Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Tusk wyjawił, że otrzymał list z Ukrainy. Wiadomo, czego premier oczekuje od Kijowa
Jakub Sumera
Jakub Sumera 04.07.2026 14:11

Tusk wyjawił, że otrzymał list z Ukrainy. Wiadomo, czego premier oczekuje od Kijowa

Tusk wyjawił, że otrzymał list z Ukrainy. Wiadomo, czego premier oczekuje od Kijowa
Fot. Andrzej Iwanczuk/East News

Podczas sobotniej konferencji prasowej premier Donald Tusk ocenił, że napięcia w relacjach polsko-ukraińskich są wykorzystywane przez Rosję, która jest nimi szczególnie zainteresowana. Szef rządu wskazał również na nierozwiązane kwestie historyczne jako jedno ze źródeł obecnych sporów oraz podkreślił, że Polska oczekuje od Kijowa wyraźniejszych sygnałów gotowości do deeskalacji i dialogu.

Premier o roli Rosji w konflikcie między Polską a Ukrainą

Tusk szerzej odniósł się do napięć w relacjach polsko-ukraińskich, wskazując zarówno ich źródła, jak i możliwe kierunki deeskalacji. Podkreślił, że kluczową rolę w tej sytuacji odgrywa Rosja, która w jego opinii konsekwentnie wykorzystuje wszelkie okazje do pogłębiania konfliktów między państwami.

Premier odpowiadał na pytania dziennikarzy dotyczące dalszych działań rządu po spotkaniach szefów MSZ oraz ewentualnych zagrożeń związanych z prowokacjami.

- Kluczowym problemem politycznym w tym napięciu, jakie powstało między Kijowem a Warszawą, to jest to, że Rosja jest w tym bardzo zainteresowana - mówił.

Szef rządu zaznaczył, że Ukraina pozostaje jednym z najważniejszych partnerów Polski w kontekście wojny z Rosją, choć relacje między krajami pozostają podatne na presję zewnętrzną. Przypomniał też, że podobne mechanizmy obserwowano już wcześniej.

- Mieliśmy wcześniej tego typu przykłady próby wykorzystania faktu, że mamy tak dużo uchodźców, imigrantów z Ukrainy w Polsce i że Polska tak aktywnie wsparła Ukrainę w jej obronie przed Rosją od pierwszych dni wojny - opisywał premier.

Jak ocenił, działania Moskwy mają charakter długofalowy i konsekwentny.

- Wiedzieliśmy, że Rosja będzie starała się na wszelkie możliwe sposoby skłócić i doprowadzić do konfliktów i politycznych, ale też takich emocjonalnych - zaznaczył.

Wołyń i historia w relacjach z Kijowem

Jednym z kluczowych wątków wystąpienia premiera były także kwestie historyczne, które wciąż wpływają na relacje polsko-ukraińskie. Donald Tusk wskazał, że część napięć wynika z trudności Ukrainy w rozliczaniu się z własną historią, a szczególnie dramatycznym przykładem pozostaje Wołyń. Zapowiedział, że Polska będzie konsekwentnie podnosić tę sprawę w rozmowach z Kijowem, jednocześnie podkreślając potrzebę szerszego zaangażowania różnych środowisk w proces pojednania.

- Są też takie obiektywne przyczyny, dla których to napięcie powstaje i jedną z tych przyczyn niezwiązanych z aktywnością rosyjską jest, i my to znamy z własnej historii, jest taka trudność, którą obserwujemy w Kijowie, rozliczenia się też z własną historią - ocenił Tusk. 

Premier zaznaczył również, że proces pojednania nie powinien ograniczać się wyłącznie do polityków, lecz angażować także inne środowiska. Jak przypomniał, podobne inicjatywy pojawiają się już m.in. w dialogu między hierarchami kościelnymi.

- Jak wiecie hierarchowie obu kościołów zaczęli też rozmawiać ze sobą - wskazał.

Miałem też taką intencję, żeby zaangażować w to nie tylko polityków, ale żeby więcej środowisk i autorytetów zaangażowało się w próbę budowania autentycznego i głębszego niż do tej pory porozumienia - oznajmił premier.

Tusk odniósł się także do sygnałów płynących ze strony ukraińskich polityków, w tym byłego prezydenta Wiktora Juszczenki.

- Odebrałem także kilka sygnałów bezpośrednio od byłych polityków ukraińskich i aktualnych, między innymi były prezydent Ukrainy Juszczenko, zwrócił się do mnie z bardzo serdecznym takim apelem, listem, żebyśmy spróbowali popracować wspólnie nad tą przeszłością i starali się spowodować, żeby przyszłość nie rządziła przyszłością - przekazał premier, podkreślając, że „jeśli przeszłość będzie rządziła nami, to przyszłość nie będzie prosta i warto ten wysiłek podjąć”.

Warszawa czeka na gest ze strony Kijowa

Kończąc konferencję, Tusk odniósł się do bieżących napięć w relacjach z Ukrainą oraz oczekiwań wobec Kijowa w zakresie ich łagodzenia. Podkreślił, że mimo pewnych sygnałów poprawy, Polska wciąż oczekuje bardziej jednoznacznych działań ze strony ukraińskich władz.

- Oczekujemy od Ukrainy takiego pierwszego kroku, po tej nieszczęsnej decyzji prezydenta Zełenskiego - mówił premier.

Jak dodał, obecne sygnały z Kijowa są niewystarczające i wymagają doprecyzowania.

- Dobrze byłoby usłyszeć bardzo wyraźny sygnał ze strony Kijowa. Oni próbują, ale jeszcze chcielibyśmy to wyraźniej usłyszeć - podsumował szef rządu.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji