Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Europa: służby badają śmierć Polaka. 64-latek zmarł na budowie, "nic nie dało się zrobić"
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 21.07.2026 17:43

Europa: służby badają śmierć Polaka. 64-latek zmarł na budowie, "nic nie dało się zrobić"

Europa: służby badają śmierć Polaka. 64-latek zmarł na budowie, "nic nie dało się zrobić"
Ambulans włoski (zdj. ilustracyjne), fot. photo-lime/Shutterstock

64-letni Polak zmarł podczas pracy na budowie we włoskiej Latinie. Do tragedii doszło w poniedziałek podczas remontu jednego z budynków. Mężczyzna nagle źle się poczuł, a jego koledzy natychmiast ruszyli z pomocą. Życia pracownika nie udało się uratować. Włoskie służby wyjaśniają teraz okoliczności jego śmierci i sprawdzają ważny wątek związany z warunkami pracy.

Polak zasłabł podczas remontu balkonu w Latinie

Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałkowe popołudnie w Latinie, mieście położonym we włoskim regionie Lacjum. Według informacji przekazanych przez włoskie media 64-letni obywatel Polski wykonywał prace remontowe na terenie jednego z budynków mieszkalnych.

Mężczyzna pracował na balkonie należącym do mieszkania znajdującego się na trzecim piętrze. Nie był tam sam. Towarzyszyli mu inni pracownicy, którzy razem z nim realizowali zlecenie dotyczące renowacji elewacji budynku.

Prace zostały zamówione przez zarząd wspólnoty. Z przekazanych informacji wynika, że robotnicy zajmowali się remontem około godz. 15. W pewnym momencie 64-latek zaczął źle się czuć, a następnie zasłabł.

Współpracownicy natychmiast zareagowali na pogorszenie się jego stanu. Powiadomili służby ratunkowe i rozpoczęli udzielanie pierwszej pomocy jeszcze przed przyjazdem karetki. Próbowali między innymi przeprowadzić masaż serca.

Podjęte działania nie przyniosły jednak rezultatu. Mimo wysiłków obecnych na miejscu pracowników i późniejszej interwencji ratowników życia mężczyzny nie udało się uratować.

Jedna z osób pracujących razem z Polakiem przedstawiła przebieg wydarzeń w rozmowie z włoskim dziennikiem „Latina Oggi”. Według tej relacji mężczyzna miał doznać zawału. Nie jest to jednak ostatecznie potwierdzona przyczyna jego śmierci. 

– Dostał zawału, nic nie dało się zrobić – powiedział w rozmowie z dziennikiem „Latina Oggi” jeden z pracowników towarzyszących 64-latkowi.

Z informacji opublikowanych przez włoskie media wynika, że zmarły pozostawił żonę oraz 29-letnią córkę. Szczegółowe okoliczności tragedii mają zostać wyjaśnione w ramach czynności prowadzonych przez miejscowe służby. Pojawia się także inny wątek, dotyczący pogody.

Zobacz także: Profiler o szczątkach znalezionych 300 m od domu Jowity Zielińskiej. „Nic mi nie zrobicie”

Współpracownicy rozpoczęli reanimację. Opisali oczekiwanie na karetkę

Po utracie przytomności przez 64-latka jego koledzy zadzwonili pod numer alarmowy 112. Jeden ze współpracowników przekazał później, że podczas rozmowy z operatorem musiał odpowiedzieć na wiele pytań, zanim został połączony z właściwą osobą.

W swojej relacji pracownik wskazał również, że przed przyjazdem zespołu ratunkowego minęło około dziesięciu minut. W tym czasie osoby obecne na miejscu próbowały samodzielnie ratować Polaka.

– Wyobraź sobie, kiedy dzwonisz pod numer 112, zadają ci tysiąc pytań, zanim przełączą cię do kogoś. Minęło chyba dziesięć minut, zanim przyjechała karetka. My też próbowaliśmy wykonać masaż serca, ale to nie wystarczyło – relacjonował w rozmowie z dziennikiem „Latina Oggi” pracownik towarzyszący Polakowi.

