Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Kierowca

Kierowca

Youtube
23.01.2022 12:06 Groźny incydent na S8. Ciężarówka wpadła w niekontrolowany poślizg

Bohater nagrania wykazał się mistrzowskim opanowaniem i pokazał, jak należy się zachować w groźnej sytuacji, jaką niewątpliwie jest utrata przyczepności. Aktualnie w naszym kraju dominuje zimowa aura, która jak wiadomo, nie sprzyja w bezpiecznej, a co za tym także bezkolizyjnej jeździe. Oblodzone drogi to poważny problem, z którym boryka się gigantyczna liczba rodzimych kierowców. Jeden z nich pokazał, jak należy reagować w sytuacji kryzysowej. Jego opanowanie zapobiegło groźnej kolizji. Kierowca zawodowy nie zamierzał odpuszczać, tym samym godząc się z uderzeniem w barierki. W dynamiczny sposób kontrował kierownicą, by ustawić koła w optymalnym ustawieniu. Na szczęście kilka kontr wystarczyło, by odzyskać przyczepność, a co za tym idzie opanować niekorzystną sytuację. Warto podkreślić, że kierujący ciężarówką miał zdecydowanie ciężej niż osoba podróżująca samochodem osobowym. Musiał wykonać tytaniczną pracę, by uniknąć fatalnego zakończenia. Tradycyjnie można napisać, że zima znów zaskoczyła polskich drogowców. Lód na jezdni, a także sypiący śnieg to czynniki, które w znaczący sposób utrudniają poruszanie się wszystkim zmotoryzowanym. Bohater poniższego filmu podróżował po S8 ciężarówką marki volvo z naczepą. Co ciekawe w chwili zdarzenia nie przewoził żadnego ładunku, co powodowało, że jego zestaw był relatywnie lekki. Zmotoryzowany przemieszczał się z prędkością oscylującą w granicach 70 km/h. Niestety, ale oblodzona jezdnia dała o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie. Finalnie wpadł w niekontrolowany poślizg. Idealnym rozwiązaniem, które skutecznie redukuje widmo poślizgu, a także kolizji jest przepisowa, spokojna jazda. Okazuje się, że również ona nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa. Idealnie świadczy o tym poniższy materiał wideo, który został zarejestrowany na trasie S8 na odcinku z Warszawy do Piotrkowa Trybunalskiego Kierowca TIR-a w mistrzowski sposób opanował poślizg. Nerwy ze stali zapobiegły tragedii.

KPP Tuchola
23.01.2022 11:42 Na prostej drodze wbił się w radiowóz. Cztery osoby trafiły do szpitala

Do niezwykle niebezpiecznego zdarzenia doszło na jednej z lokalnych tras w województwie kujawsko-pomorskim. Kierujący osobowym nissanem w pewnej chwili stracił panowanie nad swoim autem, a następnie zjechał na przeciwległy pas, gdzie zderzył się z policyjnym radiowozem. Do lokalnych placówek medycznych przetransportowano cztery osoby. Zimowa aura, a co za tym idzie, niesprzyjające warunki atmosferyczne odpowiadają za wiele groźnych sytuacji drogowych. W takich warunkach nawet najmniejsza chwila nieuwagi może mieć poważne konsekwencje. Do incydentu z udziałem policji doszło w miniony czwartek 20 stycznia na prostym odcinku drogi prowadzącej z Tucholi w kierunku Cekcyna (woj. kujawsko-pomorskie). Tuż przed godziną 13, osobowy nissan z wielką siłą zderzył się z radiowozem. Wstępne ustalenia miejscowych funkcjonariuszy wykazały, że 75-letni mężczyzna poruszający się osobówką w pewnej chwili wpadł w poślizg, a następnie zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzył się z jadącym z przeciwka radiowozem. W momencie incydentu w pojeździe znajdowało się trzech funkcjonariuszy i jedna osoba zatrzymana. Wszyscy zostali przetransportowani do najbliższej placówki medycznej, którą opuścili tuż po przeprowadzeniu niezbędnych badań. Zatrzymany mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu. W nissanie oprócz kierowcy podróżowały dwie pasażerki. Na szczęście osoby z tego pojazdu nie doznały obrażeń. Wiadomo, że kierowcy biorący udział w wypadku byli trzeźwi. Policja zabezpieczyła niezbędne ślady, a także przesłuchała świadków zdarzenia. Zebrany materiał dowodowy pozwoli wyjaśnić zarówno przyczyny, jak i okoliczności tego groźnego zdarzenia. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Adam Niedzielski prognozuje sytuację pandemiczną w następnym tygodniuLublin: służby zakończyły poszukiwania 73-latki. Tragiczny finałAdam Małysz przekazał fenomenalne wieści ws. Kamila StochaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: KPP Tuchola

Polscy Kierowcy
22.01.2022 19:04 Spektakularne dachowanie na DW395. Seat dosłownie wzbił się w powietrze

Chwila nieuwagi, a także błędna ocena sytuacji to jedne z czołowych czynników, które są odpowiedzialne za sporą liczbę koszmarnych zdarzeń drogowych. O tym fakcie w dobitny sposób świadczy poniższy incydent, który miał miejsce na jednym z odcinków DW395. Poważny wypadek drogowy miał miejsce na drodze wojewódzkiej numer 395 prowadzającej od Strzelina do Wrocławia. Nieuwaga, a co za tym idzie, poważny błąd jednego z kierowców przesądził o fatalnym finale wyprzedzania. Na wideo widać, że kierowca osobowego seata zdecydował się na manewr wyprzedzania na prostej drodze. Co ciekawe okoliczności były sprzyjające i tak naprawdę nic nie wskazywało, że nagle coś pójdzie nie tak. W pewnym momencie inny zmotoryzowany popełnił porażający błąd. Właściciel renault również chciał wyprzedzić poprzedzające go pojazdy. Nie spojrzał jednak w lusterka, tym samym prokurując groźny incydent. W ostatniej chwili zauważył, że w tym samym czasie ktoś inny również wykonuje ten sam manewr, po czym wrócił na swój pas. Niestety, ale na niewiele się to zdało, ponieważ kierujący seatem, by uniknąć kontaktu z drugim pojazdem, musiał odbić swoją kierownicą w lewo. Finalnie stracił panowanie nad swoim pojazdem, wpadł w poślizg, po czym z impetem uderzył w rów, a następnie wyleciał w powietrze. Materiał wideo pokazuje, że zdarzenie wyglądało naprawdę poważnie. Siła uderzenia była potężna, o czym świadczy długi lot. Kierowca seata może mówić o gigantycznym szczęściu, ponieważ w wyniku tego wypadku nie odniósł poważniejszych obrażeń. Niech to nagranie będzie przestrogą dla wszystkich zmotoryzowanych, którzy z różnych powodów nie spoglądają w lusterka swoich samochodów. Na drodze nie jesteśmy sami, a do groźnego wypadku może dojść w każdej chwili. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.plMazowsze. Wypadek na DK50. TIR po zderzeniu z osobówką uderzył w dom jednorodzinnyTragiczny wypadek pod Błoniem. Ściana osunęła się na robotnika, mężczyzna nie żyjeMarcin "Borkoś" Borkowski wraca do zdrowia. "Jestem w stanie poruszać się samodzielnie"Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Warszawy lub Mazowsza, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Polscy Kierowcy / Youtube

EAST NEWS
21.01.2022 16:19 "Frog" został uniewinniony. Nie odpowie za brawurową jazdę po polskich drogach

Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie uniewinnił znanego, warszawskiego pirata drogowego Roberta N. ps. "Frog", który w bezczelny, a także brawurowy sposób szalał swoim autem po ulicach Warszawy, a także w okolicach Kielc. Wcześniej sąd I instancji częściowo uznał jego winę, a także wymierzył mu karę 2,5 roku bezwzględnego więzienia. Robert N, szerszej publice znany pod pseudonimem "Frog", po raz kolejny uniknął odpowiedzialności karnej. Szaleńcza jazda, a także sprowadzenie realnego zagrożenia w ruchu drogowym, to jedne z wykroczeń, których się dopuścił. Jak się okazuje, nie zostanie za nie ukarany. W lutym ubiegłego roku Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotów uwolnił pirata z ciążących na nim zarzutów. Chodziło o niebezpieczne przemieszczanie się po ulicach stolicy. Co ciekawe wydatny wpływ na decyzję o uniewinnieniu miał biegły sądowy, który uznał, że pirat drogowy dobrze jeździ samochodem.„Oskarżony nie wyczerpał znamion sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, ponieważ pomimo brawurowej jazdy, poruszając się z dużą prędkością i powodując dezorganizację na drodze, oskarżony w krytycznym czasie panował nad swoim pojazdem” - można było usłyszeć na sali sądowej. Zupełnie inny osąd wystąpił w przypadku sytuacji, która miała miejsce na jednej z dróg w okolicach Kielc. Tutaj sąd orzekł, że sprawca prowadził bezpośrednie zagrożenie katastrofą w ruchu lądowym. Mężczyzna został skazany na 2 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz na 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Strona oskarżonego wniosła apelację od wyroku, która została rozpoznana przez warszawski Sąd Okręgowy w miniony wtorek. Finalnie sąd zmienił orzeczenie I instancji, co jest równoznaczne z tym że Robert N został uniewinniony również w tzw. "wątku kieleckim". Warto podkreślić, że popularny "Frog" jest poszukiwany przez policję w związku z prowadzeniem samochodu mimo sądowego zakazu. W 2020 otrzymał prawomocny wyrok skazujący go na 1,5 roku pozbawienia wolności. Robert N jest znany w głównej mierze z niezwykle popularnego wideo, które zostało umieszczone w sieci. Przedstawiało szaleńczy rajd ulicami Warszawy w 2014 r. W czasie 12-minutowej jazdy, "Frog" popełnił blisko 100 wykroczeń.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: RMF24.pl / brd24.pl

