Świat znów wstrzymał oddech w oczekiwaniu na decyzje dotyczące konfliktu na Ukrainie. Europejscy przywódcy przedstawili alternatywną propozycję planu pokojowego, mając nadzieję na przełom w negocjacjach. Jednak już pierwsze reakcje Kremla sugerują, że droga do porozumienia może być jeszcze bardziej wyboista, niż ktokolwiek przewidywał.
Bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej w Polsce stało się celem realnych uderzeń, a nie teoretycznych rozważań. Podczas gdy linia frontu przebiega przez Ukrainę, nad Wisłą toczy się batalia wymierzona w punkty transportowe. Prokuratura Krajowa potwierdziła właśnie aresztowanie trzeciej osoby w głośnej sprawie aktów dywersji na polskiej kolei.
Oświadczenie Waszyngtonu i Kijowa, wydane tuż po zakończeniu kluczowych rozmów w Genewie, miało być sygnałem przełomu w dyplomatycznym klinczu. Zamiast entuzjazmu wywołało jednak natychmiastową i chłodną reakcję Moskwy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow studzi nastroje, wydając kluczowy komunikat.
W Genewie trwały rozmowy pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą, dotyczące niedawno przedstawionego w mediach planu pokojowego. Choć dokument jest forsowany przez stronę amerykańską, jako klucz do pokoju, Władimir Putin postanowił podjąć radykalną decyzję. Wieści z Ukrainy właśnie dotarły, to wydarzyło się w trakcie rozmów pokojowych.
Wojna tocząca się za naszą wschodnią granicą dawno przestała być konfliktem wyłącznie militarnym, przenosząc się na płaszczyznę hybrydową i informacyjną. Niedzielna debata polityczna w Radiu ZET przerodziła się w gwałtowną wymianę ciosów, w której padły poważne oskarżenia. Doszło do ostrej wymiany zdań.
Donald Trump odniósł się do swojego 28-punktowego “planu pokojowego” dla Ukrainy, który de facto jest ogłoszeniem kapitulacji naszych wschodnich sąsiadów. Prezydent USA stwierdził, że Zełenski nie ma innej możliwości, jak tylko zaakceptować ofertę, którą otrzymał.
Donald Tusk zabrał głos w temacie tragedii, która wczoraj wydarzyła się za sprawą bestialskiego rosyjskiego ataku. W wyniku ostrzału zginęła 7-letnia dziewczynka z Polski wraz ze swoją mamą. Słowa premiera w obliczu takiej tragedii wybrzmiewają bardzo mocno.
Donald Tusk niespodziewanie zabrał głos podczas piątkowego posiedzenia Sejmu. Nawiązywał do ostatnich wydarzeń na torach kolejowych. Określił je jako państwowy terroryzm.
Decyzja zapadła w trybie pilnym, a jej konsekwencje zdefiniują relacje na linii Warszawa–Moskwa na najbliższe lata. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oficjalnie ogłosił zamknięcie Konsulatu Generalnego Federacji Rosyjskiej w Gdańsku. To spotkało się ze zdecydowaną reakcją. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ zabrała głos, mówi o odwecie.
W cieniu trwającego konfliktu zbrojnego za naszą wschodnią granicą praca dyplomaty w państwie agresora staje się zadaniem ekstremalnym. Niedawny incydent z udziałem ambasadora Krzysztofa Krajewskiego dowodzi, że immunitet dyplomatyczny w Rosji coraz częściej traktowany jest umownie, a propaganda Kremla nie cofa się przed bezpośrednimi atakami na przedstawicieli państw NATO.
Nagranie, które pojawiło się w rosyjskiej telewizji, natychmiast przyciągnęło uwagę opinii publicznej. Sposób, w jaki przedstawiono pewne niedzielne wydarzenia, otworzył nową dyskusję o granicach przekazu i intencjach nadawców. Co tak naprawdę znalazło się w materiale?
Polski ambasador w Moskwie Krzysztof Krajewski został zaatakowany w Petersburgu przez "grupę aktywistów". O szczegółach mówił w rozmowie z mediami rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
W niedzielę na torach na trasie Warszawa-Lublin doszło do aktów dywersji. Obywatele Ukrainy, którzy są już w rękach służb, podłożyli dwa ładunki wybuchowe. Jeden z nich eksplodował, nieznacznie uszkadzając pociąg, który przejeżdżał tamtędy w godzinach wieczornych. Maszynista w końcu zabrał głos.
Administracja Donalda Trumpa jest bliska ogłoszenia przełomowego planu pokojowego, który może zakończyć trwającą od trzech lat wojnę na Ukrainie - podaje "Politico". Według ustaleń amerykańskich mediów, Biały Dom liczy na szybkie osiągnięcie porozumienia z Rosją.
Katastrofalne doniesienia z Katynia wstrząsnęły opinią publiczną. Rosyjskie władze zrobiły to tuż po aktach dywersji oraz decyzji ws. konsulatu. Polskie MSZ pilnie zareagowało na działania Rosjan. Haniebne, czego się dopuszczono.
W obliczu rosnącej fali działań hybrydowych ze strony Rosji, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podjął zdecydowany krok – zapowiedział zamknięcie ostatniego konsulatu Federacji Rosyjskiej w Polsce. Podczas konferencji prasowej wyjaśnił, iż była to odpowiedź na „wrogi akt” – jak zaznaczył – koordynowany przez rosyjskie służby.
Kreml ogłasza całkowite zerwanie stosunków dyplomatycznych z Polską. To odpowiedź na zamknięcie ostatniego rosyjskiego konsulatu w Gdańsku.
Donald Tusk przekazał, że incydenty na kolei były aktami dywersji. Służby dotarły do dwóch obywateli Ukrainy, którzy mają być odpowiedzialni za podłożenie ładunków wybuchowych na torach. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że uczestników mogło być więcej.
Niedzielne niebezpieczne incydenty na kolei nie były przypadkiem. Donald Tusk ujawnił, że sprawcy wybuchu na torach zostali zidentyfikowani. Mjr Robert Cheda, były oficer Agencji Wywiadu, nie ma wątpliwości. To czas na bardzo stanowcze kroki ze strony polskiego rządu.
Uszkodzenia torów, do których doszło 16 listopada, nie były przypadkiem. Służby poszukują dwóch osób odpowiedzialnych za akt dywersji. Głos na ten temat zabrał wieloletni pracownik kolei.
Nie cichną echa niedzielnego aktu dywersji na torach kolejowych. Mimo że Donald Tusk przekazał publicznie oficjalne ustalenia śledczych, nie brakuje sceptyków. Teorie pojawiające się w sieci skomentował były saper.
Donald Tusk ogłosił dziś wprowadzenie trzeciego stopnia alarmu CHARLIE-CRP w związku z niedzielnymi aktami dywersji na kolei, które mogą nosić znamiona aktu terrorystycznego.
Kreml zareagował na najnowsze ustalenia rządowego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego. Donald Tusk przekazał, że za aktem dywersji na torach stoi dwóch Ukraińców, którzy prawdopodobnie działali na zlecenie Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.
Donald Tusk poinformował, że służby ustaliły osoby odpowiedzialne za niedzielne akty dywersji na trasie kolejowej Warszawa-Lublin i w Puławach. Sprawcom udało się opuścić terytorium kraju.
Niecodzienne sygnały z polskiej infrastruktury kolejowej znów wywołały poruszenie, a zagraniczne serwisy szybko podchwyciły temat. Wzmożone publikacje, ostrzeżenia i sugestywne nagłówki budują napięcie, choć wciąż pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi. Co naprawdę wydarzyło się na torach i dlaczego sprawa odbiła się tak szerokim echem? Rosnące zainteresowanie sugeruje, że sprawa może mieć szerszy wymiar, niż początkowo zakładano.
"Prokurator wszczął śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym, skierowanych przeciwko infrastrukturze kolejowej i popełnionych na rzecz obcego wywiadu" - przekazał wieczorem rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak. Ujawnił, co jest przedmiotem śledztwa.
Donald Tusk przekazał dziś, że uszkodzenie torów, do którego doszło w niedzielę w miejscowości Mika, było aktem dywersji. Jego oświadczenie spotkało się z reakcją światowych mediów.
Dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski nieoficjalnie ustalił, jaki przedmiot odnaleziono nieopodal uszkodzenia torów na trasie Warszawa–Lublin. Minister spraw wewnętrznych nie potwierdził tej informacji.