Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Motoryzacja

Motoryzacja

Marek BAZAK/East News
18.01.2022 12:41 Wzrosła kara za parkowanie na miejscu dla inwalidów. Kwota mandatu zwala z nóg

W chwili, gdy samochód jest zaparkowany w danym miejscu, powinna ona być umieszczona w widocznym miejscu, najlepiej na desce rozdzielczej za przednią szybą auta. Warto przypomnieć, że wcześniej obowiązująca kara wynosiła 500 złotych, co oznacza sporą podwyżkę na niekorzyść kierowców. Co ciekawe, drakoński mandat może czekać osoby, które posługują się nie swoją kartą parkingową. W takiej sytuacji kara jest naprawdę surowa i wynosi aż 1200 złotych. W porównaniu z ubiegłym wzrosła aż o 400 złotych. Parkowanie na miejscu dla inwalidów, powszechnie znane jako parkowanie na kopercie przysługuje tylko i wyłącznie osobom z orzeczoną prawnie niepełnosprawnością. Niestety, ale w naszym kraju spora liczba kierowców ignoruje obowiązujące przepisy i w bezczelny sposób korzysta z tego udogodnienia.W sytuacji, gdy sprawa zostanie skierowana do sądu, istnieje możliwość, że kwota mandatu będzie zdecydowanie wyższa. Jeżeli kierujący nie spełni takiego warunku, musi się liczyć z mandatem, punktami karnymi, a nawet z odholowaniem pojazdu, a co za tym idzie również dodatkowymi kosztami. Wraz z wejściem w życie nowego taryfikatora, wszystkie osoby, który w bezczelny sposób łamią ten przepis, są narażone na mandat w wysokości aż 800 złotych. Patrząc na potencjalne kary warto przestrzegać przepisów i parkować na miejscach do tego przeznaczonych. Unikniemy nieprzyjemnych sytuacji, a co najważniejsze nasz domowy budżet nie zostanie narażony na poważne uszczuplenie. Od 1 stycznia 2022 kary za nieprzestrzeganie tego przepisu będą znacznie wyższe. W założeniu ma to zniechęcić kierowców do parkowania na kopertach. Zagrożone mandatem jest również posługiwanie się kartą parkingową przez osoby do tego nieuprawnione. Dotychczas mandat za takie przewinienie wynosił 300 złotych. Aktualnie oszust musi się liczyć z wydatkiem rzędu 400 złotych. W rozmowie z portalem prawo.pl. starszy sierżant z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu Kamil Warda przekazał, że to wykroczenie nie jest obarczone punktami karnymi. Nowy, 2022 rok przyniósł sporą liczbę zmian odnoszących się do przepisów ruchu drogowego. Najbardziej popularnym tematem jest zaostrzenie obowiązującego taryfikatora mandatów. Jak się okazuje, zdecydowanie surowsze kary będą obowiązywać w przypadku parkowania na miejscach inwalidzkich przez osoby, które nie posiadają odpowiednich uprawnień. Wysokość mandatu zaskoczy wielu zmotoryzowanych. Jak wiadomo, jest ono dozwolone jedynie dla osób niepełnosprawnych, ale także dla tych zmotoryzowanych, które przewożą inwalidów. W obu przypadkach, by zaparkować na miejscu do tego przeznaczonego, wymagana jest specjalna karta parkingowa wydana na nazwisko osoby niepełnosprawnej.

Instagram
18.01.2022 12:06 Fatalny błąd podczas wodowania. Jego auto wylądowało w jeziorze

Wodowanie łodzi nie jest zbyt wymagającą czynnością, szczególnie gdy posiadamy samochód z napędem 4x4. Wówczas przebiega ona szybko i sprawnie, bez większej dawki niepotrzebnego stresu. Jak się okazuje, nie wszyscy kierowcy są w stanie w kompleksowy, a co najważniejsze bezpieczny sposób sprostać temu zadaniu. Idealnym przykładem, mogącym służyć jako przestroga jest bohater poniższego materiału wideo. Kierowca pickupa pokazał, jak nie należy wodować łodzi. Siedząc za kierownicą Forda F-150 popełnił fatalny błąd, za który będzie musiał słono zapłacić. Jego masywny, a co za tym idzie piekielnie mocny pojazd, wylądował w jeziorze wraz z łodzią. Choć wiele osób może napisać, że kierowca wykonał swój plan i łódź w ostatecznie znalazła się na jeziorze, to mimo wszystko, nie tak wyobrażał sobie finał przeprowadzonej operacji. Podczas wodowania istotne są zarówno cierpliwość, jak i dokładność. Wystarczy jedynie zjechać po pochylni i bezpiecznie ściągnąć łódź. Niestety, ale zabrakło któregoś z podstawowych czynników, przez co doszło do dramatycznego incydentu. Dokładnie nie wiadomo, dlaczego kierujący pickupem nie wyczuł, że jego auto traci przyczepność. Być może nie zaciągnął hamulca ręcznego, co w finalnym rozrachunku pogrążyło całą operację wodowania. Komentarze pod filmikiem sugerują, że na nieszczęście kierowcy Forda zareagował właściciel Jeepa Wranglera, który szybko zaoferował swoją pomoc. Ostatecznie zalane auto zostało wyciągnięte z wody. Niestety, ale potencjalne uszkodzenia, a co za tym idzie również i wydatki mogą załamać właściciela wiśniowego pickupa. Samo osuszenie wnętrza będzie niezwykle żmudnym procesem. Dodajmy do tego uszkodzenia mechaniczne i mamy przepis na ogromne koszty naprawy. Niestety, ale jeden, nawet najmniejszy błąd może mieć fatalne konsekwencje. Wyświetl ten post na Instagramie Post udostępniony przez Big Boy Bass 🎣 (@bigboybass_ca) Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Policjantka pokazała służbowy telefon. Dostała niecodziennego SMS-aKonferencja Adama Niedzielskiego. Zwrócił się do ekspertów, którzy odeszli z Rady MedycznejGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: Instagram

Spotted: Radomsko
17.01.2022 13:45 Najgorszy drift w historii. Kierowca audi dosłownie spalił się ze wstydu

Brak doświadczenia, a także podstawowej wiedzy miały poważne konsekwencje. Mamy nadzieję, że początkujący drifter wyciągnie odpowiednią lekcję z tego zdarzenia i następnym razem pomyśli, zanim będzie chciał poślizgać się swoją zabawką. Nie jest tajemnicą, że do "pełnokrwistego" driftu, który dostarczy kierowcy niebagatelnej dawki wrażeń potrzeba pojazdu z tylnym napędem. Oczywiście samochodem wyposażonym w 4x4 również można poszaleć, aczkolwiek wprowadzenie go w poślizg jest zdecydowanie trudniejsze. W przypadku audi warunkiem koniecznym jest posiadanie kultowego quattro ze słynnym mechanizmem Torsen. Kierowca audi chciał skorzystać z uroków zimowej aury i okrasić ten niezwykle piękny okres okazałym driftem. Jak się okazało, połączenie braku umiejętności, a także rozwagi przesądziło o dramatycznym finale. Niedoświadczony drifter przeliczył się ze swoimi umiejętnościami. Jego próba zakończyła się uderzeniem w budkę. Finalnie A6 z wielką siłą wjechało w stojącą na parkingu budkę. Siła uderzenia była tak duża, że doszło do jej przewrócenia. Poniższe nagranie przedstawia kierowcę Audi A6, który wpadł na "genialny" pomysł próby driftu na terenie parkingu przed supermarketem. Na szczęście obyło się bez tragedii, a jedyną ofiarą wygłupów kierowcy jest jego auto, a także nieszczęsna budka. W tym konkretnym przypadku o takim, a nie innym finale przesądził również fakt, że jego audi miało napęd jedynie na przednią oś.