Twitter / GDDKiA Białystok
21.01.2022 15:33 Gigantyczny zator na DK8. Doszło do karambolu 8 TIR-ów

Kierowcy podróżujący drogą krajową nr 8 na trasie Suwałki – Budzisko powinni uzbroić się w ogromną cierpliwość. Na odcinku drogi od Budziska (wjazd na Litwę) aż do obwodnicy Suwałk występuje gigantyczny zator. Przyczyną utrudnień w ruchu jest karambol, do którego doszło na terenie Litwy. Niestety, ale nie mamy zbyt dobrych wiadomości dla osób poruszających się krajową 8 w stronę granicy z Litwą. Ruch na tym odcinku został całkowicie wstrzymany. Jest to pokłosie ogromnego karambolu, który miał miejsce po litewskiej stronie. Według informacji przekazanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, korek rozciąga się przez 25 kilometrów. O skali utrudnień może świadczyć fakt, że kolejka ciężarówek sięga obwodnicy Suwałk (S61). GDDKiA informuje, że Litwini nie wpuszczają nie wpuszcza samochodów ciężarowych, które stojących po polskiej stronie. Przewidywany czas występowania utrudnienia wynosi około 5 godzin.@GDDKiA : Około 25 km(!) ma zator na odcinku DK 8 od Budziska (wjazd na Litwę) do obw. Suwałk. To skutek karambolu po stronie litewskiej. Ruch w kierunku granicy PL/LT wstrzymany, kolejka ciężarówek sięga obwodnicy Suwałk (S61). Podróżującym w stronę LT zalecamy zjazd na parking. pic.twitter.com/nEmmkAutWx— GDDKiA Białystok (@GDDKiA_B_stok) January 21, 2022 Policja przekazała również, że w po litewskiej stronie doszło do porażającego incydentu z udziałem 8 ciężarówek. Wiadomo, że ruch od strony Litwy w kierunku Polski odbywa się płynnie. Policja rekomenduje, aby kierowcy poruszający się w kierunku północnym wybrali podróż lokalnymi drogami, a samochody ciężarowe zjechały na parkingi. Mundurowi apelują również do wszystkich zmotoryzowanych o zachowanie szczególnej ostrożności w czasie jazdy. "Apelujemy też o szczególną ostrożność i dostosowywanie prędkości do trudnych warunków atmosferycznych i drogowych" - można przeczytać w komunikacie policji.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: GDDKiA Białystok / Policja

 Bp-i Autósok Közössége
21.01.2022 13:58 Nie chciał czekać w kolejce. Wpadł na interesujący pomysł

O tym, że pośpiech za kierownicą może mieć fatalne skutki, wiemy nie od dziś. Dotyczy to zarówno prędkości w trakcie jazdy, jak i różnych sytuacji, w których trzeba poczekać. Pewien zmotoryzowany nie miał ochoty tracić czasu, dlatego zdecydował się na nietypowe opuszczenie parkingu. Niezależnie od tego, czy mówimy o światłach, przejeździe kolejowym, czy włączaniu się do ruchu, należy cierpliwie poczekać. Ta zasada odnosi się również do oczekiwania na wyjazd z parkingu. Pewien niecierpliwy kierowca ewidentnie nie hołduje temu założeniu, dlatego zdecydował się na nietypowe, a zarazem ryzykowne rozwiązanie. Właściciel Mazdy CX-7 jedynie przez moment cierpliwie czekał na swoją kolej, aby opuścić strzeżony parking. Niestety, ale niezbyt płynny ruch pojazdów bardzo zirytował nerwowego zmotoryzowanego. Warto zaznaczyć, że do incydentu doszło kilka dni temu na jednej z ulic Budapesztu. Kierowca postanowił zaoszczędzić kilka minut, dlatego wykorzystał właściwości jezdne swojego auta i urządził sobie jazdę terenową. Wykorzystał pas zieleni, by wjechać na chodnik, a następnie włączyć się do normalnego ruchu. Mamy nadzieję, że spożytkował zaoszczędzony czas w odpowiedni sposób. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Bp-i Autósok Közössége

STOP CHAM
21.01.2022 12:24 Nietypowa sytuacja na drodze. BMW holowało zdemontowany pojazd

O tym, że na polskich drogach może dojść dosłownie do wszystkiego, wiadomo nie od dziś. Ten fakt w idealny sposób potwierdza poniższe nagranie. Kierowca BMW zdecydował się na holowanie zdemolowanego pojazdu. Takie rzeczy tylko w Polsce. Dokładnie nie wiadomo, gdzie miała miejsce poniższa sytuacja, aczkolwiek wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że miała ona miejsce na terenie jednej z polskich wsi. Właściciel BMW E39 wpadł na nietypowy, aczkolwiek interesujący pomysł. Zdecydował się holować zdemontowany samochód, którym najprawdopodobniej jest Kia Carens. Pojazd nie posiadał praktycznie całego przodu, łącznie z drzwiami. W komentarzach pod filmem można zauważyć, że wiele osób nie jest szczególnie zaskoczona takim rodzajem transportu. - Dawniej nie takie rzeczy ciągnęli, a teraz wielkie halo bo internety. - napisał jeden z komentujących. Oczywiście, wszystko przez to, że pomysłowość Polaków nie zna granic. - Panowie ciągną fure na skup złomu.. Często widze taki stan rzeczy u mnie w okolicy - dodał inny internauta.Warto dodać, że Art. 31. Prawa o ruchu drogowym [Warunki i zakazy holowania], określa dokładnie, w jaki sposób należy holować niesprawny pojazd.Art. 31. [Warunki i zakazy holowania]1. Kierujący może holować pojazd silnikowy tylko pod warunkiem, że:1) prędkość pojazdu holującego nie przekracza 30 km/h na obszarze zabudowanym i 60 km/h poza tym obszarem. 2) pojazd holujący ma włączone światła mijania również w okresie dostatecznej widoczności 3) w pojeździe holowanym znajduje się kierujący mający uprawnienie do kierowania tym pojazdem, chyba że pojazd jest holowany w sposób wykluczający potrzebę kierowania nim 4) pojazd holowany jest połączony z pojazdem holującym w sposób wykluczający odczepienie się w czasie jazdy; nie dotyczy to holowania motocykla, który powinien być połączony z pojazdem holującym połączeniem giętkim w sposób umożliwiający łatwe odczepienie 5) pojazd holowany, z wyjątkiem motocykla, jest oznaczony z tyłu po lewej stronie ostrzegawczym trójkątem odblaskowym, a w okresie niedostatecznej widoczności ma ponadto włączone światła pozycyjne; zamiast oznaczenia trójkątem odblaskowym pojazd holowany może wysyłać żółte sygnały błyskowe w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu 6) w pojeździe holowanym na połączeniu sztywnym jest sprawny co najmniej jeden układ hamulców, a w pojeździe holowanym na połączeniu giętkim - dwa układy 7) odległość między pojazdami wynosi nie więcej niż 3 m przy połączeniu sztywnym, a od 4 m do 6 m przy połączeniu giętkim, przy czym połączenie jest oznakowane na przemian pasami białymi i czerwonymi albo zaopatrzone w chorągiewkę barwy żółtej lub czerwonej; przepisu tego nie stosuje się w razie holowania pojazdów Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.2. Zabrania się holowania:1) pojazdu o niesprawnym układzie kierowniczym lub o niesprawnych hamulcach, chyba że sposób holowania wyklucza potrzebę ich użycia 2) pojazdu za pomocą połączenia giętkiego, jeżeli w pojeździe tym działanie układu hamulcowego uzależnione jest od pracy silnika, a silnik jest unieruchomiony 3) więcej niż jednego pojazdu, z wyjątkiem pojazdu członowego 4) pojazdem z przyczepą (naczepą) 5) na autostradzie, z wyjątkiem holowania przez pojazdy przeznaczone do holowania do najbliższego wyjazdu lub miejsca obsługi podróżnych.3. W razie holowania pojazdu w sposób wykluczający potrzebę kierowania nim lub użycia hamulców, rzeczywista masa całkowita pojazdu holowanego nie może przekraczać rzeczywistej masy całkowitej pojazdu holującego.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.plMazowsze. 32-latek zabił swoją teściową. To jej ciało znaleziono w sobotę w lesiePruszków. Zderzenie samochodu z pociągiem WKD w miejscowości GranicaWawer. Morderstwo znanego biznesmena. Tadeusz K. był milioneremJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Warszawy lub Mazowsza, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: STOP CHAM

Jakub Kaminski/East News
21.01.2022 11:33 Przekroczył prędkość o 16 km/h. Najbliższe lata może spędzić w więzieniu