Relacja współpracownika opisuje działania podjęte bezpośrednio po zasłabnięciu mężczyzny. Nie rozstrzyga jednak, jaka była dokładna medyczna przyczyna śmierci. Ma ją ustalić zapowiedziane badanie pośmiertne.

Istotnym elementem postępowania będą także warunki atmosferyczne panujące w Latinie w dniu tragedii. Maksymalna temperatura miała tam osiągnąć 37 stopni Celsjusza. Z tego powodu śledczy zamierzają sprawdzić, czy upał mógł mieć związek ze stanem zdrowia pracownika.

W chwili, gdy 64-latek stracił przytomność, prace na balkonie były prowadzone w cieniu. Nie oznacza to jednak, że przez cały dzień robotnicy nie byli wystawieni na działanie promieni słonecznych i wysokiej temperatury.

Służby mają ustalić, czy przed zasłabnięciem Polak i pozostali pracownicy wykonywali część obowiązków w pełnym słońcu. Sprawdzenie wcześniejszych warunków pracy ma pomóc w dokładnym odtworzeniu okoliczności zdarzenia.

Na podstawie dotychczasowych informacji nie ustalono, przez jaki czas 64-latek pracował tego dnia ani czy wcześniej zgłaszał problemy ze zdrowiem. Nie podano również, czy przed utratą przytomności pojawiły się u niego inne objawy poza nagłym pogorszeniem samopoczucia.

Z tego powodu informacje przekazane przez współpracownika o możliwym zawale pozostają relacją świadka. Oficjalne ustalenia mają zostać przedstawione dopiero po przeprowadzeniu odpowiednich badań.

Czytaj też: Robert Lewandowski powitany w Chicago. Wyjątkowe zdjęcie

Sekcja zwłok ma ustalić przyczynę śmierci 64-latka

W związku z okolicznościami śmierci Polaka zdecydowano o przeprowadzeniu sekcji zwłok. Badanie ma odpowiedzieć na pytanie, co bezpośrednio doprowadziło do zgonu mężczyzny podczas wykonywania prac remontowych.

Jednym z analizowanych wątków będzie możliwy wpływ wysokiej temperatury. Tego dnia w Latinie termometry wskazywały maksymalnie 37 stopni Celsjusza, a do zasłabnięcia doszło w godzinach popołudniowych.

Śledczy mają wziąć pod uwagę nie tylko warunki panujące dokładnie w chwili zdarzenia. Zamierzają również sprawdzić, czy wcześniej robotnicy wykonywali obowiązki w miejscach wystawionych na bezpośrednie działanie słońca.

Kwestia ta jest ważna także ze względu na przepisy obowiązujące w regionie Lacjum. Przyjęte tam rozporządzenie zakazuje pracy związanej z długotrwałą ekspozycją na słońce w godzinach od 12:30 do 16:00 w dniach uznanych za najbardziej ryzykowne.

Zakaz obejmuje między innymi osoby zatrudnione na budowach. Przepisy mają ograniczać narażenie pracowników na szczególnie trudne warunki podczas największych upałów i obowiązują do 15 września.

Na obecnym etapie nie podano, czy dzień śmierci Polaka został formalnie uznany za jeden z dni objętych tym ograniczeniem. Nie wiadomo również, czy charakter wykonywanych prac i miejsce ich prowadzenia oznaczały naruszenie regionalnego rozporządzenia.

Te kwestie mają zostać sprawdzone wraz z pozostałymi okolicznościami tragedii. Służby będą ustalać zarówno medyczną przyczynę zgonu, jak i to, w jakich warunkach 64-latek wykonywał swoje obowiązki przed utratą przytomności.

Ostateczne wyjaśnienie przyczyny śmierci ma przynieść sekcja zwłok. Do czasu zakończenia badań nie potwierdzono oficjalnie, czy zgon był wynikiem zawału, wpływu wysokiej temperatury czy innej przyczyny.

Europa: służby badają śmierć Polaka. 64-latek zmarł na budowie, "nic nie dało się zrobić"
Świeczka, fot. Shutterstock
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji