Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Motoryzacja

Motoryzacja

TOMASZ RADZIK/East News
26.01.2022 13:39 Nietypowe uprawnienia policji. Funkcjonariusz może prowadzić twój samochód

Kierowca w znacznym stopniu jest zobligowany do tego, by przestrzegać prawa oraz przepisów ruchu drogowego. Jeżeli rażąco je łamie, naraża się na policyjną kontrolę, a także surowy mandat. Funkcjonariusze mają szeroki wachlarz możliwości, odnoszący się do kontroli drogowej. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z jednego, bardzo istotnego zapisu, który pozwala policjantowi na kierowanie pojazdem osoby kontrolowanej. Policyjna kontrola dla zdecydowanej większości kierowców nie jest niczym przyjemnym. Spore grono kierujących chcąc uniknąć potencjalnej kary, a co za tym idzie problemów, jeździ zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zawsze jednak znajdą się osoby, które będą zaprzeczeniem tej tezy. Warto zaznaczyć, że podstawowym obowiązkiem funkcjonariusza przeprowadzającego kontrole, musi działanie w bezpiecznych warunkach, które nie naraża żadnego uczestnika ruchu na niebezpieczeństwo. W rozmowie z zatrzymanym kierowcą policjant musi również podać swój stopień, imię i nazwisko, a także przyczynę zatrzymania. Oczywiście o tych obowiązkach wie każdy z nas. Policja posiada jednak pewne uprawnienia, które zaskoczą każdego kierowcę. Czasami policjant może skontrolować stan techniczny pojazdu, sprawdzając m. in. układ hamulcowy, układ kierowniczy, widoczność, światła. Do kompetencji mundurowych należy również sprawdzenie stanu opon czy też zawieszenia. Mało osób wie jednak o jednym wręcz kuriozalnym uprawnieniu policji. Warto podkreślić, że jeżeli właściwe sprawdzenie stanu technicznego pojazdu będzie wymagało kierowania pojazdem, policjant może usiąść za kierownicą twojego samochodu. Zgodnie z § 11 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 5 listopada 2019 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego funkcjonariusz może kierować kontrolowanym pojazdem w zakresie posiadanego uprawnienia do kierowania pojazdami, jeżeli jest to niezbędne dla:dokonania sprawdzenia stanu technicznego pojazdu, w szczególności skuteczności działania hamulców albo sprawdzenia masy lub nacisku osi pojazdu.sprowadzenia pojazdu w miejsce, w którym nie utrudnia on ruchu ani nie zagraża jego bezpieczeństwu, a także jeżeli pojazd został zatrzymany do kontroli w wyniku prowadzonych działań pościgowych, istnieje uzasadnione podejrzenie, że pochodzi z przestępstwa, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że znajdują się w nim osoby, które popełniły przestępstwo albo w związku z podejrzeniem, że kierujący znajduje się w stanie nietrzeźwości, w stanie po użyciu alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu.Warto podkreślić, że niesprawny pojazd wiąże się z poważnymi problemami. W sytuacji, gdy kierowca stanie się sprawcą kolizji, po której postanowi zlikwidować szkodę z polisy AC, może spotkać się z odmową wypłaty odszkodowania. Zdecydowanie większych kłopotów możemy się spodziewać w chwili policyjnej kontroli. Wówczas realne są dwa scenariusze. W sytuacji, gdy stwierdzone usterki nie stanowią wielkiego zagrożenia dla bezpieczeństwa (np. pęknięcie przedniej szyby), funkcjonariusz, zgodnie z Art. 132. Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawa o ruchu drogowym, powinien zatrzymać dowód rejestracyjny. Poważniejsze konsekwencje czekają kierowcę, gdy usterki powodują realne zagrożenie na drodze. W takiej sytuacji policjant zatrzyma za pokwitowaniem dowód rejestracyjny, jednak bez limitu czasowego na naprawę auta, które zostanie przetransportowane do warsztatu za pomocą lawety (opłata obciąża konto kierowcy), a także wręczy mu surowy mandat. Jak podkreślają mundurowi, właściwy stan techniczny naszych pojazdów to gwarant bezpiecznej, a także bezkolizyjnej jazdy. W ten sposób zapewniamy bezpieczeństwo nie tylko sobie, ale również naszym pasażerom, czy też innym uczestnikom ruchu drogowego. Policja podkreśla, że ich rolą jest przede wszystkim dbałość i troska o bezpieczeństwo na publicznych drogach, a także sukcesywna eliminacja pojazdów, a także nieodpowiedzialnych zmotoryzowanych mogących stwarzać realne zagrożenie dla innych osób. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Kraska: Dzisiaj ponad 50 tysięcy zakażeń koronawirusemPolitycy PiS zdemaskowani? Nie wszyscy zaszczepili się przeciwko COVID-19Ksiądz odwiedził akademik z kolędą. W jednym ze studenckich pokoi dokonał zaskakującego odkryciaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Goniec.pl

Policja Mazowiecka
26.01.2022 12:34 Zatrzymali busa do kontroli. Chwilę później kierowca otrzymał surowy mandat

W toku przeprowadzonych działań wyszło na jaw, że w pojeździe przeznaczonym do transportu maksymalnie 8 pasażerów znajdowało się 12 osób. Dodatkowo kierujący musiał rozstać się ze swoim prawem jazdy na okres 3 miesięcy. Mieszkaniec Nidzicy słono zapłacił za złamanie obowiązujących przepisów. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem mandatów, mieszkaniec Nidzicy został ukarany mandatem w wysokości 1200 zł. W bardzo poważne tarapaty wpadł kierowca dostawczego busa, który kilka dni temu został zatrzymany przez mławskich funkcjonariuszy. Mężczyzna stracił swoje prawo jazdy, a także otrzymał bardzo surowy mandat. Wszystko przez odkrycie, którego dokonali mundurowi w czasie kontroli drogowej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami funkcjonariusz może zatrzymać uprawnienia do kierowania w sytuacji, gdy zatrzymany kierowca zostanie przyłapany na przewożeniu co najmniej 3 pasażerów więcej niż dopuszcza to homologacja konkretnego pojazdu. Funkcjonariusze uczulają wszystkich zmotoryzowanych, że przewożenie pasażerów w liczbie przekraczającej ilość miejsc, określonych w dowodzie rejestracyjnym, stanowi dla nich poważne zagrożenie. W minioną sobotę 22 stycznia na jednej z ulic Mławy doszło do zatrzymania dostawczego busa, który zwrócił uwagę jednego z lokalnych patroli. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę, ponieważ kierujący dopuścił się rażącego wykroczenia.

STOP PIRAT
26.01.2022 11:59 Przejechał na czerwonym świetle i uniknął kary. Policjanci zignorowali przewinienie

Autor nagrania zadaje sobie elementarne pytanie, na które również i my nie znamy odpowiedzi. W tym przypadku mandat może wynosić od 300 do 500 złotych ze względu na to, że jest to wykroczenie drogowe. Dodatkowo na koncie kierowcy pojawia się aż 6 punktów karnych. - Jak to w ogóle możliwe, że to się tak zakończyło? - można przeczytać w opisie filmu. Jak wiadomo, to przewinienie jest jednym z najpoważniejszych wykroczeń w ruchu drogowym. Gdy złamiesz przepisy w taki sposób, musisz się liczyć z pokaźnym mandatem, a także punktami karnymi. Nie jest żadną tajemnicą, że obowiązkiem każdego policjanta jest przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa, a także egzekwowanie obowiązującego prawa. Jak się okazuje, w niektórych sytuacjach, mundurowi przymykają oko na wykroczenia, tym samym dając pole do popisu bezczelnym piratom drogowym. Autor materiału wideo poinformował, że mundurowi w żaden sposób nie zareagowali na to, że właściciel niemieckiej osobówki złamał prawo. W tej sytuacji brak podjętej interwencji jest po prostu szokujący. Zmotoryzowany wjechał na ruchliwe skrzyżowanie w chwili, gdy obowiązywało go czerwone światło. Kontynuował swoją jazdę, nie zważając na innych uczestników ruchu. Co ciekawe, jego wyczyn z bliska obserwowali funkcjonariusze policji. Ich reakcja była wstrząsająca.

