Tragiczny bilans trzęsienia ziemi w Wenezueli. Władze ogłosiły stan wyjątkowy
Co najmniej 188 osób zginęło po silnym trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Wenezuelę. Bilans może jednak jeszcze wzrosnąć, bo ratownicy nadal szukają ludzi uwięzionych pod gruzami. Do kraju rusza pomoc z zagranicy, a władze w Caracas ogłosiły stan wyjątkowy.
Trzęsienie ziemi w Wenezueli. Mieszkańcy spędzili noc na ulicach
Wenezuelę nawiedziły dwa bardzo silne wstrząsy, do których doszło w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego. Z danych amerykańskiej służby geologicznej USGS wynika, że pierwszy miał magnitudę 7,2, a drugi 7,5. Później odnotowano jeszcze około 20 wstrząsów wtórnych, co dodatkowo spotęgowało strach mieszkańców i utrudniło ocenę zniszczeń.
Władze wezwały wiele osób do opuszczenia budynków z powodu ryzyka kolejnych wstrząsów. W efekcie mieszkańcy miast i wiosek spędzili noc poza domami, często nie wiedząc, czy ich budynki nadal nadają się do zamieszkania. Wiele rodzin nie miało też pełnych informacji o losie bliskich, ponieważ w chaosie po katastrofie kontakt z częścią regionów był utrudniony.

Skala zniszczeń sprawiła, że pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez ogłosiła stan wyjątkowy. W najbliższych dniach zamknięte mają pozostać szkoły, a część aktywności publicznych zostanie zawieszona. Wyjątek mają stanowić usługi podstawowe, niezbędne do funkcjonowania państwa i prowadzenia akcji pomocowej.
Problemy dotknęły również transport i infrastrukturę. Z powodu zniszczeń na lotnisku w Caracas odwołano wszystkie loty. Częściowo zamknięta została także rafineria El Palito, gdzie decyzję o ograniczeniu pracy podjęto po przerwie w dostawie prądu.
Rośnie bilans ofiar trzęsienia ziemi. Setki budynków zniszczonych
Nowe informacje o skutkach katastrofy przekazał Jorge Rodriguez, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Wenezueli, cytowany przez agencję Reutera. Według niego liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do co najmniej 188 osób. To jednak wciąż może nie być pełny obraz tragedii, bo działania ratunkowe nadal trwają, a pod gruzami mogą znajdować się kolejni ludzie.
Rodriguez poinformował również, że rannych zostało 1520 osób. Około 200 kolejnych ma być uwięzionych pod zawalonymi konstrukcjami. Ratownicy prowadzą więc akcję w bardzo trudnych warunkach, a każda kolejna godzina ma znaczenie dla osób, które wciąż mogą czekać na pomoc.

Według przekazanych danych trzęsienie ziemi doprowadziło do uszkodzenia lub całkowitego zniszczenia 250 budynków. Chodzi zarówno o obiekty, które runęły, jak i te, które po wstrząsach mogą być niebezpieczne dla mieszkańców. Władze muszą więc równocześnie prowadzić poszukiwania, zabezpieczać teren i oceniać, gdzie powrót ludzi do domów byłby zbyt ryzykowny.
Szacunki amerykańskiej służby geologicznej USGS wskazują, że oficjalne liczby mogą być znacznie zaniżone. Według tej instytucji w wyniku tak silnego kataklizmu mogły zginąć dziesiątki tysięcy osób, a nawet ponad 100 tysięcy ludzi. Na razie nie ma jednak potwierdzenia tak dramatycznego bilansu w oficjalnych danych przekazywanych przez wenezuelskie władze.
Świat wysyła pomoc do Wenezueli. Reagują USA, Europa i Watykan
Na dramatyczną sytuację w Wenezueli zaczęły reagować państwa oraz organizacje międzynarodowe. Agencja AFP podała, że do kraju mają udać się ratownicy certyfikowani przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Informację tę przekazała pełniąca obowiązki prezydenta Delcy Rodriguez w telewizyjnym orędziu.
Wsparcie zapowiedziały także kraje europejskie. Hiszpania i Francja mają wysłać swoich specjalistów, którzy pomogą w poszukiwaniu ocalałych. Niemcy zadeklarowały przekazanie sześciu wojskowych samolotów transportowych, natomiast Szwajcaria zmobilizowała 80 osób, osiem psów ratowniczych i 18 ton sprzętu, które mają trafić do Wenezueli najszybciej, jak to możliwe.
Do akcji włączyła się również Holandia. Minister handlu zagranicznego Sjoerd Sjoerdsma ogłosił pakiet wsparcia o wartości dwóch milionów euro, przeznaczony na wysłanie zespołu poszukiwawczo-ratowniczego. Reakcję zapowiedziały także Unia Europejska, rząd Włoch oraz Międzynarodowy Ruch Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca, który przeznaczy 2,5 miliona dolarów na wsparcie odbudowy kraju.
Sytuację skomentował również Donald Trump.
– Gotowe, chętne i zdolne do pomocy – powiedział prezydent USA, odnosząc się do stanowiska Stanów Zjednoczonych wobec katastrofy w Wenezueli.
Trump przekazał też, że polecił wszystkim agencjom rządowym przygotowanie się do szybkiego działania. Podobne deklaracje złożył sekretarz stanu USA Marco Rubio.

Gotowość do wsparcia Caracas zgłosiły także Chiny. Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun zapewnił, że jego kraj jest – gotowy udzielić wszelkiej możliwej pomocy w sposób dostosowany do potrzeb strony wenezuelskiej – przekazał przedstawiciel chińskiej dyplomacji.
Pomoc zapowiedziały również państwa Ameryki Łacińskiej, w tym Meksyk, Brazylia, Salwador, Kuba i Chile. Solidarność wyraziły Argentyna, Kostaryka i Urugwaj, a Ekwador oraz Republika Dominikańska poinformowały o gotowości do wysłania pomocy.
Wsparcie dla poszkodowanych przekazał również papież Leon XIV. Z Urzędu Dobroczynności Apostolskiej wysłano 100 tysięcy euro jako pierwszą pomoc doraźną – poinformował serwis Vatican News. Watykański portal podał, że pieniądze są “pierwszym wkładem” przeznaczonym na działania pomocowe w sytuacji kryzysowej w Wenezueli.