Nie jest tajemnicą, że nawet najmniejsze detal skutecznie decydują o ludzkim losie. Czasami to właśnie najmniejsza błahostka może przesądzić o szerokim paśmie niepowodzeń. Idealnym przykładem może być sytuacja, która miała miejsca na terenie województwa wielkopolskiego. Pewien kierujący przekroczył dozwoloną prędkość o 16 km/h. Co ciekawe, najbliższy czas może spędzić w więzieniu. Świadkami nietypowego incydentu byli kościańscy funkcjonariusze, którzy zatrzymali do kontroli osobowe audi. Kierowca przekroczył dozwoloną prędkość zaledwie o 16 km/h. Jak się okazało miał na sumieniu zdecydowanie więcej. Do kontroli doszło w miejscowości Jerka (gm. Krzywiń, woj. wielkopolskie). Mundurowi zauważyli, że kierujący audi na niemieckich tablicach rejestracyjnych przekroczył dozwoloną prędkość. Bez chwili zawahania postanowili skontrolować pojazd. Jak się okazało, za kierownicą zasiadał 35-letni mieszkaniec powiatu średzkiego. Przekroczenie prędkości wywołało istną lawinę problemów mężczyzny, jak również pasażera pojazdu. W toku przeprowadzonych czynności wyszło na jaw, że mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami, gdyż jakiś czas temu zostały one zatrzymane przez Starostę. Uwagę policjantów zwrócił również brak nalepki kontrolnej na szybie pojazdu. Dodatkowo samochód nie posiadał aktualnego przeglądu technicznego. Na domiar złego tablice rejestracyjne były przypisane do innego auta. W rozmowie z funkcjonariuszami mężczyzna tłumaczył, że zgubił właściwe tablice i zamontował niemieckie tablice, by móc jeździć dalej. Oczywiście mundurowi nie dali się nabrać na jego wersję zdarzeń i postanowili dokładnie przeszukać pojazd. Podczas kontroli bagażnika znaleźli oryginalne tablice rejestracyjne, a także 6 sztuk katalizatorów oraz sprzęt służący do ich wycinania, zapakowany do toreb podróżnych. 35-latek również chciał wybrnąć również i z tej sytuacji. Próbował wyjaśnić policjantom, że jest mechanikiem, który ,,zbiera” katalizatory, a następnie je sprzedaje.Mundurowi nie dali się nabrać na kuriozalne tłumaczenie, dlatego zarówno kierowca, jak i pasażer pojazdu, zostali zatrzymani i trafili do policyjnej celi. Nie był to jednak koniec problemów wyżej wspomnianej dwójki. W trakcie zatrzymania okazało się, że kierowca Audi posiadał przy sobie 3 woreczki strunowe z amfetaminą. Z kolei u 30-letniego pasażera w trakcie przeszukania miejsca zamieszkania, znaleziono środki odurzające w postaci marihuany. Mundurowi rozpoczęli działania mające na celu ustalenie, z jakich pojazdów zostały wycięte katalizatory oraz gdzie przestępczy duet dokonywał kradzieży. Zatrzymani mężczyźni usłyszeli zarzuty posiadania środków odurzających i psychotropowych oraz kradzieży katalizatorów. Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności tego zdarzenia. Za popełnione wykroczenia drogowe 35-letni mieszkaniec powiatu średzkiego, został ukarany mandatami karnymi o łącznej wartości 2050 zł.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Tragedia w rodzinie Magdy Gessler. Spłonął dom ukochanego syna gwiazdyŻona Włodzimierza Zientarskiego nie żyje. Kobieta zmagała się z ciężką chorobąOjciec Teresy Werner nie żyje. Wokalistka poinformowała o żałobieJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: KPP Kościan

KPP Jawor
21.01.2022 10:49 Nastolatka zasłabła w czasie jazdy. Z niezbędną pomocą przybyli funkcjonariusze

Jeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Jeden z mundurowych obecnych na miejscu zdecydował się na stanowczy ruch. Za pomocą pałki wybił tylną boczną szybę w samochodzie. W tym samym czasie jego koleżanka poinformowała służby ratunkowe. W czwartek 20 stycznia około godziny 7:20 dyżurny jaworskiej komendy otrzymał informację o pojeździe stojącym na środku drogi terenie jednej z miejscowości w gminie Paszowice. We wnętrzu auta znajdowała się nieprzytomna kobieta. Na szczęście okazało się, że nieprzytomna kobieta oddycha. Mundurowi zdołali ocucić 19-latkę przed przyjazdem służb medycznych. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl: Policja apeluje o reagowanie na osoby potrzebujące. Nie bądźmy obojętni wobec tych, którzy zwłaszcza teraz, w okresie zimowym, mogą potrzebować naszej pomocy.Źródło: KPP Jawor We wskazane miejsce zadysponowano policyjny patrol, który niezwłocznie przystąpił do działania. Głównym zadaniem policjantów jest przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom, a także niesienie pomocy najbardziej potrzebującym. Taki stan rzeczy odzwierciedla sytuacja, która miała miejsce na terenie województwa dolnośląskiego. - Siedząca na miejscu kierowcy, w zamkniętym aucie, młoda kobieta, nie reagowała na pukanie w szybę i wołanie funkcjonariuszy. Nie pomogły także włączone w radiowozie sygnały dźwiękowe. - przekazali jaworscy funkcjonariusze. Świadkami nietypowej interwencji byli funkcjonariusze z jaworskiej komendy. Udzielili niezbędnej pomocy potrzebującej 19-latce, która zasłabła w czasie jazdy. Szybka reakcja mundurowych zapobiegła tragedii. Nastolatka nie wiedziała, co się stało, ani gdzie się znajduje. W toku przeprowadzonych działań okazało się, że młoda kobieta choruje na insulinodporność, a jadąc do szkoły, doszło do utraty przytomności.Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowany W tym konkretnym przypadku na pochwałę zasługuje zachowanie policjantów, którzy swoim zdecydowanym działaniem zapobiegli niewyobrażalnej tragedii.

Wadowice24pl
20.01.2022 23:37 Pijany kierowca zawodowy szalał na drodze. Było o krok od tragedii

Nie jest żadną tajemnicą, że kierowcę zawodowego powinny cechować nie tylko profesjonalizm oraz umiejętności, ale także rozwaga oraz odpowiedzialność. Antybohater tego artykułu jest kompletnym zaprzeczeniem tej tezy. Będąc na podwójnym gazie mógł doprowadzić do drogowego dramatu. Niestety, ale pijani kierowcy to wciąż palący problem publicznych tras. Ich skrajnie nieodpowiedzialne postawa stwarza realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Świadkiem niezwykle niebezpiecznej sytuacji był pewien kierowca podróżujący w jedną z dróg w okolicach Wadowic. W pewnym momencie zauważył, że kierujący ciężarówką porusza się bardzo podejrzany sposób. Jak widać na nagraniu, pojazd nie trzymał się swojego pasa, jeżdżąc niemal po całej szerokości jezdni.Tragedii udało się uniknąć w głównej mierze dzięki autorowi nagrania, który dzięki szybkiej, a także stanowczej reakcji uniemożliwił dalszą jazdą kierowcy zawodowemu. Z informacji przekazanych przez świadka wynika, że nieodpowiedzialny kierujący uszkodził co najmniej dwa samochody. Ostatecznie jakimś cudem udało się mu dotrzeć do miejsca rozładunku, wcześniej nie doprowadzając do groźnego wypadku. W międzyczasie autor nagrania zgłosił sprawę na policję i dokładnie poinformował służby, gdzie znajduje się bezmyślny zmotoryzowany. Kierowca zawodowy był tak pijany, że nie był w stanie powiedzieć ani jednego słowa. Gdy na miejsce dotarł patrol policji, mężczyzna został przebadany alkomatem. Jak się okazało, przypuszczenia świadka zdarzenia okazały się trafne. Oczywiście głupota kierowcy zawodowego została ukarana. Mężczyzna stracił swoje uprawienia, a także otrzymał bardzo wysoki mandat. Kierowcy grożą 2 lata pozbawienia wolności. Oprócz tego prawdopodobnie otrzyma kilkuletni zakaz prowadzenia pojazdów, a dodatkowo może ponieść także konsekwencje służbowe.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nie żyje raper Sad Frosty. Młody muzyk nie dożył 25. urodzinNa planie "Nasz nowy dom" doszło do awantury. Wściekła kobieta wygarnęła Katarzynie DowborNie żyje Rachel Nagy, miała zaledwie 37 lat. Fani gwiazdy są zrozpaczeniŹródło: Wadowice24pl

Viral Hog
20.01.2022 18:40 Wystarczy jeden zabieg, by naprawić wgniecioną karoserię. Efekt jest piorunujący

Każdy kierowca chciałby, aby jego samochód nie tylko świetnie się prowadził, ale również wyglądał. Na drodze bardzo często zdarzają się różnorakie incydenty, które mogą sprawić, że nasz pojazd nabędzie drobnych skaz i uszkodzeń. Istnieje jednak prosty sposób, by naprawić wgniecione elementy. Nie musisz korzystać z usług wykwalifikowanych specjalistów, by móc pozbyć się mało estetycznych wgnieceń występujących na twoim samochodzie. Własnoręczne usunięcie tego problemu jest banalnie proste.Do przeprowadzenia tej niezbyt skomplikowanej operacji potrzeba wrzątku, a także przepychacza sanitarnego. Bohater poniższego nagrania zrezygnował z tego ostatniego elementu i zaufał mocy własnych rąk.Nie jest tajemnicą, że w przypadku wgniecionych elementów karoserii, bardzo łatwo możemy przywrócić je do poprzedniego stanu. Warto jednak zaznaczyć, że nie mogą być one popękane bądź też mocno uszkodzone. Jedyne co musimy zrobić to zagotować wodę, a następnie polewać odkształconą część karoserii. Oczywiście chodzi o jej rozgrzanie, co w późniejszym etapie pomoże nam na jej wyciągnięcie.Po finalizacji tego etapu przykładamy w wyznaczone miejsce zwykły przepychacz, który można dostać w każdym sklepie budowanym. Gdy przyssie od do karoserii, wyciągamy ją ponownie. Powoli, a co najważniejsze dokładnie powtarzaj ten krok kilka razy, zbliżając się coraz bardziej do wgniecenia.Jak można zauważyć. Po kilku minutach pracy wgniecenie kompletnie zniknie! W ten oto prosty sposób zaoszczędzimy trochę grosza, a nasz samochód znów będzie wyglądał perfekcyjnie.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nie żyje raper Sad Frosty. Młody muzyk nie dożył 25. urodzinNa planie "Nasz nowy dom" doszło do awantury. Wściekła kobieta wygarnęła Katarzynie DowborNie żyje Rachel Nagy, miała zaledwie 37 lat. Fani gwiazdy są zrozpaczeniŹródło: Wideo: Viral HogJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]

