Małgorzata Foremniak nie pojawiła się na nagraniu "Mam Talent". Aktorka po raz pierwszy od 13 lat była nieobecna za stołem jurorskim, co zaskoczyło wielu telewidzów. Media donoszą, że powodem zmiany jest zakażenie koronawirusem."Mam Talent" to znany i lubiany przez rzesze widzów program TVN. Od 13 lat nieprzerwanie gości w domach Polaków, bawiąc i zaskakując. Show kilkukrotnie zmieniało skład jurorski, ale od początku wierna formatowi pozostawała Małgorzata Foremniak. Wydarzenia ostatnich tygodni sprawiły jednak, że i jej zabrakło w fotelu jurorskim podczas ostatniego odcinka.
Bożena Dykiel postanowiła podzielić się swoimi problemami z życia prywatnego. Aktorka teatralna, którą dobrze znają też widzowie serialu „Na Wspólnej”, przyznała, że zmaga się z depresją. Artystka dołączyła do społecznej kampanii „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”. Opowiedziała o trudnościach życia z chorobą i zaapelowała o małe gesty.W gronie ambasadorów kampanii społecznej, która zwraca uwagę na problem depresji w społeczeństwie, znalazła się między innymi Bożena Dykiel. Aktorka przyznała, że w jej zawodzie zaburzenia psychiczne są powszechne. Podczas konferencji opowiedziała o tym, jak funkcjonuje z chorobą.Wystąpienie Bożeny Dykiel potwierdza, że depresja może dotknąć każdego. Choć jej skutki znacznie wpływają na jakość życia, to wiele osób odsuwa od siebie ten problem. Artystka podkreśliła, że jednym z niepokojących sygnałów są zaburzenia snu. Sama od pewnego czasu nie sypia zbyt dobrze i musi wspomagać się farmakologicznie.– Kłócę się ze swoim starym bez przerwy, pracuję jak dziki wół w domu, w serialu, ciągle muszę odpowiadać na jakieś pytania, udzielam wywiadów. Mówię: „Cholera jasna, kiedy ja śpię?”. No śpię właśnie – takim snem komara – ciach i po trzech godzinach: „Gdzie ja jestem? Aha, śpię”. No to hydroxyzinum łyczek, popijam ciepłą wodą i śpię dalej te trzy, cztery godziny. Tak można żyć na krótki dystans. To choroba, która jest wszędzie. I to jest najbardziej przykre w tych obecnych czasach, ale nie dawajmy się – powiedziała.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Widzowie oglądający relację TVN 24 spod Stadionu Narodowego po meczu z San Marino byli świadkami niecodziennego zdarzenia. Reporter został zaskoczony przez jednego z kibiców. Nagle wszedł on w światło kamery i powtórzył wulgarne hasło.Po godzinie 23 na antenie TVN 24 padły obraźliwe pod adresem stacji słowa. Wszystko w relacji na żywo spod Stadionu Narodowego w Warszawie.Reporter TVN 24 relacjonujący nastroje po zwycięskim meczu polskiej reprezentacji z San Marino nie miał możliwości przeszkodzić jednemu z kibiców w pojawieniu się na wizji. Wszystko działo się bardzo szybko.
Znana pogodynka TVN, Dorota G., usłyszała zarzuty połsługiwania się fałszywymi fakturami na kwotę łączną 35 tys. zł. Winny ma być również jej agent. Wcześniej podobne zarzuty postawiono znanemu aktorowi Tomaszowi O. oraz muzykowi Janowi B. W rozmowie z TVP Info rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie, Marcin Saduś, potwierdził informację, jakoby Dorota G. była uznana za podejrzaną w prowadzonym śledztwie. Trwają czynności wyjaśniające.
Nadchodzący sezon zimowy skoków narciarskich transmitowany będzie niemal wyłącznie przez TVN. Grupa Discovery nie zgodziła się na udostępnienie sublicencji telewizji publicznej. TVP pokaże konkursy w Wiśle i Zakopanem.Konflikt z Discovery nie opłacił się krajowemu nadawcy. Może stracić przez to milardy złotych wpływów z reklam i od sponsorów. Taka decyzja będzie obowiązywała aż do sezonu 2025/2026.
W rodzinie Tomasza Stockingera zapanowała wielka radość. Syn gwiazdora opublikował w sieci zdjęcie swojego nowonarodzonego syna. Aktor został dziadkiem już po raz drugi, bowiem Robert Stockinger jest także ojcem 4-letniej Oliwii.Patrycja i Robert Stockingerowie powitali na świecie swoje drugie dziecko. Dziennikarskie małżeństwo pochwaliło się synem, publikując zdjęcia malucha na swoich profilach w mediach społecznościowych.
