Jest wyrok TK ws. wyboru sędziów do Sądu Najwyższego. "Decyzja wyłącznie w rękach prezydenta"
Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie w sprawie kompetencji głowy państwa, uznając, że prezydent nie potrzebuje kontrasygnaty premiera przy wyborze sędziów do Sądu Najwyższego. Decyzja dotyczy zasad obsadzania stanowisk w najwyższym organie sądownictwa.
Zmiana zasad powoływania w Sądzie Najwyższym
Wcześniej każda decyzja prezydenta dotycząca spraw kadrowych w Sądzie Najwyższym musiała zostać potwierdzona podpisem premiera, co w praktyce oznaczało konieczność kontrasygnaty szefa rządu. Trybunał Konstytucyjny uznał jednak, że taki wymóg jest niezgodny z ustawą zasadniczą.
W efekcie prezydent będzie mógł samodzielnie powoływać i odwoływać osoby na kluczowe stanowiska w Sądzie Najwyższym.
Uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego
Uzasadniając decyzję, sędzia Wojciech Sych wskazał, że intencją ustawodawcy było zapewnienie pełnej niezależności wymiaru sprawiedliwości i wyłączenie wpływu władzy wykonawczej na kluczowe rozstrzygnięcia kadrowe.
- Ustrojodawca uznał, że decyzje personalne i organizacyjne dotyczące władzy sądowniczej muszą pozostawać wyłącznie w rękach prezydenta, z pominięciem prezesa Rady Ministrów. Prezydent ma pełnić w ten sposób rolę gwaranta niezależności sądownictwa od władzy wykonawczej, tj. od rządu - stwierdził sędzia Wojciech Sych.
Podział w Trybunale Konstytucyjnym
Rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego spotkało się z podziałem wśród sędziów. Zdanie odrębne zgłosił sędzia Wojciech Zielonacki, który ocenił, że decyzja „w nieuzasadniony sposób poszerza uprawnienia prezydenta”.
Nowe orzeczenie oznacza istotną zmianę w zasadach funkcjonowania najwyższych organów wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Przyznanie prezydentowi pełnej swobody w zakresie powoływania i odwoływania władz Sądu Najwyższego może wpłynąć zarówno na tempo, jak i kierunek przyszłych zmian personalnych w tej instytucji.