Węgierski politolog o kulisach wielkiej zmiany: "Magyar widzi w Tusku potencjalnego sojusznika"
Zwycięstwo Pétera Magyara i jego partii w wyborach parlamentarnych na Węgrzech wyznacza nowy kierunek w polityce zagranicznej Budapesztu. Zapowiedź przyszłego premiera, że jego pierwsza oficjalna wizyta zagraniczna odbędzie się w Warszawie, stanowi celowy sygnał dyplomatyczny. Jak ułożą się relacje z polskim rządem? Dojdzie wreszcie do ocieplenia stosunków? Skomentował to dla nas węgierski politolog Szűcs Zoltán Gábor.
- Wybór Polski to demonstracja proatlantyckiego i proeuropejskiego kursu nowej administracji
- Wizyta w Warszawie ma jednoznacznie udowodnić odcięcie Węgier od polityki Władimira Putina
- Podobieństwa ideologiczne między Donaldem Tuskiem a Péterem Magyarem ułatwią dialog, choć utracone w ostatnich latach zaufanie uniemożliwi natychmiastowy przełom
Ideologiczne podobieństwa i odcięcie od Moskwy
Decyzja o wyborze Warszawy jako celu pierwszej podróży nowo wybranego premiera Węgier opiera się na twardych politycznych przesłankach. Jak zauważa węgierski badacz nauk politycznych z Centrum Nauk Społecznych w Budapeszcie, Szűcs Zoltán Gábor, działanie to wynika bezpośrednio z poglądów lidera zwycięskiej formacji oraz z wieloletnich sympatii łączących oba państwa:
- Magyar jest konserwatystą o silnych przekonaniach proatlantyckich, popierającym Unię Europejską oraz współpracę między narodami Europy Środkowej. Polska zawsze zajmowała szczególne miejsce w sercach węgierskich konserwatystów, co nie jest zaskoczeniem, ponieważ Polacy są powszechnie lubiani na Węgrzech.
Równie istotny jest komunikat geopolityczny celowany w sojuszników oraz zbieżność profili politycznych na najwyższym szczeblu. Wybór kierunku polskiego to szansa na wyeksponowanie wspólnego gruntu politycznego z Donaldem Tuskiem:
- Ważne jest również to, że Tuska i Magyara łączą podobieństwa ideologiczne. Jest to także doskonała okazja, aby pokazać, że Węgry nie są już przyjacielem Putina.
Nowy rozdział w relacjach dwustronnych
Kwestia ułożenia stosunków na nowo nie zależy jednak wyłącznie od jednostronnych deklaracji Budapesztu. Węgierski ekspert wskazuje, że dynamika dyplomatyczna będzie bezpośrednio uzależniona od reakcji gabinetu Donalda Tuska:
- Wiele zależałoby od Polski. Magyar prawdopodobnie postrzega Polskę jako bardzo pozytywny wzór, a w Tusku widzi potencjalnego sojusznika.
Mimo chęci współpracy po stronie nowej administracji, lata wcześniejszych rządów i ich konsekwencje dla bezpieczeństwa w regionie Europy Środkowo-Wschodniej pozostawiły po sobie poważny deficyt wiarygodności. Oczekiwanie natychmiastowego „resetu” jest przedwczesne:
- Jednak Węgry zawiodły zaufanie wielu swoich sojuszników i odbudowanie tych więzi może być trudne.
Sytuacja ta wymusza na polskiej dyplomacji pragmatyczne i ostrożne podejście do deklaracji Pétera Magyara. Realna poprawa stosunków będzie uwarunkowana konkretnymi krokami ze strony Budapesztu, do których należą:
- praktyczne udowodnienie deklarowanego kursu proeuropejskiego poprzez decyzje administracyjne,
- bezwarunkowe zaangażowanie we współpracę strukturalną w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego,
- przełożenie zapowiedzi wyborczych na jednoznaczne stanowisko Węgier na forum Unii Europejskiej.
Wyzwania i węgierski interes narodowy
Nawet przy założeniu otwartego kanału komunikacji, polityka zagraniczna nowego rządu będzie w pierwszej kolejności dyktowana wewnętrznymi celami państwa. Analiza Szűcsa Zoltána Gábora podkreśla konieczność zachowania realizmu w prognozowaniu przyszłych relacji dwustronnych:
- Magyar siłą rzeczy będzie realizował własną agendę i czasami będzie musiał stanąć w obronie tego, co postrzega jako węgierski interes narodowy.
Ścieranie się wizji regionalnych, odmienne priorytety gospodarcze czy spory regulacyjne mogą prowadzić do różnic zdań między Warszawą a Budapesztem. Badacz zauważa, że jest to naturalna przeszkoda w szybkiej normalizacji:
- To może skomplikować cały proces.
Mimo tych strukturalnych trudności i konieczności powolnego odbudowywania zaufania na arenie międzynarodowej, ogólny kierunek nowej dyplomacji jest czytelny. Politolog w ten sposób podsumowuje zamiary przyszłego premiera:
- Oczywistym jest jednak, że celem Magyara będzie wzmocnienie relacji z Polską i nawiązanie trwałych przyjaźni z europejskimi politykami o podobnych poglądach.
Źródło: Goniec.pl