Optujący za zmianą hymnu poseł Janusz Kowalski został przyłapany na nieznajomości tekstu Mazurka Dąbrowskiego. - Jestem zestresowany - wyjaśniał, gdy Radomir Wit chciał dowiedzieć się od posła Solidarnej Polski, jak zaczyna się druga oraz trzecia zwrotka. Na swoją obronę Janusz Kowalski stwierdził, że bardziej niż polski hymn woli śpiewać Rotę.Nieznajomość kolejności wersów i zwrotek Mazurka Dąbrowskiego nie przeszkadza Januszowi Kowalskiemu z Solidarnej Polski głośno przychylać się do propozycji zmian w hymnie.Polityk stwierdził, że ufa w tej kwestii ministrowi Piotrowi Glińskiemu. - Jeśli uważa on, że trzeba zamienić kolejność zwrotek hymnu, popieram go zdecydowanie - jednoznacznie zadeklarował Janusz Kowalski.Hitem internetu staje się jednak rozmowa posła Kowalskiego z Radomirem Witem. Dziennikarz TVN24 próbował pomóc politykowi w wyrecytowaniu zwrotek hymnu. Tłumaczenie Janusza Kowalskiego wydaje się absurdalne.Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Znana z TVN24 Justyna Kosela właśnie pochwaliła się w mediach społecznościowych radosną nowiną. Dziennikarka spodziewa się dziecka, które przywita na świecie za kilka miesięcy. Gratulacje złożyli jej koledzy z telewizji oraz fani zachwyceni wiadomością.Prawdziwy baby-boom w dziennikarskim świecie. Swoją ciążę ogłosiła ostatnio prezenterka Polsatu Małgorzata Świtała, oraz była dziennikarka TVP Justyna Śliwowska-Mróz. Teraz do grona szczęśliwych przyszłych mam dołączyła Justyna Kosela, którą widzowie mogą kojarzyć z prowadzenia "Dnia na żywo" w TVN24.
Kolejny odcinek "Ślubu od pierwszego wejrzenia za nami". Pary dobrane przez ekspertów wspólnie bawiły się na swoich weselach, na których nie zabrakło pierwszych tańców. Robert i Aneta zatańczyli aż dwa razy, bo kobiecie nie przypadł do gustu utwór wybrany przez małżonka. Panna młoda nie ukrywała swojego znudzenia i bez ogródek to sygnalizowała."Ślub od pierwszego wejrzenia" to program, który od początku wzbudza duże kontrowersje. Do tej pory ekspertom udało się trwale połączyć tylko dwie pary, reszta okazała się być porażką. W 6. edycji poznaliśmy kolejnych uczestników, którzy mają już za sobą śluby oraz przyjęcia weselne. Mimo pozytywnych pierwszych wrażeń, między nowożeńcami doszło też do pierwszych zgrzytów.
Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wpłynęła skarga złożona przez TVN Grupę Discovery. Dotyczy ona nadzwyczaj długiego okresu nieprzyznawania przez KRRiT przedłużenia koncesji dla TVN24. - Nie było żadnego prawnego czy formalnego uzasadnienia dla takiej bezprecedensowej zwłoki - przekazała szefowa ds. komunikacji korporacyjnej TVN Katarzyna Issat.22 września 2021 roku koncesja na nadawanie dla kanału TVN24 została przedłużona przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Nie wygasiło to jednak sporu między TVN Grupą Discovery i KRRiT.Co więcej, władze TVN wskazują, że TVN24 może nie być jedynym kanałem z grupy, który w ostatnim czasie wyjątkowo długo oczekiwał na przedłużenie koncesji. Na decyzję KRRiT czeka jeszcze TVN7.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Adam Niedzielski i Przemysław Czarnek wypowiedzieli się między innymi na temat sytuacji na granicy z Białorusią. Minister edukacji wyraźnie zdenerwował się pytaniem zadanym przez dziennikarkę TVN24. - Wszyscy, którzy tak, jak państwa telewizja powodują tego rodzaju dezinformację, są współwinni handlu ludźmi - odpowiedział reporterce.Adam Niedzielski i Przemysław Czarnek uczestniczyli w rozpoczęciu roku akademickiego na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie. Wydarzeniu towarzyszyła konferencja prasowa, podczas której dziennikarka TVN24 zapytała ministra edukacji, czy nie czuje się odpowiedzialny za dzieci, które Straż Graniczna miała wywieźć wraz z innymi migrantami z terytorium Polski do lasu na Białorusi.
Znany dziennikarz Dariusz Prosiecki po 17 latach kończy swoją pracę w TVN. Jak się okazało, ma już kolejne stanowisko - według informacji Wirtualnych Mediów, Prosiecki zostanie konsultantem Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Prosiecki zaczął karierę dziennikarską w 1994 roku. Wkrótce stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych reporterów TVN.
Patryk Jaki twierdzi, że po materiale "Faktów" TVN dostaje wiele gróźb i nieprzychylnych komentarzy. Polityk opublikował w mediach społecznościowych zrzuty ekranu ze swojej skrzynki odbiorczej. Zwrócił się bezpośrednio do dziennikarzy stacji.- Po materiale w "Faktach" TVN o tym, że "Jaki krytykuje Unię a bierze z niej kasę" (oczywiście bez info, że zarabiam dokładnie tyle ile inni posłowie i mniej niż Donald Tusk) moja skrzynka jest pełna gróźb i mowy nienawiści. Wszyscy używają argumentów usłyszanych w TVN - napisał Patryk Jaki na Facebooku.
Niedzielne wydanie „Faktów” na antenie TVN poprowadził Piotr Kraśko, który z kamienną miną zapowiedział materiał Macieja Mazura. Dziennikarz przyjrzał się najnowszej inwestycji ministra Jacka Sasina, o której informacja obiegła niedawno krajowe media i wywołała niemałe poruszenie.Przed liceum w Tomaszowie Lubelskim powstanie „instalacja patriotyczna”, której pomysłodawcą jest minister Jacek Sasin. Przedstawiciel władzy podpisał już w tej sprawie akt erekcyjny. Informacja o budowie Łuku Triumfalnego w lubelskim miasteczku wywołuje jednak bardzo mieszane uczucia, zarówno wśród mieszkańców miejscowości, jak i całego kraju.- Rzym ma Łuk Triumfalny Konstantyna Wielkiego. Stoi tam dumnie 1700 lat. Łuk Triumfalny w Paryżu budowano na polecenie Napoleona. Tomaszów Lubelski będzie miał łuk triumfalny znany jako Łuk Triumfalny ministra Sasina i brak mi słów, by opisać wielkość tej wizji - zapowiedział materiał na antenie TVN Piotr Kraśko.
Nie milkną echa po głośnej wypowiedzi Przemysława Czarnka o małżeństwie i miliardach lat ludzkości. Dziennikarze "Faktów" postanowili dać ministrowi edukacji przyspieszoną lekcję biologii. Szyderczy materiał wzbudził duże zainteresowanie widzów.Pod koniec sobotniego wydania "Faktów" Piotr Kraśko postanowił przypomnieć widzom kontrowersyjną wypowiedź Przemysława Czarnka z ubiegłego tygodnia. Zapowiadając materiał Pawła Abramowicza, pokusił się o ironiczny komentarz.
Czwartkowy odcinek „Kuchennych rewolucji” Magdy Gessler mógł zaskoczyć widzów. Znana restauratorka już dawno nie dała się tak ponieść emocjom. Gwiazda TVN w złości przewróciła stół i wyszła z lokalu. Postanowiła przerwać program z powodu złych warunków. Na antenie padły bardzo mocne słowa pod adresem właściciela.Prawdopodobnie niewielu widzów „Kuchennych rewolucji” dziwi zdenerwowana Magda Gessler. Jednak tak wściekłej restauratorki nie widziano już od bardzo dawna. Gwiazda TVN zdecydowała, że nie spróbuje żadnego z dań i zrezygnowała z organizacji kolacji promocyjnej.W czwartek 23 września widzowie mogli obejrzeć autorski program Magdy Gessler, która tym razem pojawiła się w Piekarach Śląskich. Restauratorka odwiedziła lokal „Tasty”. To, co zobaczyła, wywołało jej gniew. Na krzyku się nie skończyło. Gwiazda TVN przewróciła stół i wyszła bez próbowania dań.
Takich emocji widzowie programu „Milionerzy” nie czuli od bardzo dawna. Wreszcie stało się to, na co wszyscy czekają, włączając każdy odcinek popularnego teleturnieju. Pan Jacek Iwaszko dołączył do wąskiego grona osób, które udzieliły poprawnych odpowiedzi na wszystkie pytania zadane przez Huberta Urbańskiego. Prowadzący wręczył mu czek na milion złotych.W czwartek 23 września w „Milionerach” jeden z uczestników przeszedł do historii polskiej edycji programu. Widzowie mogli czuć wielkie emocje do samego końca teleturnieju, a wszystko to dzięki pochodzącemu z Warszawy panu Jackowi Iwaszce. Muzykolog doczekał się tego wyjątkowego momentu i usłyszał pytanie za milion złotych.Ten uczestnik, który zdążył już przejść do historii „Milionerów”, na co dzień pracuje w bibliotece w Narodowym Instytucie Fryderyka Chopina. Oprócz tego śpiewa w chórze, gra na akordeonie oraz gitarze. Gdy przyszła wielka chwila, by otrzymać czek na milion złotych, pan Jacek Iwaszko musiał odpowiedzieć na pytanie: „Kiedy rozpoczęło się drugie tysiąclecie?”.
