Stołeczna policja poinformowała o prowadzeniu działań sprawdzających w warszawskim metrze. Wiadomo, że są one wynikiem anonimowych zgłoszeń. Aktualnie występują spore utrudnienia w kursowaniu zarówno pierwszej, jak i drugiej linii metra.Tuż po godzinie 15:00 warszawskie służby otrzymały kilka niepokojących zgłoszeń. Rafał Rutkowski z wydziału prasowego Komendy Stołecznej Policji przekazał, że aktualnie trwają czynności sprawdzające. Policja nie chce zdradzić czego dotyczyły, aczkolwiek przeprowadzane czynności będą wykonywane pod kątem pirotechnicznym. Wiele wskazuje na to, że służby sprawdzają ewentualną obecność ładunków wybuchowych na terenie metra. - Na ten moment żadne ze zgłoszeń nie jest potwierdzone - podkreślił rzecznik.Rzeczniczka Metra Warszawskiego, Anna Bartoń poinformowała, że pasażerowie muszą liczyć się z poważnymi utrudnieniami obejmującymi dwie nitki metra. Z przyczyn technicznych od godz. 15:35 – wyłączenie ruchu pociągów i zamknięcie stacji. Linia M1 – wyłączenie: Odcinek Metro Wilanowska – pl. Wilsona. Z kolei wyłączenie Linii M2 dotyczy odcinka KS. Janusza – Dw. Wileński.Rzecznik poinformowała, że uruchomiona została już autobusowa komunikacja zastępcza za metro (linia M1) kursującą na odcinku:Pl. Wilsona 07 – Mickiewicza – Andersa – Marszałkowska – Waryńskiego – Batorego – Al. Niepodległości – Metro Wilanowska 04. Również użytkownicy drugiej linii metra mogą liczyć na możliwość przesiadki do transportu zastępczego. Uruchomiono autobusową komunikację zastępczą za metro (linia M2) kursującą na odcinku:Wileński 01 – Targowa – Sokola – Zamoście – most Świętokrzyski – Tamka – Świętokrzyska – Prosta – Kasprzaka – Płocka – Górczewska – Olbrachta / Redutowa – Olbrachta – Metro Księcia Janusza 01.AKTUALIZACJA [16.49] Rzeczniczka Warszawskiego Metra poinformowała, że nie ma już utrudnień w kursowaniu, a ruch na obu nitkach został przywrócony. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Rosyjska propaganda kontynuuje. Tym razem twierdzą, że Polska chce przejąć UkrainęMajówka 2022. Policja zapowiada wzmożone kontrole na drogachMatura geografia 2022. Co będzie na maturze z geografii? Czego nie będzie na maturze z geografii? Źródło: Goniec.pl
Polska otrzymała groźbę o możliwości podjęcia "odpowiednich kroków". Słowa padły z ust rosyjskiego ambasadora w Warszawie. Siergiej Andriejew stwierdził, że w przypadku konieczności zawieszenia działalności swojej placówki nie pozostawi spraw bez odpowiedzi. Problemy wywołały działania polskich służb i mowa nie tylko o wydaleniu 45 rosyjskich dyplomatów. W rozmowie z agencją Reuters Siergiej Andriejew ujawnił, że ambasada Rosji w Warszawie zaczyna mieć problemy finansowe. Działania polskich władz zostały skomentowane w wyjątkowo obrazowy sposób. Rosjanie nie mają zamiaru pozostawić sprawy bez odpowiedzi. Polski rząd został zapewniony przez Siergieja Andriejewa, że jeśli jego placówka przestanie działać w związku z problemami po nałożeniu sankcji, to Polska może spodziewać się problemów.
Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa ostrzega, że Moskwa będzie reagowała "adekwatnie" na "każdy nieprzyjazny krok Warszawy". W ten sposób nawiązała do przejęcia przez warszawski ratusz budynków, które należały do radzieckich dyplomatów. Skrytykowała też ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua.Maria Zacharowa konsekwentnie brnie w rosyjską propagandę. O tym, co mówiła o celach "operacji specjalnej" w Ukrainie, pisaliśmy w tym artykule.
W 12. rocznicę katastrofy w Smoleńsku, pracownica Muzeum Powstania Warszawskiego zamieściła wulgarny wpis na swoim profilu w mediach społecznościowych. "Szkoda żeście wszyscy nie spadli, a szczególnie ta gnida z Żoliborza" - czytamy. Do sprawy odnieśli się przedstawiciele muzeum. Warto przypomnieć, że powstało ono z inicjatywy Lecha Kaczyńskiego.Obraźliwy wpis został zamieszczony przez Annę Grzechnik, która w Muzeum Powstania Warszawskiego pełni obowiązki głównego inwentaryzatora, a także jest kierowniczką działu konserwacji. W zamieszczonym poście życzyła m.in. Jarosławowi Kaczyńskiemu śmierci.- Wyjący popier....eńcy, szkoda, żeście wszyscy wtedy nie spadli, a zwłaszcza ta gnida z Żoliborza - czytamy na profilu Anny Grzechnik. Wszystko wskazuje na to, że słowo "wyjący" zostało użyte w kontekście niedzielnych syren alarmowych, które rozbrzmiały w całej Polsce o 8.41 w celu upamiętnienia ofiar katastrofy w Smoleńsku.Po jakimś czasie na profilu Anny Grzechnik pojawił się kolejny wpis, w którym zablokowano możliwość komentowania.- Bardzo przepraszam wszystkich, których uraziłam swoim bezmyślnym postem w tym ważnym dniu. Ponoszę całą winę za wstyd, jaki swoim zachowaniem przyniosłam dobremu imieniu instytucji, w której pracuje. Głęboko za to wszystko żałuje - czytamy.Pracownica muzeum skasowała swoje konto w mediach społecznościowych po tym jak wylała się na nią fala hejtu w internecie. Na Twitterze został również udostępniony numer służbowy kobiety.Chyba za późno. pic.twitter.com/MQl3h5IiZD— Maciej Świrski (@Maciej_Swirski) April 10, 2022
Obchody dwunastej rocznicy katastrofy smoleńskiej zakończyło przemówienie szefa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. Polityk przemawiał na scenie tuż przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. W związku z jego wystąpieniem, na miejscu stacjonowało wiele służb, które czuwały nad bezpieczeństwem nie tylko uczestników obchodów, ale również samego wicepremiera. W niedzielę 10 kwietnia miała miejsce 12. rocznica katastrofy smoleńskiej. Przez cały dzień w Warszawie odbywały się uroczystości z udziałem władz państwowych, a także miejskich. Wieczorem przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu głos zabrał prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński.W trakcie swojego przemówienia uderzył zarówno w Rosję, jak i samego Władimira Putina. Podkreślił, że w najbliższym czasie opublikowane zostaną dokumenty odnoszące się do katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.- Dziś wiemy, co się stało. Mamy tę odpowiedź. W końcu po tylu latach została ona zweryfikowana przez wiele zagranicznych ośrodków. W najbliższym czasie wiele informacji zostanie upublicznionych. I to jest ta wielka zmiana, o której dziś, w 12. rocznicę katastrofy smoleńskiej, chciałem poinformować - zaznaczył Kaczyński. W trakcie wydarzenia, bezpieczeństwo wszystkich uczestników, jak i samego prezesa, miało dla organizatorów szczególne znaczenie. - W obrębie około 200 metrów wszystkie „wejścia” na Krakowskie Przedmieście zostały wygrodzone barierkami m.in. od ulicy Karowej i Ossolińskich. W tamtych miejscach zostały ustawione bramki, przy których każda wchodząca osoba była przeszukiwana przez policjantów za pomocą wykrywacza metali. Uczestnicy wydarzenia musieli także pokazać, co znajduje się w plecakach i torebkach. - przekazał Jakub Bujnik, reporter Goniec.pl, który znajdował się na miejcu wydarzenia. Jakub Bujnik / Goniec.plPoinformował, że służby bezpieczeństwa przygotowały się na wiele potencjalnych scenariuszy, dlatego skorzystały z wielu dostępnych rozwiązań gwarantujących bezpieczeństwo. - Na Krakowskim Przedmieściu od strony hotelu Bristol oraz skweru Adama Mickiewicza na jezdni zostały także ustawione zapory przeciw postronnym pojazdom. Dodatkowo przed nimi ustawiono radiowozy, a wejścia pilnowali również policjanci i funkcjonariusze SOP-u. - dodał. Jakub Bujnik / Goniec.plJakub Bujnik / Goniec.pl
Decyzja rządzących o włączeniu syren alarmowych w niedzielę 10 kwietnia nie zyskała poparcia samorządowców w całej Polsce. Włodarze Sosnowca i Katowic już teraz zapowiedzieli, że w związku z obecnością uchodźców z Ukrainy nie będą włączać alarmu mającego "oddać hołd" ofiarom katastrofy smoleńskiej. Apel do wojewody opublikował również Rafał Trzaskowski.O tym, że w całej Polsce w niedzielę zawyją syreny, MSWiA i Mariusz Kamiński poinformowali w sobotę rano. - Jutro o godz. 8:41, w hołdzie Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej, zawyją syreny alarmowe we wszystkich województwach w całym kraju - napisał minister spraw wewnętrznych i administracji w specjalnym wpisie.Resort w komunikacie zaznaczył, że kiedy syreny zaczną wyć, nie należy podejmować żadnych działań. Nie będzie to bowiem ostrzeżenie o faktycznym zagrożeniu, a jedynie sposób na upamiętnienie 12. rocznicy rozbicia się prezydenckiego samolotu. Samorządowcy zaczęli już protestować.
Stołeczna policja poinformowała dziś o śmierci młodej kobiety. Do ujawnienia ciała doszło tuż po godzinie 14:00 w bloku mieszkalnym na warszawskich Włochach. Na miejscu wciąż pracuje policja. Media donoszą, że ofiara została zamordowana.Do zdarzenia doszło w nowym bloku przy ulicy Borsuczej. - W jednym z mieszkań ujawniono ciało kobiety - poinformowała Monika Nawrat z wydziału prasowego Komendy Stołecznej Policji. Do tej pory nikt nie został zatrzymany.
Warszawa. W piątkowy wieczór przed Pałacem Kultury i Nauki odbyła się demonstracja przeciwko wojnie w Ukrainie. Uczestnicy chcieli w symboliczny sposób zwrócić uwagę na śmierć tysięcy osób, które zginęły od rozpoczęcia rosyjskiej agresji.W rozmowie z PAP Piotr Wojtas z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, która wraz z Euromaidanem Warszawa zorganizowała demonstrację, podkreślił, że protest zaplanowano na czterech tysięcy uczestników, bo "tyle jest ofiar śmiertelnych wojny w Mariupolu".
W piątek popołudniu samolot rządowy z prezydentem Andrzejem Dudą na pokładzie lądował awaryjnie na Lotnisku Chopina. Tuż po starcie do Rzeszowa boeing 737 musiał z powodu awarii zawrócić na stołeczne lotnisko. Wcześniej, tego samego dnia, rządowy gulfstream również lądował awaryjnie w Warszawie.Samolot boeing 737 z 1. Bazy Lotnictwa Transportowego w Warszawie, którym Andrzej Duda miał udać się do Rzeszowa na spotkanie z prezydentem USA Joe Bidenem, musiał tuż po starcie z Lotniska Chopina zawrócić nad Warka z powrotem na stołeczne lotnisko.- Samolot Polskich Sił Powietrznych z prezydentem Dudą na pokładzie zawrócił do Warszawy z przyczyn technicznych. Samolot wylądował bezpiecznie o 13:40 - przekazała w rozmowie z Goniec.pl Anna Dermont, dyrektor biura marketingu i PR p.o. rzecznika prasowego Lotniska Chopina.Rządowy boeing 737 wystartował z Warszawy o 13.13. Po 27 minutach samolot wylądował z powrotem w Warszawie. Za obsługę lotów rządowych odpowiada 1. Baza Lotnictwa Transportowego w Warszawie.O godz. 14:27 drugi z rządowych boeingów 737 ponownie wystartował do Rzeszowa. Przed 15 zapasowa maszyna wylądowała w stolicy Podkarpacia.
