Rakiety Patriot na Ukrainie? Kancelaria Prezydenta reaguje na doniesienia
W przestrzeni publicznej pojawiły się nieoficjalne doniesienia, jakoby Polska przekazała Ukrainie pociski przechwytujące PAC-3 MSE do systemów Patriot. Politycy opozycji domagają się wyjaśnień, sprawę skomentował szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, a Ministerstwo Obrony Narodowej ani nie potwierdziło, ani nie zaprzeczyło tym informacjom. Na razie żadne z doniesień nie zostało oficjalnie potwierdzone.
Skąd wzięły się doniesienia
Do spekulacji o przekazaniu Ukrainie pocisków PAC-3 MSE dołączyły także głosy komentatorów wojskowych. W rozmowie z Kanałem Otwartym na YouTube pułkownik rezerwy Piotr Lewandowski stwierdził, że Polska rzeczywiście oddała Ukrainie część takiego uzbrojenia.
„Polacy też trochę tych Patriotów przekazali, które są dla nas bardzo cenne i wcale nie tanie” – powiedział.
Jego wypowiedź podchwycili inni komentatorzy, a wątek szybko przeniósł się na scenę polityczną.
Trop ten łączy się z wydarzeniami z kwietnia, gdy podczas spotkania grupy kontaktowej Ramstein minister obrony Ukrainy Mychajło Fiodorow podziękował partnerom, w tym Polsce, za przekazanie pocisków do systemów Patriot.
Jego słowa można jednak rozumieć dwojako. Polska mogła albo fizycznie przekazać część własnych rakiet ze swoich zasobów, albo sfinansować Ukrainie ich zakup w Stanach Zjednoczonych. Do dziś nie wyjaśniono, który z tych wariantów miał miejsce, i to właśnie ta niejasność napędza kolejne spekulacje.

Opozycja mówi o skandalu
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak zastrzegł, że jego komentarz zależy od potwierdzenia doniesień, ale ocenił sprawę ostro.
„Wychodzi, że w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot” – napisał polityk Konfederacji.
Jak dodał, były to rakiety kupione od USA z myślą o budowie wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej, wciąż nieukończonego.
„To jedyne pociski, którymi dysponowała/dysponuje Polska, zdolne zwalczać rosyjskie rakiety Iskander, zagrażające Polsce i rozmieszczone w obwodzie królewieckim” – podkreślił Bosak.
Podobnie ostro wypowiedział się były minister obrony Mariusz Błaszczak.
„Jeśli potwierdzą się informacje o przekazaniu Ukrainie pocisków PAC-3 MSE, będziemy mieli do czynienia z gigantycznym skandalem” – ocenił Błaszczak.
Jak podkreślił, są to najcenniejszy element polskiej obrony powietrznej, której realna budowa ruszyła za rządów PiS.
„Jeżeli rząd rzeczywiście zdecydował się przekazać je za granicę w sytuacji, gdy sam ostrzega przed możliwymi rosyjskimi prowokacjami i zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski, brzmi to jak działanie całkowicie sprzeczne z podstawowym obowiązkiem władz, czyli zapewnieniem bezpieczeństwa własnym obywatelom” – napisał w mediach społecznościowych.
Kancelaria Prezydenta: pytanie jest zasadne
Do doniesień odniósł się na antenie Polsat News szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
„To jest przede wszystkim domena Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Ja też nie chciałbym w tę sprawę wchodzić, bo jednak innymi sprawami się co do zasady zajmuję (...). Jeżeli tak było, no to jest pytanie zasadne” – powiedział w programie „Dobry wieczór Polsko”.
Dodał, że wątpliwości zgłaszają wszyscy, którym zależy na bezpieczeństwie Polski, i porównał sprawę do zamieszania wokół myśliwców MiG.
„Ja przypomnę sprawę MiG-ów. Tam była podobna sytuacja, gdzie prezydent nie był informowany o tej sprawie” – zwrócił uwagę.
Ta wypowiedź sugeruje napięcie na linii rząd–prezydent w kwestii decyzji wojskowych.
MON zasłania się poufnością
O weryfikację doniesień zwrócił się do resortu obrony portal Defence24.pl. W odpowiedzi Ministerstwo Obrony Narodowej zapewniło, że Polska konsekwentnie udziela Ukrainie wielowymiarowego wsparcia wojskowego, które ma wzmacniać potencjał bojowy tamtejszych sił zbrojnych. Szczegółów jednak odmówiło.
„Z uwagi na poufność dokumentów stanowiących podstawę realizacji powyższych działań, a także w interesie Sił Zbrojnych RP, Ministerstwo Obrony Narodowej nie udziela szczegółowych informacji na temat rodzajów i kategorii sprzętu wojskowego przekazywanego Siłom Zbrojnym Ukrainy” – przekazano.
Brak jednoznacznego zdementowania sprawił, że temat wciąż budzi emocje, choć formalnie pozostaje w sferze niepotwierdzonych doniesień.