Policja Lwów
20.01.2022 15:56 Autobus staranował kilka samochodów. Kierowca bawił się telefonem

Chwila nieuwagi, a także brak odpowiedniej koncentracji za kółkiem, to jedne z czołowych czynników, które są odpowiedzialne za sporą liczbę kuriozalnych zdarzeń drogowych. Taki stan rzeczy potwierdza kierowca autobusu miejskiego, który bawił się swoim telefonem w czasie jazdy. Korzystanie z telefonu w czasie jazdy jest niezwykle niebezpieczne i może prowadzić do poważnych incydentów na publicznych trasach.W dzisiejszych czasach, przesyconych wszechobecną cyfryzacją, telefony komórkowe są z nami obecne praktycznie przez cały czas, nawet w czasie jazdy samochodem.Niestety, ale wielu kierowców bagatelizuje potencjalne zagrożenie i wciąż korzysta ze smartfonów, w chwili, gdy prowadzi swój samochód. Skutki takiego zachowania mogą być jednak bardzo poważne. Taki stan rzeczy idealnie obrazuje poniższy incydent, który został zarejestrowany na terenie obwodu lwowskiego na Ukrainie. Kierowca autobusu miejskiego bawił się telefonem w czasie jazdy. Niestety, ale dopiero w ostatniej chwili zauważył, że poruszające się przed nim pojazdy zatrzymały się na światłach. Jak można się spodziewać, nie miał najmniejszych szans na odpowiednią reakcję. Efekt był dramatyczny. Autobus z impetem wjechał w dwa pojazdy osobowe marki Kia i Citroen z łatwością je taranując. Lokalna policja poinformowała, że w wyniku tego zdarzenia nikt poważniej nie ucierpiał. Moment zdarzenia został zarejestrowany przez kamerę monitoringu miejskiego. Udostępniamy nagranie ku przestrodze. Należy pamiętać, że jeden, nawet najmniejszy błąd może mieć fatalne konsekwencje. Warto przypomnieć, że od stycznia 2022 kary dla kierujących korzystających z telefonów w czasie jazdy będą zdecydowanie bardziej dotkliwe. Do bieżącego roku za kierowanie pojazdem i korzystanie z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku policja mogła ukarać kierowcę mandatem w wysokości 200 zł. Aktualnie za rozmawianie przez telefon trzymany w dłoni, czy też przeglądanie Internetu kara wyniesie 500 zł.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nie żyje raper Sad Frosty. Młody muzyk nie dożył 25. urodzinNa planie "Nasz nowy dom" doszło do awantury. Wściekła kobieta wygarnęła Katarzynie DowborNie żyje Rachel Nagy, miała zaledwie 37 lat. Fani gwiazdy są zrozpaczeniŹródło: GoniecJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Policja Obwodu Lwowskiego

KP PSP Choszczno
20.01.2022 13:34 Osobówka wypadła z drogi. Wyziębiona kobieta czekała na pomoc przez kilka godzin

Żołnierze Wojska Polskiego niemal w ostatniej chwili uratowali życie potrzebującej kobiety, która została poszkodowana w wyniku groźnego wypadku drogowego na jednej z dróg województwa zachodniopomorskiego. Ranna kierująca przez kilka godzin oczekiwała na niezbędną pomoc. W czwartek 20 stycznia na drodze wojewódzkiej nr 151 pod Choszcznem w woj. zachodniopomorskim dokonano porażającego odkrycia. Na brzegu rzeki kilkanaście metrów od drogi znajdował się rozbity samochód osobowy. Tuż po godzinie 7.50 lokalne służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o groźnym incydencie, który miał miejsce w miejscowości Pomień. - Wypadek miał miejsce kilka godzin wcześniej, a przejeżdżający w nocy kierowcy nie widzieli pojazdu, gdyż znajdował się on na brzegu rzeki kilkanaście metrów od drogi - przekazał mł. asp. Jacek Lipski z PSP w Choszcznie. Jako pierwsi z pomocą poszkodowanej ruszyli żołnierze Wojska Polskiego, którzy przejeżdżali tamtejszą trasą karetą sanitarną. Wiadomo, że kobieta znajdowała się w rozbitym samochodzie od kilku godzin. Mąż poszkodowanej przekazał, że po raz ostatni kontaktował się z żoną około godziny 23. - powiedziała dla goniec.pl sierż. sztab. Magda Keplin, oficer prasowy KPP w Choszcznie. Obrażenia, których doznała w trakcie wypadku, a także niska temperatura, która wychłodziła jej organizm miały mocny wpływ na jej stan. - Poszkodowana kobieta została przetransportowana do lokalnej placówki medycznej. W chwili, gdy została przekazana ratownikom medycznym, jej stan był poważny. Służby nie mogły nawiązać z nią kontaktu, a przeprowadzenie badania trzeźwości okazało się niemożliwe. - dodała w rozmowie z goniec.pl oficer prasowy KPP w Choszcznie. . Szczegółowe okoliczności tego zdarzenia wciąż są ustalane przez lokalnych funkcjonariuszy. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Goniec.pl

Polscy Kierowcy
20.01.2022 12:32 Wyprzedzał na pasach i słono za to zapłacił. Karma dopadła go bardzo szybko

Jak się okazuje, polska policja nie bagatelizuje tego procederu i bezwzględnie karze każdy objaw nieodpowiedzialności. Idealnym przykładem może być kierowca volvo, który decydując się na wyprzedzanie na pasach, naraził się na otrzymanie surowego mandatu. Jak widać na poniższym nagraniu radiowóz był kompletnie niewidoczny, dlatego kierujący volvo nie miał szans na uniknięcie kontroli. W tym przypadku słono zapłacił za skrajnie nieodpowiedzialną postawę. Wyprzedzanie na przejściu dla pieszych to oznaka szczególnej nieodpowiedzialności kierującego. Niestety, ale spore grono zmotoryzowanych lekceważy obowiązujące przepisy, decydując się na ten szczególnie niebezpieczny manewr. Zmotoryzowani nie mogą również omijać pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu. W sytuacji, gdy przejście jest wyposażone w sygnalizator świetlny (ruch kierowany) i pali się zielone światło, samochody mogą się wyprzedzać. Wówczas w świetle prawa przejście dla pieszych tak nie obowiązuje. Nie jest żadną tajemnicą, że wyprzedzanie na przejściu dla pieszych to jedno z najniebezpieczniejszych wykroczeń. Wysoki mandat, a także okazała liczba punktów karnych, nie odstraszają kierowców, którzy zapominają, jak poważne konsekwencje czekają tych, którzy w ten sposób złamią obowiązujące prawo. Zgodnie z Art. 26. 3. ustawy Prawo o ruchu drogowym, kierowca nie może wyprzedzać pojazdu na przejściu dla pieszych, a także bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany. Warto nadmienić, że na skrzyżowaniu ze światłami powyższy przepis nie obowiązuje. Jak się okazało, miał pecha, ponieważ 100 metrów dalej stał policyjny patrol, który karał wszelkie przejawy lekceważenia przepisów. Warto zaznaczyć, że zgodnie z nowym taryfikatorem, wyprzedzanie pojazdu na przejściu dla pieszych, na którym ruch nie jest kierowany, lub bezpośrednio przed tym przejściem jest równoznaczne z otrzymaniem 1500 zł mandatu. 3000 zł to kwota, którą kierowca zapłaci w przypadku recydywy, czyli popełnienia tego samego wykroczenia w ciągu 2 lat).

Śląska Policja
20.01.2022 11:38 Niesamowity refleks zapobiegł tragedii. Matka uratowała swoje dziecko

Niewiarygodny refleks, a także chłodna ocena sytuacji zapobiegły groźnemu wypadkowi, do którego mogło dojść na jednym z przejść dla pieszych w Cieszynie. Nierozważny 20-latek był bliski potrącenia matki oraz jej dziecka. Jego zachowanie zostało już ukarane przez lokalnych funkcjonariuszy. Do kuriozalnego zdarzenia doszło 2 stycznia bieżącego roku na terenie Cieszyna (woj. śląskie). Przez jedno z przejść dla pieszych umiejscowionych na ulicy Zamkowej przechodziła rodzice z dwójką dzieci. Centymetry dzieliły od nieuchronnej tragedii. Kierowca osobowego audi nie ustąpił pierwszeństwa rodzinie, czym spowodował poważne zagrożenie w ruchu drogowym. Na szczęście niewiarygodnym refleksem wykazała się matka, która złapała swoje dziecko i szybkim ruchem uniknęła potrącenia. W tym przypadku jej trzeźwa reakcja zapobiegła tragedii. Moment zdarzenia został zarejestrowany przez innego kierowcę, który bez wahania przekazał materiał wideo lokalnej policji. Mundurowi ustalili tożsamość nieodpowiedzialnego kierującego. Jak się okazało, był nim 20-letni mieszkaniec Cieszyna. Został surowo ukarany za swoje bezmyślne zachowanie. Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, a także spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym zostało "nagrodzone" przez cieszyńskich policjantów mandatem karnym w wysokości 2,5 tys. złotych. Oprócz tego na kierowcę nałożono również 10 punktów karnych.Jak się okazało, był to dopiero początek przygody nieodpowiedzialnego 20-latka z służbami mundurowymi. Kilka godzin po wyjściu z policyjnej jednostki, gdzie został nałożony na niego mandat karny, mężczyzna został wylegitymowany przez innych mundurowych, którzy ujawnili przy nim susz rośliny. Okazało się, że młody mężczyzna posiadał marihuane. Za posiadanie środków odurzających grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Policja Śląska

STOP PIRAT
19.01.2022 23:17 Osobówka z impetem rozbiła się na ogrodzeniu. Kierowca był pijany

Niezależnie od sytuacji, a także tego, czy prowadzimy osobowe bmw, peugeota czy hulajnogę, prowadzenie pod wpływem alkoholu bądź też innych substancji, jest proszeniem się o poważne kłopoty. Skrajnie nieodpowiedzialna postawa może mieć fatalne konsekwencje. W dobitny sposób przekonał się o tym pewien nierozsądny kierowca, który rozbił swojego peugeota na ogrodzeniu jednej z posesji w miejscowości Wójtowo w powiecie olsztyńskim. Do incydentu doszło w minioną niedzielę 16 stycznia. Tuż po godzinie 16.30 miejscowe służby otrzymały niepokojące zgłoszenie dotyczące wypadku samochodu osobowego. Moment zdarzenia został zarejestrowany przez kamery monitoringu. Na nagraniu dokładnie widać, że osobówka poruszała się z pokaźną prędkością. Kierujący stracił panowanie nad pojazdem, a następnie wbił się w jeden z płotów. Siła uderzenia była ogromna. Właściciel peugeota miał sporo szczęścia. W toku przeprowadzonych działań wyszło na jaw, że kierujący pojazdem w chwili zdarzenia znajdował się pod znacznym wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało ponad 2,5 promila w jego organizmie. Policjanci apelują do wszystkich zmotoryzowanych o zachowanie szczególnej ostrożności, a także rozwagi. Osoby, które wsiadają za kółko pod wpływem procentów, wykazują się skrajną nieodpowiedzialnością. Nieodpowiedzialni kierowcy, którzy w ten sposób lekceważą przepisy, przede wszystkim narażają życie i zdrowie swoje i innych użytkowników ruchu drogowego. Piłeś? Nie jedź! - przypomina olsztyńska policja. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Konferencja ministra zdrowia. Podał porażające dane dot. COVID-19Minister zdrowia: Obligatoryjna praca zdalna dla Polaków w jednym sektorzeGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: KMP Olsztyn / STOP PIRAT

Łódzka Policja
19.01.2022 19:05 Driftował pod supermarketem w centrum miasta. Otrzymał wysoki mandat

Pewien 23-latek na długo zapamięta nieudaną próbę driftu pod jednym z supermarketów w centrum Radomska. Niestety, ale brak umiejętności, a także rozwagi przesądziły o dramatycznym finale. W nagrodę za swoją głupotę młody kierowca musi zapłacić drakoński mandat. Nie jest to jednak koniec jego kłopotów. W miniony czwartek 13 stycznia do komendy w Radomsku zostało przesłane nagranie przedstawiające nieudaną próbę driftu. Właściciel osobowego audi w kontrolowany sposób wprowadził pojazd w poślizg. Niestety, ale jego próba okazała się mieć katastrofalny finał. Kierowca stracił panowanie nad autem, które chwilę później z impetem uderzyło w obiekt znajdujący się na parkingu. Tuż po uderzeniu widać, że kierowca był widocznie zdziwiony takim obrotem spraw, a jego reakcja na zdarzenie została uchwycona na nagraniu. Ostatecznie lokalni policjanci ustalili jego dane osobowe i postanowili interweniować. Sprawcą okazał się 23-letni mężczyzna, który czasowo przebywał w Radomsku. Policjanci przeprowadzili oględziny jego pojazdu, które potwierdziły, że uszkodzony pojazd brał udział w zarejestrowanym incydencie. 23-letni zmotoryzowany w rozmowie z mundurowymi przyznał, że głupota słono go już kosztowała. Okazało się jednak, że to dopiero początek czekających go wydatków. We wtorek 18 stycznia, 23-latek otrzymał mandat karny w wysokości 1020 złotych. Dodatkowo młodzieniec będzie musiał ponieść dodatkowe konsekwencje finansowe związane z naprawą swojego pojazdu oraz automatu, który został uszkodzony. - Najlepszym miejscem do szlifowania swoich umiejętności w zakresie driftu jest tor wyścigowy lub inne wyznaczone do tego miejsce, gdzie w kontrolowanych warunkach możemy w pełni wykorzystać i doskonalić nasze możliwości oraz korzystać z pojazdów, którymi dysponujemy - przekazali funkcjonariusze z radomszczańskiej policji. Nagranie przedstawiające moment zdarzenia zostało udostępnione na fanpage Spotted: Radomsko. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Paweł Kukiz grozi PiS i żąda poparcia wniosku o komisję ws. PegasusaWizyta Kaczyńskiego na Wawelu. "Będziesz siedział", policja w akcjiPZPN wydał pilny komunikat ws. selekcjonera reprezentacji PolskiJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: Policja Łódzka

KPP Świdnica
18.01.2022 22:12 Dwukrotnie w ciągu dnia wpadł w ręce policjantów. Otrzymał drakońską karę

Świadkami nietypowego incydentu byli funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego świdnickiej komendy. W ciągu jednego dnia, dwukrotnie zatrzymali pewnego kierowcę. Jak się okazało, mężczyzna w ogóle nie powinien zasiadać za kierownicą pojazdu. Nie ulega żadnej wątpliwości, że nieodpowiedzialni zmotoryzowani to poważny problem publicznych dróg. Niestety, ale bardzo często ich skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie może stanowić poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Do serii nietypowych sytuacji z udziałem nierozważnego kierowcy doszło kilka dni temu na terenie Świdnicy (woj. dolnośląskie). W środę 12 stycznia tuż po godzinie 9.00 rano jeden z patroli drogówki zatrzymał do kontroli kierującego osobowym fordem. Kierowca przekroczył dozwoloną prędkość ignorując przy tym znaki drogowe i w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, jechał aż 104 km/h. Zgodnie z nowym taryfikatorem otrzymał surowy mandat w wysokości 1500 złotych. Jak się okazało, nie był to jednak koniec jego kłopotów. W toku przeprowadzonych działań, a co za tym idzie sprawdzeniu kierującego w systemach policyjnych okazało się że 35-letni mieszkaniec powiatu świdnickiego nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Nie był to jednak koniec jego niesamowitych przygód z lokalną policją. Tuż po godzinie 16.00 patrol Wydziału Ruchu Drogowego świdnickiej komendy zatrzymał tego samego kierowcę do kontroli drogowej. Jak można się spodziewać policyjne systemy po raz kolejny wykazały, że 35-latek nie posiadał uprawnień do kierowania. Za każde z popełnionych wykroczeń grozi mu po 1500 złotych grzywny, a także obligatoryjne orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do nawet 3 lat. - poinformowała Magdalena Ząbek ze świdnickiej policji.Bezmyślny zmotoryzowany za popełnione wykroczenia będzie musiał tłumaczyć się przed lokalnym sądem. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Sondaż ujawnił prawdę na temat Andrzeja Dudy. Prezydent ma powody do obawŚmiertelny wypadek pod Kutnem. Wśród poszkodowanych są dzieciNie żyje Roman Rybacki. Burmistrz zapisał się na kartach historiiJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: KPP Świdnica

KMP Jastrzębie-Zdrój
18.01.2022 16:00 Szaleńcza ucieczka przed policyjnym pościgiem. Pirat otrzymał 32 tys. złotych kary

Świadkami niezwykle niebezpiecznego incydentu byli jastrzębscy funkcjonariusze policji. Pewien kierowca zdecydował się na szaleńczą ucieczkę ulicami miasta, stwarzając ogromne niebezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu. Za swoją bezmyślność zapłaci naprawdę wysoką cenę. Lista jego wykroczeń została wyceniona na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Piraci drogowi to palący problem, który od lat występuje na publicznych trasach. Niestety, ale pomimo zaostrzenia obowiązujących kar, a także licznych kampanii społecznych, stan bezpieczeństwa na rodzimych trasach się nie zmienia. O tym, że na polskich drogach w każdej chwili może dojść do niecodziennego incydentu, świadczy poniższa sytuacja, która miała miejsce kilka dni temu na terenie województwa śląskiego. We wtorek 11 stycznia bieżącego roku tuż po godzinie 22.00 funkcjonariusze z Jastrzębia-Zdroju postanowili zatrzymać do kontroli drogowej samochód osobowy marki Audi. Jak się okazało, nie było to takie proste zadanie. Właściciel niemieckiej osobówki zignorował wydane przez mundurowych polecenia, po czym rozpoczął brawurową ucieczkę. Swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem stwarzał realne zagrożenie dla innych użytkowników dróg, szczególnie pieszych. Początkowo mknął jak szalony ulicami Jastrzębia-Zdroju, Zebrzydowic, a także Kończyc Małych. Pirat drogowy poruszał się całą szerokością jezdni, ignorował obowiązujące znaki drogowe, zjeżdżał na przeciwległy pas ruchu, a także pędził pod prąd. - Swoją agresywną jazdą naraził innych uczestników ruchu drogowego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. - przekazali funkcjonariusze jastrzębskiej policji. Nie był to jednak koniec jego szaleńczych wybryków. - Kierowca audi spychał radiowozy z drogi, hamował bez przyczyny, utrudniał wyprzedzanie, aby nie dopuścić do jego zatrzymania. W trakcie ucieczki 32-letni kierujący uszkodził dwa radiowozy - dodali policjanci z KMP w Jastrzębiu-Zdroju. Na domiar złego 32-letni kierowca chciał potrącić interweniującego policjanta. Ostatecznie mundurowi oddali strzały, które miały zatrzymać nieodpowiedzialnego kierującego. Finalnie po przestrzeleniu opon w aucie mężczyzna oraz pasażerowie zostali zatrzymani. Wewnątrz samochodu oprócz pirata drogowego znajdował się poszukiwany 30-latek, a także 19-latka. W toku przeprowadzonych działań, mundurowi znaleźli w samochodzie broń gazową, pałkę teleskopową oraz narkotyki. Ostatecznie nieodpowiedzialny pirat drogowy został surowo ukarany za swoje czyny. - Za popełnione wykroczenia: doprowadzenie do dwóch kolizji drogowych, stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym, jazda bez wymaganej przedniej tablicy rejestracyjnej oraz kierowanie pojazdem w trakcie aktywnego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, zgodnie z nowym taryfikatorem, mundurowi nałożyli karę grzywny w kwocie 32 500 złotych oraz wnioskują o 3 lata zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. - poinformowali policjanci z KMP Jastrzębie-Zdrój. Wiadomo, że Jastrzębianin dobrowolnie poddał się karze. Dodatkowo mężczyzna usłyszał prokuratorskie zarzuty czynnej napaści na policjantów, niezatrzymanie do kontroli drogowej, posiadanie narkotyków oraz niestosowanie się do wyroku sądu. Warto podkreślić, że poszukiwany 30-letni pasażer odpowie za rozbój.Wczoraj tamtejszy sąd wydał postanowienie o ich tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące. Grozi im wiele lat więzienia.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Policjantka pokazała służbowy telefon. Dostała niecodziennego SMS-aKonferencja Adama Niedzielskiego. Zwrócił się do ekspertów, którzy odeszli z Rady MedycznejGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: KMP Jastrzębie-Zdrój

dostawczakiem.pl
18.01.2022 15:26 Szeryf w BMW wyhamowywał innego kierowcę. Został szybko ukarany

Jeżeli zastanawiacie się, co jest największą bolączką publicznych dróg, odpowiedź może być tylko jedna. Mowa oczywiście o bezczelnych szeryfach, którzy pragną pouczać innych użytkowników ruchu. Podobnie było również w poniższym przypadku. Pewien furiat w BMW przeszedł samego siebie. Nie od dziś wiadomo, że agresja na drodze była, jest i będzie obecna na publicznych drogach. Szczególnie irytującym zjawiskiem są tzw. szeryfowie, którzy każdego dnia uprzykrzają życie normalnym uczestnikom ruchu drogowego.Nie chcemy generalizować ani wrzucać wszystkich kierowców BMW do jednego worka, ale spory procent sympatyków bawarskiej myśli motoryzacyjnej, momentami wyłącza myślenie. Idealnie obrazuje to antybohater poniższego nagrania. Incydent miał miejsce kilka dni temu na jednym z odcinków autostrady A2. Kierowca poruszający się dostawczym Iveco stał się ofiarą bezczelnego zachowania innego zmotoryzowanego. Nagle tuż przed maską dostawczaka pojawiło się białe BMW serii 7. Właściciel niemieckiej osobówki szukał problemów i jak się później okazało, trafił w dziesiątkę. Według informacji przekazanych przez portal dostawczakiem.pl, zachowanie kierującego BMW było wywołane faktem, że chwilę wcześniej kierowca Iveco zdecydował się na wyprzedzenie ciągu samochodów ciężarowych. Dokładnie nie wiadomo, czy manewr wyprzedzania podjęty przez kierowcę zawodowego był przeprowadzony prawidłowo, czy też może w międzyczasie sprowokował on swoim zachowaniem właściciela białego BMW. Patrząc tylko i wyłącznie na zachowanie sfrustrowanego szeryfa należy podkreślić, że było ono karygodne. To w głównej mierze jego głupota doprowadziła do kolizji, a także uszkodzenia zderzaka. Oglądając nagranie wideo, można odnieść wrażenie, że użytkownik samochodu dostawczego nie zdecydował się na gwałtowne hamowanie, choć miał odpowiednią ilość czasu, a także miejsce, by uniknąć uderzenia. Czy chciał ukarać bezmyślnego szeryfa? Ocenę sytuacji pozostawiamy wam.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Policjantka pokazała służbowy telefon. Dostała niecodziennego SMS-aKonferencja Adama Niedzielskiego. Zwrócił się do ekspertów, którzy odeszli z Rady MedycznejGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: dostawczakiem.pl

KPP Wąbrzeźno
18.01.2022 13:48 Łoś wbiegł pod koła osobówki. Kobieta i dwoje dzieci trafili do szpitala

Chwile grozy przeżyła pewna rodzina podróżująca jedną z kujawsko-pomorskich tras. Po zmroku przed maskę samochodu osobowego wbiegł masywny łoś. Kierująca pojazdem, jak również dwoje jej dzieci trafili do najbliższej placówki medycznej. Do tego niezwykle niebezpiecznego incydentu doszło w minioną sobotę 16 stycznia na jednym z odcinków drogi krajowej numer 15 na trasie Toruń – Brodnica. Tuż po godzinie 19.00 lokalne służby otrzymały niepokojące zgłoszenie dotyczące wypadku w miejscowości Wielkie Pułkowo (woj. kujawsko-pomorskie). Osoba zgłaszająca poinformowała służby, że kobieta kierująca osobową skodą zderzyła się z łosiem, który nagle wybiegł na jezdnię. Na miejsce zdarzenia bardzo szybko zadysponowano jednostkę policji, a także służby ratunkowe. Gdy mundurowi przybyli we wskazane miejsce zauważyli rozbity pojazd, znajdujący się aż 200 metrów od jezdni. Przy aucie funkcjonariusze zastali 34-letnią kobietę z dwójką małych dzieci w wieku 6 i 3 lat. Wszyscy mieli krwawiące rany okolic twarzy i głowy. Zanim na miejsce zdarzenia dotarło pogotowie, policjanci postanowili udzielić poszkodowanym pomocy przedmedycznej. Kierująca osobową skodą została przebadana alkomatem. Wynik wskazał, że w chwili zdarzenia była trzeźwa. Ustalono, że na prostym odcinku drogi uderzyła w łosia, który wtargnął nagle na jezdnię wprost przed jadący pojazd. Zwierzę nie miało najmniejszych szans na przeżycie i zginęło na miejscu. Rodzina została przetransportowana do lokalnej placówki medycznej. Na szczęście wyniki badań wykazały, że żadna z osób nie odniosła poważnych obrażeń. Policjanci apelują do wszystkich zmotoryzowanych o zachowanie szczególnej ostrożności i dostosowywanie prędkości do warunków panujących na drodze, szczególnie po zmroku na nieznanych nam trasach. Warto podkreślić, że niebezpieczeństwo zderzenia z dziką zwierzyną występuje przez cały rok kalendarzowy, jednak nie przez cały czas jest równie wysokie. Według oficjalnych danych, w styczniu i lutym, groźnych zdarzeń jest zdecydowanie najmniej, od marca aktywność zwierząt wzrasta, natomiast największa aktywność przypada na okres maja-czerwca. W późniejszych miesiącach najwięcej incydentów powiązanych ze zwierzętami odnotowuje się w na przełomie października oraz listopada.Co ciekawe, według statystyk, do zdecydowanej większości kolizji ze zwierzętami dochodzi między 4 a 7 rano, a także pomiędzy godziną 17 a 23.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Policjantka pokazała służbowy telefon. Dostała niecodziennego SMS-aKonferencja Adama Niedzielskiego. Zwrócił się do ekspertów, którzy odeszli z Rady MedycznejGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: KPP Wąbrzeźno

Marek BAZAK/East News
18.01.2022 12:41 Wzrosła kara za parkowanie na miejscu dla inwalidów. Kwota mandatu zwala z nóg