Policja Małopolska
17.01.2022 12:42 Mknął prawie 200 km/h. Jego jazdę zakończyli policjanci z grupy Speed

W ręce funkcjonariuszy z nowotarskiej grupy Speed wpadł pewien nieodpowiedzialny kierowca. Właściciel osobowego audi mknął prawie 200 km/h w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h. Mężczyzna został ukarany pokaźnym mandatem. Nowy taryfikator mandatów zbiera swoje żniwo. Warto przypomnieć, że od 1 stycznia 2022 roku w życie weszła rewolucyjna nowelizacja przepisów zaostrzająca kary dla sprawców wykroczeń drogowych. Choć policjanci chwalą się spadkiem liczby przekroczeń prędkości, to wciąż zdarzają się kierowcy, którzy znacznie łamią obowiązujące przepisy. Idealnym potwierdzeniem może być sytuacja, która miała miejsce w miniony czwartek 13 stycznia na terenie województwa małopolskiego. W samo południe w miejscowości Chyżne funkcjonariusze nowotarskiej grupy Speed zatrzymali do kontroli kierowcę audi, który jechał z prędkością 192 km/h przy dopuszczalnej prędkości 90 km/h. Mężczyzna słono zapłacił za chwilę nierozważnej jazdy. Przekroczenie prędkości o 102 km było równoznaczne z mandatem wysokości 2 500 złotych. Przypominamy, że wraz z nadejściem 2022 roku, obowiązują wyższe stawki mandatów karnych za niektóre wykroczenia w ruchu drogowym. Co ciekawe, za przekroczenie dopuszczalnej prędkości powyżej 30 km/h mandat karny wynosi minimum 800 złotych, powyżej 40 km/h minimum 1000 złotych, powyżej 50 km/h minimum 1500 złotych, powyżej 60 km/h minimum 2000 złotych i powyżej 70 minimum 2500 złotych. Warto podkreślić, że za wykroczenia drogowe nie objęte taryfikatorem policjant, w drodze mandatu karnego, może nałożyć grzywnę nawet do 5000 zł, a w przypadku zbiegu wykroczeń do 6000 zł. W przypadku wykroczeń nieobjętych postępowaniem mandatowym, bądź też w przypadku nieprzyjęcia mandatu karnego, o jego wysokości decyduje sąd. Według nowych przepisów za niektóre wykroczenia może on orzec grzywnę do 30000 zł.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Dramatyczny wzrost cen pochówku i kremacji. Podwyżki o nawet 1200 złotychŻona Budki o "niszczycielskiej sile" Polskiego Ładu. Pokazała zdjęcie z GliwicAndrzej Duda o "niepokojących sygnałach". Sugeruje utworzenie komisji ws. PegasusaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Małopolska Policja

NaMasce.pl
15.01.2022 19:44 Wyprzedzał ciężarówkę w nietypowy sposób. Było o krok od tragedii

Zachowanie niektórych zmotoryzowanych w znaczny sposób odbiega od powszechnie znanych standardów. Brawura oraz pośpiech to bardzo często prokurują różne kuriozalne sytuacje. Kierowca Subaru był tak zdeterminowany, by wyprzedzić ciężarówkę, że w tym celu postanowił wykorzystać pobocze. Kreatywność niektórych użytkowników publicznych dróg przekracza wszelkie granice. Jednak w tym konkretnym przypadku, poszła ona w złą stronę, zakrawając przy tym o głupotę.Kierowca Subaru chciał zaoszczędzić kilkanaście sekund swojego cennego czasu, dlatego zdecydował się na manewr wyprzedzania. Kilkutonowa ciężarówka opóźniała jego jazdę, dlatego chciał w szybki i skuteczny sposób znaleźć się tuż przed nią.W tym przypadku kierujący wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością, a także nieumiejętnym odczytywaniem znaków drogowych.Warto zaznaczyć, że to kuriozalne zdarzenie miało miejsce w Karolinie Północnej na drodze US-321. Na nagraniu bardzo dobrze widać, że prawy pas, którym chciał wyprzedzać kierowca Subaru. W pewnym momencie zaczął się on zwężać, co wynikało również z przydrożnych znaków drogowych.Jak się okazało, brak prawego pasa nie zniechęcił kierowcy Subaru, który postanowił dokończyć swój manewr za wszelką cenę.Cóż, finalnie dopiął swego i wyminął kilkutonowy skład, jednak praktycznie nic nie zyskał.W tym konkretnym przypadku zła ocena odległości, czy też możliwości swojego auta, mogły doprowadzić do tragedii.Przykład czystej głupoty, czy roztargnienie?Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Kaczyński jedzie upamiętnić zmarłą matkę. Media: Wizytę pokaże TVPOchłodzenie relacji Nowogrodzkiej z Pałacem Prezydenckim. Poseł ujawniaEwa Krawczyk zakończy konflikt z Krzysztofem Juniorem? Chce pojednaniaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]

 Facebook/Śląska Policja
15.01.2022 15:49 Śląsk. Tragiczny finał policyjnego pościgu. Nie żyje 21-latek

Koszmarny finał policyjnego pościgu, do którego doszło na terenie powiatu rybnickiego. Niestety, ale w wyniku potężnego uderzenia w ścianę zginął młody kierowca. Wiadomo, że w momencie tragedii uciekał skradzionym autem. Do niezwykle dramatycznego zdarzenia doszło w sobotę 15 stycznia w Świerklanach na Śląsku. Tuż po godzinie 10 rano, mieszkańcy ulicy Kościelnej byli świadkami koszmarnego finału policyjnego pościgu. Samochód osobowy z ogromną siłą uderzył w budynek mieszkalny. Jakiś czas wcześniej, podczas patrolu lokalnych dróg, policjanci z rybnickiej drogówki zauważyli pojazd, który został skradziony dzień wcześniej. Bez chwili zawahania postanowili zatrzymać kierującego do kontroli. Jak się okazało, nie było to jednak takie proste zadanie. Kierowca nie zareagował zarówno na sygnały świetlne, jak i dźwiękowe i rozpoczął ucieczkę. - Kierowca nie reagował na te sygnały, zaczął uciekać. Niestety, wyprzedzając inne pojazdy, stracił panowanie nad samochodem, w wyniku czego uderzył w budynek - przekazał podkom. Ryszard Czepczor z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku. Siła uderzenia była potężna. Niestety, ale życia poszkodowanego 21-latka nie udało się uratować. Mężczyzna zmarł na miejscu w wyniku doznanych obrażeń. Wiadomo, że jest mieszkańcem powiatu rybnickiego. W tym roku skończyłby 22 lata. - dodał Ryszard Czepczor z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku. Szczegółowe okoliczności tego koszmarnego zdarzenia będą ustalane przez miejscową policję. Ich pracę będzie nadzorował prokurator. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:O tym odcinku "Kuchennych Rewolucji" mówili wszyscy. Kucharka zmarła przed jego emisjąNie żyje Witold Antkowiak. Współzałożyciel Duetu Egzotycznego miał 91 latDom Jarosława Kaczyńskiego wymaga pilnego remontu. Stary dach stanowi niebezpieczeństwoJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Śląska Policja / Facebook

Policja Mława
15.01.2022 12:45 Wiózł dzieci do szkoły niesprawnym autobusem. Zamiast szyby zamontował karton

Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Ta niezwykle nietypowa, a także wstrząsająca sprawa została skierowana do Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Radomiu.#bezpieczneferie #Policja.nci z #Mława zatrzymali autobus, który rano przywiózł dzieci do szkoły. W pojeździe nie było tylnej szyby. Kierowca otrzymał zakaz dalszej jazdy i mandat. A przed nami ferie. @PolskaPolicja zapowiada szczegółowe kontrole autobusów https://t.co/QzQQ705zGv pic.twitter.com/D8F68nGdpy— Policja Mazowsze (@PolicjaMazowsze) January 14, 2022 Policjanci przypominają, że już wkrótce, bo w poniedziałek 17 stycznia rozpoczynają się ferie zimowe, które potrwają do 27 lutego. W tym czasie na publicznych drogach należy się spodziewać się wzmożonego ruchu, a co za tym idzie również licznych patroli policji.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl: Gdy mundurowi weszli do środka, dosłownie przecierali oczy ze zdumienia. Mundurowi podkreślają, że kierowcy, którzy nie będą się stosować do przepisów, a co za tym idzie będą łamać obowiązuje prawo, muszą się liczyć z bezwzględnymi karami.Pod szczególnym policyjnym nadzorem będą autokary oraz busy, przewożące dzieci na wypoczynek. Policjanci będą kontrolować stan techniczny aut, trzeźwość kierujących, warunki przewozu pasażerów, a także ilość przewożonych osób. Świadkami niestandardowej, a zarazem kuriozalnej kontroli byli funkcjonariusze, którzy prowadzili patrol w Wiśniewie niedaleko Mławy. Zatrzymali autobus, który chwilę wcześniej przywiózł dzieci okolicznej szkoły. Gdy mundurowi przeprowadzili szczegółowe oględziny pojazdu, dosłownie zamarli. 61-letni kierowca został ukarany mandatem karnym. Dodatkowo policjanci wydali także zakaz dalszej jazdy i zatrzymali dowód rejestracyjny. Wiadomo, że uszkodzony pojazd należy do przewoźnika z Przasnysza. O tym odcinku "Kuchennych Rewolucji" mówili wszyscy. Kucharka zmarła przed jego emisjąNie żyje Witold Antkowiak. Współzałożyciel Duetu Egzotycznego miał 91 latDom Jarosława Kaczyńskiego wymaga pilnego remontu. Stary dach stanowi niebezpieczeństwoŹródło: Policja Mława Co gorsza, powstały otwór został zabezpieczony w kuriozalny sposób. Kierowca postanowił wykorzystać kawałek kartonu i skrzętnie przymocował go na listewce. Do zdarzenia doszło w piątek 14 stycznia w miejscowości Wiśniewo (woj. mazowieckie). W godzinach porannych patrol lokalnej policji zauważył, że kierującego autobusem, który zatrzymał się w pobliżu okolicznej szkoły. Jak się okazało, pojazd nie posiadał tylnej szyby. W toku przeprowadzonych działań okazało się, że tylne miejsca zabezpieczone są za pomocą taśmy, którą przewiązane były fotele. Lokalni policjanci przyznali, że w ciągu swojej wieloletniej pracy jeszcze nie spotkali się z takim rodzajem usterki w autobusie, którym przewożone są dzieci.