Wydarzenie plenerowe przed Pałacem Kultury i Nauki zorganizowało m.st. Warszawa wraz z instytucjami kultury, by wyrazić swoją solidarność z ofiarami rosyjskich ataków w Ukrainie. W zbombardowanym Teatrze Dramatycznym w Mariupolu 16 marca ukrywało się ponad tysiąc osób, w tym setki dzieci. Na płycie placu namalowano napis dzieci cyrylicą, taki sam, jaki był przed budynkiem teatru w Ukrainie.Podczas wydarzenia odczytano także orędzie Polskiego Ośrodka Międzynarodowego Instytutu Teatralnego ITI z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru 27 marca 2022 roku, które przygotował Dramatyczny Kolektyw w składzie: Monika Strzępka, Agata Adamiecka, Małgorzata Błasińska, Jagoda Dutkiewicz, Monika Dziekan, Dorota Kowalkowska.- Kiedy dziś myślimy „teatr”, przed naszymi oczami najpierw zjawia się obraz roztrzaskanego pociskami rakietowymi Donieckiego Regionalnego Teatru Dramatycznego w Mariupolu, z ogromnym napisem ДЕТИ na placu przed budynkiem. Obraz teatru-schronu, którego nie oszczędziło bestialstwo wywołanej przez Putina wojny. Zaraz potem widzimy obrazy sceny i widowni Teatru Dramatycznego im. Marii Zańkoweckiej we Lwowie zamienionego w dom uchodźczy. A następnie obrazy z polskich teatrów, w których zamieszkali ludzie uciekający przed przemocą i w których trwa intensywna praca na rzecz realnej pomocy Ukrainie – napisał w orędziu Dramatyczny Kolektyw.Na płycie placu między dwoma teatrami – Dramatycznym i Studio – został namalowany napis nawiązujący do dramatu w Mariupolu, gdzie 16 marca zbombardowano Teatr Dramatyczny, a reżyserka Monika Strzępka z Kobiecym Dramatycznym Kolektywem wygłosiła orędzie z okazji przypadającego na 27 marca Międzynarodowego Dnia Teatru.- Spotkaliśmy się tutaj, żeby zamanifestować naszą solidarność i wsparcie z walczącą Ukrainą. Codziennie wspieramy uchodźców, którzy z powodu wojny musieli opuścić swoje domy. Tydzień temu nami wszystkimi wstrząsnęły wydarzenia w Mariupolu, gdzie pod Teatrem Dramatycznym napisano „dzieci”, by przestrzec atakujące wojska, że w tym miejscu chronią się cywile. Mimo to budynek zbombardowano. To barbarzyństwo, które dotknęło teatr w Mariupolu w pewnym sensie rezonuje na nas wszystkich - mówiła Aldona Machnowska-Góra, wiceprezydent m.st. Warszawy.
W piątek 25 marca do Warszawy przybędzie prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden. Jego wizyta w stolicy Polski potrwa do sobotniego wieczora. W tym czasie należy spodziewać się dużych utrudnień w ruchu na drodze prowadzącej do Lotniska Chopina oraz w centrum miasta. Lądowanie słynnego samolotu Air Force One z prezydentem USA na pokładzie na Lotnisku Chopina spodziewane jest w piątek wieczorem. Ze względu na wymogi organizacji wizyty głowy Stanów Zjednoczonych w Warszawie służby państwowe odpowiedzialne za jej bezpieczeństwo wprowadzą duże zmiany w ruchu. Już od piątkowego popołudnia należy spodziewać się utrudnień w ruchu na drodze z Lotniska Chopina. W tym czasie zamknięta dla ruchu będzie m.in. ul. Żwirki i Wigury.W sobotę, w ciągu całego dnia, ruch będzie wstrzymany w Al. Jerozolimskich i na Trakcie Królewskim (Krakowskie Przedmieście – Al. Ujazdowskie) oraz na ulicach poprzecznych. Możliwe będą także zmiany w ruchu na Wisłostradzie. Wieczorem, gdy kolumna prezydenta USA będzie jechała na Lotnisko Chopina, ponownie wyłączona z ruchu będzie ul. Żwirki i Wigury. Stołeczna Policja zaleca, aby w piątek po południu oraz w sobotę planować sobie trasy przejazdu, tak by omijać centrum Warszawy. Kierowców prosi zaś o stosowanie się do poleceń policjantów, funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa oraz Straży Miejskiej.Ze względu na specyfikę wydarzenia informacje mogą ulec zmianie lub uzupełnieniu. Natomiast w trakcie pobytu prezydenta USA w Warszawie służby państwowe mogą operacyjnie zdecydować o wyłączeniu z ruchu także innych ulic.
Do groźnego wypadku doszło w piątek około południa. Na Bielanach kierowca potrącił na przejściu dla pieszych kobietę z dzieckiem w wózku. Oboje zostali przetransportowani do szpitala.Zdarzenie miało miejsce przy skrzyżowaniu ulic Reymonta i Wergiliusza na Bielanach. Kobieta z kilkumiesięcznym dzieckiem w wózku przechodziła po pasach na przejściu bez sygnalizacji świetlnej.- Zgłoszenie otrzymaliśmy ok. godz. 12:00. Potrącona została kobieta z dzieckiem w wózku. W momencie wypadku przechodziła przez przejście bez sygnalizacji świetlnej. Kierujący samochodem marki fiat został przebadany przez policjantów na zawartość alkoholu w organizmie. Był trzeźwy - przekazała w rozmowie z Goniec.pl Gabriela Putyra z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji w Warszawie.Obecny na miejscu zespół ratownictwa medycznego zdecydował o przetransportowaniu kobiety z dzieckiem do szpitala. Tam oboje mają przejść dodatkowe badania.W miejscu wypadku mogą występować nadal utrudnienia w ruchu.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Prezydent Syrii chce wysłać 40 tys. bojowników do pomocy Rosji w walkach w UkrainieŁukaszenka grozi Zełenskiemu. Albo zgodzi się na warunki Moskwy, albo podpisze kapitulacjęRosyjskie media szerzą propagandę. Kłamią o "militaryzacji Polski"Źródło: Goniec.pl
W poniedziałek w Ossowie doszło do tragicznego zdarzenia. Po godzinie 9 na budowie Muzeum Bitwy Warszawskiej wybuchł pożar. Tuż po opanowaniu ognia strażacy działający na miejscu zdarzenia ujawnili zwęglone zwłoki.Do zdarzenia doszło w godzinach porannych w Ossowie k. Wołomina. Po godzinie 9 na placu budowy Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 wybuchł pożar. - Doszło do zapalenia elewacji budynku na wysokości drugiego i trzeciego piętra - przekazał w rozmowie z Goniec.pl, oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Wołominie st. bryg. Wiesław Drosio. Zaznaczył, że pożar został ugaszony.Tuż po opanowaniu ognia, na trzecim piętrze ujawniono zwęglone zwłoki mężczyzny.- Na miejsce jedzie prokurator, a także specjaliści, którzy będą ustalać szczegółowe okoliczności tego incydentu. Wstępną przyczyną zdarzenia jest wybuch butli z gazem, aczkolwiek badaniem tej sprawy zajmie się komisja - podkreślił strażak.Warto dodać, że budowa muzeum Bitwy Warszawskiej 1920, rozpoczęła się na początku sierpnia 2020 roku. Obiekt będzie gromadził wszelkie zbiory związane z tym wydarzeniem. Mowa o eksponatach, uzbrojeniu, a także wszelkich pamiątkach z tamtego okresu.Muzeum będzie prowadziło również działalność edukacyjną skierowaną w głównej mierze do najmłodszych.Według informacji resortu obrony, ukończenie budowy muzeum jest planowane na 2023 rok.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Wojna w Ukrainie. Korespondent "The New York Times" Brent Renaud zginął podczas ostrzałuWojna w Ukrainie. Kwaśniewski o rozmowie z Putinem: "Jego marzeniem jest odbudować wielką Rosję"Wojna w Ukrainie. Zełenski ostrzega NATO. "Rakiety będą spadać na wasze terytorium"
Podwyżki cen gazu i prądu uderzyło mocno w Miejskie Zakłady Autobusowe. Z informacji, do których udało się dotrzeć naszej redakcji wynika, że spółka dopłaca do pojazdów elektrycznych oraz gazowych - w przypadku tych ostatnich, dwukrotnie więcej niż w przypadku pojazdów spalinowych.Stawka, którą Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie płaci Miejskim Zakładom Autobusowym za "wozokilometr" to na ten moment 9,20 zł. I jest to opłacalne w przypadku pojazdów napędzanych silnikiem diesla. Koszt autobusu elektrycznego za wozokilometr to ok. 12 złotych, a autobusu CNG to ok. 18 złotych - czyli dwukrotnie więcej niż ZTM zwraca spółce MZA za użytkowanie autobusów.- Wyższe aktualnie koszty eksploatacji autobusów elektrycznych i gazowych wynikają z bardzo dużych wzrostów cen gazu i prądu. Aktualnie koszty te są pokrywane z własnych środków Spółki, ale w przypadku dalszych wzrostów będziemy chcieli renegocjować ceny wozokilometra - tłumaczy w rozmowie z Goniec.pl Adam Stawicki, rzecznik prasowy Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie.Jak dodaje, aktualna stawka wozokilometra jest niezależna od rodzaju pojazdów. Według informacji z marca ubiegłego roku, w Warszawie jest użytkowanych 160 autobusów elektrycznych, 145 na gaz i około 1100 na olej napędowy.
"Nie wchodź dzisiaj do lasu" - tak brzmi apel Lasów Miejskich w Warszawie, do mieszkańców stolicy, w związku z szalejącymi nad Polską wichurami. Według przekazanych informacji, w lasach może być niebezpiecznie z powodu powalonych lub uszkodzonych drzew, które mogą spaść w każdej chwili. Leśniczowie na bieżąco oceniają stan drzew wzdłuż dróg, aby zapewnić mieszkańcom Warszawy i okolic bezpieczeństwo. Sytuacja jest jednak kryzysowa.- W skutek nocnej wichury jaka przetoczyła się nad miastem w naszych lasach jest wiele powalonych lub uszkodzonych drzew i gałęzi, które mogą spaść w każdej chwili. A to nie koniec niebezpieczniej pogody, dlatego apelujemy do wszystkich mieszkańców Warszawy, aby nie wybierać się do lasu w najbliższym czasie - czytamy w komunikacie Lasów Miejskich.Na poniższym zdjęciu zamieszczonym przez Lasy Miejskie, widać pas powalonych dzisiaj w nocy drzew w Lesie Kabackim, z których część spadła na bardzo uczęszczany Trakt Leśny. Według leśniczych, szansa ucieczki przed takim drzewem jest niewielka.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.plWarszawa. Niż Dudley sparaliżował lotnisko. Mieli lecieć do Warszawy, wylądowali w BudapeszcieParaliż na linii kolejowej w Warszawie. Nad trakcją wisi pochylone drzewoWarszawa. Wielka kałuża krwi, a w niej mężczyzna. Koszmar w jednym z warszawskich blokówJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Warszawy lub Mazowsza, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Goniec.pl