Mazowiecka Policja
26.01.2022 10:49 Zgłosił kradzież luksusowego BMW. Chwilę później został zatrzymany przez policję

Świadkami nietypowej sytuacji byli siedleccy funkcjonariusze, którzy otrzymali zgłoszenie dotyczące kradzieży luksusowego BMW. Jak się okazało, właściciel pojazdu miał sporo na sumieniu. Najbliższe lata może spędzić w policyjnej celi. W minioną niedzielę 23 stycznia na Komisariatu Policji w Mokobodach (woj. mazowieckie) zgłosił się mężczyzna, który złożył oficjalne zawiadomienie o kradzieży samochodu osobowego. Jak się okazało, łupem sprawców miało paść luksusowe BMW. W rozmowie z funkcjonariuszami wyjaśnił, że był to pojazd służbowy. Policjanci bardzo szybko wkroczyli do akcji i rozpoczęli niezbędne działania mające na celu wyjaśnienie sprawy. Niedługo potem w pobliskiej miejscowości znaleziono porzucony pojazd. Jak się okazało samochód miał widoczne uszkodzenia, które świadczyły o tym, że brał on udział w kolizji drogowej. W toku przeprowadzonych działań wyszło na jaw, że właściciel skradzionego samochodu miał sporo na swoim sumieniu. Zweryfikowano jego zeznania, które okazały się być fałszywe. Finalnie uznano, że winę za kolizję ponosi właściciel pojazdu. Tuż po wypadku uciekł z miejsca zdarzenia, chcąc uniknąć odpowiedzialności karnej. 42-letni mężczyzna został zatrzymany do wyjaśnienia sprawy. Mundurowi zgromadzili wystarczający materiał dowodowy, który przyczynił się do przedstawienia zarzutów dotyczących złożenia zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie, a także składania fałszywych zeznań. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 3 lat więzienia. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Odwiedzili grób Żory Korolyova 3 tygodnie po pogrzebie. Są zdjęciaKim jest mąż Danuty Holeckiej? Posiada ogromny majątekNie żyje Teresa Bogdanowicz-Pielatowska. Aktorka miała 86 latJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Mazowiecka Policja

TOMASZ RADZIK/East News
26.01.2022 10:09 Drakońska kara za brak obowiązkowego przeglądu. Kierowca może nie przyjąć mandatu

Bieżący rok stoi pod znakiem gruntownych zmian, które wraz z nadejściem 1 stycznia mają miejsce w motoryzacyjnym świecie. Szerokim echem odbiło się zaostrzenie obowiązującego taryfikatora mandatów. Co ciekawe, nie zawsze tylko i wyłącznie piraci drogowi narażają się na drakoński mandat. Zapomnisz o jednej istotnej kwestii i narazisz się na surową karę, która może wynieść nawet 3000 złotych. Przez lata przepisy kodeksu karnego, a także taryfikatora pozostały niezmienne, notując jedynie kosmetyczne modyfikacje. Taki stan rzeczy zmienił się z dniem 1 stycznia 2022 roku. Podniesienie kar za niektóre wykroczenia, a także wprowadzenie nowych dotknęły spore grono zmotoryzowanych. Na szczególną uwagę zasługuje zmiana, która znosi ograniczenie kwoty mandatu, która do tej pory wynosiła 500 złotych. Aktualnie góry pułap wynosi aż 5000 złotych. Okazuje się, że nie trzeba nagminnie łamać obowiązujących limitów prędkości, by narazić się na zatrważającą karę. W tym konkretnym przypadku może o niej przesądzić chwila nieuwagi, bądź też zwykłe zapominalstwo, a chodzi o przekroczenie terminu obowiązkowego badania technicznego. Warto podkreślić, że zarówno aktualny taryfikator mandatów, jak również kodeks wykroczeń, wprost nie definiują takowego przewinienia. Policjant ma możliwość nałożyć na kierującego karę z art. 97 k.w. Przewiduje on naganę albo mandat w wysokości do 3000 złotych. W praktyce art. 97 nie zmienił swojej formy. Zmiana dotyczy jedynie wysokości kwoty mandatu. Do niedawna kara za brak ważnego badania technicznego wynosiła od 20 do 500 zł. Od 2022 roku kierowcy muszą przygotować się zdecydowanie wyższe stawki. Wszystko przez wprowadzone zmiany, które umożliwiają funkcjonariuszowi wypisanie mandatu na kwotę wyższą niż 500 złotych. To właśnie przez to, kary niewpisane wprost do taryfikatora są aktualnie zagrożone grzywną do 3000 złotych. W przypadku tego wykroczenia kierowca nie otrzyma żadnych punktów karnych.Potencjalna kwota mandatu jest uzależniona od indywidualnej oceny danego funkcjonariusza. W sytuacji, gdy przegląd miał zostać wykonany stosunkowo niedawno, policjant może nałożyć na nas niższą karę. Warto jednak mieć przeświadczenie, że możemy narazić się na utratę 3000 złotych, które mogą znacząco nadwyrężyć nasz domowy budżet.Policjanci mogą popełnić błąd. Kierowcy mogą uniknąć jego skutków w prosty sposób. Zdarza się, że mundurowi źle interpretują obowiązujące przepisy, przez, co zamiast karać kierowców na podstawie art. 94,wypisują mandaty w związku z art. 97, który odnosi się do poruszaniu się pojazdem pomimo braku dopuszczenia do ruchu. Co ciekawe pomiędzy artykułami występuje istotna zmiana, która przemawia na korzyść funkcjonariuszy. Kara za naruszenie w związku z art. 94 jest zagrożona grzywną nie mniejszą niż 1500 zł, a nie, jak w przypadku art. 97 wynoszącą do 3000 zł. W tej sytuacji warto nie przyjmować mandatu. Wszystko przez fakt, że brak posiadania okresowego badania nie jest równoznaczne z brakiem dopuszczenia do ruchu.W sytuacji, gdy nasz pojazd jest zarejestrowany, a co za tym idzie, ma legalne tablice rejestracyjne, dowód rejestracyjny, czy też nawet pozwolenie czasowe spełnia warunki dopuszczenia do ruchu. To, że samochód w pełni spełnia warunki określone w art. 66, jest pierwsze badanie techniczne dopuszczające pojazd do ruchu, albo też jego zarejestrowanie. Warto podkreślić, że w polskim urzędzie nie ma możliwości zarejestrowania pojazdu, jeżeli wcześniej nie przedłożymy w nim dokumentu potwierdzającego ważne badanie techniczne. W praktyce, jeżeli nie przyjmiemy mandatu wynoszącego 1500 złotych, który został na nas nałożony w związku z art. 94, możemy zyskać więcej niż gdybyśmy przyjęli karę. W tej sytuacji istotnym czynnikiem jest przede wszystkim fakt, czy rzeczywiście zapomnieliśmy, albo spóźniliśmy się wykonać przegląd, czy też poruszamy się kompletnie niesprawnym autem. W najgorszym scenariuszu koszty, które poniesiemy, wyniosą 1500 złotych plus dodatkowe opłaty sądowe. Istnieje jednak możliwość, że nie zapłacimy wcale. Warto zaznaczyć, że stawki za badanie techniczne od lat pozostają niezmienne.Za standardowe badanie techniczne samochodu osobowego trzeba zapłacić 99 zł. Jeżeli auto ma instalację LPG lub CNG, do tej kwoty trzeba dopisać 64 zł. Co ciekawe, powyższe ceny zawierają opłatę w wysokości 1 zł na rzecz Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Odwiedzili grób Żory Korolyova 3 tygodnie po pogrzebie. Są zdjęciaKim jest mąż Danuty Holeckiej? Posiada ogromny majątekNie żyje Teresa Bogdanowicz-Pielatowska. Aktorka miała 86 latJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Autokult.pl

Tik tok
24.01.2022 21:18 Oto przykład miłości do auta. Chronił swoją Suprę przed gradem w ciekawy sposób

Przywiązanie, a co za tym idzie miłość do samochodów to zjawisko objawiające się na wiele sposobów. Idealnym wyznacznikiem może być pewien mężczyzna, który w czasie intensywnych opadów gradu, zdecydował się na dramatyczny krok. Wszystko, by chronić swój ukochany pojazd. Nie od dziś wiadomo, że toyota supra to niekwestionowana legenda publicznych tras. Japońska konstrukcja jest obiektem pożądania sporego grona motoryzacyjnych fanów, a ci, który posiadają ten model w swojej kolekcji, można określić mianem prawdziwych szczęściarzy.Znaczną część swojej popularności, supra zawdzięcza uczestnictwu w filmach z kultowej serii „Szybcy i wściekli”. To właśnie takim samochodem kierował główny bohater Brian O'Connor, grany przez nieżyjącego już Paula Walkera.Bohater z poniższego wideo bardzo dobrze wie, że jest właścicielem wyjątkowego samochodu, dlatego w czasie gradobicia zdecydował się na tak dramatyczny krok. Mężczyzna wybiegł na zewnątrz w czasie gwałtownych opadów gradu i za wszelką cenę chciał uchronić swój samochód przed licznymi odgnieceniami.W chwili, gdy skończyły się koce, a kartony nie były zbyt efektywną formą ochrony, mężczyzna zdecydował się zasłonić auto własnym ciałem.Śmiało, można powiedzieć, że takie poświęcenie świadczy o tym, że właściciel naprawdę bardzo kocha swój samochód.Według pozyskanych informacji, incydent miał miejsce na terenie Australii, a dokładnie w Sydney. Nie ulega też żadnej wątpliwości, że poniższy materiał wideo stał się prawdziwym hitem sieci. @jakemcgloin When life doesn’t throw you lemons 😂#sydney #hail #badweather #covid #covid19 ♬ Mad World - Michael Andrews Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nie żyje prof. Jacek Trznadel. Krytyk literacki miał 91 latNowe wieści ws. kwarantanny. Ważne zmiany, padła dataWrzuciła do sieci sprawdzian dziecka z dysleksją. "Nie wierzę w to, co widzę"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]

Policja.pl
24.01.2022 14:00 Nie założył maseczki i wszedł na stację. Chwilę później stracił swoje prawo jazdy

