Poważny wypadek w centrum Rybnika. We wtorkowy ranek na jednym ze skrzyżowań doszło do zderzenia czterech samochodów osobowych. W wyniku zajścia ranne zostały dwie osoby. Straty oszacowano na ok. 50 tysięcy złotych.
Tragedia na placu budowy w Katowicach. Nie żyje mężczyzna, który w poniedziałek 13 listopada pracował przy układaniu chodnika. 38-latek został śmiertelnie potrącony przez koparkę. To już kolejny w ostatnich dniach dramatyczny wypadek z udziałem członka ekipy budowlanej.
Niebezpieczne zdarzenie na trasie S8 w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego (woj. łódzkie). Na jezdni w kierunku Wrocławia zderzyło się łącznie aż dziewięć samochodów. Pojazdami podróżowało 17 osób, w tym troje dzieci. Policja wyjaśnia przyczyny karambolu.
Trwa wyjaśnianie okoliczności śmierci 3-miesięcznego chłopca z Rogoźna Wielkopolskiego. Ciało dziecka znaleźć miała jego matka, która wezwała na miejsce służby. Na miejscu, jak podaje tvn24.pl, pracują policja, prokuratura i sądowy biegły. Na razie nikt nie został zatrzymany.
Dramatyczny wypadek na trasie S8 pod Mszczonowem (woj. mazowieckie). W zajściu udział brały aż cztery samochody. Sześć osób trafiło do szpitala, jest też ofiara śmiertelna - około 10-letnie dziecko. Na miejscu trwa akcja służb.
Już dzisiaj 11 listopada w Polsce obchodzimy Święto Niepodległości. Z tej okazji po godzinie 14.00 ulicami Warszawy przejdzie Marsz Niepodległości. Policja intensywnie działa nad bezpieczeństwem obchodów w stolicy. O wszystkim informuje w mediach.
Smutną informację przekazała bydgoska policja. W wieku 39 lat zmarł ceniony policjant, społecznik i założyciel Fundacji Zielone Jutro. "Jego śmierć jest dla nas ogromną stratą. Był doskonałym funkcjonariuszem i człowiekiem o wielkim sercu" - pożegnali zmarłego policjanta koledzy z jednostki.
Kamienna Góra. Pięciu nastolatków w wieku od 11 do 15 lat pobiło bezdomnego. Całe zajście nagrali, a wideo wyciekło do sieci. Jak ustalili lokalni dziennikarze, jeden z chłopców ma rozpowiadać w mieście, że jest synem policjanta i "nic mu się nie stanie, bo go ojciec wybroni".
Trwa śledztwo w sprawie tragicznego wypadku, do którego doszło 31 października w sanatorium w Kołobrzegu. Z trzeciego piętra wypadły dwie młode osoby, 21-latek oraz 23-latka. Mężczyzny nie udało się uratować, zmarł w szpitalu. Kobieta przeszła bardzo poważną operację. Policja ustala, co tam się tak naprawdę wydarzyło. Głos w sprawie śmieci 21-latka zabrali jego koledzy.
Niebezpieczne zdarzenie w Rawie Mazowieckiej (woj. łódzkie). Kierująca samochodem osobowym 18-latka straciła panowanie nad pojazdem i wjechała do przydrożnego rowu, po czym doszło do dachowania. Poszkodowanych zostało łącznie czworo nastolatków, którzy trafili do szpitala. Okoliczności wypadku bada policja.
Do bardzo niecodziennych scen doszło na terenie powiatu kolbuszowskiego w województwie podkarpackim. Pewien 19-latek podrobił policyjną legitymację służbową i podawał się za mundurowego. Prowadził nawet "interwencję" wobec 14-letniego chłopca, pokazując mu dokument. Policja zatrzymała samozwańczego funkcjonariusza, a w jego domu dokonała kolejnego zdumiewającego odkrycia.
Policja cały czas prowadzi intensywne poszukiwania 31-letniej Patrycji Patryn-Biedroń z Nielepkowic (woj. podkarpackie). Kobieta wyszła z domu w piątek 20 października i przepadła. Od tego czasu z nikim się nie kontaktowała, a jej telefon nie odpowiada. Policja przeczesuje teren niedaleko rzeki San. Mundurowi mają pewien trop.
Są już wyniki sekcji zwłok Grzegorza Borysa. Mężczyzna był poszukiwany od 20 października po tym, jak ujawniono zwłoki jego syna w mieszkaniu w Gdyni. Borys był podejrzany o zabójstwo swojego dziecka. A w poniedziałek, 6 listopada, służby znalazły ciało mężczyzny w zbiorniku wodnym. Co wynika z badań ciała?
W poniedziałkowe przedpołudnie po trwających 17 dni poszukiwaniach policja odnalazła ciało Grzegorza Borysa podejrzewanego o zabójstwo swojego 6-letniego syna Krótko po tym do mediów wyciekły zdjęcia ciała, co zrodziło szereg domysłów co do czasu jego śmierci. Eksperci sugerują jednak, że w tym przypadku pozory z fotografii mogą być mylące.
Grzegorz Borys nie żyje. Ciało poszukiwanego od 20 października 44-latka wyłowiono ze zbiornika wodnego na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego w poniedziałek 6 listopada. W rozmowie z Wirtualną Polską pracę służb podczas trwających poszukiwań skomentował doświadczony policjant Aleksander Ławreszuk, były naczelnik w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.
Grzegorz Borys nie żyje - taką informację 6 listopada oficjalnie przekazała prokuratura. To koniec poszukiwań 44-letniego żołnierza, podejrzewanego o zabójstwo swojego 6-letniego syna. Co było przyczyną jego śmierci? Pojawiły się pierwsze nieoficjalne przypuszczenia.
Wieliczka. Na budowie pod Krakowem przewrócił się dźwig budowlany. Maszyna wbiła się w kontener pracowniczy, w którym przebywały trzy osoby. Pomieszczenie stało się dla nich pułapką. Służby potwierdziły ofiarę śmiertelną.
W sprawie znalezienia zwłok niedaleko domu Grzegorza Borysa głos zabrała policja. Komisarz Karina Kamińska potwierdza, że znaleziono zwłoki, ale konieczne jest przeprowadzenie konkretnych badań. Policjantka ujawniła, dlaczego śledczy wrócili na teren, gdzie ujawniono ciało 44-letniego żołnierza. Wiadomo również, gdzie dokładnie się znajdowało.
Do szpitala w Poznaniu kilkanaście dni temu trafiła 3-miesięczna dziewczynka z Koła. Policja zatrzymała rodziców dziecka, a matka usłyszała już zarzuty, jednak niewykluczone, że kwalifikacja czynu zostanie zmieniona. W piątek 3 listopada prokuratura poinformowała, że dziewczynka nie żyje.
53-letni mieszkaniec Pyskowic Śląskich samotnie wybrał się do lasu na grzyby. Kilka godzin później mężczyzna zadzwonił pod numer alarmowy, mając przekazać niepokojącą informację, po czym kontakt z nim się urwał. W okolicy ruszyły szeroko zakrojone poszukiwania, które trwały prawie dobę. Niestety, ich finał okazał się być najgorszy z możliwych.
Do niebezpiecznego wypadku doszło 1 listopada w Dniu Wszystkich Świętych na drodze krajowej nr 19 w miejscowości Wola Skromowska koło Kocka. 6 osób, w tym czworo dzieci trafiło do szpitala. Droga jest zablokowana. Na miejscu pracują służby, lądował także śmigłowiec LPR. Przód jednego z aut został poważnie zniszczony. Policja opublikowała zdjęcia.
Mieszkańcy Gdyni informują, że w rejonie Fikakowa trwa intensywna akcja służb. Podczas trwającej od niemal dwóch tygodni obławy na Grzegorza Borysa doszło do wypadku. Na miejscu miało pojawić się pogotowie ratunkowe oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Do wstrząsającego i bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło 30 października w Wieliczce (woj. małopolskie). Matka przechodząca przez przejście dla pieszych ze swoim 2-letnim dzieckiem w wózku została potrącona przez samochód, którym kierowała 69-letnia kobieta. Policja opublikowała nagranie ze zdarzenia ku przestrodze.
Krzysztof Rutkowski nie odpuszcza i wciąż sieje medialny zamęt. Detektyw-celebryta mógł znowu zaistnieć dzięki poszukiwaniom 44-letniego Grzegorza Borysa, które, jego zdaniem, nie są prowadzone sprawnie. Właśnie dlatego gwiazdor z chęcią komentuje poczynania policji i nie szczędzi jej gorzkich słów. Co więcej, ma być już na tyle zirytowany, że zapowiada zdecydowane działania.
Do niezwykle groźnego zdarzenia doszło na stacji paliw w miejscowości Przeciszów (woj. małopolskie). Policjanci podjęli tam próbę wylegitymowania 40-letniego klienta, który okazał się być osobą poszukiwaną listem gończym. Gdy mundurowi chcieli zatrzymać mężczyznę, ten zdecydował się na drastyczny krok. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Nadal bez przełomu w sprawie poszukiwań Grzegorza Borysa. We wtorek 31 października służby kontynuują poszukiwania mężczyzny podejrzanego o zabójstwo swojego syna na gdyńskim Fikakowie. W związku z akcją do osób przebywających w Trójmieście i okolicach rozesłano kolejny już komunikat SMS. Wynika z niego, że policja i żandarmi dokonali ważnej zmiany w planie działania.
Poszukiwania Grzegorza Borysa cały czas trwają. 44-latek od 20 października pozostaje nieuchwytny. Mężczyzna podejrzany jest o zabójstwo swojego 6-letniego syna. Policja wydała właśnie alert dla mieszkańców w związku ze zbliżającym się Świętem Zmarłych.
Nowe szczegóły na temat tego, co stało się w mieszaniu Grzegorza Borysa, mrożą krew w żyłach. Mowa o tym, co poszukiwany czerwoną notą Interpolu 44-latek zrobił psu. Zwłoki jamnika znajdowały się nieopodal ciała zamordowanego 6-letniego dziecka. Ostrzegamy, że informacje te są drastyczne i przeznaczone jedynie dla pełnoletnich czytelników.