"Warszawa solidarna z Ukrainą" - pod takim hasłem odbędzie się dzisiaj demonstracja pod Pałacem Kultury i Nauki mająca na celu wsparcie naszych wschodnich sąsiadów. Jest to związane z możliwym atakiem Rosji na Ukrainę. Decyzją Rafała Trzaskowskiego, PKiN zostanie podświetlony w barwach żółto-niebieskich.- Warszawa zawsze była solidarna. Zawsze broniła najważniejszych wartości - wolności, godności i niepodległości. My, Warszawianki i Warszawiacy w tych trudnych dniach, kiedy bezpieczeństwo i przyszłość naszego sąsiada są zagrożone, chcemy okazać naszą solidarność piszą organizatorzy wydarzenia "Warszawa solidarna z Ukrainą"Manifestacja ma rozpocząć się o godz. 18 w czwartek na placu Defilad pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie.- Spotkajmy się na obywatelskim wiecu „Warszawa solidarna z Ukrainą". Pokażmy nasze wsparcie dla europejskich aspiracji Ukrainy i jej integralności terytorialnej.Warszawa jako miasto dramatycznie dotknięte wojną ma szczególne prawo, by przypomnieć słowa: Nigdy więcej wojny! - dodają organizatorzy wydarzenia.Manifestacja jest organizowana przez m.in. Fundacja "Nasz Wybór", Akcja Demokracja, Obywatele RP, Ukraiński Dom w Warszawie, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Komitet Obrony Demokracji.Swój udział w manifestacji potwierdzili już m.in. ambasador Ukrainy Andrij Deszczycia, aktywistka i artystka Jana Shostak, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oraz liderzy Koalicji Obywatelskiej, Polski 2050, Lewicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego, a także przedstawiciele Rady m.st. Warszawy. Decyzją prezydenta stolicy Pałac Kultury i Nauki zostanie z tej okazji podświetlony na żółto i niebiesko – w barwach ukraińskich.- Niedawno wróciłem z Kijowa, gdzie zapewniłem mieszkańców Ukrainy o naszej solidarności. Ta solidarność ma konkretny wymiar. [...] Pokażmy obywatelom Ukrainy, że jesteśmy z nimi. Niech nasz gest solidarności zobaczą w Kijowie. I niech Ukraińcy żyjący od lat pośród nas widzą, że ich obawy o bezpieczeństwo ich bliskich, nie są nam obojętne. Bo sami stali się nam bliscy - powiedział Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.plWarszawa. Niż Dudley sparaliżował lotnisko. Mieli lecieć do Warszawy, wylądowali w BudapeszcieParaliż na linii kolejowej w Warszawie. Nad trakcją wisi pochylone drzewoWarszawa. Wielka kałuża krwi, a w niej mężczyzna. Koszmar w jednym z warszawskich blokówJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Warszawy lub Mazowsza, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Goniec.pl
"Aktywiści nie śpią! Zamiast tego przerabiają bilboardy, walcząc z antyklimatyczną propagandą" - chwalą się członkowie Greenpeace Polska. Wszystko w związku z nocną akcją w centrum Warszawy, podczas której został przerobiony olbrzymi bilboard "kampanii żarówkowej".Greenpeace Polska sprzeciwia się tzw. kampanii żarówkowej", która jest według nich manipulacją spółek Skarbu Państwa. Chodzi o kampanię informacyjną Towarzystwa Gospodarczego Polskie Elektrownie. Według jej autorów za wysokie ceny prądu w Polsce odpowiada Unia Europejska. Pod kampanią podpisali się najwięksi krajowi wytwórcy energii: Tauron Wytwarzanie, Enea Wytwarzanie, Enea Połaniec, PGE GiEK oraz PGNiG Termika.Aktywiści z Greenpeace, pod osłoną nocy przerobili olbrzymi bilboard przy Dworcu Centralnym w Warszawie. W nowej wersji hasło brzmi "Polskie elektrownie manipulują" oraz "Węgiel = droga energia, wysokie ceny".- Kampania outdoorowa Towarzystwa Gospodarczego Polskie Elektrownie, która pochłonęła 12 milionów złotych, ma na celu jedynie odwrócenie uwagi od zaniechań rządu i zrzucenie całej winy za wysokie ceny energii na politykę klimatyczną Unii Europejskiej - czytamy w komunikacie Greenpeace Polska.Według aktywistów, podczas gdy miliony złotych, wydawane są na węglową propagandę, koncern PGE przeznacza zaledwie 3,5% nakładów inwestycyjnych na zieloną energię, która powinna być priorytetem w walce z pogłębiającym się kryzysem klimatycznym i która przyczyniłaby się do obniżenia naszych rachunków za prąd.- Koncerny energetyczne przygotowały karygodną kampanię, której celem jest szkalowanie polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Ta kampania za którą zapłacono aż 12 mln zł na odwrócić uwagę od błędów i zaniechań rządu i spółek energetycznych w temacie transformacji energetycznej a winą obarczyć UE. W rzeczywistości to obstawanie przy energetyce węglowej powoduje konieczność ponoszenia opłat za emisje CO2. Gdyby energia pochodziła z odnawialnych źródeł energii koszty emisji nie odgrywałyby żadnego znaczenia - powiedziała w rozmowie z TVN24 Joanna Flisowska, szefowa działu klimat i energia w Greenpeace.Warto podkreślić, że autorzy "kampanii żarówkowej", którzy obwiniają Unie Europejską o podwyżki cen prądu - to podmioty, które otrzymują wysokie dotacje z Europy, aby wdrażać programy mające na celu rozpowszechnianie zielonej energii.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.plWarszawa. Pożar w Galerii WileńskiejNieporęt. Koszmarny wypadek przy Dzikiej Plaży. Nie żyje 34-letni mężczyzna, jeden z kierowców uciekłRafał Trzaskowski w Kijowie: "Cokolwiek się wydarzy, Warszawa jest gotowa do pomocy"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Warszawy lub Mazowsza, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Goniec.pl, TVN24.pl
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło we wtorek na Pradze Północ w Warszawie. Motocyklista zderzył się z samochodem osobowym. Kierujący jednośladem został przetransportowany do szpitala. W wyniku poniesionych obrażeń zmarł.Około godziny 13 doszło do zderzenia volkswagena z motocyklem marki honda w okolicy Dworca Wileńskiego przy skrzyżowaniu ulicy Białostockiej z Brzeską. Mężczyzna kierujący jednośladem w wyniku zdarzenia stracił przytomność. Został przetransportowany do szpitala, gdzie lekarza godzinę walczyli o jego życie. Poszkodowany zmarł.- Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna, który poruszał się motocyklem zmarł w szpitalu. Kierowca samochodu osobowego został przebadany na zawartość alkoholu - był trzeźwy. Ustalamy przyczyny i okoliczności tego wypadku - przekazała w rozmowie z Goniec.pl oficer prasowa z Komendy Stołecznej Policji w Warszawie.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.plWarszawa. Pożar w Galerii WileńskiejNieporęt. Koszmarny wypadek przy Dzikiej Plaży. Nie żyje 34-letni mężczyzna, jeden z kierowców uciekłRafał Trzaskowski w Kijowie: "Cokolwiek się wydarzy, Warszawa jest gotowa do pomocy"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Warszawy lub Mazowsza, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Goniec.pl
Komisja Ochrony Środowiska Rady m.st. Warszawy wydała stanowisko, w którym popiera wprowadzenie zakazu palenia węglem w ramach zaostrzenia mazowieckiej uchwały antysmogowej. Swoje wsparcie dla takich działań wyraził wcześniej także prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.Obecnie trwają prace nad zmianami w tzw. mazowieckiej uchwale antysmogowej, która ma pomóc w walce o poprawę jakości powietrza na terenie całego województwa. Aby zwiększyć skuteczność, konieczne jest podjęcie zdecydowanych kroków, takich jak wprowadzenie zakazu palenia węglem w indywidualnych źródłach ogrzewania. Wczoraj stanowisko wspierające takie działania wydała Komisja Ochrony Środowiska Rady m.st. Warszawy. – Kolejny krok Warszawy na drodze do czystszego powietrza! Wczoraj dziewięcioma głosami „za” Komisja Ochrony Środowiska przyjęła stanowisko w sprawie Zakazu Spalania Paliw Stałych Produkowanych z Wykorzystaniem Węgla Kamiennego. Dziękuję wszystkim, dla których poprawa jakości powietrza w stolicy nie jest obojętna – powiedziała Renata Niewitecka, przewodnicząca Komisji Ochrony Środowiska Rady m.st. Warszawy.Jak informuje stołeczny ratusz, w Warszawie problem niskiej emisji dotyczy głównie rozległych powierzchniowo dzielnic, które w mniejszym stopniu podłączone są do sieci ciepłowniczej, jak Wawer czy Białołęka. Spore wyzwanie stanowią jednak także zanieczyszczenia napływające spoza stolicy. Dlatego istotne jest wprowadzenie stosownych ograniczeń nie tylko na terenie m.st. Warszawy, ale również w gminach ościennych, co podkreśla w swoim stanowisku Komisja Ochrony Środowiska. Jednym z istotnych problemów dla jakości powietrza w stolicy pozostaje „niska emisja”, czyli emisja szkodliwych substancji powstałych głównie w wyniku spalania węgla w przestarzałych, domowych piecach grzewczych oraz w lokalnych kotłowniach węglowych. Badania wskazują, że spalanie paliw stałych, w tym paliw produkowanych właśnie z wykorzystaniem węgla kamiennego przyczynia się do tego zjawiska w dużo wyższym stopniu niż spalanie gazu czy oleju opałowego.
Przed chwilą otrzymaliśmy wiadomość o pożarze, który miał wybuchnąć w Galerii Wileńskiej. Na miejsce właśnie docierają odpowiednie służby w postaci jednostek PSP oraz ambulansów.Ze wstępnych informacji wynika, że pożar miał pojawić się na dachu budynku. Straż Pożarna prowadzi obecnie rozpoznanie na miejscu celem ustalenia przyczyny i skali pożaru.Jak się dowiedzieliśmy, na miejsce wysłano 15 zastępów straży pożarnej (30 ratowników). Komenda Miejska PSP potwierdza, że na ten moment nie doszło do ewakuacji personelu sklepów bądź innych osób przebywających na terenie centrum handlowego.Udało nam się również ustalić, że do Galerii Wileńskiej wysłano jednak zespoły ratownictwa medycznego.AKTUALIZACJA (19:50)Nasza reporterka rozmawiała właśnie ze strażakami, których wysłano do akcji gaśniczej. Przekazali jej, że nie ma mowy o osobach poszkodowanych, a straty oceniane są na małe.fot. Goniec.plfot. Goniec.plfot. Goniec.plfot. Goniec.plArtykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Tygodnik "Polityka" poinformował o śmierci Daniela PassentaAndrzej Duda zwołuje posiedzenie Rady Gabinetowej. Tematem spotkania sytuacja na UkrainieJolanta i Aleksander Kwaśniewscy zdradzili prawdę o swoim małżeństwieJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: goniec.pl
Zostało już tylko kilka dni na złożenie deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Aby ułatwić to zadanie mieszkańcom, Urząd m.st. Warszawy przygotował specjalny internetowy kreator deklaracji. Narzędzie pozwoli złożyć dokument bez wychodzenia z domu.Ostateczny termin na złożenie deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w Warszawie mija już w najbliższy czwartek, 10 lutego. Co ważne, obowiązek ten dotyczy mieszkańców zabudowy jednorodzinnej. Dla zabudowy wielolokalowej dokument powinna złożyć spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa.- Dla osób, które jeszcze nie złożyły deklaracji, miejskie Biuro Cyfryzacji Miasta przygotowało we współpracy z Biurem Gospodarki Odpadami specjalny kreator online. To narzędzie, dzięki któremu całą czynność można wykonać bez wychodzenia z domu i w dogodnym terminie - opowiada Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka prasowa stołecznego ratusza. Kreator deklaracji można znaleźć na stronie Miejskiego Centrum Kontaktu Warszawa 19115 w sekcji „Wszystko o odpadach”. Nowe rozwiązanie daje mieszkańcom kolejną możliwość na złożenie dokumentu. Nadal można to zrobić: składając deklarację osobiście w Wydziale Obsługi Mieszkańców urzędu dzielnicy, przy pomocy platformy ePUAP albo przesyłając listem do urzędu dzielnicy.
Warszawski Transport Publiczny poinformował właśnie o bardzo dużych utrudnieniach na pierwszej linii metra. Z przyczyn technicznych z ruchu zostało tymczasowo wyłączonych kilka stacji M1. Na jednej z nich leżał bagaż bez opieki.Warszawski Transport Publiczny ostrzega wszystkich mieszkańców stolicy przed utrudnieniami komunikacyjnymi. Obecnie z funkcjonowania wyłączone są wszystkie stacje M1 począwszy od stacji Metro Słodowiec aż do Metro Młociny.
Od kilku dni trwa przebudowa na Trasie Łazienkowskiej. Warszawa w Pigułce donosi, że dziś doszło tam do awarii wodociągowej. Dziennikarze portalu opublikowali w mediach społecznościowych zdjęcia z miejsca zdarzenia.Na odcinku Trasy Łazienkowskiej od ronda Jazdy Polskiej do węzła z Wisłostradą obowiązuje zakaz wjazdu pojazdów ciężarowych oraz pojazdów o szerokości powyżej 2,2 metra. Objazd prowadzi ulicami: Waryńskiego, Goworka, Spacerową, Gagarina oraz od ulicy Czerniakowskiej. Problemy komunikacyjne pogłębiła awaria wodociągowa.
W środę, 26 stycznia, koszmarnego odkrycia dokonali policjanci na lewym brzegu Wisły w Warszawie. Na wysokości Bulwarów Wiślanych wyłowiono ciało kobiety. Służby zaalarmował przypadkowy przechodzień, który natrafił na rzeczy kobiety pozostawione na brzegu.Ciało znaleziono na wysokości ulicy Ludnej i Wioślarskiej w Warszawie.- Zgłoszenie wpłynęło do policji o godzinie 6:20. Przypadkowa osoba natknęła się na kurtkę pozostawioną na brzegu przy ul. Wioślarskiej. W wodzie ujawniono ciało około 60-letniej kobiety - powiedziała w rozmowie z "Super Express" podkom. Kinga Czerwińska z Komisariatu Rzecznego Policji w Warszawie. Lekarz, który przybył na miejsce stwierdził zgon 60-letniej kobiety. W czasie prowadzonych działań, na miejscu pracowali policjanci z łodzią patrolową. Na ten moment nie są znaneg przyczyny i okoliczności śmierci kobiety. Policja nie ujawnia więcej szczegółów. Nie jest znana także jej tożsamość - kobieta nie miała przy sobie dokumentów.Śledczy pod nadzorem prokuratora będą starali się wyjaśnić co było przyczyną śmierci kobiety i w jaki sposób jej ciało znalazło się w wodzie.CHCESZ Z NAMI WESPRZEĆ WOŚP? TUTAJ MOŻESZ TO ZROBIĆArtykuły polecane przez redakcję Goniec.plGrójec. Śmiertelny wypadek na DK50. Zderzenie samochodu dostawczego z TIR-emWarszawa: W oknie życia przy ulicy Hożej odnaleziono niemowlęWarszawa. Abonament na parking tylko z PIT-em. Od lutego zmiany w zasadach SPPNJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Warszawy lub Mazowsza, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Goniec.pl, "Super Express"
Czy warszawiaków czeka podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej? Wszystko na to wskazuje. Winne mają być autobusy elektryczne, które jak się okazuje - są droższe w użytkowaniu od pojazdów spalinowych.Jak informuje TVP, sekretarz miasta stołecznego Włodzimierz Karpiński, w odpowiedzi na interpelacje radnego Wiktora Klimiuka (PiS), przyznał, że zakup i użytkowanie autobusów elektrycznych jest droższe niż autobusów z silnikiem spalinowym.- Być może z tego powodu będziemy więcej płacić za bilety – komentuje w rozmowie z PAP radny PiS cytowany przez TVP Info. Z odpowiedzi sekretarza miasta możemy się dowiedzieć, że „Szacunkowy koszt, w przeliczeniu na 1 wozokilometr (za okres 1.11.2020 r. – 31.10.2021 r.), z uwzględnieniem między innymi kosztów: zakupu, amortyzacji, paliwa, napraw i obsługi oraz kosztów stałych spółki wynosi: dla pojazdów zasilanych olejem napędowym – 9,2 zł, dla pojazdów elektrycznych - 11,86 zł. - Jak widać pod względem ekonomicznym nie opłaca się przejście na tabor elektryczny. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i ludzie z jego otoczenia wspominali, że możliwe będą podwyżki cen biletów. Więc być może z tego powodu, że dokładamy do transportu elektrycznego, będziemy musieli płacić więcej za bilety – powiedział cytowany przez TVP w rozmowie z PAP Wiktor Klimiuk. Radny Prawa i Sprawiedliwości przekazał także swoje wątpliwości, co do tego, czy efekt ekologiczny zakupu i użytkowania taboru elektrycznego wypada na plus w porównaniu z tradycyjnym. – Co do tego są wątpliwości. Czy na przykład składowanie zużytych baterii nie będzie miało poważniejszych negatywnych skutków ekologicznych, a co za tym idzie ekonomicznych w porównaniu z tradycyjną komunikacją – podkreślił.