Mężczyzna zapomniał włożyć maseczkę ochronną, tym samym wpadając w poważne kłopoty. Brak zakrytego nosa, a także ust dał policjantom pretekst do interwencji. Źródło: Podlaska Policja W trakcie rozmowy z 38-latkiem policjanci od razu wyczuli od niego silną woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miał on ponad półtora promila alkoholu w swoim organizmie. Nietrzeźwi kierowcy to wciąż palący problem publicznych dróg. Ich skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie prokuruje wiele kuriozalnych zdarzeń drogowych.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl: Mężczyzna w trybie natychmiastowym stracił swoje prawo jazdy. O tym na jak długo, zadecyduje sąd. Nie żyje prof. Jacek Trznadel. Krytyk literacki miał 91 latNowe wieści ws. kwarantanny. Ważne zmiany, padła dataWrzuciła do sieci sprawdzian dziecka z dysleksją. "Nie wierzę w to, co widzę" Warto podkreślić, że za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości grozi kara dwóch lat pozbawienia wolności.Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Niestety, ale pomimo licznych apeli, akcji społecznych, a także zaostrzenia kar, spore grono zmotoryzowanych wciąż lekceważy obowiązujące przepisy, a co najważniejsze bezpieczeństwo innych uczestników ruchu drogowego. Do niestandardowej sytuacji doszło na terenie Zambrowa w województwie podlaskim. W ręce lokalnej policji wpadł pewien nietrzeźwy kierowca. Jak się okazało, nieodpowiedzialnego mężczyznę pogrążył brak maseczki ochronnej. Tuż przed mundurowymi na parking przed jedną z tamtejszych stacji przyjechała osobowa toyota. Jej właściciel wszedł do środka, by kupić piwo. Jak się okazało, pogrążył go jeden szczegół. Do nietypowej sytuacji z udziałem pijanego kierowcy doszło w minioną niedzielę 23 stycznia na terenie Zambrowa. O poranku tamtejsi funkcjonariusze sprawdzali obiekty handlowe pod kątem przestrzegania obostrzeń sanitarnych. Nie sądzili wówczas, że w ich ręce wpadnie kompletnie bezmyślny kierowca.

KRP VI
24.01.2022 13:31 Nietrzeźwy kierowca doprowadził do kolizji. Chciał zgubić pościg w nietypowy sposób

Świadkami bardzo nietypowej sytuacji byli warszawscy funkcjonariusze, którzy zatrzymali sprawcę kolizję drogowej. Mężczyzna zbiegł z miejsca zdarzenia i aby zgubić pościg, zdecydował się na dramatyczny ruch. Jak się okazało, lista jego wykroczeń była naprawdę okazała. Gigantyczną determinacją wykazał się pewien 53-latek, który po spowodowaniu kolizji uciekł z miejsca zdarzenia. Chcąc uniknąć kary, zdecydował się na nietypowe rozwiązanie. Do incydentu doszło w miniony czwartek 20 stycznia na terenie Targówka. Około godziny 17.00 operator stołecznego stanowiska kierowania otrzymał zgłoszenie o kolizji. Poszkodowany poinformował, że znajduje się w rejonie ulicy Rzewińskiej, gdzie chwilę później zadysponowano załogę patrolową z Targówka. Poszkodowany 38-latek oświadczył, że około godziny 16.40 na wysokości ulicy Zamkowej kierujący peugeotem najechał na niego, uderzając w lewe lusterko jego volkswagena. Jak się okazało, sprawca odjechał z miejsca zdarzenia, chcąc uniknąć odpowiedzialności za popełniony czyn. Zgłaszający zawrócił i ruszył za nim. Co ciekawe, właściciel francuskiej osobówki poruszał się od lewej do prawej krawędzi jezdni, stwarzając poważne zagrożenie w ruchu drogowym. Widząc zachowanie sprawcy, świadek od razu zaalarmował odpowiednie służby. Na ulicy Rzewińskiej kierowca peugeota porzucił swoje auto, a następnie wskoczył do pobliskiego Kanału Bródnowskiego i pokonał go wpław. Ostatecznie zgłaszający stracił sprawcę z oczu na ulicy Teofila Piecyka. Policjanci bardzo szybko wkroczyli do akcji i rozpoczęli poszukiwania nieodpowiedzialnego kierowcy. Jak się okazało, ten bardzo szybko wpadł w ich ręce. Na wcześniej wskazanej ulicy mundurowi znaleźli leżącego w śniegu mężczyznę. Był cały mokry i czuć było od niego silny zapach alkoholu. Znaleziono przy nim również kluczyki od peugeota. W toku przeprowadzonych działań wyszło na jaw, że 53-latek miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, który obowiązywał go od 2019 roku. Na komisariacie poddano go badaniu alkomatem. Jak się okazało, mężczyzna był kompletnie pijany. W swoim organizmie miał aż 1,7 promila alkoholu. Został zatrzymany i noc spędził na policyjnej izbie zatrzymań. Nieodpowiedzialny kierowca usłyszał dwa zarzuty za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Za wyżej wymienione przestępstwa grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo 53-latek odpowie za spowodowanie kolizji drogowej. Policjanci apelują do wszystkich zmotoryzowanych o rozwagę oraz bezpieczną jazdę. Podkreślają również, że jeśli zaobserwujesz niebezpieczną sytuację na drodze, niezwłocznie zadzwoń pod numer 112 i poinformuj o tym odpowiednie służby.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nie żyje prof. Jacek Trznadel. Krytyk literacki miał 91 latNowe wieści ws. kwarantanny. Ważne zmiany, padła dataWrzuciła do sieci sprawdzian dziecka z dysleksją. "Nie wierzę w to, co widzę"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: KRP VI

Youtube
24.01.2022 01:57 Pędził BMW M5 ponad 300 km/h. Reakcja mundurowych odbiera mowę

Nie od dziś wiadomo, że niemieckie autostrady to idealne środowisko dla amatorów mocnych wrażeń. Brak ograniczeń prędkości na większości odcinków powoduje, że niektórzy zmotoryzowani mogą bez jakichkolwiek konsekwencji testować moc ultramocnych samochodów. Pewien kierowca osiągnął imponującą prędkość BMW M5. Reakcja mundurowych była wymowna. Niemieckie autostrady od lat są niekwestionowanym rajem dla osób uwielbiających adrenalinę. Może się jednak okazać, że już wkrótce taki stan rzeczy ulegnie diametralnej zmianie. Wszystko przez publiczną debatę odnoszącą się do propozycji nałożenia ograniczeń na wszystkie odcinki autostrad. Już wkrótce ustawowy limit miałby wynosić 130 km/h. W dniu dzisiejszym nie obowiązują jednak żadne ograniczenia, dlatego wielu kierujących decyduje się na rozpędzanie swoich samochodów do niebagatelnych prędkości. Przykładem może być kierowca testujący osiągi BMW M5, który osiągnął aż 312 km/h. Co ciekawie w tym samym czasie wyprzedzał policyjny radiowóz. Jak można się domyślać, nawet tak zawrotna prędkość nie zrobiła na nich żadnego wrażenia, tym bardziej że codziennie na niemieckich trasach dochodzi do wielu prób bicia rekordów w tej kategorii. Pod maską BMW M5 F90 znajduje się pokaźny silnik V8 o pojemności 4.4 litra, generujący imponującą moc 600 koni mechanicznych. Sprint do 100 km/h zajmuje zaledwie 3,4 sekundy. Warto podkreślić, że Niemcy są jednym z kilkunastu krajów, które nie posiadają ograniczeń prędkości. Na terenie Europy podobną sytuację można zaobserwować na wyspie Man podlegającej Koronie Brytyjskiej.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nie żyje prof. Jacek Trznadel. Krytyk literacki miał 91 latNowe wieści ws. kwarantanny. Ważne zmiany, padła dataWrzuciła do sieci sprawdzian dziecka z dysleksją. "Nie wierzę w to, co widzę"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Cars on Autobahn

Bielskie Drogi
24.01.2022 00:06 Dostawczak nie mógł wyjechać pod górkę. Z pomocą przyszło Audi A6 Quattro

Zima potrafi dać się we znaki kierowcom. Szczególnie uciążliwym elementem zimowej aury jest oblodzona jezdnia, która może skutecznie uniemożliwić jazdę. Przekonał się o tym pewien kierowca samochodu dostawczego, który nie mógł wyjechać pod górkę. Wówczas do akcji wkroczył uczynny właściciel Audi A6 z legendarnym napędem quattro. Zima to dla wielu kierowców czas, w którym trzeba jeździć znacznie ostrożniej, ponieważ każdy, nawet najmniejszy błąd może słono kosztować. Niektórzy zmotoryzowani cieszą się z takich warunków. Są to w głównej mierze fani aut tylnonapędowych, a także tych z napędem na cztery koła.Wielu fanów zimy na pewno znajdzie się wśród posiadaczy Audi Quattro. Taki stan rzeczy w idealny sposób potwierdza poniższe nagranie. Warto podkreślić, że do zdarzenia doszło w miejscowości Grodziec na Dolnym Śląsku. Niestety, ale w okresie zimowym pokonanie pozornie łagodnego wzniesienia może okazać się niezwykle wymagającym zadaniem. Przekonał się o tym właściciel samochodu dostawczego, który nie mógł wyjechać na niezbyt stromą górkę. Na szczęście na swojej drodze spotkał kierowcę Audi A6 Quattro, który bez wahania pomógł potrzebującemu. Warto podkreślić, że napęd, który popularność zdobył w trudnych warunkach rajdów, do dziś pozostaje jednym ze sztandarowych osiągnięć niemieckiego producenta. Poniższy materiał wideo pokazuje, jak stare A6 ciągnie pod górę masywnego Volkswagena Craftera. Dla Audi to zadanie nie było szczególnie wymagające. Ostatecznie samochód dostawczy zdołał pokonać wzniesienie. Oczywiście warto pochwalić zachowanie właściciela niemieckiej osobówki, który udzielił pomocy potrzebującemu kierowcy. Takie sytuacje pozwalają wierzyć, że polskie drogi choć trochę zmienią swoje oblicze, a agresywni i chamscy zmotoryzowani będą melodią niechlubnej przeszłości.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nie żyje prof. Jacek Trznadel. Krytyk literacki miał 91 latNowe wieści ws. kwarantanny. Ważne zmiany, padła dataWrzuciła do sieci sprawdzian dziecka z dysleksją. "Nie wierzę w to, co widzę"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Bielskie Drogi

