Tragedia podczas kuligu, mężczyzna nie żyje. Niesłychane, pod co podczepili sanki
We wsi Bronowice w woj. lubuskim doszło w sobotę wieczorem do tragicznego wypadku podczas kuligu zorganizowanego za quadem. 49-letni mężczyzna jadący na sankach ciągniętych przez pojazd mechaniczny poniósł śmierć na miejscu. Prokuratura prowadzi śledztwo, a służby apelują o rozwagę i przestrzeganie przepisów bezpieczeństwa.
- Wieczorny kulig skończył się tragedią
- Działania służb. Są pierwsi zatrzymani
- Nawet 8 lat więzienia za kulig
Wieczorny kulig skończył się tragedią
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotni wieczór, 31 stycznia około godziny 20:30, we wsi Bronowice w gminie Trzebiel (woj. lubuskie). Według informacji śledczych i policji, 49-letni mężczyzna brał udział w kuligu, podczas którego sanki, na których siedział, były ciągnięte przez quada. W trakcie jazdy uczestnik uderzył głową w słup energetyczny, a obrażenia okazały się śmiertelne, pomimo błyskawicznej reakcji służb ratunkowych i przybycia na miejsce policji, mężczyzny nie udało się uratować.
Działania służb. Są pierwsi zatrzymani
Śledztwo mające wyjaśnić przyczyny zdarzenia prowadzi Prokuratura Rejonowa w Żarach. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że do sprawy zostali zatrzymani dwaj mężczyźni biorący udział w kuligu. Nie podano jeszcze dokładnych okoliczności zdarzenie.
Dokładny przebieg wypadku oraz to, kto kierował quadem jest ustalane - mówiła rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, Ewa Antonowicz
Specjaliści zabezpieczają ślady oraz przesłuchują świadków zdarzenia, by uzyskać pełny obraz tego, co dokładnie wydarzyło się w sobotni wieczór.
Nawet 8 lat więzienia za kulig
Kuligi są w Polsce popularną formą zimowej zabawy, jednak policja i służby ostrzegają, że ciągnięcie sanek samochodem, quadem, czy jakimkolwiek innym pojazdem mechanicznym na drodze publicznej jest zabronione. Zgodnie z obowiązującym prawem, kulig może być organizowany jedynie w zaprzęgu zwierzęcym, przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa i na terenach do tego przeznaczonych. W przeciwnym razie nie tylko grozi mandat, ale w przypadku tragicznych skutków także odpowiedzialność karna, z potencjalną karą pozbawienia wolności nawet do ośmiu lat. Funkcjonariusze apelują o rozwagę, świadomość zagrożeń i unikanie nielegalnych form kuligu, które w ostatnich latach już niejednokrotnie prowadziły do wypadków i tragedii na polskich drogach.