Piotr Kraśko niecodziennie rozpoczął wydanie "Faktów po Faktach". W związku z decyzją Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która przedłużyła koncesję na nadawanie, poinformował widzów o tym postanowieniu. To nie wszystko - przypomniał o zaufaniu i o tym, że TVN24 była pierwszą stacją informacyjną w Polsce.- Tak, to jest to samo studio, to była ta sama czołówka, to jest ta sama pora, to są "Fakty po Faktach", ale to nie jest zwyczajny dla nas dzień. Pozostały cztery dni obowiązywania koncesji, na podstawie której w tej chwili nadajemy. Czekaliśmy 594 dni na przedłużenie prawa do nadawania. Stało się to 15 minut temu - zaczął Piotr Kraśko.
Robert Makłowicz udowodnił, że nadal jest w formie. Dziennikarz, który obecnie robi karierę na YouTube, niespodziewanie został zapytany o politykę. Prowadzący, którego nie da się nie lubić, porównał Jarosława Kaczyńskiego do jedzenia. Stwierdził, że prezes partii Prawo i Sprawiedliwość to „kompilacja pierogów ze schabowym”.Choć Robert Makłowicz niezbyt często wypowiada się na tematy związane z polityką, to lubi czasem puścić oko do widza, sugerując swoje sympatie i antypatie. Niedawno gościł w programie Kuby Wojewódzkiego i otrzymał niekonwencjonalne pytanie dotyczące Jarosława Kaczyńskiego.Prowadzący popularny talk-show na TVN zapytał Roberta Makłowicza, do jakich potraw porównałby prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Odpowiedź kulinarnego guru wywołała dużo śmiechu. Dziennikarz w inteligentny sposób zakpił z wicepremiera, porównując go do pierogów i schabowego.– Mam wrażenie, że wiemy dokładnie, jakim daniem jest Jarosław Kaczyński, ponieważ wiemy, co pan Kaczyński lubi jadać. Pierogi, schabowego. Ale to nie jest tradycyjna polska kuchnia. Schabowy to tradycja PRL-owska i na tym polega cały problem – powiedział Robert Makłowicz.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Nie żyje bohaterka programu "Kuchenne Rewolucje". Marzenna Koniuszy była właścicielką baru "Agata" w Gorzowie Wielkopolskim. Magda Gessler, która odwiedziła bar na początku sierpnia, była zachwycona kuchnią 59-latki. Darzyła kobietę ogromną sympatią.Marzenna Koniuszy odeszła 20 września w wieku zaledwie 59 lat. Była wielką miłośniczką gotowaniu. Swój lokal prowadziła od blisko czterech dekad. Niedawno, aby ratować biznes przed upadkiem, zaprosiła do siebie ekipę "Kuchennych rewolucji".
W piątkowym wydaniu "Dzień Dobry TVN" pojawił się temat rozstępów u młodych osób. Doktor Łukasz Preibisz, który był gościem programu powiedział, że "rozstępy estetycznie prezentują się słabo". Internauci zwrócili uwagę, że podobne komentarze mogą przyczynić się do rozwoju kompleksów wśród nastolatków.Prowadzącym wspomnianego odcinka był Andrzej Sołtysik. Gospodarz, podobnie jak później internauci, zwrócił uwagę na fakt, że poruszany temat jest niezwykle delikatny - szczególnie dla młodych osób, które mierzą się z kompleksami. Wkrótce głos zabrał doktor Łukasz Preibisz, zaproszony ekspert.
Agnieszka Chylińska przez pewien czas próbowała, ale ostatecznie nie mogła wytrzymać i przerwała występ jednego z uczestników programu „Mam talent”. Widzowie show już dawno nie widzieli podobnych scen. Jurorka była przerażona tym, jak fałszował młody chłopak. Sama przycisnęła wszystkie przyciski, pokazując, co myśli o występie.Podobnie jak pozostali jurorzy Agnieszka Chylińska na początku daje szansę każdemu, kto wchodzi na scenę podczas programu „Mam talent”. Jeden z występów jednak wyjątkowo ją rozczarował i artystka postanowiła sama go przerwać, nie pytając o zdanie Małgorzaty Foremniak ani Jana Klimenta.Uczestnik show, który podpadł Agnieszce Chylińskiej, wybrał bardzo ambitny repertuar. Młody chłopak postanowił zaśpiewać „Fly Me to the Moon” Franka Sinatry – króla Las Vegas. Nie był jednak nawet w połowie tak czarujący i dobry jak amerykański piosenkarz. W pewnym momencie jurorka nie mogła go już słuchać.
