Nie żyje 11-miesięczna dziewczynka, rodzice zostali zatrzymani. Tragedia w polskim mieście

Tragiczne doniesienia z polskiej miejscowości. Policja poinformowała o śmierci 11-miesięcznego dziecka. W sprawie zostało wszczęte śledztwo, a mundurowi zatrzymali rodziców dziewczynki.
Kolejna tragedia w polskim mieście
Śmierć małego dziecka to zawsze niewyobrażalna tragedia. Niedawno informowaliśmy o wypadku w miejscowości Franciszkowo pod Złotowem w woj. wielkopolskim. 1,5-roczny chłopiec bawił się pod opieką mamy, gdy na terenie posesji pojawił się samochód dostawczy renault master. 44-letni kierowca najechał wówczas na bawiące się dziecko. Niestety jego życia nie dało się uratować. Z kolei w piątek 4 kwietnia służby poinformowały o kolejnym wstrząsającym zdarzeniu, do którego doszło w województwie kujawsko-pomorskim.
Nie żyje 11-miesięczna dziewczynka
Dramat rozegrał się w czwartkowy poranek, 3 kwietnia, w Grudziądzu. Rodzice wezwali do swojej 11-miesięcznej córeczki pogotowie ratunkowe. Mimo podjętej reanimacji niemowlęcia nie udało się uratować - lekarz stwierdził zgon. W sprawie zostało wszczęte śledztwo. Tymczasem lokalna policja przekazała wstrząsające doniesienia.
ZOBACZ: Wielka zmiana w lekcjach religii. Uczniowie i ich rodzice czekali na taką wiadomość
Rodzice zostali zatrzymani. Biegli przeprowadzili sekcję
Prokuratura rozpoczęła śledztwo, a rodzice dziecka zostali zatrzymani. “Lekarz po przybyciu na miejsce do mieszkania partnerów zastał reanimującego dziecko ojca. Niemniej jednak, w ciągu dalszego toku podjętych czynności ustalono, że doszło do zgonu dziecka. W trakcie przeprowadzonych czynności na miejscu zdarzenia ujawniono, że rodzice byli pod wpływem alkoholu. Zostali oni zatrzymani. Natomiast ciało dziecka zostało zabezpieczone do sekcji zwłok” – przekazała Magdalena Chodyna z Prokuratury Rejonowej w Grudziądzu, cytowana przez serwis grudziadz.eska.pl.
W piątek, 4 kwietnia odbyła się sekcja zwłok 11-miesięcznej dziewczynki. Zdaniem biegłych doszło do nagłej śmierci bez udziału osób trzecich. Nie stwierdzono też obrażeń ciała. “W trakcie sekcji zwłok zabezpieczono do dalszych badań histopatologicznych wycinki z ciała dziewczynki oraz pobrano krew dziecka celem prowadzenia dalszych badań i ustalenia przyczyny zgonu dziecka” - wskazała Magdalena Chodyna.
W karcie lekarz wpisał jako wstępną przyczynę: zespół nagłej śmierci niemowląt. Sprawdzamy, co było przyczyną śmieci. Dziewczynka nie miała na ciele jakichkolwiek śladów przemocy. Potwierdzam, że do sprawy zatrzymano rodziców – dodała w rozmowie z bydgoszcz.tvp.pl zastępca prokuratora rejonowego w Grudziądzu.
ZOBACZ: 12-latek przez 12 dni walczył o życie. Tragiczna wiadomość ze szpitala, zrozpaczony tata zabrał głos
Śmierć łóżeczkowa następuje w pierwszym roku życia dziecka, a jej przyczyny pozostają nieznane. Wśród możliwych czynników eksperci wskazują na niedobór serotoniny, przedłużający się bezdech, wady serca, czy ucisk tętnicy kręgowej.
W związku z tym, że w trakcie opieki nad niemowlęciem rodzice spożywali alkohol i jednocześnie narazili je na niebezpieczeństwo, prokuratura zdecydowała o zatrzymaniu 31-letniej matki i 35-letniego ojca. Postawiono im zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W piątek para ma zostać doprowadzona do prokuratury. Eska donosi, iż z najnowszych ustaleń śledczych wynika, że rodzice nie mieli bezpośredniego związku ze śmiercią córki. Trwające dochodzenie ma ustalić, czy do tragedii nie przyczyniły się ewentualne zaniedbania ze strony opiekunów.





