KPP Środa Wielkopolska
15.01.2022 11:33 Pirat drogowy w Lamborghini szalał ulicami miasta. Chciał spełnić dziecięce marzenia

- 50-latek czuł się przez chwilę jak średzki Crazy Frog. Lamborghini, którym piratował po mieście w chwili radarowego pomiaru, miało 116 km/h w obszarze zabudowanym. Niektórzy twierdzili, że gdy przejeżdżał miastem zwykłe auta przewracały się na bok - podsumowali tę sytuację policjanci ze Środy Wielkopolskiej. Do zdarzenia z jego udziałem doszło w piątek 14 stycznia w godzinach popołudniowych na jednej ze średzkich ulic. Lokalni mundurowi natrafili na kierowcę, który swoim zachowaniem stwarzał realne zagrożenie w ruchu drogowym. za kierowanie pojazdem bez uprawnień -1000 złza nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu - 1500 złza wyprzedzanie pojazdu na przejściu dla pieszych - 1500 złza omijanie pojazdu, który zatrzymał się, żeby ustąpić pierwszeństwa pieszemu -1500 złza jazdę po chodniku lub przejściu dla pieszych - 1500 złza przekroczenie prędkości o ponad 30 km/h - 1500 złza złamanie zakazu wyprzedzania, jeśli kierowca ma na koncie inne wykroczenia popełnione w ciągu 2 lat - 2000 złza omijanie zapór i pół-zapór na przejeździe kolejowym -2000 złza wjeżdżanie na przejazd kolejowy, jeśli po drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy - 2000 zł Nowy taryfikator nie ma litości dla piratów drogowych i zbiera kolejne żniwo. Świadkami niestandardowej kontroli drogowej byli funkcjonariusze ze Środy Wielkopolskiej, którzy zatrzymali nieodpowiedzialnego kierowcę Lamborghini. 50-latek mknął w terenie zabudowanym 116 km/h, nie zważając na potencjalne zagrożenia. To, co powiedział w rozmowie z policjantami, przekracza wszelkie wyobrażenie. Piraci drogowi to wciąż bardzo poważny problem, który od lat występuje na polskich drogach. Tym razem skrajnie nieodpowiedzialną postawą wykazał się kierowca Lamborghini, który zdecydował się na chwilę szaleństwa, pędząc na złamanie karku ulicami miasta. Jak zmieniła się wysokość nakładanych mandatów?Kierowca Lamborghini pędził aż 116 km/h w terenie zabudowanym. Zgodnie z nowym taryfikatorem pirat drogowy za swoje zachowanie został ukarany w bardzo surowy sposób. Mundurowi wręczyli mu mandat w wysokości 2500 złotych, a także zatrzymali mu prawo jazdy na 3 miesiące. za wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu - 1000 zł Wraz z nowym rokiem łatwiej jest również o utratę prawa jazdy, a punkty karne uzyskane za przewinienia pozostaną na naszym koncie dłużej i nie kasują się automatycznie. Warto wspomnieć, że od 1 stycznia 2022 roku w naszym kraju obowiązuje rygorystyczny taryfikator mandatów. Średzcy funkcjonariusze przekazali, że kierowca w rozmowie z nimi zdradził, że chciał spełnić dziecięce marzenia, dlatego mknął jak szalony grubo ponad 100 km/h.

KMP Gostyń
15.01.2022 11:05 Bezmyślne wyprzedzanie na pasach. Kierowca fiata otrzymał surowy mandat

Nie jest żadną tajemnicą, że wyprzedzanie na przejściu dla pieszych to oznaka skrajnej nieodpowiedzialności. Wraz z nadejściem 2022 roku, takie praktyki są jednak karane zdecydowanie bardziej surowymi mandatami. Przekonał się o tym pewien kierujący osobowym fiatem, który przez swoją nieodpowiedzialność mógł doprowadzić do przerażającego zdarzenia. Nowy taryfikator mandatów jest bezlitosny dla piratów drogowych. Pomimo tego, na publicznych drogach wciąż mamy do czynienia z przejawami skrajnej głupoty. Taki stan rzeczy w dobitny sposób ukazuje sytuacja, która została zarejestrowana na ulicy Poznańskiej w Gostyniu (woj. wielkopolskie). Na materiale wideo dokładnie widać, że kierowca Fiata zdecydował się na ryzykowne, a także kompletnie nieodpowiedzialne wyprzedzanie na skrzyżowaniu, a także przejściu dla pieszych.Od tragedii dzieliły dosłownie centymetry. Jego decyzja zagroziła bezpieczeństwu motorowerzysty, który chciał skręcić w lewo. Na szczęście osoba poruszająca się na jednośladzie zdołała w ostatniej chwili uniknąć zderzenia. Jedynie czujność, a także odpowiednia koncentracja uchroniła tego zmotoryzowanego przed tragicznym finałem tego incydentu. Moment zdarzenia został zarejestrowany przez innego kierowcę. Postanowił on przesłać nagranie miejscowej policji, która bardzo szybko zajęła się identyfikacją nieodpowiedzialnego pirata drogowego. Jak się okazało, za kierownicą osobówki zasiadał 31-letni mieszkaniec Gostynia. Jego zachowanie zostało surowo ukarane przez funkcjonariuszy, którzy stosując się do nowego taryfikatora, nie mieli litości dla amatora mocnych wrażeń. Mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości w 3500 zł oraz 16 pkt karnymi.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Borys Budka chce w Sejmie alkomatów. Jasno określił, kto miałby być nimi badanyOchłodzenie relacji Nowogrodzkiej z Pałacem Prezydenckim. Poseł ujawniaEwa Krawczyk zakończy konflikt z Krzysztofem Juniorem? Chce pojednaniaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: KMP Gostyń

Podkarpacka Policja
13.01.2022 15:54 Senior wylądował w rowie. Nie posiadał prawa jazdy, a jego fiat przeglądu

Świadkami niezwykle niebezpiecznego, aczkolwiek niestandardowego incydentu byli funkcjonariusze podlaskiej policji. 83-letni kierowca stracił panowanie nad swoim samochodem, w wyniku czego wylądował w przydrożnym rowie. Jak się okazało, jego lista wykroczeń była naprawdę okazała. Zimowa aura nie sprzyja szybkiej, a co za tym idzie, brawurowej jeździe. Śliska nawierzchnia, a także trudne warunki atmosferyczne mogą prokurować wiele niebezpiecznych incydentów. Idealnym przykładem może być wypadek, do którego doszło w czwartek 13 stycznia na terenie gminy Narol (woj. podkarpackie). Tuż po godzinie 10.00 lokalne służby zostały zaalarmowane o zdarzeniu na trasie pomiędzy miejscowościami Huta Złomy i Dębiny. Mundurowi, którzy pracowali na miejscu zdarzenia ustalili, że kierujący samochodem osobowym marki fiat, 83-letni mieszkaniec gminy Narol nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Niestety, ale efekt zbyt szybkiej jazdy był porażający. Senior stracił panowanie nad swoim autem i wjechał do przydrożnego rowu. Pojazd wylądował na boku, co uniemożliwiło mężczyźnie opuszczenie wraku. Dopiero przybyli na miejsce policjanci postawili pojazd na koła, po czym wydobyli poszkodowanego z rozbitego samochodu. Na szczęście w wyniku zdarzenia 83-latek nie odniósł poważniejszych obrażeń.W toku przeprowadzonych działań wyszło na jaw, że senior nie posiada uprawnień do kierowania samochodem osobowym, a pojazd, którym jechał nie miał aktualnych badań technicznych. Teraz za spowodowanie kolizji, jazdę bez uprawnień i brak badań technicznych staruszek odpowie przed sądem.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Koszty pochówków wzrosną nawet o 30 procent. To wynik postępującej inflacjiWP: Morawiecki blokuje dymisję ministra. W PiS chcą, by był "kozłem ofiarnym"Awantura w TVP Info. Poseł PiS wyszedł ze studiaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: Policja Podkarpacka

Michał Czubak / Policja Środa Wielkopolska
13.01.2022 14:31 Pasażer szarpnął za kierownicę w czasie jazdy. Jego tłumaczenie zaskoczyło mundurowych

Kompletną bezmyślnością wykazał się pewien pasażer, który w trakcie jazdy szarpnął za kierownicę. Efekt jego zachowania był natychmiastowy. Pojazd wypadł z drogi, po czym dachował na pobliskim polu. Nieodpowiedzialność, a także brak jakiejkolwiek wyobraźni niektórych uczestników ruchu drogowego jest powalająca. Taki stan rzeczy w idealny sposób obrazuje poniższy incydent, do którego doszło kilka temu na terenie Wielkopolski. Służby stacjonujące w Środzie Wielkopolskiej otrzymały niepokojące zgłoszenie dotyczące groźnego wypadku, który miał miejsce na drodze wojewódzkiej nr 432 na trasie Środa Wielkopolska - Zaniemyśl. Wstępne ustalenia miejscowej policji wykazały, że samochód marki Opel Zafira w pewnym momencie wypadł z drogi, uderzył w drzewo, a następnie dachował. W toku przeprowadzonych działań wyszło na jaw, że kraksa jest efektem bezmyślności pasażera pojazdu. 30-letni mężczyzna postanowił szarpnąć za kierownicę w trakcie jazdy. Niestety, ale jego kolega nie miał szans na odpowiednią reakcję i finalnie doszło do groźnego incydentu. Na pytanie policjantów, dlaczego to zrobił, odpowiedział, że tak naprawdę nie ma pojęcia. Nierozważny 30-latek słono zapłacił za swoją głupotę. Policjanci postanowili ukarać go mandatem w wysokości 2000 złotych. Jak dodali funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Środzie Wielkopolsce, z takim przypadkiem się jeszcze nie spotkali. To właśnie w głównej mierze dlatego umieścili 30-latka na czołowym miejscu w księdze ludzkiej głupoty.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Koszty pochówków wzrosną nawet o 30 procent. To wynik postępującej inflacjiWP: Morawiecki blokuje dymisję ministra. W PiS chcą, by był "kozłem ofiarnym"Awantura w TVP Info. Poseł PiS wyszedł ze studiaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: KPP Środa Wielkopolska

KMP Jastrzębie Zdrój
13.01.2022 13:14 Nie zauważył policjanta i kontynuował jazdę. Zaszroniona szyba pogrążyła 24-latka

Świadkami bardzo nietypowego incydentu byli funkcjonariusze z jastrzębskiej drogówki, którzy kilka dni temu patrolowani ulice miasta. Pewien młody kierowca wykazał się kompletnym brakiem wyobraźni, narażając nie tylko siebie, ale również innych kierowców na poważne niebezpieczeństwo. Do zdarzenia doszło do w miniony poniedziałek na ulicy Reja w Jastrzębiu-Zdroju. Tuż po godzinie 8 rano jeden z policjantów zauważył, nadjeżdżającego seata. Przednia szyba pojazdu była całkowicie zaszroniona, tym samym ograniczając pole widzenia kierowcy. Mundurowi bez chwili zawahania postanowili zatrzymać auto do kontroli. Jak się okazało, nie było to zbyt łatwe zadanie, ponieważ kierujący zignorował sygnały nakazujące zatrzymanie i kontynuował dalszą jazdę. Dopiero po użyciu sygnałów świetlnych i dźwiękowych, policjantom udało się zatrzymać podejrzany pojazd. Tak jak przypuszczali, 24-letni mieszkaniec Tychów nie zauważył, że ktokolwiek chce go zatrzymać. Wiadomo, że policjanci postanowili skierował wniosek do sądu o ukaranie bezmyślnego zmotoryzowanego. Warto podkreślić, że jazda z zaszronioną szybą, szczególnie w trudnych warunkach atmosferycznych może mieć fatalne konsekwencje. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, za nieodśnieżenie pojazdu lub zrobienie tego w sposób niechlujny, kierowcy grozi mandat do 500 zł i 6 punktów karnych. To jednak nie wszystko! Wielu kierowców podczas usuwania śniegu zapomina o tym, że należy odśnieżyć nie tylko szyby. Np. za nieczytelne tablice rejestracyjne grozi nam 100 zł kary i 3 punkty.- Obowiązek odśnieżenia samochodu spoczywa na kierowcy zarówno samochodu osobowego, jak i ciężarowego. Prowadząc samochód, zawsze musimy mieć zapewnioną dostateczną widoczność. Niestety wielu kierowców o tym zapomina i ogranicza się wyłącznie do usunięcia śniegu z przedniej szyby, a to zdecydowanie za mało - ostrzegają mundurowi z drogówki.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Koszty pochówków wzrosną nawet o 30 procent. To wynik postępującej inflacjiWP: Morawiecki blokuje dymisję ministra. W PiS chcą, by był "kozłem ofiarnym"Awantura w TVP Info. Poseł PiS wyszedł ze studiaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: KMP Jastrzębie-Zdrój

Barbi Ballon / Youtube
13.01.2022 04:43 Nietypowa sytuacja na przejściu dla pieszych. O krok od tragedii

Poniższe nagranie udowadnia, że niektórzy kierowcy wykazują się kompletną bezmyślnością, wręcz skrajną głupotą. Nieprzemyślane wyprzedzanie, którego efektem była jazda pod prąd to główny zarzut w kierunku nieodpowiedzialnego zmotoryzowanego. W tej sytuacji jedynie centymetry dzieliły od dramatu. Nadmierna prędkość, pośpiech, a także brawura to główne czynniki odpowiedzialne za większość koszmarnych zdarzeń. Niestety, ale pomimo zaostrzenia przepisów, a także licznych akcji, spora liczba zmotoryzowanych ignoruje przepisową, a co za tym idzie bezpieczną jazdę. W tym konkretnym przypadku irracjonalny popis nieodpowiedzialnego kierowcy został zarejestrowany przez kamerkę samochodową. Incydent miał miejsce 2 stycznia w wielkopolskiej miejscowości Bogdanowo. Autor nagrania podróżując jedną z tamtejszych dróg, nagle stał się świadkiem kuriozalnej sytuacji. Na materiale wideo dokładnie widać jak kierowca zatrzymuje się tuż przed przejściem dla pieszych, by przepuścić rowerzystę, który czekał na okazje, by znaleźć się po drugiej stronie jezdni. Nagle pojawił się nieodpowiedzialny kierowca. To co zrobił dosłownie mrozi krew w żyłach. Właściciel czerwonego opla corsy zdecydował się na manewr wyprzedzania na wysepce, stwarzając poważne niebezpieczeństwo dla pozostałych uczestników ruchu drogowego. Mamy nadzieję, że materiał wideo zostanie przekazany lokalnej policji. Nie od dziś wiadomo, że tacy kierowcy to tykająca bomba, która w każdej chwili może zebrać tragiczne żniwo.Śmiało, można powiedzieć, że sytuacje takie jak ta, to oznaka drogowej patologii. Wiele osób wskazuje, że za takie zachowanie, kierowca powinien pożegnać się ze swoim prawem jazdy.Takie rozwiązanie, choć drastyczne, może w skuteczny sposób wyeliminować bezmyślnych kierujących, których na publicznych drogach stanowią niepokojący procent wszystkich uczestników ruchu.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konrad Piasecki pogrążył się w żałobie. Dziennikarz TVN pożegnał ojcaPjus nie żyje. Jeden z najważniejszych polskich raperów miał zaledwie 39 latZmarł Stefan Dembowski, lider Balkan ExpressJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: Youtube

KMP w Jastrzębiu Zdroju
13.01.2022 02:28 Dramatyczny incydent na Śląsku. Autobus z impetem wjechał w drzewo

Konrad Piasecki pogrążył się w żałobie. Dziennikarz TVN pożegnał ojcaPjus nie żyje. Jeden z najważniejszych polskich raperów miał zaledwie 39 latZmarł Stefan Dembowski, lider Balkan ExpressJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Środowy poranek w Jastrzębiu Zdroju (woj. śląskie) stał pod znakiem koszmarnego wypadku, do którego doszło na ulicy na ulicy Pszczyńskiej. Źródło: Onet.Śląsk.pl / KMP w Jastrzębiu-ZdrojuArtykuły polecane przez redakcję Goniec.pl: Łącznie rannych zostało 8 pasażerów, a także kierowca autobusu. Wśród poszkodowanych znalazł się 4-letni chłopiec. Na szczęście nie odniósł poważniejszych obrażeń. Wstępne ustalenia lokalnej policji wskazują, że główną przyczyną fatalnego wypadku była utrata przytomności przez kierującego autobusem. 47-latek przyznał, że nie pamięta samego zdarzenia.Miejscowi funkcjonariusze ustalają szczegółowe okoliczności wypadku. Wiadomo, że pojazd w pewnej chwili zjechał na przeciwległy pas ruchu, po czym wbił się w drzewo. - Standardowo w takich wypadkach pobierane są jednak próbki do dalszych badań, pod kątem narkotyków - przekazała oficer prasowa jastrzębskiej policji aspirant Halina Semik. Dramatyczny incydent na jednej z ulic Jastrzębia Zdroju. Autobus miejski z wielką siłą uderzył w przydrożne drzewo. Bilans wypadku dosłownie mrozi krew w żyłach. Na miejscu zdarzenia interweniowały dwa śmigłowce LPR. Miejscowe służby zostały zaalarmowane o zdarzeniu około godziny 8.50 i natychmiast przystąpiły do akcji. Mundurowi postanowili poddać kierowcę niezbędnemu badaniu alkomatem. Wykazało ono, że w chwili zdarzenia był trzeźwy. - Ranni doznali obrażeń nóg, jamy brzusznej, miednicy. Karetkami przewieźliśmy poszkodowanych do pobliskich szpitali, a śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportowały pacjentów do szpitali w Cieszynie i Sosnowcu - przekazał w rozmowie z portalem onet.pl rzecznik Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Michał Kucap.

Rex Features/East News
12.01.2022 18:34 Robert Kubica przedstawił plany na 2022 rok. Polak wraca do wyścigów

- Bardzo cieszę się z faktu, że mogę dołączyć do Prema ORLEN Team. Ścigałem się już z nimi w Formule 3 Euro Series 2003. Mimo tego, że w poprzednim sezonie rywalizowałem w Bahrajnie czy w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, to traktuję to jako nowe wyzwanie dla mnie i całego zespołu. Cieszę się, że będę startować razem z Louisem, którego dobrze znam i z Lorenzo. Nie mogę się już tego doczekać. Na pewno będzie to wymagało ode mnie dużo pracy i poświęcenia.- podkreślił. Warto zaznaczyć, że możliwość ścigania się w barwach Prema ORLEN Team będzie powrotem w struktury tego zespołu. Kubica ścigał się barwach włoskiego zespołu w swoim pierwszym sezonie w Formule 3 Euro Series. Co ciekawe, zdołał nawet odnieść spektakularne, choć nieco zaskakujące zwycięstwo podczas wyścigu na torze w Norisring w Norymberdze. Robert Kubica przekazał swoje plany na nadchodzące miesiące. Krakowianin nie zamierza próżnować, przez co w najbliższym czasie czeka go naprawdę intensywny okres. Szykuje się powrót po latach. Sezon 2022 będzie bardzo istotny dla Roberta Kubicy. Polski kierowca po raz kolejny wystartuje w World Endurance Championship, czyli Długodystansowych Mistrzostwach Świata. Na rozkładzie słynnego kierowcy znajdzie się aż 6 wyścigów zorganizowanych na trzech kontynentach. Wśród nich znajdzie się legendarny 24-godzinny wyścig Le Mans na Circuit de la Sarthe. Krakowianin będzie reprezentował barwy zespołu Prema ORLEN Team. Jego drużynowymi kolegami będą Szwajcar Louis Delétraz i Włoch Lorenzo Colombo. Kubica cieszy się z możliwości ścigania się na najwyższym światowym poziomie. Podkreśla, że będzie to dla niego niezwykle ekscytujące doświadczenie.

ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
12.01.2022 15:37 Istotne zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Wiemy co czeka przyszłych kierowców

Na horyzoncie widać kolejne, rewolucyjne zmiany dotyczące prawa jazdy. Jak się okazuje, uzyskanie uprawnień może być prostsze niż dotychczas. Istotną zmianą będzie wydłużenie czasu przygotowania do egzaminu. W praktyce ucieszy to głównej mierze 17-letnich kandydatów na kierowców. Nie jest już żadną tajemnicą, że egzaminy na prawo jazdy przejdą rewolucyjne zmiany. Ministerstwo Infrastruktury chce w poprawić wiedzę zmotoryzowanych, a także poziom bezpieczeństwa na polskich drogach. Efekt uboczny potencjalnych działań spodoba się sporej grupie osób. Najbardziej wyczekiwaną zmianą będzie wprowadzenie tzw. jazd doszkalających, które będą prowadzone pod okiem rodzica. Taka praktyka pomoże kandydatom na kierowców lepiej przygotować się do egzaminu na prawo jazdy, a także nabyć wiedzę i umiejętności, które pomogą w bezpiecznej jeździe. Nie jest żadną tajemnicą, że uzyskanie prawa jazdy na terenie naszego kraju jest bardzo wymagającym zadaniem. Według oficjalnych danych przedstawionych przez NIK, Polska ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników zabitych na 100 wypadków drogowych. Co ciekawe spora liczba śmiertelnych wypadków jest spowodowana przez młodych kierujących poniżej 24 roku życia. Oznacza to, że rygorystyczny system egzaminowania nie przynosi pożądanych rezultatów. Idealną odpowiedzią może być rewolucja w przepisach. Nowy projekt zakłada wprowadzenie możliwości odbywania szkolenia przez osobę, która ukończyła 17 lat. Oczywiście pod pewnym warunkami. Szkolenie może być prowadzone z osobą towarzyszącą (opiekunem prawnym). W tym celu konieczne będzie wykorzystanie odpowiednio oznakowanego samochodu. Na ten moment nie wiadomo, ja ma ono wyglądać, ponieważ pracę nad nowelizacją są dopiero na początkowym etapie. Wiele wskazuje na to, że auto będą musiały być oznaczone specjalną nalepką lub tablicami, które w zależności od sytuacji będzie można łatwo usunąć. - Kandydat na kierowcę mógłby rozpocząć taki rodzaj szkolenia jedynie, gdy ukończyłby szkolenie podstawowe w ośrodku szkolenia kierowców, które obejmuje 30 godzin zajęć teoretycznych oraz 30 godzin zajęć praktycznych - przekazał w rozmowie z portalem autokult.pl, Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury. W praktyce oznacza to, że kurs na prawo jazdy będzie można rozpocząć zdecydowanie wcześniej, niż ma to miejsce obecnie. Zgodnie z Art. 8 Ustawy o kierujących pojazdami, kandydat może rozpocząć szkolenie nie wcześniej niż trzy miesiące przed ukończeniem 18. roku życia. Wraz z wejściem w życie nowych przepisów, minimalna granica będzie ustawiona na poziomie 17 lat. To nie koniec zmian. W przewidzianych przepisach ma wystąpić zmiana dotycząca uchylenia przepisu, który miał wprowadzić obowiązek odbycia w okresie próbnym, (4-8 miesiąc, licząc od dnia otrzymania prawa jazdy), obowiązkowego kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego, a także praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym dla wszystkich początkujących kierowców. Potencjalna zmiana miałaby wprowadzić obowiązek takowego szkolenia jedynie dla osób, które podczas okresu próbnego popełniły dwa wykroczenia w ruchu drogowym. Ministerstwo planuje zwiększyć wymagania dla instruktorów jazdy, którzy będą musieli przystąpić do wielu okresowych szkoleń, ale również wykładowców i egzaminatorów. Ciekawym pomysłem jest wprowadzenie obowiązkowego przedmiotu "wychowania komunikacyjnego", które byłoby realizowane w ramach czwartek klasy szkoły podstawowej. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowe przepisy zostaną przyjęte przez polski rząd w czwartym kwartale 2022 r. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Kolejny gwiazdor disco polo wystąpił w "Sprawie dla reportera". "To jest cyrk"Joanna Opozda trafiła do szpitala. Ciężarna aktorka boi się o dzieckoGrób Ryszarda Farona jest w opłakanym stanie. Aktor zmarł w zapomnieniuJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Autokult.pl

STOP CHAM
12.01.2022 13:56 Niebezpieczne zachowanie kierowcy Kii. Mógł doprowadzić do groźnego wypadku

Polskie drogi rządzą się swoimi, momentami niezrozumiałymi prawami. Ich kwintesencją może być incydent, który został zarejestrowany na jednej ze stołecznych ulic. Kierowca kii chciał wyładować swoją frustrację na innych uczestnikach ruchu. Było o włos od tragedii. Agresja drogowa to wciąż bardzo poważny problem polskich dróg. Niestety, ale spore grono zmotoryzowanych zachowuje się poniżej poziomu krytyki. Czasami o eskalacji konfliktu decyduje nawet najmniejsza błahostka. Jak się okazuje, również jej brak wystarczy, by doszło do niestandardowych sytuacji. Warto podkreślić, że wściekłość na drodze to straszna rzecz. Nigdy niczego nie rozwiązuje, w zasadzie nigdy nie poprawia sytuacji, natomiast wszystko kończy się jeszcze gorzej. Oczywiście dla wszystkich zaangażowanych stron. Do nietypowego incydentu doszło pod koniec ubiegłego roku na ulicy Głębockiej w Warszawie. Na materiale wideo dokładnie widać, że kierujący Mercedesem chciał wyprzedzić ciąg pojazdów zanikającym pasem. Niestety, ale w czasie manewru doszło do niespodziewanej sytuacji. Właściciel Kii najwyraźniej źle ocenił prędkość albo nie zauważył zbliżającego się auta i zajechał mu drogę, spychając na krawężnik. Bardzo prawdopodobne, że nie doszło do kontaktu pomiędzy pojazdami. Chwilę później doszło do zablokowania ruchu przez kierowcę mercedesa, który po krótkiej, aczkolwiek intensywnej wymianie zdań zaprosił kierującego Kią do dyskusji na pasie dojazdowym. Mamy nadzieję, że obaj panowie wyjaśnili sobie całą sytuacji i obeszło się bez większych nieprzyjemności. Warto podkreślić, że tuż przed opisanym incydentem, doszło do groźnej sytuacji z udziałem kierującego koreańskim autem oraz mężczyzny, który przechodził przez jezdnię w miejscu niedozwolonym. Ten pierwszy postanowił przyśpieszyć, zmuszając pieszego do ucieczki z ulicy. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Premier przedstawia Tarczę Antyinflacyjną 2.0. Padły oskarżenia wobec UEByły polityk Kukiz'15 trafił do szpitala. Paweł Szramka przeszedł poważną operacjęWiadomo, co dzieje się z Kamilem Stochem. Jest potwierdzenie z PZNJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: STOP CHAM

KMP Szczecin
11.01.2022 22:46 Ukrainiec na hulajnodze doprowadził do kolizji. Otrzymał surowy mandat

Kompletną nieodpowiedzialnością popisał się pewien Ukrainiec, który kilka dni temu w Szczecinie doprowadził do kolizji podczas jazdy na hulajnodze. Jak się okazało, mężczyzna miał sporo na swoim sumieniu. Policjanci nie mieli litości i ukarali go drakońskim mandatem. Jak wiadomo wraz z nadejściem 2022 roku, w życie wszedł nowy, rygorystyczny taryfikator mandatów. Kilkanaście dni wystarczyło, by spora liczba zmotoryzowanych odczuła na własnej skórze nową rzeczywistość. Wśród ukaranych piratów drogowych znalazło się miejsce dla nieodpowiedzialnego obywatela Ukrainy. 32-letni mężczyzna kierując hulajnogą, spowodował kolizję z samochodem osobowym. Jak się okazało, miał na swoim sumieniu znaczące przewinienie. W chwili zdarzenia był kompletnie pijany. W wydychanym powietrzu miał ponad 1.5 promila alkoholu. Jak wiadomo, nowy taryfikator jest bezwzględny dla tego typu wykroczeń, dlatego nieodpowiedzialny zmotoryzowany został ukarany surowym mandatem w wysokości 3520 zł. Wszystko za spowodowanie kolizji i jazdę w stanie nietrzeźwości. Warto podkreślić, że polskie przepisy regulują zasady korzystania z urządzeń typu hulajnoga elektryczna. Zarówno ten rodzaj transportu, jak i urządzenia wspomagające ruch zyskały w ustawie Prawa o ruchu drogowym swoją definicję, a osoby je użytkujące mają zarówno prawa, jak i obowiązki. Jedną z podstawowych zasad jest zachowanie trzeźwości w czasie jazdy. Niestety, ale 32-latek zignorował obowiązujące prawo i słono za to zapłacił. Polscy funkcjonariusze apelują do wszystkich zmotoryzowanych o zachowanie szczególnej ostrożności, a także o jazdę zgodną z przepisami. Przypominają również wszystkim użytkownikom dróg, także pieszym, że bezpieczeństwo na drogach w dużej mierze zależy od nich samych, a przede wszystkim od decyzji, które podejmujemy na drodze.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Polska przekroczyła covidową barierę zgonów. Minister zdrowia: "Dzisiaj jest kolejny smutny dzień"Alarm bombowy na pokładzie samolotu. Wielka akcja służb na lotnisku w ModlinieSzamotanina w siedzibie PiS. Lider Agrounii chciał złożyć list do prezesa partiiJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]

Pixabay
11.01.2022 16:10 Kierowco, masz problem z zamarzniętymi szybami? Prosty sposób rozwiąże problem

Zamarznięte szyby to istotny problem, z którym w okresie zimowym boryka się wielu kierowców. Są one prawdziwym koszmarem wielu kierujących, lecz niewielu z nich jest w stanie sobie z nimi poradzić. Okazuje się, że istnieje jeden bardzo prosty sposób, który wyeliminuje problem. Zamarznięte szyby w samochodzie to bardzo irytujący problem. Jak się ich pozbyć? Jest na to bardzo skuteczny sposób.Każdy z nas kierowców wie, że zamarznięte szyby to bardzo irytujący problem, który jest domeną zimowych miesięcy. Wielu nie ma sprawdzonego sposobu na walkę z tą przypadłością, dlatego w ostatecznym rozrachunku sięga po tradycyjną skrobaczkę do szyb.Niestety, ale powszechnie stosowane skrobaczki nie są najlepszym sposobem na pozbycie się lodu z zamarzniętej szyby. Istnieje również wiele preparatów, które maja skutecznie pomóc w walce o przejrzystość naszych szyb. Widocznej warstwy lodu z całą pewnością nie powinniśmy zdzierać wycieraczkami. Należy podkreślić, że nawet przy obfitym spryskiwaniu szyby zimowym płynem do spryskiwaczy, taka operacja natychmiastowo spowoduje wyszczerbienie delikatnych piór wycieraczek i w ostateczności spowoduje konieczność ich wymiany.Przypominamy, że szyby samochodowe zamarzają głównie z powodu wilgoci, którą wnosimy do wnętrza samochodu na butach i ubraniach. Oprócz tego skrapla się ona po prostu z powietrza.Nawet, jeżeli nasze auto nie ma klimatyzacji, w bardzo łatwy sposób możemy poradzić sobie z tym problemem.

