Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Kolejny atak rosyjskiej propagandy na Polskę. Chodzi o narrację o II wojnie światowej
Weronika Cibor
Weronika Cibor 17.01.2026 14:39

Kolejny atak rosyjskiej propagandy na Polskę. Chodzi o narrację o II wojnie światowej

Kolejny atak rosyjskiej propagandy na Polskę. Chodzi o narrację o II wojnie światowej
fot. RAMIL SITDIKOV/AFP/East News

W rosyjskiej przestrzeni publicznej ponownie pojawiają się tezy podważające utrwalony porządek historyczny Europy XX wieku. Wykorzystując język archiwów i dokumentów, przedstawiciele rosyjskich instytucji państwowych próbują nadawać nowy sens wydarzeniom sprzed ponad ośmiu dekad. Szef Federalnej Agencji Archiwalnej Andriej Artizow ocenił, że Polska w pewnym stopniu przyczyniła się do wybuchu II wojny światowej. Dla historyków i ekspertów od dezinformacji to kolejny sygnał, że przeszłość stała się narzędziem bieżącej polityki.

  • Jak powstaje współczesne kłamstwo historyczne?
  • Archiwa jako rekwizyt propagandy, nie dowód
  • Po co Rosji dziś atak na Polskę w narracji o wojnie

Jak powstaje współczesne kłamstwo historyczne

Rosyjska propaganda historyczna od lat funkcjonuje według powtarzalnego schematu. Punktem wyjścia jest autorytet państwowej instytucji, najlepiej takiej, która kojarzy się z nauką, badaniami lub archiwami. Następnie pojawia się sugestia istnienia „nieznanych dokumentów”, które rzekomo zmieniają dotychczasowe ustalenia historyków. W ten sposób tworzy się wrażenie sensacyjnego odkrycia, choć w rzeczywistości mamy do czynienia z reinterpretacją znanych faktów albo z całkowitą manipulacją.

W najnowszej odsłonie tej narracji wykorzystano motyw dyplomacji przedwojennej. Andriej Artizow, stojący na czele Federalnej Agencji Archiwalnej, uznał, że Polska ponosi częściową winę za wybuch II wojny światowej, ponieważ – jego zdaniem – utrudniała rozmowy między ZSRR, Wielką Brytanią i Francją. Twierdził, że decyzje podejmowane w Warszawie mogły osłabić wysiłki zmierzające do powstrzymania hitlerowskiej agresji.

Sugestia, że jedno z państw Europy Środkowej miało odegrać rolę hamulcowego pokoju, pozwala przesunąć akcent z agresorów na ofiary. To zabieg znany jeszcze z czasów sowieckich, gdy odpowiedzialność za katastrofy XX wieku rozmywano w gąszczu półprawd i insynuacji.

Tymczasem międzynarodowa historiografia nie pozostawia wątpliwości co do sekwencji wydarzeń z 1939 roku. Wojna była efektem porozumienia dwóch totalitaryzmów, które uzgodniły podział terytoriów i wpływów. Polska znalazła się w centrum tego porozumienia nie jako jego beneficjent, lecz jako pierwsza ofiara.

Kolejny atak rosyjskiej propagandy na Polskę. Chodzi o narrację o II wojnie światowej
Rosja, Fot. Canva

Archiwa jako rekwizyt propagandy, nie dowód

Jednym z najczęściej wykorzystywanych narzędzi w rosyjskiej polityce historycznej są archiwa. Same w sobie stanowią bezcenne źródło wiedzy, ale w rękach propagandy stają się dekoracją, mającą legitymizować z góry przyjętą tezę. Kluczowe jest to, że dokumenty, na które powołują się rosyjscy urzędnicy, nie są poddawane niezależnej weryfikacji ani krytyce źródłowej.

Brak dostępu do oryginałów, nieprecyzyjne opisy i brak kontekstu sprawiają, że takie „dowody” funkcjonują wyłącznie w sferze medialnych deklaracji. Historycy podkreślają, że pojedyncze notatki dyplomatyczne, nawet jeśli autentyczne, nie mogą unieważniać całościowego obrazu polityki europejskiej końca lat trzydziestych.

Warto przypomnieć, że rozmowy Zachodu ze Związkiem Sowieckim były prowadzone równolegle do tajnych negocjacji Moskwy z Berlinem. Ostateczny wybór został dokonany nie w Londynie czy Paryżu, lecz na Kremlu, gdzie uznano, że sojusz z Hitlerem lepiej zabezpiecza interesy imperium. To właśnie to porozumienie umożliwiło rozpoczęcie wojny i późniejszą okupację znacznej części Europy Środkowo-Wschodniej.

Po co Rosji dziś atak na Polskę w narracji o wojnie

Ożywianie stalinowskich tez nie jest działaniem przypadkowym. Rosyjska polityka historyczna pełni dziś funkcję strategiczną. Jej zadaniem jest nie tylko reinterpretacja przeszłości, ale także kształtowanie postaw społecznych i międzynarodowych wobec współczesnej Rosji.

Przypisywanie Polsce współodpowiedzialności za wybuch II wojny światowej służy kilku celom. Po pierwsze, rozmywa odpowiedzialność Związku Sowieckiego za agresję i późniejsze zbrodnie. Po drugie, uderza w wiarygodność państwa, które aktywnie wspiera wschodnią flankę NATO i konsekwentnie przypomina o doświadczeniu imperialnej przemocy ze strony Moskwy. Po trzecie, buduje narrację, w której Rosja jawi się jako siła porządkująca chaos wywoływany przez „nieodpowiedzialne” państwa regionu.

To właśnie ten mechanizm sprawia, że historia staje się elementem wojny informacyjnej. Nie chodzi o akademicką debatę, lecz o wpływ na opinię publiczną, szczególnie poza Europą, gdzie wiedza o realiach II wojny światowej bywa fragmentaryczna.

Kolejny atak rosyjskiej propagandy na Polskę. Chodzi o narrację o II wojnie światowej
NATO, Fot. grapix/CanvaPro
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Dach
Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
"Nie uwierzysz, ilu żołnierzy wyśle ten kraj. Jest też stanowisko Polski"
Nie uwierzysz, ilu żołnierzy wyśle na Grenlandię ten kraj. Jest też stanowisko Polski
None
Koniec milczenia? Polska żąda miliardów od Rosji
None
Fikcyjne profile sterują opinią publiczną? "Partie polityczne nauczyły się obsługiwać takie konta"
Indie
Rosja może stracić wieloletniego sojusznika. USA zabiegają o współpracę
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić