Donald Trump powraca w swoim starym, bezkompromisowym stylu. Choć światowe media rozpisują się o jego nowej inicjatywie – specjalnej „radzie pokoju” – za kulisami dyplomacji toczy się brutalna gra o pieniądze. Prezydent-elekt właśnie wysłał jasny sygnał do Paryża: albo gracie według moich zasad, albo wasza gospodarka zapłaci za to najwyższą cenę. W grze są stawki, które mogą zwalić z nóg nawet największych graczy.
Według najnowszych doniesień serwisu TVN24, polska dyplomacja stanęła przed bezprecedensowym wyzwaniem. Tajemnicza propozycja ze strony sojusznika może fundamentalnie zmienić dotychczasowy układ sił, jednak kulisy tej współpracy budzą liczne wątpliwości natury prawnej i etycznej.Amerykańska propozycja i cele Rady PokojuKontrowersje wokół składu i kosztówProcedury prawne i rola rząduDyplomatyczne negocjacje w Davos
W poniedziałek świat polityki obiegła informacja o nietypowym zaproszeniu skierowanym do polskiego prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent Donald Trump zaprosił go do nowo tworzonego międzynarodowego gremium Rady Pokoju, której celem ma być nadzorowanie procesu pokojowego i odbudowy po konflikcie w Strefie Gazy. Trump rozesłał zaproszenia do przywódców niemal 60 państw, w tym Kanady, Francji, Niemiec, Turcji, a także – kontrowersyjnie – Rosji i Białorusi. We wtorek 20 stycznia do sprawy odniósł się Pałac Prezydencki.Nawrocki oficjalnie zaproszonyKomentarz PałacuReakcja na scenie politycznej
Światowe media obiegły sensacyjne doniesienia dotyczące nadchodzącego szczytu w Davos, który może trwale zmienić układ sił na arenie międzynarodowej. Informacje ujawnione przez renomowane agencje prasowe oraz dziennikarzy śledczych rzucają zupełnie nowe światło na plany Białego Domu. To, co przygotował amerykański prezydent, zaskoczyło nawet najbardziej doświadczonych dyplomatów.Kulisy ceremonii w DavosGaza to dopiero początekKontrowersyjna lista gościMiliard dolarów za miejsce
Donald Trump raz po raz wraca do pomysłu przejęcia kontroli nad Grenlandią – autonomicznym terytorium Danii. Prezydent USA argumentuje potrzebą bezpieczeństwa narodowego, wskazując na rosnące znaczenie Arktyki oraz obecność Rosji i Chin w regionie. W międzyczasie - świadomie lub nie, choć raczej świadomie - dzieli Europę. Co dalej? Skomentował to dla nas ekspert.Grenlandia pozostaje częścią Królestwa Danii i nie jest na sprzedaż – stanowczo deklarują to zarówno Duńczycy, jak i sami GrenlandczycyEuropejskie państwa zwiększają obecność wojskową na wyspie i w Arktyce w ramach NATO, by wzmocnić obronę terytoriumTrump grozi nałożeniem 10-procentowych ceł (z możliwością wzrostu do 25 proc.) na osiem europejskich krajów sprzeciwiających się jego planom
Prezydent USA Donald Trump ostro zareagował na decyzję Francji o odrzuceniu zaproszenia do nowo proponowanej przez niego Rady Pokoju – międzynarodowego gremium mającego nadzorować sytuację po konflikcie w Strefie Gazy. Trump zagroził nałożeniem 200-procentowych ceł na francuskie wino i szampana, jeżeli Paryż nie zmieni swojej decyzji – informują źródła AFP i Reuters. Rada Pokoju-Nowy projekt TrumpaTrump uderza. 200 proc. cła na francuskie wino i szampanyTo nie tylko Francja. Kulisy napięć USA–Europa
Krótki wpis jednego z najbardziej wyrazistych polityków opozycji wystarczył, by ponownie rozgrzać debatę o kierunku polskiej polityki zagranicznej. Kilkanaście słów opublikowanych w mediach społecznościowych wywołało lawinę komentarzy, bo dotknęło tematów szczególnie wrażliwych: wojny, globalnych przywódców i miejsca Polski w międzynarodowej układance.Ironia w polityce i siła skrótu myślowegoKontrowersyjna wizja „pokoju” Donalda TrumpaDlaczego w tej historii pojawił się Karol Nawrocki
Jedno polityczne zaproszenie wystarczyło, by na nowo ujawnić napięcia na szczytach władzy i postawić pytania o realny wpływ poszczególnych instytucji na kluczowe decyzje państwa. W tle pojawiają się konstytucyjne kompetencje, międzynarodowe ambicje i inicjatywa, która od początku budzi więcej wątpliwości niż nadziei.– Premier przypomina, kto decyduje o polityce zagranicznej– Ostrożna reakcja Pałacu Prezydenckiego– Kontrowersje wokół inicjatywy Donalda Trumpa
Prezydent USA Donald Trump zaproponował Rosji dołączenie do “Rady Pokoju”, której celem ma być zarządzanie sytuacją i odbudową Strefy Gazy. Informację potwierdził w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Zaproszenie zostało przekazane drogą dyplomatyczną, a Moskwa obecnie analizuje propozycję.Kreml oficjalnie potwierdził otrzymanie zaproszenia dla Władimira Putina do Rady PokojuZaproszenia skierowano do liderów blisko 60 państw, w tym m.in. Viktora Orbána (Węgry już potwierdziły udział)Nowy organ ma przede wszystkim zajmować się zarządzaniem Strefą Gazy po trwającym od 2023 roku konflikcie
Nieoficjalne doniesienia, które obiegły światowe media, wskazują na przełomowy ruch Białego Domu wobec Warszawy. Jak potwierdziły niezależne źródła redakcji Onet, prezydent Karol Nawrocki otrzymał od Donalda Trumpa propozycję wejścia do elitarnego, międzynarodowego gremium. Informacja ta stawia Polskę w samym centrum nowej architektury bezpieczeństwa globalnego.Międzynarodowa rola polskiego prezydentaŚwiatowi liderzy w jednym gremiumMiliard dolarów za bilet wstępuKonkurencja dla Organizacji Narodów Zjednoczonych
Kreml oficjalnie potwierdził otrzymanie przez Władimira Putina zaproszenia do udziału w nowej amerykańskiej inicjatywie pokojowej dotyczącej stabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie. Informacja ta, przekazana przez agencję TASS, rzuca nowe światło na globalne plany administracji Donalda Trumpa oraz proces wdrażania ustaleń pokojowych z 2025 roku.Moskwa analizuje ofertę WaszyngtonuRada jako filar planu pokojowegoSzeroka koalicja państw założycieliModel biznesowy w służbie pokoju
W rejonie grenlandzkiego Qinngorput zaszły istotne zmiany strukturalne, które przyciągają uwagę opinii publicznej. Powstanie tymczasowej bazy wojskowej to nie tylko kwestia logistyki, ale także element szerszego, napiętego kontekstu międzynarodowego, w którym bezpieczeństwo lokalne splata się z wielką dyplomacją.Powody utworzenia tymczasowej strefy wojskowejZabezpieczenia i nadzór w nowej strefieKontrowersje wokół obecności państw europejskichMiędzynarodowy spór o Grenlandię
Na wodach Morza Wschodniochińskiego doszło do bezprecedensowej mobilizacji tysięcy cywilnych jednostek, które zamiast poławiać ryby, utworzyły gigantyczne, nieruchome bariery. Analiza danych satelitarnych ujawnia, że Pekin testuje innowacyjną metodę paraliżowania strategicznych szlaków handlowych, wykorzystując do tego celu dyscyplinę paramilitarnej milicji morskiej. Te skoordynowane manewry mogą całkowicie zmienić układ sił w regionie, stanowiąc realne zagrożenie dla swobody żeglugi i bezpieczeństwa Tajwanu.Mobilizacja cywilnych jednostek morskichZastosowania taktyczne i cele PekinuLokalizacja manewrów i ich wpływ na żeglugęDowody na państwową kontrolę operacji
W obliczu narastających napięć geopolitycznych w Arktyce, Bundeswehra zakończyła kluczową operację rozpoznawczą na Grenlandii. Działania te, realizowane w ścisłej współpracy z europejskimi partnerami, stanowią bezpośrednią odpowiedź na dynamicznie zmieniającą się sytuację bezpieczeństwa w regionie.Cele i przebieg niemieckiej misji rozpoznawczej Bundeswehry na Grenlandii?Jak groźby USA wobec Danii i jej partnerów wpłynęły na sytuację Grenlandii?W jaki sposób inne państwa europejskie zwiększają swoją obecność wojskową na Grenlandii?
Groźba nałożenia karnych taryf na osiem europejskich stolic wywołała natychmiastową i stanowczą reakcję Starego Kontynentu. Liderzy kluczowych gospodarek UE oraz Wielkiej Brytanii i Norwegii wydali wspólne oświadczenie, w którym ostrzegają przed niebezpieczną spiralą protekcjonizmu i podważaniem fundamentów NATO. Spór, u którego podstaw leży status Grenlandii, może przerodzić się w regularną wojnę handlową o trudnych do przewidzenia skutkach dla globalnych rynków.Kryzys na linii Waszyngton-EuropaGeopolityczna cena suwerenności i militarne nieporozumieniaDonald Trump stawia na maksymalny nacisk
Jedna deklaracja wystarczyła, by rozpętać międzynarodową burzę. Wystąpienie Donalda Trumpa wywołało nerwowe reakcje w Europie, a w Moskwie zostało natychmiast podchwycone i wykorzystane do podsycania chaosu informacyjnego. W tle pojawiają się groźby gospodarcze, arktyczna geopolityka i dobrze znany mechanizm rosyjskiej propagandy, która z napięć Zachodu próbuje zrobić własny użytek.Cła jako polityczna broń. Co naprawdę powiedział TrumpMedwiediew zabiera głos. Klasyczna narracja KremlaGrenlandia i Arktyka. Dlaczego to punkt zapalnyStawką jest jedność Zachodu
Donald Trump zapowiedział wprowadzenie ceł na wybrane kraje europejskie w odpowiedzi na ich brak zgody w sprawie Grenlandii. Amerykański prezydent argumentuje, że wyspa jest kluczowa dla bezpieczeństwa narodowego USA.
Administracja USA podejmuje zdecydowane kroki w celu zaostrzenia polityki migracyjnej, uderzając w system wizowy kilkudziesięciu krajów. Oficjalnym powodem restrykcji jest ochrona amerykańskiego systemu opieki społecznej przed nadmiernym obciążeniem ze strony nowo przybyłych osób. Decyzja ta stanowi istotny zwrot w relacjach dyplomatycznych i zasadach wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych.
Donald Trump ponownie wywraca globalną debatę o bezpieczeństwie i porządku międzynarodowym. Jego zapowiedzi, styl rządzenia i sposób traktowania sojuszników budzą coraz większy niepokój – nie tylko wśród polityków, ale też wojskowych i ekspertów od bezpieczeństwa. Jednym z nich jest dr Maciej Milczanowski, weteran wojny w Iraku, który bez złudzeń ocenia trumpowską wizję świata.– To nie jest już klasyczna geopolityka. To jest polityka ego – mówi w rozmowie z Gońcem.
Zmieniający się porządek bezpieczeństwa sprawia, że na mapie światowej polityki pojawiają się miejsca dotąd traktowane jako peryferyjne. Grenlandia – ogromna wyspa należąca do Danii – wraca dziś do centrum geopolitycznej gry. Nie dlatego jednak, że nagle odkryto jej znaczenie militarne, lecz dlatego, że stała się elementem wizji świata Donalda Trumpa. Wizji, w której prawo, normy i dyplomacja ustępują miejsca brutalnej sile oraz ambicjom przywódców.O tym, co naprawdę kryje się za amerykańskim zainteresowaniem Grenlandią i jakie wnioski powinna wyciągnąć Europa, mówi Gońcowi dr Maciej Milczanowski.
Od początku 2026 roku prezydent USA Donald Trump wygłosił liczne publiczne wypowiedzi, które zostały poddane weryfikacji przez niezależne organizacje fact-checkingowe. Trump wielokrotnie mijał się z prawdą w tematach gospodarki, bezpieczeństwa wewnętrznego oraz polityki zagranicznej. Do 15 stycznia 2026 roku zidentyfikowano co najmniej kilkadziesiąt takich przypadków. Wybraliśmy Fact-checkerzy z CNN i PolitiFact udokumentowali ponad 20 konkretnych fałszywych lub mylących twierdzeń Trumpa w styczniu 2026, głównie z przemówień w Detroit i na konferencjach prasowychTe manipulacje mogą wpływać na opinię publiczną, ale nie zostały powiązane z bezpośrednimi działaniami prawnymi; fact-checkerzy podkreślają, że służą one często uzasadnianiu polityk administracjiNajczęściej dotyczyły one inflacji i gospodarki (ok. 40% przypadków), bezpieczeństwa wewnętrznego (w tym incydent z ICE) oraz polityki zagranicznej wobec Wenezueli i Grenlandii
Wydarzenia, które rozegrały się w ostatnich dniach w Waszyngtonie, wywołały falę komentarzy w mediach na całym świecie. Jak donosi portal ABC News oraz oficjalne kanały Białego Domu na platformie X, w Gabinecie Owalnym doszło do bezprecedensowego spotkania o ogromnym znaczeniu symbolicznym. Ten dyplomatyczny gest rzuca zupełnie nowe światło na relacje między Stanami Zjednoczonymi a Wenezuelą.Przekazanie medalu w Gabinecie OwalnymMotywacja stojąca za gestem MachadoSprzeciw Norweskiego Komitetu NoblowskiegoKontekst historyczny i precedensy
Premier Węgier Viktor Orban pozytywnie odniósł się do słów prezydenta Polski Karola Nawrockiego dotyczących kontrowersyjnej kwestii Grenlandii. Wypowiedź padła po spotkaniu Nawrockiego z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem w Londynie, zdaniem Orbana, wypowiedź Prezydent RP trafnie oddaje wagę problemu, który coraz wyraźniej wpisuje się w rosnące napięcia geopolityczne między Stanami Zjednoczonymi a europejskimi sojusznikami.Spotkanie w Londynie i stanowisko prezydenta RPReakcja Viktora OrbanaGrenlandia w cieniu deklaracji Donalda Trumpa
Prezydent USA Donald Trump zagroził w Minnesocie użyciem rzadko stosowanej ustawy o powstaniach zbrojnych (Insurrection Act). Ta ustawa daje mu możliwość do użycia wojska do tłumienia niepokojów, w odpowiedzi na trwające od kilku dni protesty po tym, jak agent federalny zastrzelił 37-letnią Renee Nicole Good.Rosnące napięcia i protesty w MinneapolisTrump grozi użyciem Insurrection ActReakcje lokalnych władzHistoria i skutki użycia ustawy
Działania Donalda Trumpa wobec Wenezueli oraz bezprecedensowa presja wywierana na Danię w sprawie Grenlandii wyznaczają nowy, znacznie brutalniejszy kurs w polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Zdaniem ekspertów mamy do czynienia z końcem epoki, w której Waszyngton osłaniał swoje interesy językiem moralności i uniwersalnych wartości. W jej miejsce pojawia się otwarta polityka stref wpływów, oparta na sile, transakcyjności i twardym realizmie.Tekst powstał na podstawie rozmowy Gońca z Albertem Świdzińskim.
W amerykańskim dyskursie politycznym pojawiła się konkretna inicjatywa legislacyjna dotycząca przyszłości Grenlandii. Projekt ustawy, zakładający włączenie wyspy w struktury Stanów Zjednoczonych, łączy ambicje geopolityczne z kwestiami bezpieczeństwa narodowego. Propozycja ta wywołuje jednak stanowcze reakcje na arenie międzynarodowej, stawiając pod znakiem zapytania dotychczasowe sojusze i integralność terytorialną regionu arktycznego.
W środę rano FBI wkroczyło do domu reporterki The Washington Post, Hannah Natanson. Agenci przeszukali jej mieszkanie w Wirginii i zajęli elektronikę. Akcja budzi ogromne emocje – to rzadki i wyjątkowo agresywny krok wobec dziennikarza.Hannah Natanson nie jest podejrzaną ani celem śledztwa – potwierdziła to sama gazeta i agenci na miejscuZajęto: telefon, dwa laptopy (w tym służbowy), smartwatch GarminPrzeszukanie dotyczyło kontrahenta rządowego Aurelio Perez-Lugones, oskarżonego o nielegalne przetrzymywanie materiałów niejawnych
Na północnej półkuli narasta napięcie, które nie dotyczy jednej bitwy ani jednego państwa, lecz przyszłego układu sił na całej planecie. W ciszy arktycznych lodowców toczy się rozgrywka, której stawką są bezpieczeństwo, surowce i dominacja strategiczna na dekady.Dlaczego największa wyspa świata stała się kluczowaJakie naciski pojawiają się wśród sojusznikówCo robi Dania i jak reagują inne potęgi