Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > "W sztabie prezydenta nikt nie brał pod uwagę tej reakcji". Karol Nawrocki odetnie się od kibiców?
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 24.03.2026 10:41

"W sztabie prezydenta nikt nie brał pod uwagę tej reakcji". Karol Nawrocki odetnie się od kibiców?

"W sztabie prezydenta nikt nie brał pod uwagę tej reakcji". Karol Nawrocki odetnie się od kibiców?
Karol Nawrocki skonfliktowany z kibicami? Fot. Wojciech Olkusnik / East News

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego, co wywołało natychmiastową falę protestów na polskich stadionach. Środowisko kibicowskie oskarża głowę państwa o zdradę, jednak z perspektywy twardej polityki obecny konflikt z radykalnymi fanami może nie przynieść Pałacowi Prezydenckiemu żadnych realnych strat wyborczych, o czym przekonuje w rozmowie z naszym portalem badacz kultury stadionowej, doktor habilitowany Mateusz Grodecki.

  • Fani piłkarscy publicznie zarzucają Karolowi Nawrockiemu złamanie obietnic w związku z prezydenckim wetem blokującym reformę przepisów karnych
  • Środowisko kibicowskie jest głęboko rozwarstwione – według Mateusza Grodeckiego najbardziej zaangażowani kibice nie stanowią monolitu pod względem światopoglądu ani preferencji wyborczych
  • Odrzucając ustawę, Kancelaria Prezydenta kierowała się kalkulacją ustrojową i polityczną, a nie przewidywaniem reakcji trybun

Stadionowy bunt przeciwko wetu prezydenta

W połowie marca 2026 roku Kancelaria Prezydenta wydała decyzję o zawetowaniu ustawy nowelizującej Kodeks postępowania karnego. Zmiany, które skutecznie zablokował Karol Nawrocki, miały fundamentalne znaczenie dla osób objętych prokuratorskimi śledztwami. Odrzucone przepisy dotyczyły bezpośrednio:

  • ograniczenia stosowania tak zwanych wydobywczych aresztów tymczasowych,
  • wprowadzenia ścisłego zakazu wykorzystywania nielegalnie zdobytych dowodów,
  • dokładniejszej weryfikacji wiarygodności osób korzystających z artykułu 60 Kodeksu karnego (małych świadków koronnych).

Ruch głowy państwa wywołał natychmiastową reakcję na trybunach całej Polski. Podczas weekendowych meczów Ekstraklasy na stadionach obiektów takich klubów jak Lech Poznań, Motor Lublin, Piast Gliwice czy Widzew Łódź pojawiły się uderzające w prezydenta transparenty. Fani wprost zarzucili mu akceptację wieloletnich aresztów bez dowodów oraz cichą aprobatę dla metod typowych dla systemów autorytarnych.

Szczególnie radykalny i bezpośredni przekaz popłynął ze stadionu Cracovii podczas meczu z GKS-em Katowice, gdzie stadionowi ultrasi w treści swoich banerów przyrównali Karola Nawrockiego do Judasza. W ich ocenie prezydent odciął się od twardego elektoratu, który zagwarantował mu ostateczne zwycięstwo przy urnach. Choć kryzys wydaje się poważny wizerunkowo, socjologowie zalecają chłodną analizę tego pęknięcia.

Chłodna kalkulacja Pałacu Prezydenckiego

Oficjalne uzasadnienie zablokowania nowelizacji było zbudowane w całości na argumentach prawnych, omijających kwestie subkultur stadionowych. Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, tłumaczył tę konkretną decyzję wyłączną troską o bezpieczeństwo obywateli państwa oraz koniecznością utrzymania skuteczności aparatu sprawiedliwości w walce ze zorganizowaną przestępczością.

Analizując logikę decyzyjną zaplecza Karola Nawrockiego, socjolog z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej, doktor habilitowany Mateusz Grodecki, wskazuje, że punkt ciężkości politycznych kalkulacji znajdował się zupełnie gdzie indziej. Środowisko kibicowskie, mimo swojej wcześniejszej sympatii do polityka, nie stanowiło w tym przypadku elementu strategii legislacyjnej.

– Myślę, że w sztabie politycznym prezydenta nikt raczej nie brał pod uwagę reakcji kibiców na ewentualne konsekwencje tej ustawy. Brano pod uwagę zupełnie inne kwestie, bardziej polityczne. Kibice to bardzo szerokie pojęcie.

Zróżnicowanie trybun a ostateczny wynik przy urnach

Opinia publiczna bardzo często klasyfikuje polskich ultrasów jako całkowicie skonsolidowaną grupę reagującą na wydarzenia w kraju jednakowym głosem i w ramach jednej linii politycznej. Badania naukowe udowadniają jednak, że zjawisko rozwarstwienia ideologicznego zachodzi nawet w najbardziej rygorystycznych grupach stadionowych.

– Mówimy tutaj o tych najbardziej zaangażowanych, a wbrew powszechnemu przekonaniu, oni wcale nie mają jednolitych poglądów politycznych – zarówno jeśli chodzi o światopogląd, jak i preferencje wyborcze. Dlatego na razie trudno ocenić, jaki wpływ polityczny będzie miała tego typu decyzja.

Bilans zysków i strat w kolejnych kampaniach wyborczych nie jest determinowany pojedynczymi spięciami o nowelizacje ustaw, ale polega na działaniu systemowej twardej polaryzacji. Skrajna i ugruntowana niechęć do obozów liberalnych powoduje, że protestujący dziś wyborcy ostatecznie i tak postawią na mniejsze zło we własnym systemie wartości.

– Nawet w przypadku pewnej niechęci do konkretnego kandydata, niechęć wobec jego kontrkandydata w przyszłości może być jeszcze większa. W związku z tym głosy i tak zostaną oddane na tego polityka, który ideologicznie jest im bliższy. Tak bym to właśnie widział - puentuje ekspert.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji