W Polsce powstał nowy Kościół. Należymy do niego automatycznie
Kościół Słońca nie powstał z potrzeby duchowej rewolucji, lecz jako reakcja na systemowe nierówności zapisane w polskim prawie. Jego twórcy – Alina Czyżewska i Paweł Nijakowski – postanowili sprawdzić, jak daleko sięgają przywileje związków wyznaniowych i czy można je wykorzystać nie do umacniania władzy, lecz do obrony praw obywatelskich. W rozmowie z Gońcem Czyżewska tłumaczy, że Kościół Słońca jest zarazem eksperymentem prawnym, manifestem równości i próbą przywrócenia realnej neutralności światopoglądowej państwa.
Duchowny może więcej?
Decyzja o rejestracji Kościoła Słońca zapadła w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości, gdy – jak zauważa Czyżewska – szczególnie wyraźnie ujawniła się asymetria między prawami przysługującymi osobom duchownym a prawami zwykłych obywateli i organizacji społecznych.
Symbolem tej nierówności była sytuacja na granicy polsko-białoruskiej: w strefie objętej stanem wyjątkowym nie mogli przebywać lekarze, aktywiści ani dziennikarze, natomiast duchownym umożliwiano wjazd w celu sprawowania kultu.
– Zdecydowaliśmy się na rejestrację, bo uderzyło nas to, że w Polsce kościoły i osoby duchowne mają znacznie większą ochronę prawną i znacznie więcej możliwości działania niż zwykli obywatele czy organizacje pozarządowe – mówi Alina Czyżewska w rozmowie z Gońcem.
Proces rejestracyjny trwał trzy i pół roku, mimo że ustawa przewiduje trzymiesięczny termin na rozpatrzenie wniosku. Urzędnicy analizowali szczegółowo statut wspólnoty i zadawali pytania wykraczające poza ich kompetencje, m.in. dotyczące światopoglądowych poglądów jej twórców.
Przywileje finansowe bez kontroli
Jednym z kluczowych tematów rozmowy jest finansowanie związków wyznaniowych. Czyżewska zwraca uwagę na zapisy ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania, które zwalniają kościelne osoby prawne z obowiązku prowadzenia dokumentacji podatkowej w zakresie działalności niegospodarczej.
– Kościelne osoby prawne w swojej działalności niegospodarczej nie muszą prowadzić żadnej dokumentacji wymaganej przez przepisy podatkowe – mówi Gońcowi.
Taki model, jej zdaniem, sprzyja nadużyciom, w tym fikcyjnym darowiznom, które pozwalają darczyńcom obniżać podatki, a środki wracają do nich z pominięciem kontroli państwa. Kościół Słońca chce korzystać z tych samych przepisów, ale po to, by ujawnić skalę zaufania, jakim państwo obdarza związki wyznaniowe, oraz by finansować działania społeczne w sposób przejrzysty i zgodny z deklarowanymi wartościami.
W co wierzą wyznawcy Kościoła Słońca?
Kościół Słońca nie odwołuje się do nadprzyrodzonych bytów. Jego doktryna opiera się na faktach naukowych i relacji człowieka z naturą. Słońce traktowane jest jako realne źródło energii podtrzymujące życie na Ziemi, przetwarzane następnie przez ludzi w kulturę, wiedzę i więzi społeczne. Wspólnota wpisuje się w nurt ekoduchowości, łączącej racjonalizm z poczuciem kosmicznej wspólnoty życia.
– W XXI wieku nie musimy sobie wyjaśniać, dlaczego słońce wschodzi. W Kościele Słońca słońce nie jest bytem, wokół którego się tańczy i wznosi modły o deszcz – zaznacza Czyżewska.
Działalność artystyczna, społeczna, ekologiczna czy ratunkowa – także ta prowadzona w lasach przy granicy – uznawana jest za formę praktyki duchowej. Osoby zaangażowane w takie działania mogą otrzymać status duchownych, co ma zapewnić im ochronę prawną analogiczną do tej, którą cieszą się przedstawiciele tradycyjnych kościołów.
Ważnym elementem projektu jest również refleksja nad śmiercią i umieraniem. Kościół Słońca opowiada się za prawem do godnego odchodzenia bez bólu i za zmianą kultury pogrzebu. W planach wspólnoty są wyznaniowe „lasy pamięci” – miejsca, w których prochy zmarłych byłyby składane w biodegradowalnych urnach, bez betonowych nagrobków i nieekologicznych rozwiązań.
W doktrynie Kościoła Słońca prawo do uniknięcia niepotrzebnego cierpienia jest nierozerwalnie związane z godnością człowieka. Dlatego wspólnota chce rozpocząć debatę o eutanazji, która w polskim prawie pozostaje przestępstwem, niezależnie od okoliczności.
Symbole religijne i neutralność państwa
Kościół Słońca domaga się konsekwentnej realizacji konstytucyjnej zasady bezstronności światopoglądowej państwa. Zdaniem Aliny Czyżewskiej obecność jednego dominującego symbolu religijnego w urzędach, szkołach czy Sejmie narusza tę zasadę i ogranicza wolność obywateli.
Zamiast usuwać istniejące symbole, wspólnota proponuje ich pluralizację: dopuszczenie znaków wszystkich zarejestrowanych wyznań lub stworzenie przestrzeni całkowicie neutralnej. Takie rozwiązanie miałoby nawiązywać do wielowyznaniowej tradycji dawnej Rzeczypospolitej.
Kościół Słońca nie wprowadza formalnych granic członkostwa. Przynależność nie wyklucza uczestnictwa w innych religiach i opiera się na akceptacji podstawowej filozofii szacunku wobec życia i natury.
– W naszej filozofii członkiem Kościoła Słońca stajesz się w momencie, gdy pada na ciebie promień słońca – podsumowuje Alina Czyżewska.
Źródło: Goniec