Ostatni odcinek programu "Top Model" spotkał się z krytyką. Aspirujący modele i modelki wystąpili w sesji fotograficznej, w której wykorzystano alpaki. Zwierzęta były przestraszone niecodzienną sytuacją. TVN wydał oświadczenie w tej sprawie.Program "Top Model" ma umożliwić młodym ludziom rozpoczęcie kariery w modelingu. Aspirujący modele i modelki biorą udział w licznych zadaniach i sesjach zdjęciowych, w których nierzadko towarzyszą im zwierzęta.
Dorota Szelągowska była gościem ostatniego odcinka programu Kuby Wojewódzkiego. Już na wstępie wytknęła showmanowi, co myśli o jego zachowaniu w programie "Dzień Dobry TVN", gdzie obrażał rodzime gwiazdy. Przyznała, że była przekonana, że "nas***ł we własne gniazdo" i wkrótce zakończy karierę w stacji TVN.Na początku września Kuba Wojewódzki wywołał niemałe kontrowersje. Podczas występu w śniadaniówce "Dzień Dobry TVN" publicznie skrytykował swoich znajomych z pracy. Oberwało się między innymi Małgorzacie Rozenek, z którą od lat prowadzi otwarty konflikt.
Dziennikarze odkryli, dlaczego Ula Chincz zniknęła na jakiś czas z mediów społecznościowych. Aktywność słynnej Uli Pednatuli ostatnio znacznie zmalała. Jak się okazało, gwiazda TVN musiała zmierzyć się z osobistym dramatem. Prezenterka pochowała bliską osobę. Niedawno zmarła jej teściowa, o czym poinformowała w Instagramie.Zazwyczaj radosna i pełna pozytywnej energii Ula Chincz nagle zniknęła z mediów społecznościowych. Na Instagramie trudno znaleźć zdjęcie, na którym prezenterka się nie uśmiecha. Wreszcie gwiazda TVN opowiedziała o powodach, dla których musiała odpocząć od show-biznesu.Okazało się, że Ula Chincz niedawno pożegnała mamę swojego męża. Na Instagramie prowadzącej youtube’owy program „Ula Pedantula” ukazał się wpis, w którym prezenterka przyznała, że teściowa była jej bardzo bliska. Gwiazda TVN dodała, że jej życie „nigdy już nie będzie takie samo”.
Senat odrzucił ustawę "lex TVN", która - w opinii ekspertów - miała uderzyć w telewizję TVN. Za odrzuceniem nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji głosowało 53 senatorów, 37 było przeciwnych, a od głosu wstrzymały się trzy osoby.Wraz z opozycją za odrzuceniem ustawy zagłosował senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski. Od głosu wstrzymało się trzech senatorów tej partii: Margareta Budner, Tadeusz Kopeć i Józef Łyczak.
Druzgocąca wiadomość dla wszystkich fanów Kuby Wojewódzkiego. Po 20 latach obecności na antenie TVN znika program "Kuba Wojewódzki". Miłośnicy talk-show są zrozpaczeni.Kuba Wojewódzki to jeden z najbardziej charyzmatycznych polskich dziennikarzy. Od 2006 roku związany jest ze stacją TVN, w której prowadzi swój autorski program. Choć pogłoski o jego zakończeniu pojawiały się co jakiś czas w mediach, nikt nie spodziewał się, że nastąpi to tak nieoczekiwanie.
Dziś Mateusz Morawiecki zawitał w studiu RMF FM, gdzie był gościem w autorskiej audycji Krzysztofa Ziemca. Tematów było wiele - od lockdownu i stanu wyjątkowego, po podwyżki dla medyków. Nie zabrało też czasu na kilka słów na temat TVN. Premier podsumował, że to nie są wolne media, a wolne żarty.Premier został zapytany przez Krzysztofa Ziemca o nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Mateusz Morawiecki zdecydowanie odpowiedział, że w związku z decyzją KRRiT chce doprecyzować stan prawny. Chce uniknąć sytuacji, gdzie gigant spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego "ma wpływ na rzeczywistość". Jednak to nie koniec zadziwiających wypowiedzi.