Youtube
23.01.2022 16:17 Podjął ryzyko wyprzedzania. Jego mercedes został zmiażdżony przez ciężarówkę

Kierowca klasy S nie miał najmniejszy szans na przeżycie. Z kolei kierujący ciężarowym Iveco, a także osoby znajdujące się w toyocie camry, z pokładu, której zarejestrowano moment wypadku, odnieśli jedynie drobne obrażenia. Oglądając materiał wideo, można śmiało stwierdzić, że kierujący mercedesem poruszał się z nadmierną prędkością. Podczas swojego szaleńczego rajdu pomiędzy samochodami wykazał się sporą bezmyślnością, która finalnie kosztowała go życie.Niestety, ale impet uderzenia był tak duży, że z luksusowej osobówki praktycznie nic nie zostało. Brawura, a także pośpiech to jedne z głównych czynników odpowiedzialnych za zdecydowaną większość koszmarnych zdarzeń drogowych. W tym konkretnym przypadku ryzykowna jazda doprowadziła do tragedii. Młody kierowca mercedesa nie miał najmniejszych szans na przeżycie.Wielu zmotoryzowanych balansuje na granicy życia i śmierci, bezczelnie łamiąc przepisy ruchu drogowego. Spora część z nich kończy jednak w tragiczny sposób.Idealnym przykładem może być wypadek, do którego doszło na początku maja ubiegłego roku. Na jednej z dróg w pobliżu miasta Riazań, zderzyły się osobowy mercedes klasy S oraz samochód ciężarowy. Brawurowa jazda to korzystanie z publicznej drogi, łamiąc przy tym elementarne zasady, które na niej panują. Niestety, ale spora liczba kierowców traktuje trasy szybkiego ruchu, jak swój plac zabaw, czy miejsca, gdzie można podnieść poziomom adrenaliny.

Youtube
23.01.2022 14:28 Ogromny karambol w czasie śnieżycy. Ludzie w popłochu opuszczali swoje auta

Chwile grozy przeżyli kierowcy podróżujący na czeskiej autostradzie w pobliżu Pragi. W czasie potężnej śnieżycy doszło do gigantycznego karambolu. Ludzie opuszczali swoje samochody, by uniknąć najgorszego. Do tego przerażającego zdarzenia doszło w czwartek 20 stycznia na autostradzie D5 z Pilzna do Pragi. Na skutek znaczącego pogorszenia się warunków atmosferycznych na wysokości miejscowości Żebrak miał miejsce potężny karambol. W zdarzeniu brało udział aż 36 pojazdów. Na szczęście nikt nie zginął, aczkolwiek 5 osób zostało przetransportowanych do lokalnej placówki medycznej. Na poniższym nagraniu bardzo dokładnie widać moment zdarzenia. Autor nagrania zdołał wyhamować swoje auto, po czym zatrzymał się w bezpieczny sposób na poboczu. Chwilę później opuścił swoje auto i postanowił przeskoczyć za barierki ochronne, by uniknąć groźnych skutków zdarzenia.Skala karambolu była ogromna. Zachowanie mężczyzny powielili inni zmotoryzowani. Takie rozwiązanie okazało się kluczowe dla osób podróżujących skodą fabią. Jak się okazało, chwilę później w ich samochód z impetem wbił się TIR. Gdyby zostali we wnętrzu swojego auta, mogliby zostać ranni, a także zakleszczeni w pojeździe.W przypadku karambolu na autostradzie to właśnie takie zachowanie jest tym optymalnym. Zaleca się zatrzymanie swojego auta w bezpiecznej odległości od innych pojazdów, najlepiej w takim miejscu, w którym jest najmniejsze prawdopodobieństwo, że uderzy w nas inny samochód. Następnie należy wysiąść i skierować swoje krok za barierki ochronne lub ekrany akustyczne. Pozostanie w samochodzie, jest skrajnie niebezpieczne, co w dobitny sposób pokazuje poniższe nagranie. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Adam Niedzielski prognozuje sytuację pandemiczną w następnym tygodniuLublin: służby zakończyły poszukiwania 73-latki. Tragiczny finałAdam Małysz przekazał fenomenalne wieści ws. Kamila StochaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Youtube

Youtube
23.01.2022 12:06 Groźny incydent na S8. Ciężarówka wpadła w niekontrolowany poślizg

Bohater nagrania wykazał się mistrzowskim opanowaniem i pokazał, jak należy się zachować w groźnej sytuacji, jaką niewątpliwie jest utrata przyczepności. Aktualnie w naszym kraju dominuje zimowa aura, która jak wiadomo, nie sprzyja w bezpiecznej, a co za tym także bezkolizyjnej jeździe. Oblodzone drogi to poważny problem, z którym boryka się gigantyczna liczba rodzimych kierowców. Jeden z nich pokazał, jak należy reagować w sytuacji kryzysowej. Jego opanowanie zapobiegło groźnej kolizji. Kierowca zawodowy nie zamierzał odpuszczać, tym samym godząc się z uderzeniem w barierki. W dynamiczny sposób kontrował kierownicą, by ustawić koła w optymalnym ustawieniu. Na szczęście kilka kontr wystarczyło, by odzyskać przyczepność, a co za tym idzie opanować niekorzystną sytuację. Warto podkreślić, że kierujący ciężarówką miał zdecydowanie ciężej niż osoba podróżująca samochodem osobowym. Musiał wykonać tytaniczną pracę, by uniknąć fatalnego zakończenia. Tradycyjnie można napisać, że zima znów zaskoczyła polskich drogowców. Lód na jezdni, a także sypiący śnieg to czynniki, które w znaczący sposób utrudniają poruszanie się wszystkim zmotoryzowanym. Bohater poniższego filmu podróżował po S8 ciężarówką marki volvo z naczepą. Co ciekawe w chwili zdarzenia nie przewoził żadnego ładunku, co powodowało, że jego zestaw był relatywnie lekki. Zmotoryzowany przemieszczał się z prędkością oscylującą w granicach 70 km/h. Niestety, ale oblodzona jezdnia dała o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie. Finalnie wpadł w niekontrolowany poślizg. Idealnym rozwiązaniem, które skutecznie redukuje widmo poślizgu, a także kolizji jest przepisowa, spokojna jazda. Okazuje się, że również ona nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa. Idealnie świadczy o tym poniższy materiał wideo, który został zarejestrowany na trasie S8 na odcinku z Warszawy do Piotrkowa Trybunalskiego Kierowca TIR-a w mistrzowski sposób opanował poślizg. Nerwy ze stali zapobiegły tragedii.

KPP Tuchola
23.01.2022 11:42 Na prostej drodze wbił się w radiowóz. Cztery osoby trafiły do szpitala

Do niezwykle niebezpiecznego zdarzenia doszło na jednej z lokalnych tras w województwie kujawsko-pomorskim. Kierujący osobowym nissanem w pewnej chwili stracił panowanie nad swoim autem, a następnie zjechał na przeciwległy pas, gdzie zderzył się z policyjnym radiowozem. Do lokalnych placówek medycznych przetransportowano cztery osoby. Zimowa aura, a co za tym idzie, niesprzyjające warunki atmosferyczne odpowiadają za wiele groźnych sytuacji drogowych. W takich warunkach nawet najmniejsza chwila nieuwagi może mieć poważne konsekwencje. Do incydentu z udziałem policji doszło w miniony czwartek 20 stycznia na prostym odcinku drogi prowadzącej z Tucholi w kierunku Cekcyna (woj. kujawsko-pomorskie). Tuż przed godziną 13, osobowy nissan z wielką siłą zderzył się z radiowozem. Wstępne ustalenia miejscowych funkcjonariuszy wykazały, że 75-letni mężczyzna poruszający się osobówką w pewnej chwili wpadł w poślizg, a następnie zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzył się z jadącym z przeciwka radiowozem. W momencie incydentu w pojeździe znajdowało się trzech funkcjonariuszy i jedna osoba zatrzymana. Wszyscy zostali przetransportowani do najbliższej placówki medycznej, którą opuścili tuż po przeprowadzeniu niezbędnych badań. Zatrzymany mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu. W nissanie oprócz kierowcy podróżowały dwie pasażerki. Na szczęście osoby z tego pojazdu nie doznały obrażeń. Wiadomo, że kierowcy biorący udział w wypadku byli trzeźwi. Policja zabezpieczyła niezbędne ślady, a także przesłuchała świadków zdarzenia. Zebrany materiał dowodowy pozwoli wyjaśnić zarówno przyczyny, jak i okoliczności tego groźnego zdarzenia. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Adam Niedzielski prognozuje sytuację pandemiczną w następnym tygodniuLublin: służby zakończyły poszukiwania 73-latki. Tragiczny finałAdam Małysz przekazał fenomenalne wieści ws. Kamila StochaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: KPP Tuchola

