Jak przyjąć księdza, żeby go nie obrazić? Najważniejsze zasady kolędy
Wizyta duszpasterska, tradycyjnie nazywana kolędą, to jedno z tych wydarzeń, które w polskiej kulturze łączy wymiar duchowy z czysto społecznym i sąsiedzkim. Dla osób głęboko wierzących jest to czas na wspólną modlitwę i pobłogosławienie domostwa na nadchodzący rok. Dla osób mniej zaangażowanych religijnie – często stresujący obowiązek, pełen pytań o to, jak się zachować, co położyć na stole i o czym rozmawiać.
- Na stole powinny znaleźć się trzy elementy.
- Świece należy zapalić dopiero w momencie, gdy rozpoczyna się wspólna modlitwa.
- Kolęda to wizyta u rodziny, a nie inspekcja nieruchomości.
Stół, czyli liturgiczne centrum domu
Podstawą przygotowania mieszkania jest stół. To przy nim gromadzi się rodzina i duchowny. Zgodnie z tradycją, powinien być on nakryty białym obrusem. Biel symbolizuje czystość i uroczysty charakter chwili.
Na stole powinny znaleźć się trzy elementy: krzyż, zapalone świece oraz woda święcona z kropidłem. Tutaj często pojawia się pierwszy problem. Wierni nierzadko zakładają, że ksiądz nosi kropidło ze sobą. To błąd – duchowny zazwyczaj korzysta z tego przygotowanego przez domowników. Jeżeli w domu nie ma wody święconej, to uczciwym i w pełni akceptowalnym rozwiązaniem jest poinformowanie księdza o braku wody święconej przed rozpoczęciem modlitwy – duchowny poświęci wówczas wodę przygotowaną w naczyniu.
Warto pamiętać, że świece należy zapalić dopiero w momencie, gdy rozpoczyna się wspólna modlitwa. Zapalanie ich w pośpiechu, gdy ksiądz jest jeszcze u sąsiada lub dopiero dzwoni do drzwi, jest uznawane za błąd liturgiczny i stwarza niepotrzebne zagrożenie pożarowe.
„Syndrom kapci”, czyli jak się ubrać
Mimo obecności we własnym domu, wizyta duszpasterska ma charakter oficjalny. Przyjmowanie gościa w wyciągniętym dresie. Źle widziane są również kapcie lub brak obuwia.
Rzecznik Archidiecezji Warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński zaznacza:
-Savoir-vivre jest ważny, ale najważniejszy jest wymiar tego spotkania.
Obowiązuje również strój wizytowy, choć niekoniecznie galowy.
Kto powinien być w domu?
Kolęda to wizyta u rodziny, a nie inspekcja nieruchomości. Dlatego kluczowa jest obecność wszystkich domowników. Oczywiście praca czy studia w innym mieście są usprawiedliwieniem, ale coraz częściej księża zwracają uwagę na „ucieczki” dzieci i młodzieży.
Jeśli to możliwe, warto przełożyć zajęcia dodatkowe, by cała rodzina mogła wspólnie uczestniczyć w modlitwie. Odmowa przyjęcia księdza lub celowa nieobecność części rodziny bywa interpretowana jako brak identyfikacji ze wspólnotą Kościoła.
Telewizor, radio i telefon
Zanim otworzymy drzwi, należy zadbać o ciszę. Wyłączenie telewizora i radia to absolutna podstawa. Nic tak nie rozprasza modlitwy i rozmowy, jak grający w tle serial czy wiadomości. Warto też wyciszyć telefony komórkowe. Odbieranie połączeń w trakcie wizyty księdza jest szczytem nietaktu.
Warto również pamiętać o logistyce sąsiedzkiej. Pożyczanie krzyża czy świeczników od sąsiada w momencie, gdy ksiądz jest już na piętrze, wprowadza chaos i zamieszanie. Takie rzeczy organizujemy dużo wcześniej.
Drażliwy temat koperty
Kwestia ofiary pieniężnej składanej przy okazji kolędy budzi co roku najwięcej emocji. Warto pamiętać o podstawowej zasadzie: ofiara jest dobrowolna. Nie ma cennika. Jeśli sytuacja materialna rodziny jest trudna, nie ma obowiązku wręczania koperty i żaden duszpasterz nie powinien się tego domagać.
W dobrym tonie jest przygotowanie koperty wcześniej, tak aby nie szukać gotówki przy gościu. Częstym zwyczajem jest też oddzielna ofiara dla ministrantów – to symboliczne podziękowanie za ich służbę, które uczy młodych ludzi, że praca na rzecz wspólnoty jest doceniana.
Jak się żegnać?
Wizyta kończy się zazwyczaj błogosławieństwem i wpisem do pamiątkowego zeszytu lub kartoteki parafialnej. Po odprowadzania księdza do drzwi, warto podziękować za wizytę i wspólną modlitwę. Tradycyjne chrześcijańskie pożegnanie „Szczęść Boże” lub „Z Panem Bogiem” jest jak najbardziej na miejscu.
Źródło: Goniec