STOP CHAM
11.01.2022 15:32 Agresywny kierowca chciał staranować inne auto. Przesądził jeden szczegół

Agresja drogowa nie od dziś jest bardzo poważną bolączką polskich dróg. Niestety, ale zachowanie sporej grupy kierowców jest kompletnie niezrozumiałe. Idealnym przykładem jest kierowca toyoty, który swoją głupotą złamał szereg przepisów drogowych. Agresja drogowa to popularne zjawisko, które od dawien dawna stanowi poważny problem wszelkiego rodzaju tras. Jest ono szczególnie widoczne na naszych polskich trasach, gdzie bardzo często dochodzi o kuriozalnych zdarzeń. Wściekłość na drodze to straszna rzecz. Nigdy niczego nie rozwiązuje, w zasadzie nigdy nie poprawia sytuacji, natomiast wszystko kończy się jeszcze gorzej. Oczywiście dla wszystkich zaangażowanych stron.Do niezwykle nietypowej sytuacji doszło jakiś czas temu na jednej z łódzkich dróg. Kierowca renault w niebezpieczny sposób zmienił pas ruchu. Manewr wykonał tuż przed skrzyżowaniem, przekraczając linię ciągłą.Autor nagrania postanowił ostrzec nierozważnego kierującego, mrugając do niego długimi światłami.Ten fakt tak zirytował kierowcę renault, że zdecydował się na kuriozalną decyzję.Chciał staranować innego zmotoryzowanego.Jego zachowanie mogło doprowadzić do groźnego wypadku. Kierujący chciał pokazać swoją wyższość, wykazując się drogowym chamstwem.W tym przypadku mogliśmy zaobserwować kumulacje drogowej głupoty. Mamy nadzieje, że nagranie z jego popisami zostało przekazane w ręce policji. Kierowca osobowego renault zasługuje na surowy mandat karny oraz długi rozbrat z prawem jazdy.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Puste krzesła do rejestracji dzieci i kolejka po akt zgonu. Zdjęcie z USC w Warszawie wywołało burzęPożar w Przemyślu. Strażacy gasili kamienicęWojciech Korda z Niebiesko-Czarnych podupadł na zdrowiu. Pomocy potrzebuje także jego żona Źródło: STOP CHAM

STOP PIRAT
11.01.2022 14:54 Pijany kierowca uderzył w ogrodzenie. Miał ponad 3 promile

Jak się później okazało, szaleniec z opla był kompletnie pijany. Badanie alkomatem wykazało aż 3 promile alkoholu w organizmie 31-latka. Warto podkreślić, że zdarzenie miało miejsce w ubiegłym roku, aczkolwiek dopiero teraz obiegło polski internet. Nieodpowiedzialny kierujący bardzo szybko stracił swoje uprawnienia, a jego sprawa została skierowana do lokalnego sądu. Jak widać na nagraniu, kierujący nie zdołał opanować swojego auta, zjechał na chodnik, po czym zdemolował przydrożne ogrodzenie. Jedynie słupek, uchronił go od bolesnego dachowania. Nieodpowiedzialni zmotoryzowani to jeden z największych problemów, z którymi borykają się publiczne drogi. Niestety, ale zachowanie niektórych osób jest poniższej wszelkiej krytyki. Szczególną bezmyślnością wykazują się kierowcy, którzy wsiadają za kółko, będąc pod znacznym wpływem alkoholu. Moment zdarzenia został zarejestrowany za pomocą kamerki samochodowej, która była zamontowana w pojeździe jednego ze świadków wypadku. W dobitny sposób świadczy o tym poniższy incydent, do którego doszło na terenie miejscowości Chodecz (woj. kujawsko-pomorskie). Na ulicy Aptecznej doszło do kuriozalnych scen. Na szczęście w wyniku tego incydentu nikomu nic poważnego się nie stało. Również kierowca opla wyszedł z zdarzenia bez szwanku. Młody kierowca wykazał się skrajnie nieodpowiedzialną postawą i wsiadł za kierownicę w stanie niepozwalającym na bezpieczne poruszanie się po publicznych trasach. Jak się okazało, jego zachowanie miało poważne konsekwencje. Szaleńcza jazda osobowym oplem zakończyła się potężnym uderzeniem w przydrożne ogrodzenie.

Youtube
11.01.2022 13:42 Stara łada wjechała do jeziora. Finał akcji ratunkowej był zaskakujący

O tym, że nieumiejętne podejście do wykonywanych zadań może zakończyć się w fatalny sposób, wiadomo nie od dziś. Nieskomplikowana akcja wyciągania samochodu z jeziora zakończyła się powodzeniem jedynie w małej części. Z perspektywy właściciela wysłużonej Łady, efekt końcowy był daleki od ideału. Dokładnie nie wiadomo, w jakich okolicznościach rosyjski cud motoryzacyjny wylądował w jeziorze. Pewne jest fakt, że do zdarzenia doszło na terenie Rosji, więc można przypuszczać, że incydent może mieć drugie dno. Zakład? Chęć zaimponowania znajomym, czy też czysta głupota. Potencjalnych przyczyn tego incydentu może być naprawdę dużo. Niestety, ale Łada w pewnym momencie znalazła się częściowo w wodzie. Konieczne było podjęcie zdecydowanych kroków, które miały uchronić pojazd przed kompletnym nurkowaniem. Zdecydowano się wykorzystać linkę holowniczą, którą podpięto do innego samochodu. Jak się okazało, akcja ratunkowa nie poszła zgodnie z planem. Podczas wyciągania doszło do wyrwania tylnej osi. Właściciel Łady nie spodziewał się, że chwilę później jego Łada zostanie dosłownie zdemolowana. Nagle przód pojazd po prostu się złamał. Ostatecznie samochód został wyciągnięty na brzeg, a misja została wykonana. Niestety, ale w głównej mierze przez głupotę uczestników zdarzenia, auto już nigdy nie wróci na publiczne drogi. Moment niefortunnego wyciągania z jeziora został zarejestrowany na poniższym materiale wideo. Nie próbujcie tego w domu!Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Alarm bombowy na pokładzie samolotu. Wielka akcja służb na lotnisku w Modlinie7-dniowa żałoba w teatrze po śmierci aktora Przemysława GąsiorowiczaWulgaryzmy na antenie TVP Info. Gość obraził polityków POJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: Youtube

Newberry Township Police
11.01.2022 11:34 Niestandardowa kontrola policji. Przewozili żywego jelenia w kabinie auta

Kontrole drogowe rządzą się swoimi prawami. Bardzo często mundurowi muszą mierzyć się z nietypowymi sytuacjami, które śmiało mogą zakrawać na granice absurdu. Idealnym przykładem może być sytuacja, do której doszło na jednej z dróg w amerykańskim stanie Pensylwania. Interweniujący policjanci byli kompletnie zdezorientowani. Praca policjanta to ciężki kawałek chleba. Jako stróż prawa jesteś narażony na różnego rodzaju dziwne sytuacje. Świadkami takiego zdarzenia byli pewni mundurowi z amerykańskiego stanu Pensylwania. 6 stycznia bieżącego roku podczas rutynowego patrolu na lokalnych drogach zauważyli kierowcę, który zachowywał się w bardzo podejrzany sposób. Sądzili, że może się on znajdować pod wpływem alkoholu, bądź też środków niedozwolonych. Bez chwili zastanowienia postanowili sprawdzić, czy ich przypuszczenia okazały się trafne, po czym zatrzymali pojazd. Gdy podeszli do samochodu, dosłownie zdębieli. We wnętrzu osobówki oprócz kierowcy oraz pasażera znajdował się jeleń. Mężczyźni zeznali, że jakiś czas wcześniej doszło do zderzenia z dzikim zwierzęciem. Sądząc, że zwierzę nie przeżyło incydentu, postanowili ulokować je we wnętrzu pojazdu. Jak się okazało, jeleń zdołał przeżyć wypadek, a co najważniejsze miał się dobrze. Zastanawiający jest jednak fakt, dlaczego kierowca kontynuował dalszą jazdę z dziką zwierzyną na pokładzie. Gdy mundurowi zadali podobne pytanie, mężczyźni nabrali wody w usta i nie potrafili logicznie wytłumaczyć swojego nietypowego zachowania. Finalnie zwierzę zostało wypuszczone na wolność. W toku przeprowadzonych działań wyszło na jaw, że kierujący pojazdem znajdował się pod wpływem alkoholu. Jak się okazało, był nim 19-latek, który jest bardzo dobrze znany lokalnej policji. Teraz za swoje bezmyślne zachowanie odpowie przed sądem. Mamy nadzieje, że w końcu zmądrzeje. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Alarm bombowy na pokładzie samolotu. Wielka akcja służb na lotnisku w Modlinie7-dniowa żałoba w teatrze po śmierci aktora Przemysława GąsiorowiczaWulgaryzmy na antenie TVP Info. Gość obraził polityków POJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: Youtube / Newberry Township Police

Youtube
10.01.2022 14:33 Jechał pod prąd na S7. Jego zachowanie zaskoczyło innych kierujących

Jazda pod prąd to zjawisko, które coraz częściej można spotkać na polskich trasach. W tym przypadku decyduje brak odpowiedniej koncentracji oraz słabe skupienie. Czasami kierujący przed dłuższy czas nie wiedzą, że popełnili kuriozalny błąd. Nie od dziś wiadomo, że na publicznych trasach w każdej chwili może dojść do niestandardowych sytuacji. Taki stan rzeczy dobitnie ukazuje poniższe nagranie, które zostało zarejestrowane na jednym z odcinków drogi ekspresowej S7. Dokładniej chodzi o fragment pomiędzy Płońskiem i Napierkami. Długość nowej trasy, która niedawno została oddana do użytku, wynosi aż 50 km. Jak się okazuje, coś jest jednak nie tak, ponieważ w ostatnim czasie, zatrważająca liczba zmotoryzowanych podróżuje nią pod prąd. Według informacji przekazanych przez „Gazetę Wyborczą” szczególny problem jest widoczny w okolicy miejscowości Pawłów oraz Ciecórek, gdzie znajduje się nieukończony fragment S7. Wiele wskazuje na to, że to organizacja ruchu w tamtym miejscu może być główną przyczyną dziwnych decyzji kierowców, którzy kontynuują swoją jazdę nawet pod prąd. Poniższy materiał wideo idealnie potwierdza ten przykry stan rzeczy. Incydent został zarejestrowany właśnie w okolicach Pawłowa. W naszym kraju jazda pod prąd jest surowo karana. Grozi za nią do pięciuset złotych mandatu i do sześciu punktów karnych. Warto jednak podkreślić, że polskie prawo przewiduje wyższą karę w sytuacji, gdy naruszenie zasad bezpieczeństwa było szczególnie rażące, albo doszło jednocześnie do popełnienia innych wykroczeń. Wówczas funkcjonariusz może nałożyć mandat w wysokości 1000 złotych.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nie żyje Bob Saget. Aktor został znaleziony martwy w pokoju hotelowymWojciech Korda z Niebiesko-Czarnych podupadł na zdrowiu. Pomocy potrzebuje także jego żonaMałgorzata Ostrowska-Królikowska skomentowała strzelaninę z udziałem swojego syna i jego teściaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: Youtube

Policja.pl
10.01.2022 13:41 Wrócił do domu nieswoim autem. Rodzina od razu wezwała policję

Świadkami kuriozalnego incydentu byli funkcjonariusze z pszczyńskiej drogówki, którzy kilka dni temu otrzymali niestandardowe zgłoszenie. Pewien 65-letni mężczyzna wykazał się nieuwagą i wpadł przez nią w poważne tarapaty. Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Gdy dojechał na miejsce, pochwalił się swoim wyczynem całej rodzinie, która od razu powiadomiła dyżurnego policji. W czasie interwencji policjanci wyczuli od nierozważnego kierowcy mocną woń alkoholu. Przeprowadzone badanie trzeźwości wykazało, że mężczyzna jest kompletnie pijany. 65-latek miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu. Do niezwykłego zdarzenia doszło w Pszyczynie w województwie śląskim. Pewien 65-letni mężczyzna wracający z mocno zakrapianej imprezy zauważył zaparkowany pod sklepem samochód z kluczykami w stacyjce. Nie żyje Bob Saget. Aktor został znaleziony martwy w pokoju hotelowymWojciech Korda z Niebiesko-Czarnych podupadł na zdrowiu. Pomocy potrzebuje także jego żonaMałgorzata Ostrowska-Królikowska skomentowała strzelaninę z udziałem swojego syna i jego teściaW tym samym czasie na komendę zadzwonił sam poszkodowany, który zgłosił kradzież pojazdu. Przekazał, że zaparkował swojego Forda tuż przed sklepem, a gdy wrócił z szybkich zakupów, już go tam nie było. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl: Źródło: Śląska Policja Mundurowi połączyli ze sobą oba zgłoszenia i niezwłocznie udali się pod wskazany adres. Bardzo szybko potwierdzono, że chodzi o ten sam wóz. Wiadomo, że za popełnione przestępstwa grozi mu aż do 5 lat pozbawienia wolności. Bezmyślny zmotoryzowany od razu stracił swoje prawo jazdy, a także został zatrzymany. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz zaboru pojazdu w celu jego krótkotrwałego użycia. Bez chwili wahania wykorzystał odpowiedni moment, a następnie szybko odjechał spod sklepu, kierując się w stronę swojego domu.

Policja.pl
09.01.2022 16:52 Wielu kierowców zapomina o tym obowiązku. Zaniedbanie może słono kosztować

Polskie prawo obfituje w wiele, niezwykle interesujących przepisów, które są często ignorowane przez zdecydowaną większość kierowców. Konsekwencje takiego działania mogą być jednak bardzo poważne, ponieważ każde zaniedbanie może wiązać się z surowym mandatem, a nawet utratą dowodu rejestracyjnego. Wielu zmotoryzowanych zapomina o pewnym obowiązku, który jest ściśle powiązany z montażem haka holowniczego.Warto podkreślić, że właściciel pojazdu, który chce zamontować w swoim samochodzie hak holowniczy, musi go także zarejestrować w Wydziale Komunikacji.By było to możliwe, potrzebne jest zaświadczenie o przebytym przeglądzie technicznym.Montaż haku holowniczego można zlecić w warsztacie mechanicznym. W sytuacji, gdy chcemy zaoszczędzić trochę grosza, możemy tę czynność wykonać we własnym zakresie.Kolejnym krokiem jest zdiagnozowanie w stacji kontroli pojazdów, czy montaż haka jest prawidłowy.Warto podkreślić, że badanie stanu technicznego haka holowniczego kosztuje 35 złotych. Płacimy tylko i wyłącznie raz, ponieważ w przyszłości nie będzie konieczności wykonywania przeglądów tego elementu.

KS PSP Lubartów
09.01.2022 10:32 Tragedia na Lubelszczyźnie. Zginął aktor jadący na pogrzeb swojego kolegi

Incydent miał miejsce w rejonie ulic Lipowej oraz Kleeberga. Łącznie w jego wyniku ucierpiało aż 6 osób. Niestety, ale pomimo ogromnego wysiłku służb medycznych, życia jednego z poszkodowanych nie udało się uratować. Do niewyobrażalnej tragedii doszło w sobotę 8 stycznia na jednej z tras na Lubelszczyźnie. Tuż przed godziną 14.00 na obwodnicy Lubartowa zderzyły się dwa samochody osobowe. Siła uderzenia była tak duża, że oba pojazdy wypadły z drogi. Fatalny finał czołowego zderzenia dwóch pojazdów na obwodnicy Lubartowa. W przerażający wypadku zginął aktor Teatru im. Juliusza Osterwy. Wiadomo, że mężczyzna jechał na pogrzeb innego aktora, który zmarł kilka dni wcześniej. Policjanci ustalili, że kierujący peugeotem w pewnej chwili zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie doszło do potężnego zderzenia z jadącą z przeciwnej strony osobową hondą. Mężczyzna w stanie krytycznym został przetransportowany za pomocą śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do placówki medycznej w Lublinie. Niestety, ale niedługo potem zmarł. Smutne informacje o jego śmierci potwierdzają dyrektor oraz pracownicy Teatru. Jak informuje portal lublin112.pl, ofiarą jest Przemysław Gąsiorowicz, aktor Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie.

Youtube
09.01.2022 10:00 Fatalny błąd kierowcy SUV-a. Land Rover Discovery wylądował na dachu

Niemniej jednak oglądając poniższe wideo, można śmiało stwierdzić, że sytuacja zalicza się do tych z gatunku nietypowych. Zastanawiający pozostaje jednak fakt, jak na incydent zareagował właściciel masywnego SUV-a? Musiał być w mocnym szoku! Wzorzec został powielony w idealny sposób, dlatego japoński hot hatch jest uznawany za jeden z najlepszych pojazdów w swojej kategorii wagowej. Przy tworzeniu Toyoty Yaris GR, twórcy tego filigranowego, aczkolwiek piekielnie mocnego auta, czerpali inspiracje w głównej mierze ze środowiska wyścigowego. Kierujący masywnym Land Roverem Discovery z impetem wjechał w poprzedzającego yarisa. Właściciel SUV-a chciał znaleźć się na sąsiednim pasie, aczkolwiek wykonał manewr w tak nieudolny sposób, że jego pojazd wylądował na dachu. O tym, że w czasie jazdy należy być odpowiednio skoncentrowanym, wiadomo nie od dziś. Jeden, nawet najmniejszy błąd może mieć fatalne konsekwencje. W dobitny sposób przekonał się o tym kierowca Land Rovera Discovery, który na własne życzenie został dosłownie znokautowany przez Toyota GR Yaris. Do nietypowej sytuacji z poczciwym Yarisem doszło na jednej z ulic w Wielkiej Brytanii. Nagle zwykła jazda zakorkowaną trasą została zakłócona przez poważny incydent. W tym przypadku o tak zaskakującym finale przesądziły prawa fizyki. W tym przypadku głównym winowajcom jest kąt, pod którym Land Rover uderzył w Toyotę.