To przesądziło o wygranej Nawrockiego? "Ten ruch zmienił wszystko"
Rok 2025 zapisał się jako czas głębokich przesileń na polskiej scenie politycznej. Niespodziewane zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich, gwałtowny upadek dotychczasowych liderów opozycji oraz przyspieszenie rozliczeń w wymiarze sprawiedliwości zdefiniowały nowy etap politycznej rzeczywistości. Towarzyszyła temu narastająca polaryzacja społeczna oraz coraz bardziej skomplikowana sytuacja Polski na arenie międzynarodowej.
Tekst powstał na podstawie rozmowy Karoliny Opolskiej z Wojciechem Mulikiem przeprowadzonej w ramach programu Gońca “Sejmflix”.
Fenomen Nawrockiego i odporność elektoratu
Zwycięstwo Karola Nawrockiego uznawane jest za jedno z największych zaskoczeń w historii III RP. W trakcie kampanii media ujawniały kolejne kontrowersje dotyczące jego przeszłości: od wątków związanych z “pracą w hotelarstwie”, po sprawę przejęcia kawalerki od starszego mężczyzny. Mimo ciężaru tych doniesień poparcie dla kandydata wspieranego przez Prawo i Sprawiedliwość nie tylko nie malało, ale momentami rosło.
Polaryzacja społeczna sprawiła, że informacje, które jeszcze kilka lat temu mogłyby zakończyć karierę polityczną, tym razem zadziałały mobilizująco. Elektoraty PiS i Konfederacji odbierały je jako atak „mainstreamowych elit”.
– Im więcej było ataków na Karola Nawrockiego, tym bardziej elektorat Prawa i Sprawiedliwości, a później także elektorat Konfederacji, który Nawrocki przejął, utwardzał się w przekonaniu, że skoro tak zwane elity władzy i media mainstreamowe go atakują, to znaczy, że to jest nasz człowiek – mówi Karolina Opolska.
Dodatkowym elementem kampanii stały się wątki niemal groteskowe, jak sprawa alter ego Nawrockiego – Tadeusza Batyra – autora książek powołujących się na przyszłego prezydenta. Sam kandydat konsekwentnie stosował strategię wymijających odpowiedzi, bagatelizując pytania o swoją przeszłość. Minimalna różnica głosów nie zmieniła faktu, że to on objął urząd, a zarzuty o nieprawidłowości w komisjach wyborczych nie wpłynęły na ostateczny wynik.
Końskie i polityczny koniec Hołowni
Decyzja sztabu Rafała Trzaskowskiego o udziale w debacie w Końskich okazała się jednym z kluczowych błędów kampanii. Zamiast przełamania impasu przyniosła chaos, wzmocniła rywali i odebrała kandydatowi KO inicjatywę.
– Ta akcja naprawdę mocno dała paliwa Nawrockiemu i było to bardzo szybko widać w sondażach – podkreśla Wojciech Mulik.
Dla Szymona Hołowni rok 2025 był polityczną katastrofą. Największy cios przyniosło nocne spotkanie w mieszkaniu Adama Bielana z udziałem Jarosława Kaczyńskiego. Wyborcy odebrali je jako dowód politycznych gierek ponad głowami elektoratu. W połączeniu z wcześniejszymi wypowiedziami o „zamachu stanu”, z których Hołownia musiał tłumaczyć się przed prokuraturą, doprowadziło to do gwałtownego spadku poparcia – nawet do poziomu 1 proc.
Niepowodzenie w staraniach o stanowisko wysokiego komisarza ONZ ds. uchodźców oraz rezygnacja z ubiegania się o przywództwo w Polsce 2050 przypieczętowały jego marginalizację. Pożegnanie z funkcją lidera odbyło się w atmosferze skandalu po ujawnieniu wewnętrznych wiadomości, w których Hołownia obrażał współpracowników. Dziś pozostaje wicemarszałkiem Sejmu bez realnego wpływu na kierunek polityki państwa.
Ofensywa w wymiarze sprawiedliwości i chaos w PiS
Zmiana na stanowisku ministra sprawiedliwości przyniosła wyraźne przyspieszenie rozliczeń. Waldemar Żurek, który zastąpił Adama Bodnara, obrał strategię frontalnej ofensywy wobec poprzedników. Próba postawienia kilkudziesięciu zarzutów Zbigniewowi Ziobrze w sprawie Funduszu Sprawiedliwości oraz jego przesłuchanie przed komisją ds. Pegasusa były symbolami tej zmiany.
Równolegle Prawo i Sprawiedliwość pogrążyło się w otwartym konflikcie frakcyjnym. Starcie między zapleczem Mateusza Morawieckiego a środowiskiem Jacka Kurskiego unaoczniło słabnącą pozycję Jarosława Kaczyńskiego. Odmowa przyjazdu Morawieckiego na spotkanie przy Nowogrodzkiej stała się symbolem rozpadu partyjnej dyscypliny.
– Jarosław Kaczyński zaczął być trochę bezradny i nie jest w stanie kontrolować tego, co jego bulteriery wyprawiają pod dywanem – ocenia Karolina Opolska.
Wewnętrzna wojna, ironicznie nazywana starciem "maślarzy z harcerzami”, szybko zaczęła ciążyć notowaniom PiS. Premia po zwycięstwie Nawrockiego stopniała, a Koalicja Obywatelska w niektórych sondażach odskoczyła nawet o 10 punktów procentowych.
Źródło: Goniec