Polscy Kierowcy
22.01.2022 19:04 Spektakularne dachowanie na DW395. Seat dosłownie wzbił się w powietrze

Chwila nieuwagi, a także błędna ocena sytuacji to jedne z czołowych czynników, które są odpowiedzialne za sporą liczbę koszmarnych zdarzeń drogowych. O tym fakcie w dobitny sposób świadczy poniższy incydent, który miał miejsce na jednym z odcinków DW395. Poważny wypadek drogowy miał miejsce na drodze wojewódzkiej numer 395 prowadzającej od Strzelina do Wrocławia. Nieuwaga, a co za tym idzie, poważny błąd jednego z kierowców przesądził o fatalnym finale wyprzedzania. Na wideo widać, że kierowca osobowego seata zdecydował się na manewr wyprzedzania na prostej drodze. Co ciekawe okoliczności były sprzyjające i tak naprawdę nic nie wskazywało, że nagle coś pójdzie nie tak. W pewnym momencie inny zmotoryzowany popełnił porażający błąd. Właściciel renault również chciał wyprzedzić poprzedzające go pojazdy. Nie spojrzał jednak w lusterka, tym samym prokurując groźny incydent. W ostatniej chwili zauważył, że w tym samym czasie ktoś inny również wykonuje ten sam manewr, po czym wrócił na swój pas. Niestety, ale na niewiele się to zdało, ponieważ kierujący seatem, by uniknąć kontaktu z drugim pojazdem, musiał odbić swoją kierownicą w lewo. Finalnie stracił panowanie nad swoim pojazdem, wpadł w poślizg, po czym z impetem uderzył w rów, a następnie wyleciał w powietrze. Materiał wideo pokazuje, że zdarzenie wyglądało naprawdę poważnie. Siła uderzenia była potężna, o czym świadczy długi lot. Kierowca seata może mówić o gigantycznym szczęściu, ponieważ w wyniku tego wypadku nie odniósł poważniejszych obrażeń. Niech to nagranie będzie przestrogą dla wszystkich zmotoryzowanych, którzy z różnych powodów nie spoglądają w lusterka swoich samochodów. Na drodze nie jesteśmy sami, a do groźnego wypadku może dojść w każdej chwili. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.plMazowsze. Wypadek na DK50. TIR po zderzeniu z osobówką uderzył w dom jednorodzinnyTragiczny wypadek pod Błoniem. Ściana osunęła się na robotnika, mężczyzna nie żyjeMarcin "Borkoś" Borkowski wraca do zdrowia. "Jestem w stanie poruszać się samodzielnie"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Warszawy lub Mazowsza, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Polscy Kierowcy / Youtube

Twitter / GDDKiA Białystok
21.01.2022 15:33 Gigantyczny zator na DK8. Doszło do karambolu 8 TIR-ów

Kierowcy podróżujący drogą krajową nr 8 na trasie Suwałki – Budzisko powinni uzbroić się w ogromną cierpliwość. Na odcinku drogi od Budziska (wjazd na Litwę) aż do obwodnicy Suwałk występuje gigantyczny zator. Przyczyną utrudnień w ruchu jest karambol, do którego doszło na terenie Litwy. Niestety, ale nie mamy zbyt dobrych wiadomości dla osób poruszających się krajową 8 w stronę granicy z Litwą. Ruch na tym odcinku został całkowicie wstrzymany. Jest to pokłosie ogromnego karambolu, który miał miejsce po litewskiej stronie. Według informacji przekazanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, korek rozciąga się przez 25 kilometrów. O skali utrudnień może świadczyć fakt, że kolejka ciężarówek sięga obwodnicy Suwałk (S61). GDDKiA informuje, że Litwini nie wpuszczają nie wpuszcza samochodów ciężarowych, które stojących po polskiej stronie. Przewidywany czas występowania utrudnienia wynosi około 5 godzin.@GDDKiA : Około 25 km(!) ma zator na odcinku DK 8 od Budziska (wjazd na Litwę) do obw. Suwałk. To skutek karambolu po stronie litewskiej. Ruch w kierunku granicy PL/LT wstrzymany, kolejka ciężarówek sięga obwodnicy Suwałk (S61). Podróżującym w stronę LT zalecamy zjazd na parking. pic.twitter.com/nEmmkAutWx— GDDKiA Białystok (@GDDKiA_B_stok) January 21, 2022 Policja przekazała również, że w po litewskiej stronie doszło do porażającego incydentu z udziałem 8 ciężarówek. Wiadomo, że ruch od strony Litwy w kierunku Polski odbywa się płynnie. Policja rekomenduje, aby kierowcy poruszający się w kierunku północnym wybrali podróż lokalnymi drogami, a samochody ciężarowe zjechały na parkingi. Mundurowi apelują również do wszystkich zmotoryzowanych o zachowanie szczególnej ostrożności w czasie jazdy. "Apelujemy też o szczególną ostrożność i dostosowywanie prędkości do trudnych warunków atmosferycznych i drogowych" - można przeczytać w komunikacie policji.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: GDDKiA Białystok / Policja

 Bp-i Autósok Közössége
21.01.2022 13:58 Nie chciał czekać w kolejce. Wpadł na interesujący pomysł

O tym, że pośpiech za kierownicą może mieć fatalne skutki, wiemy nie od dziś. Dotyczy to zarówno prędkości w trakcie jazdy, jak i różnych sytuacji, w których trzeba poczekać. Pewien zmotoryzowany nie miał ochoty tracić czasu, dlatego zdecydował się na nietypowe opuszczenie parkingu. Niezależnie od tego, czy mówimy o światłach, przejeździe kolejowym, czy włączaniu się do ruchu, należy cierpliwie poczekać. Ta zasada odnosi się również do oczekiwania na wyjazd z parkingu. Pewien niecierpliwy kierowca ewidentnie nie hołduje temu założeniu, dlatego zdecydował się na nietypowe, a zarazem ryzykowne rozwiązanie. Właściciel Mazdy CX-7 jedynie przez moment cierpliwie czekał na swoją kolej, aby opuścić strzeżony parking. Niestety, ale niezbyt płynny ruch pojazdów bardzo zirytował nerwowego zmotoryzowanego. Warto zaznaczyć, że do incydentu doszło kilka dni temu na jednej z ulic Budapesztu. Kierowca postanowił zaoszczędzić kilka minut, dlatego wykorzystał właściwości jezdne swojego auta i urządził sobie jazdę terenową. Wykorzystał pas zieleni, by wjechać na chodnik, a następnie włączyć się do normalnego ruchu. Mamy nadzieję, że spożytkował zaoszczędzony czas w odpowiedni sposób. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Bp-i Autósok Közössége

STOP CHAM
21.01.2022 12:24 Nietypowa sytuacja na drodze. BMW holowało zdemontowany pojazd

