas obrad Sejmu. Wszystko wydarzyło się tuż po głosowaniu

Do incydentu doszło podczas piątkowych głosowań w Sejmie. Bezpośrednio po jednym z nich z sali plenarnej zaczęły dochodzić głosy sprzeciwu. Po krótkiej rozmowie z prowadzącym obrady Włodzimierzem Czarzastym na mównicę wszedł przewodniczący klubu parlamentarnego PSL Krzysztof Paszyk

Z sejmowej mównicy Paszyk poinformował o podejrzeniu naruszenia zasad podczas głosowania. 

Doszło przed chwilą do poważnego przestępstwa na tej sali. Poseł Janusz Kowalski, mało tego, że pozbawił karty posła Jarosława Rzepę, to również mamy podejrzenie, że posłużył się tą kartą, głosując. Więc zgłaszam tę sprawę. Będziemy jako klub kierować to do prokuratury, jak również do komisji etyki sejmowej – poinformował Paszyk.

Po zakończeniu wystąpienia Włodzimierz Czarzasty podziękował za zgłoszenie sprawy i kontynuował prowadzenie obrad.

Janusz Kowalski przyznał się do pomyłki. Opublikował także pismo do marszałka

Po pewnym czasie sam Janusz Kowalski odniósł się do zarzutów z sejmowej mównicy. Poseł nie zaprzeczył, że podczas głosowań korzystał z niewłaściwej karty. 

Zgłaszam od razu formalnie, że w głosowaniu dziewięć i dziesięć omyłkowo użyłem innej karty niż swojej. Czasami się zdarza – stwierdził poseł.

Po tych słowach na sali podniosły się głosy oburzenia.

Parlamentarzysta przekonywał jednocześnie, że sytuację można rozwiązać zgodnie z regulaminowymi procedurami. 

Jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości co do głosowania, zgodnie z artykułem nr. 189, może być dokonana reasumpcja – dodał. 

Do jego słów odniósł się prowadzący obrady Włodzimierz Czarzasty, który zapowiedział, że sprawa może mieć dalszy ciąg. 

Panie pośle, konsekwencje w tej sprawie będą przez odpowiednie służby, i być może prokuraturę, wyciągnięte – stwierdził.

Po zakończeniu obrad Janusz Kowalski opublikował również wpis w serwisie X. 

Sprawa mojej pomyłki od razu została zgłoszona w Sejmie na posiedzeniu rekomendując reasumpcję i także formalnie do Marszałka Sejmu –napisał poseł.

Do wpisu dołączył zdjęcie pisma skierowanego do marszałka Sejmu, informującego o omyłkowym użyciu niewłaściwej karty do głosowania.

Jest komunikat prokuratury. Śledczy rozpoczęli czynności sprawdzające

Kilka godzin po sejmowym incydencie stanowisko opublikowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. W komunikacie przekazano, że sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście.

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście w Warszawie prowadzi czynności sprawdzające w sprawie posłużenia się dziś, podczas obrad Sejmu RP przy ul. Wiejskiej, przez posła na Sejm RP kartą do głosowania innego posła, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. – przekazano w komunikacie.

Jak wynika z komunikatu, czynności prowadzone są pod kątem art. 231 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Przepis stanowi, że funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech. Na obecnym etapie prokuratura prowadzi czynności sprawdzające, które mają ustalić okoliczności zdarzenia oraz ocenić, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji