Superkomórka burzowa przeszła nad Wielkopolską. W sieci pojawiły się nagrania
Gwałtowna pogoda uderzyła w Wielkopolskę w piątek, 19 czerwca. Strażacy od wieczora odbierali dziesiątki zgłoszeń po ulewach i silnym wietrze. Najtrudniejsza sytuacja była w Kościanie i okolicach, a pogoda przerwała także pokazy Antidotum Airshow Leszno.
Burze w Wielkopolsce. Parna pogoda była zapowiedzią gwałtownych zjawisk
Od rana w piątek mieszkańcy Wielkopolski mogli odczuć wyjątkowo duszną i parną aurę. Taka pogoda często poprzedza gwałtowne burze, silne opady i porywisty wiatr. Wieczorem prognozy zaczęły się sprawdzać, a przez region przeszły niebezpieczne zjawiska atmosferyczne.

Pierwsze skutki załamania pogody szybko zaczęły zgłaszać służbom osoby z różnych części województwa. Strażacy musieli reagować przede wszystkim tam, gdzie intensywny deszcz i wiatr utrudniały normalne funkcjonowanie. Na drogach pojawiały się powalone drzewa, połamane gałęzie oraz duże ilości wody opadowej. W takich warunkach przejazd miejscami stawał się bardzo trudny, a w niektórych punktach wręcz niebezpieczny.
Sytuacja zmieniała się dynamicznie, bo burze przemieszczały się przez kolejne powiaty. Początkowo najwięcej interwencji odnotowywano poza Kościanem, ale z czasem to właśnie tam zaczęła koncentrować się praca strażaków. Zgłoszenia napływały jedno po drugim, a służby musiały na bieżąco zabezpieczać miejsca, w których pogoda wyrządzała szkody lub stwarzała zagrożenie dla mieszkańców.
Straż pożarna interweniuje po ulewach i wichurach. Dziesiątki zgłoszeń w regionie
Jak przekazał "Faktowi" asp. Martin Halasz z wielkopolskiej straży pożarnej, pierwsze zgłoszenia związane z załamaniem pogody zaczęły wpływać po godz. 18. Dotyczyły przede wszystkim skutków silnych porywów wiatru oraz intensywnych opadów deszczu.
– Pierwsze zgłoszenia dotyczące skutków porywów wiatru i intensywnych opadów deszczu zaczęły wpływać do nas po godz. 18. Na godz. 19 mieliśmy w Wielkopolsce 78 zgłoszeń dotyczących skutków zdarzeń pogodowych. Wtedy najwięcej było w powiecie międzychodzkim 22, nowotomyskim 26 i wolsztyńskim 7. Teraz już wiemy, że na czoło wysunął się Kościan – relacjonował asp. Martin Halasz w rozmowie z "Faktem".

Dane z godz. 19 pokazywały już, że sytuacja w regionie jest niespokojna. W krótkim czasie strażacy otrzymali 78 zgłoszeń z całego województwa. Najwięcej interwencji było wtedy w powiecie nowotomyskim, gdzie odnotowano 26 zgłoszeń, oraz w powiecie międzychodzkim, gdzie było ich 22. Kolejne siedem zgłoszeń pochodziło z powiatu wolsztyńskiego.
Później sytuacja zaczęła pogarszać się w Kościanie i jego okolicach. O godz. 20.30 liczba zgłoszeń z samego tego rejonu była już znacznie wyższa niż wcześniejsze dane z poszczególnych powiatów. Pokazuje to, jak szybko lokalnie mogła zmieniać się skala zagrożenia.
Strażacy zabezpieczali drogi i miejsca, w których powalone drzewa, połamane konary oraz stojąca woda utrudniały bezpieczne poruszanie się. W takich sytuacjach interwencje nie polegają wyłącznie na usuwaniu szkód, ale także na ograniczaniu ryzyka kolejnych zdarzeń. Przy silnym wietrze i ulewach zagrożeniem mogą być nie tylko drzewa, lecz także przedmioty porwane przez wiatr oraz nagłe zalania ulic.
Najgorzej w Kościanie. Pogoda przerwała Antidotum Airshow Leszno
Najtrudniejsza sytuacja wieczorem była w Kościanie i w jego pobliżu. Według informacji przekazanych o godz. 20.30 strażacy mieli tam już około 80 zgłoszeń. To dane dotyczące tylko jednego miasta i okolic, dlatego dobrze pokazują skalę lokalnych zniszczeń oraz liczbę miejsc, w których konieczna była pomoc służb.
– Na tę chwilę najgorzej jest w Kościanie i okolicach, gdzie mamy już około 80 zgłoszeń – powiedział asp. Martin Halasz z wielkopolskiej straży pożarnej w rozmowie z "Faktem".
W Poznaniu również spodziewano się trudnych warunków. Meteorolodzy zapowiadali, że do miasta może dotrzeć bardzo silna komórka burzowa. Ostatecznie, według informacji z godz. 20.30, wyglądało na to, że ominęła ona stolicę Wielkopolski albo osłabła po drodze. Do Poznania przyszła ulewa, ale nie spowodowała większych szkód.
Mimo to służby nie wykluczały, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Przy dynamicznych zjawiskach pogodowych zagrożenie często utrzymuje się także po pierwszej fali opadów i wiatru.
– Na razie nie mamy poważnych zgłoszeń z Poznania, ale cały czas jest ryzyko, że sytuacja rozwinie się niekorzystnie – mówił asp. Martin Halasz w rozmowie z "Faktem".

Załamanie pogody pokrzyżowało także plany organizatorom Antidotum Airshow Leszno. Pokazy lotnicze zostały najpierw przerwane, ale gwałtowne pogorszenie warunków sprawiło, że wydarzenie zakończono. Podjęto również decyzję o ewakuacji uczestników.
Była to konieczna reakcja na niebezpieczną sytuację. Silny wiatr przewracał namioty, a warunki na miejscu zaczęły stwarzać realne zagrożenie dla osób biorących udział w wydarzeniu. W takich okolicznościach kontynuowanie pokazów nie było możliwe, a priorytetem stało się bezpieczne opuszczenie terenu przez uczestników.