Ogromna awaria ciepłownicza na Targówku. Od około 1 w nocy mieszkańcy kilkudziesięciu bloków pozostają bez dostępu do ciepłej wody i ogrzewania. Veolia zapowiada, że awarię uda się naprawić dopiero około północy we wtorek.Bez ciepła pozostają mieszkańcy bloków przy ul. Św. Wincentego, Krasiczyńska, Krasnobrodzka, Tokarza, Kondratowicza, Malborska, Głębocka, Kowalskiego i Rzepichy.- W nocy kaloryfery przestały grzać i nad ranem, kiedy się obudziliśmy, było już zimno. Nie ma ani ciepłej wody, ani ogrzewania w kaloryferach, pomimo, że pracują. Słyszeliśmy, że awaria ma być usunięta przed północą, czyli będziemy niemal 24 godziny bez ciepłej wody i ciepłych kaloryferów, gdy temperatura sięga 0 stopni - opowiada w rozmowie z Goniec.pl pani Anna, mieszkanka jednego z bloków na Targówku. Jak dodaje - to już kolejny raz! Do poprzedniej awarii w tym rejonie doszło 13 stycznia.Veolia nie informuje o przyczynach braku ciepła i awarii. Poniżej lista bloków, w których doszło do awarii (dane Veolia):WINCENTEGO ŚW. - 93, 95, 97, 99, 101, 103, 122, 124, 126, 126E, 128, 130KRASICZYŃSKA - 4/6KRASNOBRODZKA - 2, 4, 5, 6, 7, 8, 10, 11, 12, 13, 15, 17, 19, 19A, 21 TOKARZA W. - 2, 4, 5KONDRATOWICZA L. - 59, 61A, 63A, 63C, 65, 65CMALBORSKA - 1, 2, 3, 4, 6, 8, 12, 14, 14A, 14B, 14C, 14D, 15, 15A, 16, 16B, 16EGŁĘBOCKA - 3, 5, 5E, 7, 9BKOWALSKIEGO A. - 1, 3, 5, 31RZEPICHY 1, 2B, 4, 8 Artykuły polecane przez redakcję Goniec.plMazowsze. Wypadek na DK50. TIR po zderzeniu z osobówką uderzył w dom jednorodzinnyLegionowo. "Miał być wybuch i strzelanina". Ogromna akcja służb. Na miejscu straż pożarna, policja i śmigłowiec LPRWarszawa. Abonament na parking tylko z PIT-em. Od lutego zmiany w zasadach SPPNJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Warszawy lub Mazowsza, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Goniec.pl
Tragiczne informacje przekazało warszawskie ZOO. Nie żyje pantera śnieżna "Ayana" Odeszła w czwartek, 20 stycznia - po długiej i wyczerpującej walce, jaką wspólnie z irbisem prowadzili lekarze i opiekunowie. Przyczyną śmierci Ayany była niewydolność krążeniowo - oddechowa w wyniku powikłań infekcji COVID-19. Jak informuje stołeczne ZOO, Ayana pod koniec listopada przeszła infekcję układu oddechowego. W ramach leczenia podjęto decyzję o testach na SARS-CoV-2, które wykazały że, miała kontakt z wirusem, ale nie wydalała go z organizmu (nie był obecny w nosie ani w ślinie – szybkie testy oraz badania PCR wyszły negatywnie). Po wyniku Ayany natychmiast przebadano również samca Jamira, który nie wykazywał żadnych objawów. Analizy wyszły dokładnie tak samo: zwierzę miało kontakt z wirusem, ale wirus nie był obecny w wydzielinie z nosa ani jamy ustnej.Ayana niestety poza infekcją układu oddechowego doświadczyła także powikłań i to z nimi lekarze i opiekunowie walczyli przez ostatnie tygodnie. Walczyli nie sami, bo pomagali im specjaliści z różnych dziedzin. - Dziesiątki badań, godziny spędzone na obserwacji niestety nie wystarczyły. Cały czas wszyscy mieli nadzieję na wyleczenie: kot był młody i silny, zjadał podawany małymi porcjami pokarm. Niestety, 17 stycznia doszło do zaostrzenia objawów oddechowych i znacznego pogorszenia stanu zdrowia. Pomimo immobilizacji (unieruchomienia pacjenta na czas badania poprzez podanie leków uspokajających i znieczulających) i próby stabilizacji stanu zdrowia irbisa, ostatecznie Ayana odeszła z powodu niewydolności oddechowej - informują przedstawiciele warszawskiego ogrodu zoologicznego.Trudno powiedzieć jak dokładnie przebiegł proces transmisji wirusa na warszawskie irbisy, ale z pewnością źródłem zakażenia był człowiek.
Ważna zmiana dla kierowców w Warszawie. Od 1 lutego abonament mieszkańca strefy płatnego parkowania będą mogły wyrobić tylko osoby rozliczające podatek PIT w Warszawie. W życie wejdzie także kilka innych zmian upraszczających procedury dotyczące parkowania, zwłaszcza osobom niepełnosprawnym. Zmiany w zasadach działania Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego (SPPN) Rada m.st. Warszawy przyjęła 9 grudnia. Uchwała wejdzie w życie 1 lutego. Najważniejszą nowością będzie powiązanie abonamentu mieszkańca z podatkiem PIT. Abonament będzie przysługiwał wyłącznie osobom, które rozliczyły się z fiskusem za poprzedni rok w Warszawie. - Zmiana służy zachęceniu do płacenia PIT w stolicy i ograniczeniu dostępu do przywilejów parkingowych dla osób, które unikają płacenia podatków - tłumaczy Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka prasowa Urzędu m.st. WarszawyW okresie przejściowym, do 30 kwietnia 2022 r., dokumentem potwierdzającym rozliczanie PIT w Warszawie będzie również formularz ZAP-3, złożony w 2021 lub 2022 roku, w którym wskazano Warszawę jako miejsce zamieszkania i składania zeznania podatkowego. Dzięki temu osoby przenoszące rezydencję podatkową do Warszawy nie będą musiały czekać na abonament do momentu pierwszego rozliczenia podatkowego. Wszystkie wydane dotychczas abonamenty zachowują swoją ważność. Dopiero gdy wygasną, ich posiadacze występując o przedłużenie uprawnień będą zobowiązani udowodnić rozliczenie podatku PIT w Warszawie. Podstawowym warunkiem uzyskania abonamentu pozostaje meldunek (stały lub czasowy) na terenie SPPN. Dzięki temu abonamenty dostają tylko faktyczni mieszkańcy strefy.