O tym, że na polskich drogach może dojść dosłownie do wszystkiego, wiadomo nie od dziś. Ten fakt w idealny sposób potwierdza poniższe nagranie. Kierowca BMW zdecydował się na holowanie zdemolowanego pojazdu. Takie rzeczy tylko w Polsce. Dokładnie nie wiadomo, gdzie miała miejsce poniższa sytuacja, aczkolwiek wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że miała ona miejsce na terenie jednej z polskich wsi. Właściciel BMW E39 wpadł na nietypowy, aczkolwiek interesujący pomysł. Zdecydował się holować zdemontowany samochód, którym najprawdopodobniej jest Kia Carens. Pojazd nie posiadał praktycznie całego przodu, łącznie z drzwiami. W komentarzach pod filmem można zauważyć, że wiele osób nie jest szczególnie zaskoczona takim rodzajem transportu. - Dawniej nie takie rzeczy ciągnęli, a teraz wielkie halo bo internety. - napisał jeden z komentujących. Oczywiście, wszystko przez to, że pomysłowość Polaków nie zna granic. - Panowie ciągną fure na skup złomu.. Często widze taki stan rzeczy u mnie w okolicy - dodał inny internauta.Warto dodać, że Art. 31. Prawa o ruchu drogowym [Warunki i zakazy holowania], określa dokładnie, w jaki sposób należy holować niesprawny pojazd.Art. 31. [Warunki i zakazy holowania]1. Kierujący może holować pojazd silnikowy tylko pod warunkiem, że:1) prędkość pojazdu holującego nie przekracza 30 km/h na obszarze zabudowanym i 60 km/h poza tym obszarem. 2) pojazd holujący ma włączone światła mijania również w okresie dostatecznej widoczności 3) w pojeździe holowanym znajduje się kierujący mający uprawnienie do kierowania tym pojazdem, chyba że pojazd jest holowany w sposób wykluczający potrzebę kierowania nim 4) pojazd holowany jest połączony z pojazdem holującym w sposób wykluczający odczepienie się w czasie jazdy; nie dotyczy to holowania motocykla, który powinien być połączony z pojazdem holującym połączeniem giętkim w sposób umożliwiający łatwe odczepienie 5) pojazd holowany, z wyjątkiem motocykla, jest oznaczony z tyłu po lewej stronie ostrzegawczym trójkątem odblaskowym, a w okresie niedostatecznej widoczności ma ponadto włączone światła pozycyjne; zamiast oznaczenia trójkątem odblaskowym pojazd holowany może wysyłać żółte sygnały błyskowe w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu 6) w pojeździe holowanym na połączeniu sztywnym jest sprawny co najmniej jeden układ hamulców, a w pojeździe holowanym na połączeniu giętkim - dwa układy 7) odległość między pojazdami wynosi nie więcej niż 3 m przy połączeniu sztywnym, a od 4 m do 6 m przy połączeniu giętkim, przy czym połączenie jest oznakowane na przemian pasami białymi i czerwonymi albo zaopatrzone w chorągiewkę barwy żółtej lub czerwonej; przepisu tego nie stosuje się w razie holowania pojazdów Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.2. Zabrania się holowania:1) pojazdu o niesprawnym układzie kierowniczym lub o niesprawnych hamulcach, chyba że sposób holowania wyklucza potrzebę ich użycia 2) pojazdu za pomocą połączenia giętkiego, jeżeli w pojeździe tym działanie układu hamulcowego uzależnione jest od pracy silnika, a silnik jest unieruchomiony 3) więcej niż jednego pojazdu, z wyjątkiem pojazdu członowego 4) pojazdem z przyczepą (naczepą) 5) na autostradzie, z wyjątkiem holowania przez pojazdy przeznaczone do holowania do najbliższego wyjazdu lub miejsca obsługi podróżnych.3. W razie holowania pojazdu w sposób wykluczający potrzebę kierowania nim lub użycia hamulców, rzeczywista masa całkowita pojazdu holowanego nie może przekraczać rzeczywistej masy całkowitej pojazdu holującego.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.plMazowsze. 32-latek zabił swoją teściową. To jej ciało znaleziono w sobotę w lesiePruszków. Zderzenie samochodu z pociągiem WKD w miejscowości GranicaWawer. Morderstwo znanego biznesmena. Tadeusz K. był milioneremJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Warszawy lub Mazowsza, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: STOP CHAM

Jakub Kaminski/East News
21.01.2022 11:33 Przekroczył prędkość o 16 km/h. Najbliższe lata może spędzić w więzieniu

Nie jest tajemnicą, że nawet najmniejsze detal skutecznie decydują o ludzkim losie. Czasami to właśnie najmniejsza błahostka może przesądzić o szerokim paśmie niepowodzeń. Idealnym przykładem może być sytuacja, która miała miejsca na terenie województwa wielkopolskiego. Pewien kierujący przekroczył dozwoloną prędkość o 16 km/h. Co ciekawe, najbliższy czas może spędzić w więzieniu. Świadkami nietypowego incydentu byli kościańscy funkcjonariusze, którzy zatrzymali do kontroli osobowe audi. Kierowca przekroczył dozwoloną prędkość zaledwie o 16 km/h. Jak się okazało miał na sumieniu zdecydowanie więcej. Do kontroli doszło w miejscowości Jerka (gm. Krzywiń, woj. wielkopolskie). Mundurowi zauważyli, że kierujący audi na niemieckich tablicach rejestracyjnych przekroczył dozwoloną prędkość. Bez chwili zawahania postanowili skontrolować pojazd. Jak się okazało, za kierownicą zasiadał 35-letni mieszkaniec powiatu średzkiego. Przekroczenie prędkości wywołało istną lawinę problemów mężczyzny, jak również pasażera pojazdu. W toku przeprowadzonych czynności wyszło na jaw, że mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami, gdyż jakiś czas temu zostały one zatrzymane przez Starostę. Uwagę policjantów zwrócił również brak nalepki kontrolnej na szybie pojazdu. Dodatkowo samochód nie posiadał aktualnego przeglądu technicznego. Na domiar złego tablice rejestracyjne były przypisane do innego auta. W rozmowie z funkcjonariuszami mężczyzna tłumaczył, że zgubił właściwe tablice i zamontował niemieckie tablice, by móc jeździć dalej. Oczywiście mundurowi nie dali się nabrać na jego wersję zdarzeń i postanowili dokładnie przeszukać pojazd. Podczas kontroli bagażnika znaleźli oryginalne tablice rejestracyjne, a także 6 sztuk katalizatorów oraz sprzęt służący do ich wycinania, zapakowany do toreb podróżnych. 35-latek również chciał wybrnąć również i z tej sytuacji. Próbował wyjaśnić policjantom, że jest mechanikiem, który ,,zbiera” katalizatory, a następnie je sprzedaje.Mundurowi nie dali się nabrać na kuriozalne tłumaczenie, dlatego zarówno kierowca, jak i pasażer pojazdu, zostali zatrzymani i trafili do policyjnej celi. Nie był to jednak koniec problemów wyżej wspomnianej dwójki. W trakcie zatrzymania okazało się, że kierowca Audi posiadał przy sobie 3 woreczki strunowe z amfetaminą. Z kolei u 30-letniego pasażera w trakcie przeszukania miejsca zamieszkania, znaleziono środki odurzające w postaci marihuany. Mundurowi rozpoczęli działania mające na celu ustalenie, z jakich pojazdów zostały wycięte katalizatory oraz gdzie przestępczy duet dokonywał kradzieży. Zatrzymani mężczyźni usłyszeli zarzuty posiadania środków odurzających i psychotropowych oraz kradzieży katalizatorów. Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności tego zdarzenia. Za popełnione wykroczenia drogowe 35-letni mieszkaniec powiatu średzkiego, został ukarany mandatami karnymi o łącznej wartości 2050 zł.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Tragedia w rodzinie Magdy Gessler. Spłonął dom ukochanego syna gwiazdyŻona Włodzimierza Zientarskiego nie żyje. Kobieta zmagała się z ciężką chorobąOjciec Teresy Werner nie żyje. Wokalistka poinformowała o żałobieJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: KPP Kościan

Wadowice24pl
20.01.2022 23:37 Pijany kierowca zawodowy szalał na drodze. Było o krok od tragedii

Nie jest żadną tajemnicą, że kierowcę zawodowego powinny cechować nie tylko profesjonalizm oraz umiejętności, ale także rozwaga oraz odpowiedzialność. Antybohater tego artykułu jest kompletnym zaprzeczeniem tej tezy. Będąc na podwójnym gazie mógł doprowadzić do drogowego dramatu. Niestety, ale pijani kierowcy to wciąż palący problem publicznych tras. Ich skrajnie nieodpowiedzialne postawa stwarza realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Świadkiem niezwykle niebezpiecznej sytuacji był pewien kierowca podróżujący w jedną z dróg w okolicach Wadowic. W pewnym momencie zauważył, że kierujący ciężarówką porusza się bardzo podejrzany sposób. Jak widać na nagraniu, pojazd nie trzymał się swojego pasa, jeżdżąc niemal po całej szerokości jezdni.Tragedii udało się uniknąć w głównej mierze dzięki autorowi nagrania, który dzięki szybkiej, a także stanowczej reakcji uniemożliwił dalszą jazdą kierowcy zawodowemu. Z informacji przekazanych przez świadka wynika, że nieodpowiedzialny kierujący uszkodził co najmniej dwa samochody. Ostatecznie jakimś cudem udało się mu dotrzeć do miejsca rozładunku, wcześniej nie doprowadzając do groźnego wypadku. W międzyczasie autor nagrania zgłosił sprawę na policję i dokładnie poinformował służby, gdzie znajduje się bezmyślny zmotoryzowany. Kierowca zawodowy był tak pijany, że nie był w stanie powiedzieć ani jednego słowa. Gdy na miejsce dotarł patrol policji, mężczyzna został przebadany alkomatem. Jak się okazało, przypuszczenia świadka zdarzenia okazały się trafne. Oczywiście głupota kierowcy zawodowego została ukarana. Mężczyzna stracił swoje uprawienia, a także otrzymał bardzo wysoki mandat. Kierowcy grożą 2 lata pozbawienia wolności. Oprócz tego prawdopodobnie otrzyma kilkuletni zakaz prowadzenia pojazdów, a dodatkowo może ponieść także konsekwencje służbowe.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nie żyje raper Sad Frosty. Młody muzyk nie dożył 25. urodzinNa planie "Nasz nowy dom" doszło do awantury. Wściekła kobieta wygarnęła Katarzynie DowborNie żyje Rachel Nagy, miała zaledwie 37 lat. Fani gwiazdy są zrozpaczeniŹródło: Wadowice24pl

Viral Hog
20.01.2022 18:40 Wystarczy jeden zabieg, by naprawić wgniecioną karoserię. Efekt jest piorunujący

Każdy kierowca chciałby, aby jego samochód nie tylko świetnie się prowadził, ale również wyglądał. Na drodze bardzo często zdarzają się różnorakie incydenty, które mogą sprawić, że nasz pojazd nabędzie drobnych skaz i uszkodzeń. Istnieje jednak prosty sposób, by naprawić wgniecione elementy. Nie musisz korzystać z usług wykwalifikowanych specjalistów, by móc pozbyć się mało estetycznych wgnieceń występujących na twoim samochodzie. Własnoręczne usunięcie tego problemu jest banalnie proste.Do przeprowadzenia tej niezbyt skomplikowanej operacji potrzeba wrzątku, a także przepychacza sanitarnego. Bohater poniższego nagrania zrezygnował z tego ostatniego elementu i zaufał mocy własnych rąk.Nie jest tajemnicą, że w przypadku wgniecionych elementów karoserii, bardzo łatwo możemy przywrócić je do poprzedniego stanu. Warto jednak zaznaczyć, że nie mogą być one popękane bądź też mocno uszkodzone. Jedyne co musimy zrobić to zagotować wodę, a następnie polewać odkształconą część karoserii. Oczywiście chodzi o jej rozgrzanie, co w późniejszym etapie pomoże nam na jej wyciągnięcie.Po finalizacji tego etapu przykładamy w wyznaczone miejsce zwykły przepychacz, który można dostać w każdym sklepie budowanym. Gdy przyssie od do karoserii, wyciągamy ją ponownie. Powoli, a co najważniejsze dokładnie powtarzaj ten krok kilka razy, zbliżając się coraz bardziej do wgniecenia.Jak można zauważyć. Po kilku minutach pracy wgniecenie kompletnie zniknie! W ten oto prosty sposób zaoszczędzimy trochę grosza, a nasz samochód znów będzie wyglądał perfekcyjnie.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nie żyje raper Sad Frosty. Młody muzyk nie dożył 25. urodzinNa planie "Nasz nowy dom" doszło do awantury. Wściekła kobieta wygarnęła Katarzynie DowborNie żyje Rachel Nagy, miała zaledwie 37 lat. Fani gwiazdy są zrozpaczeniŹródło: Wideo: Viral HogJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]

KP PSP Choszczno
20.01.2022 13:34 Osobówka wypadła z drogi. Wyziębiona kobieta czekała na pomoc przez kilka godzin

Żołnierze Wojska Polskiego niemal w ostatniej chwili uratowali życie potrzebującej kobiety, która została poszkodowana w wyniku groźnego wypadku drogowego na jednej z dróg województwa zachodniopomorskiego. Ranna kierująca przez kilka godzin oczekiwała na niezbędną pomoc. W czwartek 20 stycznia na drodze wojewódzkiej nr 151 pod Choszcznem w woj. zachodniopomorskim dokonano porażającego odkrycia. Na brzegu rzeki kilkanaście metrów od drogi znajdował się rozbity samochód osobowy. Tuż po godzinie 7.50 lokalne służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o groźnym incydencie, który miał miejsce w miejscowości Pomień. - Wypadek miał miejsce kilka godzin wcześniej, a przejeżdżający w nocy kierowcy nie widzieli pojazdu, gdyż znajdował się on na brzegu rzeki kilkanaście metrów od drogi - przekazał mł. asp. Jacek Lipski z PSP w Choszcznie. Jako pierwsi z pomocą poszkodowanej ruszyli żołnierze Wojska Polskiego, którzy przejeżdżali tamtejszą trasą karetą sanitarną. Wiadomo, że kobieta znajdowała się w rozbitym samochodzie od kilku godzin. Mąż poszkodowanej przekazał, że po raz ostatni kontaktował się z żoną około godziny 23. - powiedziała dla goniec.pl sierż. sztab. Magda Keplin, oficer prasowy KPP w Choszcznie. Obrażenia, których doznała w trakcie wypadku, a także niska temperatura, która wychłodziła jej organizm miały mocny wpływ na jej stan. - Poszkodowana kobieta została przetransportowana do lokalnej placówki medycznej. W chwili, gdy została przekazana ratownikom medycznym, jej stan był poważny. Służby nie mogły nawiązać z nią kontaktu, a przeprowadzenie badania trzeźwości okazało się niemożliwe. - dodała w rozmowie z goniec.pl oficer prasowy KPP w Choszcznie. . Szczegółowe okoliczności tego zdarzenia wciąż są ustalane przez lokalnych funkcjonariuszy. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Goniec.pl

Polscy Kierowcy
20.01.2022 12:32 Wyprzedzał na pasach i słono za to zapłacił. Karma dopadła go bardzo szybko

Jak się okazuje, polska policja nie bagatelizuje tego procederu i bezwzględnie karze każdy objaw nieodpowiedzialności. Idealnym przykładem może być kierowca volvo, który decydując się na wyprzedzanie na pasach, naraził się na otrzymanie surowego mandatu. Jak widać na poniższym nagraniu radiowóz był kompletnie niewidoczny, dlatego kierujący volvo nie miał szans na uniknięcie kontroli. W tym przypadku słono zapłacił za skrajnie nieodpowiedzialną postawę. Wyprzedzanie na przejściu dla pieszych to oznaka szczególnej nieodpowiedzialności kierującego. Niestety, ale spore grono zmotoryzowanych lekceważy obowiązujące przepisy, decydując się na ten szczególnie niebezpieczny manewr. Zmotoryzowani nie mogą również omijać pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu. W sytuacji, gdy przejście jest wyposażone w sygnalizator świetlny (ruch kierowany) i pali się zielone światło, samochody mogą się wyprzedzać. Wówczas w świetle prawa przejście dla pieszych tak nie obowiązuje. Nie jest żadną tajemnicą, że wyprzedzanie na przejściu dla pieszych to jedno z najniebezpieczniejszych wykroczeń. Wysoki mandat, a także okazała liczba punktów karnych, nie odstraszają kierowców, którzy zapominają, jak poważne konsekwencje czekają tych, którzy w ten sposób złamią obowiązujące prawo. Zgodnie z Art. 26. 3. ustawy Prawo o ruchu drogowym, kierowca nie może wyprzedzać pojazdu na przejściu dla pieszych, a także bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany. Warto nadmienić, że na skrzyżowaniu ze światłami powyższy przepis nie obowiązuje. Jak się okazało, miał pecha, ponieważ 100 metrów dalej stał policyjny patrol, który karał wszelkie przejawy lekceważenia przepisów. Warto zaznaczyć, że zgodnie z nowym taryfikatorem, wyprzedzanie pojazdu na przejściu dla pieszych, na którym ruch nie jest kierowany, lub bezpośrednio przed tym przejściem jest równoznaczne z otrzymaniem 1500 zł mandatu. 3000 zł to kwota, którą kierowca zapłaci w przypadku recydywy, czyli popełnienia tego samego wykroczenia w ciągu 2 lat).

Śląska Policja
20.01.2022 11:38 Niesamowity refleks zapobiegł tragedii. Matka uratowała swoje dziecko

Niewiarygodny refleks, a także chłodna ocena sytuacji zapobiegły groźnemu wypadkowi, do którego mogło dojść na jednym z przejść dla pieszych w Cieszynie. Nierozważny 20-latek był bliski potrącenia matki oraz jej dziecka. Jego zachowanie zostało już ukarane przez lokalnych funkcjonariuszy. Do kuriozalnego zdarzenia doszło 2 stycznia bieżącego roku na terenie Cieszyna (woj. śląskie). Przez jedno z przejść dla pieszych umiejscowionych na ulicy Zamkowej przechodziła rodzice z dwójką dzieci. Centymetry dzieliły od nieuchronnej tragedii. Kierowca osobowego audi nie ustąpił pierwszeństwa rodzinie, czym spowodował poważne zagrożenie w ruchu drogowym. Na szczęście niewiarygodnym refleksem wykazała się matka, która złapała swoje dziecko i szybkim ruchem uniknęła potrącenia. W tym przypadku jej trzeźwa reakcja zapobiegła tragedii. Moment zdarzenia został zarejestrowany przez innego kierowcę, który bez wahania przekazał materiał wideo lokalnej policji. Mundurowi ustalili tożsamość nieodpowiedzialnego kierującego. Jak się okazało, był nim 20-letni mieszkaniec Cieszyna. Został surowo ukarany za swoje bezmyślne zachowanie. Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, a także spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym zostało "nagrodzone" przez cieszyńskich policjantów mandatem karnym w wysokości 2,5 tys. złotych. Oprócz tego na kierowcę nałożono również 10 punktów karnych.Jak się okazało, był to dopiero początek przygody nieodpowiedzialnego 20-latka z służbami mundurowymi. Kilka godzin po wyjściu z policyjnej jednostki, gdzie został nałożony na niego mandat karny, mężczyzna został wylegitymowany przez innych mundurowych, którzy ujawnili przy nim susz rośliny. Okazało się, że młody mężczyzna posiadał marihuane. Za posiadanie środków odurzających grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Policja Śląska

STOP PIRAT
19.01.2022 23:17 Osobówka z impetem rozbiła się na ogrodzeniu. Kierowca był pijany

