Pies na kolędzie? Instrukcja z białostockiej parafii wywołała burzę
Przygotowania do wizyty duszpasterskiej obejmują zazwyczaj stół, krzyż i wodę święconą. Jednak Parafia św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Białymstoku zwróciła uwagę na jeszcze jeden aspekt – obecność zwierząt domowych. Instrukcja opublikowana przez duchownych wywołała ożywioną dyskusję.
- Jeżeli ich pies jest łagodny, powinien uczestniczyć w powitaniu księdza. To błąd.
- Wizyta duszpasterska to specyficzna logistyka.
- Najpierw należy umieścić zwierzę w bezpiecznym pomieszczeniu, zaopiekować się nim.
Kontrowersyjny apel do parafian
„Zadbajmy też o psy. Niech wcześniej będą zamknięte w odpowiednich pomieszczeniach. Pies, który dotyka łapami komży księdza, nie jest wyrazem powitania, lecz wyrazem niedbalstwa ze strony gospodarzy”.
Takie wskazówki dla parafian ma parafia w Białymstoku. Troska o bezpieczeństwo i porządek podczas wizyty jest zrozumiała, niemniej, forma komunikatu i podejście do zwierząt budzą wątpliwości specjalistów.
Zoopsycholog zabrała głos
Głos w sprawie zabrała zoopsycholog Daria Siemion, wskazując na złożoność problemu:
– Z punktu widzenia zoopsychologii troska o bezpieczeństwo zwierząt i ludzi podczas wizyty obcych osób w domu jest zasadna. Pies może reagować na obecność nieznajomego stresem, pobudzeniem lub lękiem, co w niektórych sytuacjach rzeczywiście uzasadnia wcześniejsze zabezpieczenie zwierzęcia – powiedziała Gońcowi.
I dalej:
– Oczywiście, zapewnienie komfortu wszystkim stronom jest ważne. Jednak sprowadzanie tego wyłącznie do "zamykania psa” pomija kwestie dobrostanu zwierzęcia i odpowiedniego przygotowania go do kontaktu z ludźmi. Izolowanie psa wyłącznie po to, by nie dotknął odzieży księdza, nie może być przedstawiane jako standard odpowiedzialnej opieki.
Ekspertka zwróciła uwagę na jeszcze jedną rzecz:
– Pies nie rozumie kontekstu wizyty duszpasterskiej, stroju księdza ani oczekiwań kulturowych – reaguje na bodźce zapachowe, ruch i emocje. Jeśli dotknie ubrania księdza, to nie po to, żeby je zbezcześcić. Nie dopisujmy tutaj takiej ideologii.
Jak bezpiecznie zabezpieczyć psa?
W ciągu dnia, ksiądz odwiedza, podczas wizyty duszpasterskiej kilkadziesiąt mieszkań. Właściciel zwierzęcia nie wie, czy odwiedzający do duchowy, ma alergię na sierść, a także czy nie boi się czworonogów. Nawet jeśli pies nie gryzie, może skoczyć i pazurami zniszczyć ornat lub sutannę, co stawia wszystkich w niezręcznej sytuacji.
– W wielu domach bezpieczniejszym rozwiązaniem faktycznie bywa czasowe odizolowanie psa, ale powinno się ono odbywać w sposób spokojny, bez karania i bez wywoływania dodatkowego stresu – mówi Gońcowi ekspertka.
Pytanie brzmi: jak zabezpieczyć psa, żeby i “wilk był syty i owca cała”?
– Kluczowe jest nie tyle "zamykanie psa”, ile odpowiednie przygotowanie go do wizyty gości: nauczenie spokojnego pozostawania na legowisku, reagowania na komendy lub stopniowego oswajania z nowymi osobami – mówi Siemion.
Dla naszych czytelników ma trzy rady:
- Bezpieczna baza. W pokoju, w którym zostanie zamknięte zwierzę, należy zostawić włączone radio (muzyka zagłuszy rozmowy i dzwonek), miskę z wodą oraz ulubione posłanie. Oczywiście najlepiej, jeśli pies zna komendę “na miejsce”.
- Odwrócenie uwagi. Dla psa świetnym rozwiązaniem będzie gryzak naturalny lub mata węchowa. Żucie i węszenie działają uspokajająco i odwracają uwagę od tego, co dzieje się za ścianą.
- Odpowiednie miejsce. Jeśli masz kota, upewnij się, że w zamkniętym pokoju ma dostęp do kuwety. Koty często same wybierają izolację, chowając się w szafie – nie wyciągaj ich stamtąd na siłę, aby „przywitały się z księdzem”.
Ogień i woda, czyli zagrożenia przy stole
Stół z krzyżem i świecami to strefa zakazana dla zwierząt.
- Pożary. Pies machający ogonem może zrzucić świecę, a kot podpalić wąsy.
- Kropidło. Gwałtowny ruch ręką podczas kropienia może zostać odebrany jako atak.
- Woda święcona. Pilnuj, by pupil nie napił się z otwartego naczynia, zwłaszcza jeśli jest ono ze szkła.
Po wizycie. Czas na rekompensatę
Gdy drzwi za duchownym się zamkną, emocje nie opadają od razu. Zwierzęta doskonale wyczuwają napięcie domowników. Zamiast od razu wracać do codziennych obowiązków, poświęć chwilę swojemu pupilowi. Wypuść go z pokoju spokojnie, bez ekscytacji. Jeśli to pies – zabierz go na krótki spacer, tak aby mógł „wywąchać” stres. Jeśli to kot – pozwól mu w swoim tempie sprawdzić teren, po którym poruszał się obcy.
Źródło: Goniec