W chwili, gdy samochód jest zaparkowany w danym miejscu, powinna ona być umieszczona w widocznym miejscu, najlepiej na desce rozdzielczej za przednią szybą auta. Warto przypomnieć, że wcześniej obowiązująca kara wynosiła 500 złotych, co oznacza sporą podwyżkę na niekorzyść kierowców. Co ciekawe, drakoński mandat może czekać osoby, które posługują się nie swoją kartą parkingową. W takiej sytuacji kara jest naprawdę surowa i wynosi aż 1200 złotych. W porównaniu z ubiegłym wzrosła aż o 400 złotych. Parkowanie na miejscu dla inwalidów, powszechnie znane jako parkowanie na kopercie przysługuje tylko i wyłącznie osobom z orzeczoną prawnie niepełnosprawnością. Niestety, ale w naszym kraju spora liczba kierowców ignoruje obowiązujące przepisy i w bezczelny sposób korzysta z tego udogodnienia.W sytuacji, gdy sprawa zostanie skierowana do sądu, istnieje możliwość, że kwota mandatu będzie zdecydowanie wyższa. Jeżeli kierujący nie spełni takiego warunku, musi się liczyć z mandatem, punktami karnymi, a nawet z odholowaniem pojazdu, a co za tym idzie również dodatkowymi kosztami. Wraz z wejściem w życie nowego taryfikatora, wszystkie osoby, który w bezczelny sposób łamią ten przepis, są narażone na mandat w wysokości aż 800 złotych. Patrząc na potencjalne kary warto przestrzegać przepisów i parkować na miejscach do tego przeznaczonych. Unikniemy nieprzyjemnych sytuacji, a co najważniejsze nasz domowy budżet nie zostanie narażony na poważne uszczuplenie. Od 1 stycznia 2022 kary za nieprzestrzeganie tego przepisu będą znacznie wyższe. W założeniu ma to zniechęcić kierowców do parkowania na kopertach. Zagrożone mandatem jest również posługiwanie się kartą parkingową przez osoby do tego nieuprawnione. Dotychczas mandat za takie przewinienie wynosił 300 złotych. Aktualnie oszust musi się liczyć z wydatkiem rzędu 400 złotych. W rozmowie z portalem prawo.pl. starszy sierżant z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu Kamil Warda przekazał, że to wykroczenie nie jest obarczone punktami karnymi. Nowy, 2022 rok przyniósł sporą liczbę zmian odnoszących się do przepisów ruchu drogowego. Najbardziej popularnym tematem jest zaostrzenie obowiązującego taryfikatora mandatów. Jak się okazuje, zdecydowanie surowsze kary będą obowiązywać w przypadku parkowania na miejscach inwalidzkich przez osoby, które nie posiadają odpowiednich uprawnień. Wysokość mandatu zaskoczy wielu zmotoryzowanych. Jak wiadomo, jest ono dozwolone jedynie dla osób niepełnosprawnych, ale także dla tych zmotoryzowanych, które przewożą inwalidów. W obu przypadkach, by zaparkować na miejscu do tego przeznaczonego, wymagana jest specjalna karta parkingowa wydana na nazwisko osoby niepełnosprawnej.

Instagram
18.01.2022 12:06 Fatalny błąd podczas wodowania. Jego auto wylądowało w jeziorze

Wodowanie łodzi nie jest zbyt wymagającą czynnością, szczególnie gdy posiadamy samochód z napędem 4x4. Wówczas przebiega ona szybko i sprawnie, bez większej dawki niepotrzebnego stresu. Jak się okazuje, nie wszyscy kierowcy są w stanie w kompleksowy, a co najważniejsze bezpieczny sposób sprostać temu zadaniu. Idealnym przykładem, mogącym służyć jako przestroga jest bohater poniższego materiału wideo. Kierowca pickupa pokazał, jak nie należy wodować łodzi. Siedząc za kierownicą Forda F-150 popełnił fatalny błąd, za który będzie musiał słono zapłacić. Jego masywny, a co za tym idzie piekielnie mocny pojazd, wylądował w jeziorze wraz z łodzią. Choć wiele osób może napisać, że kierowca wykonał swój plan i łódź w ostatecznie znalazła się na jeziorze, to mimo wszystko, nie tak wyobrażał sobie finał przeprowadzonej operacji. Podczas wodowania istotne są zarówno cierpliwość, jak i dokładność. Wystarczy jedynie zjechać po pochylni i bezpiecznie ściągnąć łódź. Niestety, ale zabrakło któregoś z podstawowych czynników, przez co doszło do dramatycznego incydentu. Dokładnie nie wiadomo, dlaczego kierujący pickupem nie wyczuł, że jego auto traci przyczepność. Być może nie zaciągnął hamulca ręcznego, co w finalnym rozrachunku pogrążyło całą operację wodowania. Komentarze pod filmikiem sugerują, że na nieszczęście kierowcy Forda zareagował właściciel Jeepa Wranglera, który szybko zaoferował swoją pomoc. Ostatecznie zalane auto zostało wyciągnięte z wody. Niestety, ale potencjalne uszkodzenia, a co za tym idzie również i wydatki mogą załamać właściciela wiśniowego pickupa. Samo osuszenie wnętrza będzie niezwykle żmudnym procesem. Dodajmy do tego uszkodzenia mechaniczne i mamy przepis na ogromne koszty naprawy. Niestety, ale jeden, nawet najmniejszy błąd może mieć fatalne konsekwencje. Wyświetl ten post na Instagramie Post udostępniony przez Big Boy Bass 🎣 (@bigboybass_ca) Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Policjantka pokazała służbowy telefon. Dostała niecodziennego SMS-aKonferencja Adama Niedzielskiego. Zwrócił się do ekspertów, którzy odeszli z Rady MedycznejGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: Instagram

NewsLubuski.pl
18.01.2022 11:36 Chciała uniknąć zderzenia z BMW. Chwilę później wbiła się w policyjny radiowóz

Nie jest żadną tajemnicą, że w czasie jazdy publicznymi trasami, może dochodzić do wielu kuriozalnych zdarzeń drogowych. Niestety, ale bardzo często dochodzi do nich przez nieodpowiedzialność, wręcz skrajną głupotę niektórych zmotoryzowanych. W tym konkretnym przypadku o fatalnym zakończeniu przesądził jeden, aczkolwiek istotny szczegół. Do niezwykle niebezpiecznego incydentu doszło w minioną sobotę 15 stycznia na ulicy Sulechowskiej w Zielonej Górze. Zwyczajny patrol w jednej chwili przemienił się w koszmarny incydent. Jego uczestnikami stali się funkcjonariusze z zielonogórskiej drogówki, którzy w czasie wykonywania swoich obowiązków nagle zostali zaskoczeni przez innego uczestnika ruchu drogowego. W chwili zdarzenia wykonywali pomiar prędkości poprzedzającego pojazdu. Niestety, ale nie zdołali go dokończyć, ponieważ chwilę później w ich BMW Serii 3 wjechało inne auto. Na nagraniu z policyjnego wideorejestratora dokładnie widać, że mundurowi poruszają się lewym pasem ruchu. W pewnym momencie na prawym pasie doszło do nagłego hamowania, które miało fatalne konsekwencje. Kobieta zasiadająca za kierownicą SUV-a, widząc co się dzieje, instynktownie chciała uniknąć zderzenia z poprzedzającym pojazdem. Niestety, ale wybrała najgorszą z możliwych opcji. Nie spojrzała w lusterka, tylko szybko zjechała na lewy pas ruchu. Chwilę później doszło do groźnego zderzenia z nieoznakowanym radiowozem. Posiadając materiał wideo, policjanci mogli ukarać kierującą koreańskim SUV-em. W toku przeprowadzonych działań wyszło na jaw, że winę ponosił również kierowca BMW, który poruszał się tuż przed nią. Okazało się, że właściciel bawarskiej osobówki celowo hamował awaryjnie tuż przed maską. W rozmowie z funkcjonariuszami przekazał, że kobieta „strzelała długimi”, co go irytowało. Finał tej sytuacji jest zaskakujący. Ostatecznie sprawczyni wypadku została ukarana mandatem w wysokości 1250 złotych. Co ciekawe, kierujący BMW również otrzymał surową karę. Został on zobligowany do zapłaty 1500 złotych za spowodowanie zagrożenia niebezpieczeństwa i nieuzasadnione hamowanie. Na domiar złego stracił on również dowód rejestracyjny swojego pojazdu. Polska policja apeluje do wszystkich zmotoryzowanych o zachowanie szczególnej ostrożności podczas jazdy. Funkcjonariusze przypominają również o zachowaniu odległości od poprzedzających nas pojazdów, a także stosowaniu się do obowiązujących ograniczeń prędkości.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Policjantka pokazała służbowy telefon. Dostała niecodziennego SMS-aKonferencja Adama Niedzielskiego. Zwrócił się do ekspertów, którzy odeszli z Rady MedycznejGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected] Źródło: NewsLubuski.pl

KPP Parczew
17.01.2022 21:10 Pędził ponad 100 km/h w terenie zabudowanym. Stracił prawo po 3 miesiącach

Kompletną bezmyślnością wykazał się pewien 23-letni kierowca, który szalał na publicznej drodze, po czym wpadł w ręce parczewskich funkcjonariuszy. Jak się okazało, mężczyzna zdał prawo jazdy niespełna 3 miesiące wcześniej. Piraci drogowi to wciąż bardzo poważny problem publicznych tras. Skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie niektórych zmotoryzowanych może prowadzić do wielu kuriozalnych sytuacji. Skrajną bezmyślnością, zakrawająca na głupotę wykazał się pewien 23-letni mężczyzna, który mknął drogą wojewódzką z prędkością 113 kilometrów na godzinę. Do zdarzenia doszło w niedzielę 16 stycznia na terenie powiatu parczewskiego (woj. lubelskie). Miejscowi funkcjonariusze a jednej z dróg prowadzących do centrum miasta połączonych z drogą wojewódzką W815 byli świadkami popisu nieodpowiedzialnego kierowcy. Młody mężczyzna pojazdem marki Kia Ceed jechał znacznie szybciej, niż zezwalają na to przepisy. W terenie zabudowanym osiągnął prędkość 113 km/h co oznacza, że przekroczył dozwoloną prędkość o ponad 63 km/h. Jak się okazało, za kierownicą zasiadał 23-letni mieszkaniec Lublina. Mundurowi nie mieli dla niego żadnej litości i ukarali go zgodnie z obowiązującym taryfikatorem. Nieodpowiedzialny 23-latek otrzymał grzywnę w łącznej wysokości 2000 złotych oraz 10 pkt karnych. Ponadto zgodnie z obowiązującymi przepisami młody kierujący pożegnał się z prawem jazdy na okres 3 miesięcy. Co ciekawe, w toku przeprowadzonych działań wyszło na jaw, że mężczyzna uzyskał prawo jazdy 3 miesiące temu. Niestety, ale przez swoją bezmyślność, a także brak odpowiedzialności na drodze bardzo szybko stracił swoje uprawnienia. Warto podkreślić, że kierujący, który niedawno odbył egzamin i uzyskał prawo jazdy, w przepisach traktowany jest jako „młody kierowca”, który powinien stosować się bezwzględnie do obowiązujących przepisów przez okres przejściowy 2 lat. Ponadto art. 135 Ustawy Prawo o ruchu drogowym daje również policjantom możliwość zatrzymania prawa jazdy w razie:przekroczenia przez kierującego pojazdem w okresie 1 roku od dnia wydania po raz pierwszy prawa jazdy liczby 20 punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego lubstwierdzenia, na podstawie prawomocnych rozstrzygnięć, że w okresie 2 lat od dnia wydania po raz pierwszy prawa jazdy popełnił on przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji lubtrzy wykroczenia określone w art. 86 § 1 lub 2 (kolizja drogowa) , art. 87 § 1 (prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka), art. 92a w przypadku przekroczenia dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h lub art. 98 (niezachowanie ostrożności przy korzystaniu z dróg wewnętrznych)ustawy z dnia 20 maja 1971 r. - Kodeks wykroczeń (Dz. U. z 2021 r. poz. 281). - przekazała starszy sierżant Ewelina Semeniuk.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Policjantka pokazała służbowy telefon. Dostała niecodziennego SMS-aKonferencja Adama Niedzielskiego. Zwrócił się do ekspertów, którzy odeszli z Rady MedycznejGroźny wypadek w Najwyższej Izbie Kontroli. Pracownik Banasia poważnie poszkodowanyJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: KPP Parczew

Spotted: Radomsko
17.01.2022 13:45 Najgorszy drift w historii. Kierowca audi dosłownie spalił się ze wstydu

Brak doświadczenia, a także podstawowej wiedzy miały poważne konsekwencje. Mamy nadzieję, że początkujący drifter wyciągnie odpowiednią lekcję z tego zdarzenia i następnym razem pomyśli, zanim będzie chciał poślizgać się swoją zabawką. Nie jest tajemnicą, że do "pełnokrwistego" driftu, który dostarczy kierowcy niebagatelnej dawki wrażeń potrzeba pojazdu z tylnym napędem. Oczywiście samochodem wyposażonym w 4x4 również można poszaleć, aczkolwiek wprowadzenie go w poślizg jest zdecydowanie trudniejsze. W przypadku audi warunkiem koniecznym jest posiadanie kultowego quattro ze słynnym mechanizmem Torsen. Kierowca audi chciał skorzystać z uroków zimowej aury i okrasić ten niezwykle piękny okres okazałym driftem. Jak się okazało, połączenie braku umiejętności, a także rozwagi przesądziło o dramatycznym finale. Niedoświadczony drifter przeliczył się ze swoimi umiejętnościami. Jego próba zakończyła się uderzeniem w budkę. Finalnie A6 z wielką siłą wjechało w stojącą na parkingu budkę. Siła uderzenia była tak duża, że doszło do jej przewrócenia. Poniższe nagranie przedstawia kierowcę Audi A6, który wpadł na "genialny" pomysł próby driftu na terenie parkingu przed supermarketem. Na szczęście obyło się bez tragedii, a jedyną ofiarą wygłupów kierowcy jest jego auto, a także nieszczęsna budka. W tym konkretnym przypadku o takim, a nie innym finale przesądził również fakt, że jego audi miało napęd jedynie na przednią oś.

KMP Tczew
17.01.2022 13:13 Kierowca zdemolował znak oraz sygnalizator. Miał ponad 3 promile

W toku przeprowadzonych działań wyszło na jaw, że kierowca volkswagena nie ma uprawnień do kierowania samochodami. Na domiar złego, jego pojazd nie został dopuszczony do ruchu, a także nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC. Mundurowi ustalili, że 55-letni kierowca volkswagena stracił panowanie nad samochodem, zjechał na prawe pobocze i uderzył w znak drogowy oraz w sygnalizator świetlny przejazdu kolejowego. O tym fakcie w dobitny sposób świadczy wypadek, do którego doszło na terenie województwa pomorskiego. W ręce funkcjonariuszy z komendy miejskiej w Tczewie wpadł kierowca, którego lista wykroczeń była bardzo okazała. Jak się okazało, 55-latek miał na sumieniu znacznie więcej. Do zdarzenia z jego udziałem doszło w środę 13 stycznia w Tczewie. Tuż po godzinie 12.30 miejscowa policja została powiadomiona o kolizji drogowej, która miała miejsce na ulicy Malinowskiej. W ręce tczewskich policjantów wpadł kompletnie nieodpowiedzialny kierowca, który będąc pod wpływem procentów, wsiadł za kierownicę swojego auta. W tym przypadku to właśnie głupota oraz brawura doprowadziły do groźnego zdarzenia. Kierowca skosił znak drogowy oraz sygnalizator świetlny przejazdu kolejowego. Jak się okazało, miał na swoim sumieniu znaczniej więcej. Tuż po zdarzeniu pojazd został odholowany na policyjny parking, a policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny. Na miejsce bardzo szybko zadysponowano odpowiednie służby. Bardzo szybko ustalano, co było bezpośrednią przyczyną tego wypadku. Nietrzeźwi kierujący to bardzo poważny problem publicznych tras. Niestety, ale skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie niektórych zmotoryzowanych może prowadzić do wielu poważnych zdarzeń drogowych. Policjanci w czasie rozmowy z kierującym od razu wyczuli od niego mocną woń alkoholu. Mężczyzna został poddany badaniu alkomatem. Okazało się, że miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie.

Policja Małopolska
17.01.2022 12:42 Mknął prawie 200 km/h. Jego jazdę zakończyli policjanci z grupy Speed

W ręce funkcjonariuszy z nowotarskiej grupy Speed wpadł pewien nieodpowiedzialny kierowca. Właściciel osobowego audi mknął prawie 200 km/h w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h. Mężczyzna został ukarany pokaźnym mandatem. Nowy taryfikator mandatów zbiera swoje żniwo. Warto przypomnieć, że od 1 stycznia 2022 roku w życie weszła rewolucyjna nowelizacja przepisów zaostrzająca kary dla sprawców wykroczeń drogowych. Choć policjanci chwalą się spadkiem liczby przekroczeń prędkości, to wciąż zdarzają się kierowcy, którzy znacznie łamią obowiązujące przepisy. Idealnym potwierdzeniem może być sytuacja, która miała miejsce w miniony czwartek 13 stycznia na terenie województwa małopolskiego. W samo południe w miejscowości Chyżne funkcjonariusze nowotarskiej grupy Speed zatrzymali do kontroli kierowcę audi, który jechał z prędkością 192 km/h przy dopuszczalnej prędkości 90 km/h. Mężczyzna słono zapłacił za chwilę nierozważnej jazdy. Przekroczenie prędkości o 102 km było równoznaczne z mandatem wysokości 2 500 złotych. Przypominamy, że wraz z nadejściem 2022 roku, obowiązują wyższe stawki mandatów karnych za niektóre wykroczenia w ruchu drogowym. Co ciekawe, za przekroczenie dopuszczalnej prędkości powyżej 30 km/h mandat karny wynosi minimum 800 złotych, powyżej 40 km/h minimum 1000 złotych, powyżej 50 km/h minimum 1500 złotych, powyżej 60 km/h minimum 2000 złotych i powyżej 70 minimum 2500 złotych. Warto podkreślić, że za wykroczenia drogowe nie objęte taryfikatorem policjant, w drodze mandatu karnego, może nałożyć grzywnę nawet do 5000 zł, a w przypadku zbiegu wykroczeń do 6000 zł. W przypadku wykroczeń nieobjętych postępowaniem mandatowym, bądź też w przypadku nieprzyjęcia mandatu karnego, o jego wysokości decyduje sąd. Według nowych przepisów za niektóre wykroczenia może on orzec grzywnę do 30000 zł.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Dramatyczny wzrost cen pochówku i kremacji. Podwyżki o nawet 1200 złotychŻona Budki o "niszczycielskiej sile" Polskiego Ładu. Pokazała zdjęcie z GliwicAndrzej Duda o "niepokojących sygnałach". Sugeruje utworzenie komisji ws. PegasusaJeżeli chcesz się podzielić informacjami z Twojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Małopolska Policja