Niezależnie od sytuacji, a także tego, czy prowadzimy osobowe bmw, peugeota czy hulajnogę, prowadzenie pod wpływem alkoholu bądź też innych substancji, jest proszeniem się o poważne kłopoty. Skrajnie nieodpowiedzialna postawa może mieć fatalne konsekwencje. W dobitny sposób przekonał się o tym pewien nierozsądny kierowca, który rozbił swojego peugeota na ogrodzeniu jednej z posesji w miejscowości Wójtowo w powiecie olsztyńskim. Do incydentu doszło w minioną niedzielę 16 stycznia. Tuż po godzinie 16.30 miejscowe służby otrzymały niepokojące zgłoszenie dotyczące wypadku samochodu osobowego. Moment zdarzenia został zarejestrowany przez kamery monitoringu. Na nagraniu dokładnie widać, że osobówka poruszała się z pokaźną prędkością. Kierujący stracił panowanie nad pojazdem, a następnie wbił się w jeden z płotów. Siła uderzenia była ogromna. Właściciel peugeota miał sporo szczęścia. W toku przeprowadzonych działań wyszło na jaw, że kierujący pojazdem w chwili zdarzenia znajdował się pod znacznym wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało ponad 2,5 promila w jego organizmie. Policjanci apelują do wszystkich zmotoryzowanych o zachowanie szczególnej ostrożności, a także rozwagi. Osoby, które wsiadają za kółko pod wpływem procentów, wykazują się skrajną nieodpowiedzialnością. Nieodpowiedzialni kierowcy, którzy w ten sposób lekceważą przepisy, przede wszystkim narażają życie i zdrowie swoje i innych użytkowników ruchu drogowego. Piłeś? Nie jedź! - przypomina olsztyńska policja. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: KMP Olsztyn / STOP PIRAT

Łódzka Policja
19.01.2022 19:05 Driftował pod supermarketem w centrum miasta. Otrzymał wysoki mandat

Pewien 23-latek na długo zapamięta nieudaną próbę driftu pod jednym z supermarketów w centrum Radomska. Niestety, ale brak umiejętności, a także rozwagi przesądziły o dramatycznym finale. W nagrodę za swoją głupotę młody kierowca musi zapłacić drakoński mandat. Nie jest to jednak koniec jego kłopotów. W miniony czwartek 13 stycznia do komendy w Radomsku zostało przesłane nagranie przedstawiające nieudaną próbę driftu. Właściciel osobowego audi w kontrolowany sposób wprowadził pojazd w poślizg. Niestety, ale jego próba okazała się mieć katastrofalny finał. Kierowca stracił panowanie nad autem, które chwilę później z impetem uderzyło w obiekt znajdujący się na parkingu. Tuż po uderzeniu widać, że kierowca był widocznie zdziwiony takim obrotem spraw, a jego reakcja na zdarzenie została uchwycona na nagraniu. Ostatecznie lokalni policjanci ustalili jego dane osobowe i postanowili interweniować. Sprawcą okazał się 23-letni mężczyzna, który czasowo przebywał w Radomsku. Policjanci przeprowadzili oględziny jego pojazdu, które potwierdziły, że uszkodzony pojazd brał udział w zarejestrowanym incydencie. 23-letni zmotoryzowany w rozmowie z mundurowymi przyznał, że głupota słono go już kosztowała. Okazało się jednak, że to dopiero początek czekających go wydatków. We wtorek 18 stycznia, 23-latek otrzymał mandat karny w wysokości 1020 złotych. Dodatkowo młodzieniec będzie musiał ponieść dodatkowe konsekwencje finansowe związane z naprawą swojego pojazdu oraz automatu, który został uszkodzony. - Najlepszym miejscem do szlifowania swoich umiejętności w zakresie driftu jest tor wyścigowy lub inne wyznaczone do tego miejsce, gdzie w kontrolowanych warunkach możemy w pełni wykorzystać i doskonalić nasze możliwości oraz korzystać z pojazdów, którymi dysponujemy - przekazali funkcjonariusze z radomszczańskiej policji. Nagranie przedstawiające moment zdarzenia zostało udostępnione na fanpage Spotted: Radomsko. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Paweł Kukiz grozi PiS i żąda poparcia wniosku o komisję ws. PegasusaWizyta Kaczyńskiego na Wawelu. "Będziesz siedział", policja w akcjiPZPN wydał pilny komunikat ws. selekcjonera reprezentacji PolskiJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: Policja Łódzka

KPP Świdnica
18.01.2022 22:12 Dwukrotnie w ciągu dnia wpadł w ręce policjantów. Otrzymał drakońską karę

Świadkami nietypowego incydentu byli funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego świdnickiej komendy. W ciągu jednego dnia, dwukrotnie zatrzymali pewnego kierowcę. Jak się okazało, mężczyzna w ogóle nie powinien zasiadać za kierownicą pojazdu. Nie ulega żadnej wątpliwości, że nieodpowiedzialni zmotoryzowani to poważny problem publicznych dróg. Niestety, ale bardzo często ich skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie może stanowić poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Do serii nietypowych sytuacji z udziałem nierozważnego kierowcy doszło kilka dni temu na terenie Świdnicy (woj. dolnośląskie). W środę 12 stycznia tuż po godzinie 9.00 rano jeden z patroli drogówki zatrzymał do kontroli kierującego osobowym fordem. Kierowca przekroczył dozwoloną prędkość ignorując przy tym znaki drogowe i w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, jechał aż 104 km/h. Zgodnie z nowym taryfikatorem otrzymał surowy mandat w wysokości 1500 złotych. Jak się okazało, nie był to jednak koniec jego kłopotów. W toku przeprowadzonych działań, a co za tym idzie sprawdzeniu kierującego w systemach policyjnych okazało się że 35-letni mieszkaniec powiatu świdnickiego nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Nie był to jednak koniec jego niesamowitych przygód z lokalną policją. Tuż po godzinie 16.00 patrol Wydziału Ruchu Drogowego świdnickiej komendy zatrzymał tego samego kierowcę do kontroli drogowej. Jak można się spodziewać policyjne systemy po raz kolejny wykazały, że 35-latek nie posiadał uprawnień do kierowania. Za każde z popełnionych wykroczeń grozi mu po 1500 złotych grzywny, a także obligatoryjne orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do nawet 3 lat. - poinformowała Magdalena Ząbek ze świdnickiej policji.Bezmyślny zmotoryzowany za popełnione wykroczenia będzie musiał tłumaczyć się przed lokalnym sądem. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Sondaż ujawnił prawdę na temat Andrzeja Dudy. Prezydent ma powody do obawŚmiertelny wypadek pod Kutnem. Wśród poszkodowanych są dzieciNie żyje Roman Rybacki. Burmistrz zapisał się na kartach historiiJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: KPP Świdnica

dostawczakiem.pl
18.01.2022 15:26 Szeryf w BMW wyhamowywał innego kierowcę. Został szybko ukarany

Jeżeli zastanawiacie się, co jest największą bolączką publicznych dróg, odpowiedź może być tylko jedna. Mowa oczywiście o bezczelnych szeryfach, którzy pragną pouczać innych użytkowników ruchu. Podobnie było również w poniższym przypadku. Pewien furiat w BMW przeszedł samego siebie. Nie od dziś wiadomo, że agresja na drodze była, jest i będzie obecna na publicznych drogach. Szczególnie irytującym zjawiskiem są tzw. szeryfowie, którzy każdego dnia uprzykrzają życie normalnym uczestnikom ruchu drogowego.Nie chcemy generalizować ani wrzucać wszystkich kierowców BMW do jednego worka, ale spory procent sympatyków bawarskiej myśli motoryzacyjnej, momentami wyłącza myślenie. Idealnie obrazuje to antybohater poniższego nagrania. Incydent miał miejsce kilka dni temu na jednym z odcinków autostrady A2. Kierowca poruszający się dostawczym Iveco stał się ofiarą bezczelnego zachowania innego zmotoryzowanego. Nagle tuż przed maską dostawczaka pojawiło się białe BMW serii 7. Właściciel niemieckiej osobówki szukał problemów i jak się później okazało, trafił w dziesiątkę. Według informacji przekazanych przez portal dostawczakiem.pl, zachowanie kierującego BMW było wywołane faktem, że chwilę wcześniej kierowca Iveco zdecydował się na wyprzedzenie ciągu samochodów ciężarowych. Dokładnie nie wiadomo, czy manewr wyprzedzania podjęty przez kierowcę zawodowego był przeprowadzony prawidłowo, czy też może w międzyczasie sprowokował on swoim zachowaniem właściciela białego BMW. Patrząc tylko i wyłącznie na zachowanie sfrustrowanego szeryfa należy podkreślić, że było ono karygodne. To w głównej mierze jego głupota doprowadziła do kolizji, a także uszkodzenia zderzaka. Oglądając nagranie wideo, można odnieść wrażenie, że użytkownik samochodu dostawczego nie zdecydował się na gwałtowne hamowanie, choć miał odpowiednią ilość czasu, a także miejsce, by uniknąć uderzenia. Czy chciał ukarać bezmyślnego szeryfa? Ocenę sytuacji pozostawiamy wam.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Policjantka pokazała służbowy telefon. Dostała niecodziennego SMS-aKonferencja Adama Niedzielskiego. Zwrócił się do ekspertów, którzy odeszli z Rady MedycznejGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: dostawczakiem.pl