Niepokojące słowa Trumpa. "Kolejna armada płynie”. Czy USA zaatakują?
Napięcie na linii Waszyngton–Teheran gwałtownie wzrosło po ostatnich deklaracjach płynących z Białego Domu. Prezydent Donald Trump zapowiedział zdecydowane kroki militarne, które mają być odpowiedzią na brak porozumienia w kwestiach nuklearnych. Sytuacja w regionie Bliskiego Wschodu staje się coraz bardziej nieprzewidywalna.
- Demonstracja siły na oceanie
- Ostatnia szansa na dyplomację
- Twarde warunki Waszyngtonu
- Teheran wobec narastającej presji
Demonstracja siły na oceanie
Podczas wystąpienia w Clive, w stanie Iowa, Donald Trump potwierdził, że w stronę Iranu zmierzają kolejne amerykańskie jednostki bojowe.
„A propos, kolejna piękna armada płynie właśnie w kierunku Iranu” – oznajmił prezydent, wywołując entuzjazm zgromadzonych zwolenników.
Według informacji przekazanych przez polityka, do grupy uderzeniowej lotniskowca USS Abraham Lincoln mają dołączyć kolejne potężne okręty. Choć oficjalne komunikaty Pentagonu pozostają oszczędne, stacja Fox News sugeruje, że z portów wypłynęły już jednostki USS Theodore Roosevelt oraz USS George H.W. Bush. Ta kumulacja sił morskich ma stanowić jasny sygnał dla władz w Teheranie, że cierpliwość Waszyngtonu definitywnie się wyczerpała.
Ostatnia szansa na dyplomację
Prezydent USA nie ukrywa, że ruchy wojsk mają służyć jako narzędzie nacisku w procesie negocjacyjnym. Trump podkreślił, że Iran powinien był zawrzeć układ znacznie wcześniej:
„Mam nadzieję, że pójdą na układ. Powinni byli zawrzeć go za pierwszym razem, wtedy mieliby kraj”. Mimo groźnego tonu i wspominania o „pięknej armadzie”.
Biały Dom wciąż pozostawia otwarte drzwi dla dyplomacji. Prezydent twierdzi, że strona irańska wielokrotnie kontaktowała się z jego administracją, wykazując chęć do rozmów. Amerykanie oczekują jednak konkretnych ustępstw, które wykraczają poza dotychczasowe ramy porozumienia, kładąc nacisk na całkowitą demilitaryzację nuklearną kraju.
Twarde warunki Waszyngtonu
Lista amerykańskich żądań jest długa i nie podlega negocjacjom w kluczowych punktach. Waszyngton domaga się od Iranu całkowitego pozbycia się wzbogaconego uranu oraz radykalnego ograniczenia programu pocisków rakietowych dalekiego zasięgu.
Ponadto USA oczekują wprowadzenia ścisłego zakazu wzbogacania uranu bez międzynarodowych konsultacji oraz zaprzestania wspierania organizacji militarnych w sąsiednich państwach. Dla administracji Trumpa tylko tak szeroka umowa może zagwarantować stabilność w regionie. Każde inne rozwiązanie jest traktowane jako półśrodek, który nie zdejmuje zagrożenia militarnego z sojuszników Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzi i wymusza kontynuację presji.
Teheran wobec narastającej presji
Jak donosi portal Axios, strona irańska znajduje się obecnie w bardzo trudnym położeniu geopolitycznym. Choć przedstawiciele Teheranu zadeklarowali wstępną gotowość do podjęcia dialogu, jednocześnie jasno dali do zrozumienia, że obecne warunki postawione przez USA są dla nich nie do zaakceptowania.
Brak zgody na radykalne ograniczenia w zakresie obronności i energetyki nuklearnej sprawia, że impas trwa, a ryzyko przypadkowego lub celowego starcia zbrojnego rośnie. Obie strony grają va banque, wykorzystując zarówno kanały dyplomatyczne, jak i obecność militarną na wodach międzynarodowych, co budzi ogromny niepokój społeczności globalnej obserwującej ten teatr działań.