Czy Polacy kradli na święta choinki? Zapytaliśmy w nadleśnictwach
Każdy ma inne świąteczne tradycje. Niektórzy kupują choinkę, inni po prostu ją sobie biorą, niekiedy prosto z lasu. Czy to jednak nie jest już melodią przeszłości? Zapytaliśmy w nadleśnictwach.
- Konkurencja prywatnych plantacji – coraz więcej dostępnych choinek w legalnej sprzedaży
- Spadek opłacalności nielegalnego wyrębu, przystępne ceny w sklepach
- Wzmożone patrole służb leśnych – wspólne akcje Straży Leśnej, Policji i innych służb
Pochodzenie choinek pod kontrolą
Ruszyła w grudniu i objęła całą Polskę – akcja "Choinka 2025" to wspólne dzieło Lasów Państwowych, policji i Straży Leśnej.
Celem było zapobieganie nielegalnej wycince choinek i gałęzi iglastych, zwanych stroiszem. Patrole były wzmożone szczególnie w regionach o wysokim ryzyku, jak Podkarpacie, Lubelszczyzna czy Pomorze. Strażnicy leśni sprawdzali nie tylko lasy, ale też pochodzenie drzewek dostępnych w punktach sprzedaży.
W Grudziądzu i Lublinie kontrole wykazały, że większość sprzedawców działa legalnie, bez ukrytych "leśnych skarbów". Leśnicy przypominali o karach: mandat do 500 zł za wykroczenie, a za większe szkody nawet sprawa w sądzie z grzywną do 5 tys. zł.
Akcja trwała do końca grudnia, a jej efekty? W wielu miejscach, jak na Podkarpaciu, strażnicy odkryli tylko pojedyncze przypadki, co pokazuje, że prewencja działa.
Nie wszyscy jednak świętują legalnie
Mimo wzmożonych kontroli, nie obyło się bez wpadek. W Nadleśnictwie Kolbuszowa na Podkarpaciu strażnicy złapali złodzieja, który wyciął choinki 14 grudnia. Sprawa trafiła do prokuratury, bo kradzież była bulwersująca – drzewka zniknęły prosto z plantacji.
W Szczecinie złodziej uderzył nie w las, ale w miejską choinkę – ukradł ozdoby zaledwie dobę po jej ustawieniu przed Urzędem Miasta. Kamery zarejestrowały "szczecińskiego Grincha", a policja szybko go namierzyła. To pokazuje, że świąteczny szał czasem popycha do głupich decyzji.
Leśnicy alarmują też o zorganizowanych grupach, które kradną gałęzie na stroiki. W Świętokrzyskiem takie ekipy potrafią w weekend "zarobić" nawet 15 tys. zł na nielegalnym towarze. Na szczęście, w większości kontroli, jak w Gdańsku czy Annopolu, nie stwierdzono nieprawidłowości.
Co mówią nadleśnictwa? Bez kradzieży w Drawnie i Głogowie
Zapytaliśmy bezpośrednio nadleśnictwa o sytuację w ich rewirach. W Nadleśnictwie Drawno usłyszeliśmy:
- Jeżeli chodzi o Nadleśnictwo Drawno, to mamy niewiele choinek z własnej plantacji. Aktualnie widzimy konkurencję ze strony prywatnych właścicieli plantacji, których w tym regionie jest bardzo dużo. Pewnie dlatego nie obserwujemy u siebie kradzieży choinek – jest to w tym obszarze towar ogólnie dostępny, z szerokim asortymentem u prywatnych producentów.
Nadleśnictwo Głogów również udzieliło komentarza w tej sprawie:
– Nie zauważono wzrostu kradzieży choinek w okresie przedświątecznym. Na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu, w tym także na terenie Nadleśnictwa Głogów, przeprowadzona została akcja „Choinka 2025”, której celem była ochrona lasów przed nielegalnym pozyskaniem choinek oraz stroiszu. Akcja została przeprowadzona przez Straż Leśną Nadleśnictwa Głogów we współpracy z Policją, Państwową Strażą Łowiecką oraz Państwową Strażą Rybacką.
Te komentarze potwierdzają trend: obfitość ofert prywatnych, a także dostępność niedrogich choinek w marketach, zniechęca do ryzyka.
Źródło: Goniec